Waldemar Łysiak - Lider

Здесь есть возможность читать онлайн «Waldemar Łysiak - Lider» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Lider: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Lider»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Miał prostą dewizę: "Człowiek umiera, kiedy przyjdzie jego pora, lub kiedy się doigra!" Kochał giganta, jako lidera nowego imperium i hodował mikrusa, jako lidera nowej partii. Że nie zawsze wszystko idzie według planu – zrozumiał, kiedy pułkownik Heldbaum mu rzekł: – Umrzesz jak każdy, na tym polega demokracja…

Lider — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Lider», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Przecież masz co pół godziny klientkę lub klienta! – zawołała Jola N.

– Nie dzisiaj, kochana. Wczoraj wieczorem robiłam sobie wróżby i odgadłam kogo dzisiaj przyprowadzisz, Jolu. Mam dla was dużo czasu, moi drodzy, dwie godziny co najmniej.

Sybillińskie misteria trwały półtorej godziny, a ich efekt był bardzo optymistyczny dla pary klientów i dla kumpli tych klientów:

– Czeka was wielka przyszłość. Bardzo wielka przyszłość. Twój mąż, kochana, będzie rządził w waszym kraju! Nie od razu, to długa polityczna droga, ale zakończy się wielkim sukcesem. Przyjaciele twego męża będą ministrami i wojewodami. Ty będziesz wielką damą, jak królowa, i będziesz kierowała ważną organizacją ratującą chore dzieci. A teraz, nim minie rok, adoptujesz dwójkę dzieci. Wszystkich was, moi kochani, czeka cudowna przyszłość! Jestem aż onieśmielona widząc blask kart, dlatego wybaczam wam, że chcieliście sobie ze mnie pożartować, takim jak ty i twoja paczka wszystko wolno, świat będzie u waszych stóp!

Kiedy wyszli, zadzwoniła do Denisa Duta, meldując, iż zrobiła co jej kazano. Dwie godziny później przyszła do niej klientka, starsza nobliwa dama z laską i z pieskiem. Od Sybilli ta staruszka pojechała autobusem ku brzegom Tamizy, by złożyć raport funkcjonariuszowi MI 5. A ten człowiek złożył nazajutrz pisemny raport swojemu szefowi, Jonathanowi Evansowi. Evans przeczytał, uśmiechnął się lekceważąco i rzucił świstek w szufladę, która była lamusem trzeciorzędnych, niewymagających pilnego starania meldunków.

* * *

24 lutego 2008 (niedziela), gdy było już blisko zmierzchu, spacerowicz Jan Serenicki minął paryską Operę Garnier i ulicą Daunaube doszedł do saloonu „Harry's New York Bar”, cały czas dyskretnie lustrując perspektywę za swoimi plecami, vulgo: bacząc czy jacyś zbyt ciekawi obywatele go nie śledzą. Stuletni „Harry's New York Bar” nosi w Paryżu przezwisko „Mała Ameryka”. Na ciemnych boazeriach widnieją tam godła amerykańskich stanów i prestiżowych amerykańskich uczelni, nad barem wiszą rękawice bokserskie i hasło „Try our hot dogs” , gablota trunkowa mieści 160 gatunków whisky, a Bloody Mary i Blue Lagoon mają tu legendarną klasę. Serenicki usiadł blisko baru, poprosił o „scotcha” z lodem i zasłuchał się, bo głośniki emitowały wokal Jima Morrisona: „Show me the way to the next whisky bar…”. Kiedy minęło pół kwadransa, wstał i poszedł do toalety. Już nie wrócił. Trzy godziny później wylądował helikopterem na lotnisku amerykańskiej bazy Grafenwöhr w bawarskim Górnym Palatynacie.

Górny Palatynat to spokojna okolica, prócz tych dni, kiedy poligon Grafenwöhr jest miejscem wojskowych manewrów. Wybuchy zrzucanych przez lotnictwo bomb, eksplozje pocisków czołgowych i artyleryjskich, strzały piechoty liniowej i komandosów tworzą wtedy huk słyszalny bardzo daleko – pięćdziesiąt mil od poligonu mieszkańcy Norymbergi szykują parasole sądząc, że nadciąga burza. Wewnątrz Grafenwöhr rozrasta się miasteczko żołnierskie Netzaberg, zwane przez Jankesów. New Town. Posiada ono kliniki, kościoły, szkoły, przedszkola, kina, boiska, centra handlowe – wszystko prócz cmentarzy (umarlaków wywozi lotnictwo). Mieszka się tam kolorowo: idylliczne domki tej samej wielkości, zgrupowane pod nazwami Arkansas, Kalifornia, Georgia itd., mają niebieskie, żółte i różowe barwy szczęścia. Do jednego z takich domków zawieziono przed północą Jana S.

W domku czekał umundurowany oficer amerykański. Przywitali się serdecznie, choć nie bez ironicznych akcentów:

– Cześć, Clint, widzę, że cię zdegradowano z majora na podpułkownika, kondolencje! – rzekł Jan.

– Witam prymusa językoznawców, wielkiego semantyka naszej ery! – parsknął oficer.

– Daleko mi do towarzysza Stalina, on był dla milionów „wielkim językoznawcą” - przypomniał skromnie Serenicki.

– Lecz ty go ambitnie ścigasz, i masz tę szansę, że żyjesz, a on już umarł, zatem, bez względu na efekt ścigania, jesteś królem żyjących językoznawców. Co tam nowego w języku polskim, panie profesorze?

– Czemu pytasz?

– Bo tydzień temu byłeś w kraju. Więc co nowego?

– Co nowego?… – zastanowił się Jan. – Lody.

– Lody? Oblodzone jezdnie?

– Lody do lizania.

– Zimą?!

– Też. Pytałeś o język. Ze zdumieniem zauważyłem karierę tego wyrazu. „Robić loda” znaczy: robić facetowi dobrze ustami, co się kiedyś zwało „miłością francuską” , „robieniem laski” lub „ciągnięciem druta”. Nowa moda. Młode Polki chętnie używają tego zwrotu, pada on również, i to za dnia, w publicznej telewizji, co mnie zdziwiło.

– Że młode Polki, czy że w publicznej telewizji?

– Jedno i drugie. Ale to nie koniec „lodów” , proszę pana podpułkownika. „Kręcić lody” znaczy dzisiaj: robić zyskowne interesy, przy czym ma to odcień zazwyczaj pejoratywny, chodzi o lewe interesy, te na styku polityki i biznesu. I tak dalej, ciekawe do czego jeszcze lody posłużą.

– Na styku polityki i biznesu, mówisz…

– No.

– Kremlowi chodzi o naftowo-gazowy polski biznes, prawda?

– Fakt – przytaknął Serenicki. – To rozpoczęli kilkanaście lat temu, wysyłając do Warszawy swego szpiona, Gawriłowa.

– Później wysłali Ałganowa.

– Też fakt. Kilku polskich tuzów, jak Kulczyk i Kwaśniewski, kombinowało już dawno z Ałganowem, lecz tamte „lody” nie ukręciły się wskutek przecieku, więc Kreml postanowił zbudować trwalszą strukturę, własną partię, która rozkręci grubsze „lody” w kręcalni strategicznych surowców.

– I to jest według ciebie główne zagrożenie dla Polski?

– Trzy główne polityczne zagrożenia dla Polski łatwo zdefiniować. Pierwszym są Rosjanie z Niemcami. Drugim – Rosja z Bundesrepubliką. Trzecim – Moskwa z Berlinem.

– A gdybyś musiał wybierać, Rosjanie czy Niemcy?

– Tu właściwie nie ma wyboru, bo to są naczynia połączone, Clint. Już generał Anders, rozmawiając w 1943 z generałem Pattonem, tym wirtuozem czołgów, oznajmił mu, że gdy korpus polski dostanie się między armię niemiecką i armię rosyjską, będzie miał ten kłopot, że nie będzie wiedział z którą bardziej chciałby walczyć. To jest megaproblem. A konkretne problemy najbliższych lat i dekad to chętka Berlina, by pod przykrywką Unii Europejskiej ukraść nam Ziemie Odzyskane, czyli nasze zachodnie terytoria, tymczasem chętka Kremla jest taka, żeby uczynić Gazprom, Rosnieft i Łukoil „kryszą” Lechistanu. Rozumiesz, Clint?

– Rozumiem, co nie znaczy, że wszystkie polskie problemy rozumiem. Nie rozumiem, choćby, dlaczego Kaczyńscy tak mocno umoczyli, tak bardzo dali dupy, kładąc wybory.

– Dlatego, że mieli przeciwko sobie prawie wszystkie media, zaś prawie wszystkie spośród tych mediów to agentura cudzoziemska, wroga Bliźniakom.

– I mimo to, mimo tylu swoich „agentów wpływu” , Kreml potrzebuje własnej partii?

– Decyzja Putina, nie moja. Ja się nie dziwię niczemu. Życie jest komedią.

– A nie tragedią?

– Czasami tragedią, czasami komedią. U was, w Stanach, ostatnią tragedią był 11 września, a później, jeśli nie liczyć klęski dolara, królował już tylko kabaret. Wasze wybory prezydenckie będą zwieńczeniem tej komedii, gdyż bez względu na to czy Demokraci wystawią panią Clinton, czy ibn Obamę, Republikanin chyba przegra. Gdyby nawet cały czas prowadził, to też raczej przegra, bo Al-Kaida może zastosować wariant madrycki i głosujący odwrócą się od Republikanów.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Lider»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Lider» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Waldemar Łysiak - Cena
Waldemar Łysiak
Waldemar Łysiak - Kolebka
Waldemar Łysiak
Waldemar Pfoertsch - Going Abroad 2014
Waldemar Pfoertsch
Waldemar Paulsen - Bismarck von unten
Waldemar Paulsen
Waldemar Bonsels - Himmelsvolk
Waldemar Bonsels
Waldemar Paulsen - Bürde der Lust
Waldemar Paulsen
Waldemar R. Sandner - 38 Geniale Geschäftskonzepte
Waldemar R. Sandner
Waldemar Knat - Бег
Waldemar Knat
Отзывы о книге «Lider»

Обсуждение, отзывы о книге «Lider» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x