Adam Mickiewicz - Pan Tadeusz

Здесь есть возможность читать онлайн «Adam Mickiewicz - Pan Tadeusz» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Старинная литература, pol. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Pan Tadeusz: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Pan Tadeusz»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Pan Tadeusz — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Pan Tadeusz», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Tak zginął pan potężny, pobożny i prawy,

Który miał w domu krzesła, wstęgi i buławy,

Ojciec włościan, brat szlachty; i nie miał po sobie

Syna, który by zemstę poprzysiągł na grobie!

Ale miał sługi wierne; ja w krew jego rany

Obmoczyłem mój rapier, Scyzorykiem zwany

(Zapewne Pan o moim słyszał Scyzoryku,

Sławnym na każdym sejmie, targu i sejmiku).

Przysiągłem wyszczerbić go na Sopliców karkach;

Ścigałem ich na sejmach, zajazdach, jarmarkach;

Dwóch zarąbałem w kłótni, dwóch na pojedynku;

Jednego podpaliłem w drewnianym budynku,

Kiedyśmy zajeżdżali z Rymszą Korelicze,

Upiekł się tam jak piskorz; a tych nie policzę,

Którym uszy obciąłem. Jeden tylko został,

Który dotąd ode mnie pamiątki nie dostał!

Rodzoniutki braciszek owego wąsala

Żyje dotąd, i z swoich bogactw się przechwala,

Zamku Horeszków tyka swych kopców krawędzią,

Szanowany w powiecie, ma urząd, jest sędzią!

I Pan mu zamek oddasz? niecne jego nogi

Mają krew Pana mego zetrzeć z tej podłogi?

O, nie! Póki Gerwazy ma choć za grosz duszy

I tyle sił, że jednym małym palcem ruszy

Scyzoryk swój, wiszący dotychczas na ścianie,

Póty Soplica tego zamku nie dostanie!"

"O! - krzyknął Hrabia, ręce podnosząc do góry -

Dobre miałem przeczucie, żem lubił te mury!

Choć nie wiedziałem, że w nich taki skarb się mieści,

Tyle scen dramatycznych i tyle powieści!

Skoro zamek mych przodków Soplicom zagrabię,

Ciebie osadzę w murach jak mego burgrabię;

Twoja powieść, Gerwazy, zajęła mię mocno.

Szkoda, żeś mię nie przywiódł tu w godzinę nocną;

Udrapowany płaszczem siadłbym na ruinach,

A ty byś mi o krwawych rozpowiadał czynach;

Szkoda, że masz niewielki dar opowiadania!

Nieraz takie słyszałem i czytam podania;

W Angliji i w Szkocyi każdy zamek lordów,

W Niemczech każdy dwór grafów był teatrem mordów!

W każdej dawnej, szlachetnej, potężnej rodzinie

Jest wieść o jakimś krwawym lub zdradzieckim czynie,

Po którym zemsta spływa na dziedziców w spadku:

W Polsce pierwszy raz słyszę o takim wypadku.

Czuję, że we mnie mężnych krew Horeszków płynie!

Wiem, co winienem sławie i mojej rodzinie.

Tak! Muszę zerwać wszelkie z Soplicą układy,

Choćby do pistoletów przyszło lub do szpady!

Honor każe".

Rzekł, ruszył uroczystym krokiem,

A Gerwazy szedł z tyłu w milczeniu głębokiem.

Przed bramą stanął Hrabia, sam do siebie gadał,

Poglądając na zamek prędko na koń wsiadał,

Tak samotną rozmowę kończąc roztargniony:

"Szkoda, że ten Soplica stary nie ma żony,

Lub córki pięknej, której ubóstwiałbym wdzięki;

Kochając i nie mogąc otrzymać jej ręki,

Nowa by się w powieści zrobiła zawiłość:

Tu serce, tam powinność! tu zemsta, tam miłość!"

Tak szepcąc spiął ostrogi; koń leciał do dworu,

Gdy z drugiej strony strzelcy wyjeżdżali z boru;

Hrabia lubił myślistwo; ledwie strzelców zoczył,

Zapomniawszy o wszystkiem, prosto ku nim skoczył,

Mijając bramę, ogród, płoty, gdy w zawrocie

Obejrzał się i konia zatrzymał przy płocie.

Był sad.

Drzewa owocne, zasadzone w rzędy,

Ocieniały szerokie pole; spodem grzędy.

Tu kapusta, sędziwe schylając łysiny,

Siedzi i zda się dumać o losach jarzyny;

Tam, plącząc strąki w marchwi zielonej warkoczu,

Wysmukły bob obraca na nią tysiąc oczu;

Owdzie podnosi złotą kitę kukuruza;

Gdzieniegdzie otyłego widać brzuch harbuza,

Który od swej łodygi aż w daleką stronę

Wtoczył się jak gość między buraki czerwone.

Grzędy rozjęte miedzą; na każdym przykopie

Stoją jakby na straży w szeregach konopie,

Cyprysy jarzyn: ciche, proste i zielone.

Ich liście i woń służą grzędom za obronę,

Bo przez ich liście nie śmie przecisnąć się żmija.

A ich woń gąsienice i owad zabija.

Dalej maków białawe górują badyle;

Na nich, myślisz, iż rojem usiadły motyle,

Trzepiecąc skrzydełkami, na których się mieni

Z rozmaitością tęczy blask drogich kamieni:

Tylą farb żywych, różnych mak zrzenicę mami.

W środku kwiatów, jak pełnia pomiędzy gwiazdami,

Krągły słonecznik licem wielkiem, gorejącem,

Od wschodu do zachodu kręci się za słońcem.

Pod płotem wąskie, długie, wypukłe pagórki,

Bez drzew, krzewów i kwiatów: ogród na ogórki..

Pięknie wyrosły; liściem wielkim, rozłożystym,

Okryły grzędy jakby kobiercem fałdzistym.

Pośrodku szła dziewczyna, w bieliznę ubrana,

W majowej zieloności tonąc po kolana;

Z grząd zniżając się w bruzdy, zdała się nie stąpać,

Ale pływać po liściach, w ich barwie się kąpać.

Słomianym kapeluszem osłoniła głowę,

Od skroni powiewały dwie wstążki różowe

I kilka puklów światłych, rozwitych warkoczy;

Na ręku miała koszyk, w dół spuściła oczy,

Prawą rękę podniosła, niby do chwytania;

Jako dziewczę, gdy rybki w kąpieli ugania

Bawiące się z jej nóżką, tak ona co chwila

Z rękami i koszykiem po owoc się schyla,

Który stopą natrąci lub dostrzeże okiem.

Pan Hrabia, zachwycony tak cudnym widokiem,

Stał cicho. Słysząc tętent towarzyszów w dali,

Ręką dał znak, ażeby wstrzymać konie; stali.

On patrzył z wyciągniętą szyją, jak dziobaty

Żuraw, z dala od stada gdy odprawia czaty

Stojąc na jednej nodze, z czujnemi oczyma,

I, by nie zasnąć, kamień w drugiej nodze trzyma.

Zbudził Hrabiego szelest na plecach i skroni;

Był to bernardyn, kwestarz Robak, a miał w dłoni

Podniesione do góry węzłowate sznurki:

"Ogórków chcesz Waść? - krzyknął. - Oto masz ogórki.

Wara, Panie, od szkody, na tutejszej grzędzie

Nie dla Waszeci owoc, nic z tego nie będzie".

Potem palcem pogroził, kaptura poprawił

I odszedł. Hrabia jeszcze chwilę w miejscu bawił.

Śmiejąc się i klnąc razem tej nagłej przeszkodzie;

Okiem powrócił w ogród: ale już w ogrodzie

Nie było jej; mignęła tylko śród okienka

Jej różowa wstążeczka i biała sukienka.

Widać na grzędach, jaką przeleciała drogą,

Bo liść zielony, w biegu potrącony nogą,

Podnosił się, drżał chwilę, aż się uspokoił,

Jak woda, którą ptaszek skrzydłami rozkroił.

A na miejscu, gdzie stała, tylko porzucony

Koszyk mały z rokity, denkiem wywrócony,

Pogubiwszy owoce, na liściach zawisał

I wśród fali zielonej jeszcze się kołysał.

Po chwili wszędzie było samotnie i głucho.

Hrabia oczy w dom utkwił i natężył ucho,

Zawsze dumał, a strzelcy zawsze nieruchomie

Za nim stali. - Aż w cichym i samotnym domie

Wszczął się naprzód szmer, potem gwar i krzyk wesoły,

Jak w ulu pustym, kiedy weń wlatują pszczoły:

Był to znak, że wracali goście z polowania

I krzątała się służba około śniadania.

Jakoż po wszystkich izbach panował ruch wielki,

Roznoszono potrawy, sztuczce i butelki;

Mężczyźni, tak jak weszli, w swych zielonych strojach,

Z talerzami, z szklankami chodząc po pokojach,

Jedli, pili lub wsparci na okien uszakach,

Rozprawiali o flintach, chartach i szarakach;

Podkomorstwo i Sędzia przy stole, a w kątku

Panny szeptały z sobą; nie było porządku,

Jaki się przy obiadach i wieczerzach chowa.

Była to w staropolskim domie moda nowa;

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Pan Tadeusz»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Pan Tadeusz» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Adam Mickiewicz - Grażyna
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Chłop i żmija
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Stepy akermańskie
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Mogiły haremu
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Góra Kikineis
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Czatyrdah
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Cisza morska
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Bakczysaraj w nocy
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Sonety Adama Mickiewicza
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Moja Pierwsza Bitwa
Adam Mickiewicz
Отзывы о книге «Pan Tadeusz»

Обсуждение, отзывы о книге «Pan Tadeusz» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x