Martin Kat - Diabelska wygrana

Здесь есть возможность читать онлайн «Martin Kat - Diabelska wygrana» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Diabelska wygrana: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Diabelska wygrana»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Romans, którego nigdy nie zapomnisz! Szukając zemsty za śmierć brata, Damien Falon zastawia pułapkę na piękną Alexę Garrick. Wygrywa od niej fortunę przy karcianym stole, nie żąda jednak pieniędzy, lecz tego, by Alexa spędziła z nim noc. Wbrew jego oczekiwaniom Alexa okazuje się delikatną i miłą dziewczyną i Damien wkrótce przyłapuje się na tym, że pragnie nie tylko jej ciała. Tymczasem niespodziewane komplikacje powodują, że musi bronić honoru Alexy, proponuje jej więc małżeństwo…

Diabelska wygrana — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Diabelska wygrana», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Nie pobraliśmy się z miłości – powiedziała Aleksa. – Damien chciał zemsty i zapewne moich pieniędzy. – Bezwiednie odwróciła wzrok. – Bez względu na powód, jest moim mężem. Chcę, żeby to było udane małżeństwo, i zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby tak się stało. Ale nie zamie¬rzam się zakochać. – Było to tylko w połowie praw¬dą, gdyż już była w nim w połowie zakochana.

– To dobrze.

Aleksa dziękowała Bogu, że Rayne okazał się na tyle przewidujący, by wysłać z nią tę małą, ja¬snowłosą służącą.

– Saro, co ja bym bez ciebie zrobiła?

– Tak samo mówiła do mnie pani Jo.

Aleksa pomyślała o bracie i jego żonie, czując, jak ogarnia ją tęsknota za domem. Gdyby tylko cofnąć to, co się stało. Tym razem posłuchałaby rady Jane. Powiedziałaby Rayne'owi o pienią¬dzach, które przegrała z hrabią. Spłaciłaby dług lordowi Falonowi, kazałaby mu zapomnieć ich noc spędzoną w zajeździe. Gdyby tak się stało, byłaby teraz u siebie w domu.

Zachciało jej się płakać, lecz powstrzymała łzy.

Już za późno na lament i żal. Przypomniała sobie list, jaki dostała od Jocelyn niemal równo ze swo¬im przybyciem, oraz swoją odpowiedź wysłaną jeszcze tego samego dnia. Nie wspomniała w nim o kłopotach. Rayne i tak bardzo się o nią martwił.

Gdyby pomyślał, że sprawy przybrały tak zły obrót, pojawiłby się tu jak gniew Boży prosto z nieba.

A kolejne kłopoty rodzinne były ostatnią rzeczą, jakiej pragnęła.

Westchnęła. Rozpamiętywanie przeszłości niczego nie zmieni. Tę nauczkę dostała już wcześniej. Musiała możliwie najlepiej wykorzystać ten czas, który nadchodził.

Trzeba się ubrać, droga pani. Czeka panią długi wieczór, a jeśli rodzina milorda nie wyjedzie, ju¬tro będzie kolejny długi dzień.

Aleksa jęknęła bezgłośnie i pozwoliła, by Sarah pomogła jej włożyć suknię

* * *

Rayne spacerował tam i z powrotem po dywanie przed marmurowym kominkiem w swojej ogrom¬nej sypialni w Stoneleigh. Ponownie przeczytał otrzymaną wiadomość, po czym zmiął prostokątną kartkę w szerokiej dłoni i odrzucił na bok.

Ja nie mogę wyjechać, Jo. Nie teraz, kiedy Aleksa może mnie potrzebować.

Musisz jechać, Rayne. Musisz zobaczyć na własne oczy, co uległo zniszczeniu. – Silna tropikalna bu¬rza dokonała spustoszenia w Mahogany Yale na Jamajce, gdzie miał plantację kawy. Rayne otrzymał list z informacją, że kilku pracowników zostało rannych, wśród nich ich przyjaciel i zarząd¬ca, Paulo Baptiste. – Nie martw się o siostrę Ona i lord Falon mają się dobrze, sama tak napisała.

– No, nie wiem…

Jo wsunęła kosmyk długich czarnych włosów za ucho i położyła dłoń na muskularnym ramieniu męza.

– Aleksa jest już dorosła. Musisz to przyjąć do wiadomości.

– A jeśli coś się wydarzy, gdy mnie nie będzie? – Gdy nas nie będzie.

– Już ci powiedziałem, że ty zostajesz.

– Chyba chciałeś, żeby nasz Anthony miał małą siostrzyczkę, prawda?

– Tak, ale…

– Ona nie przyjdzie na świat, jeśli ja zostanę, a ty pojedziesz. – Wspięła się na palce i pocałowała go w policzek. – Poza tym Chita może mnie potrzebować. – Chita była piękną hiszpańską żoną Paula i bliską przyjaciółką Jocelyn.

– A co z Aleks? Co będzie, jeśli Falon zacznie ją źle traktować?

– Być może lord Falon ma wiele wad, ale nie traktowałby kobiety w niego dny sposób.

– Tego nie możesz być pewna.

– Wiem, że będą mieli problemy. Nie będzie im łatwo dotrzeć się w związku, takjak to było z nami. Tego można się spodziewać.

– Mam nadzieję, że nic takiego ich nie spotka.

Jocelyn pomyślała o więzieniu Newgate, w któ¬rym spędziła pewien czas, z trudem opanowując nieprzyjemny dreszcz.

– Na pewno nie. Jednak cokolwiek ich czeka, muszą się nauczyć, że są od siebie nawzajem zależ¬ni. Sami muszą rozwiązać swoje problemy.

Rayne powoli wypuścił powietrze, które dłuższą chwilę gromadził w płucach. Przytulił żonę do swojej muskularnej piersi.

– Wiem, że masz rację – powiedział w końcu.

– Ale ona jest taka mała.

– Młodsze siostrzyczki zawsze. pozostają małe dla swoich starszych braci. Uwolnij ją spod swych skrzydeł, Rayne. Niech sama pokieruje własnym zyclem.

Wygładził kosmyk jej długich, czarnych wło¬sów.

– Jak zwykle masz rację. Co ja bym bez ciebie zrobił?

W odpowiedzi pocałowała go. Poczuła, jak jego ciało reaguje, poczuła na piersi ciepłą dłoń. Uśmiechnęła się do siebie i podniecona pociągnꬳa go do wielkiego łoża otoczonego czterema kolu¬mienkami. Przelotnie pomyślała, co spakuje na wy¬jazd na Jamajkę.

* * *

Damien zatrzymał się przed drzwiami do salonu nazywanego po prostu Skrzydła, znajdującego się tuż obok jadalni. Był urządzony w miękkich, paste¬lowych barwach. Dzięki temu, że był ogromny, da¬wał przebywającym w nim kobietom możliwość za¬chowania odpowiednio dużego dystansu. Wyko¬rzystały to, co Damien zauważył natychmiast, gdy tam wszedł: Aleksa stała przy kominku z jednej strony sali, zaś matka z siostrą przy drugim, w przeciwnym końcu pomieszczenia.

– Witam panie – powiedział uprzejmie, celowo przechodząc na środek salonu, aby się zbliżyły. By¬ła to ostatnia próba pojednania. – Czy napijecie się czegoś przed kolacją?

– Ja poproszę ratafię – powiedziała matka – oczywiście jeśli masz. – Odwróciła się w jego stronę, a wtedy płomienie zalśniły w jej obsypa¬nych srebrem włosach. Wciąż była uderzająco piękna, poruszała się z eleganckim wdziękiem, ja¬ki nigdy nie będzie dany jej córce. Damien pomyślał z ciekawością, który z jej znacznie młodszych ko.chanków ostatnio dzielił z nią łoże.

– Jestem pewna, że Melissa podzieli mój wybór

– dokończyła.

Zresztą, to nie była jego sprawa. Ona zaś była niezwykle dyskretna. Zmarły lord Townsend nic nie wiedział o jej licznych romansach, podobnie jak, według opinii Damiena, jego wciąż jeszcze na¬iwna młodsza siostra.

– Dla mnie sherry – rzekła Melissa, zaskakując go tym przejawem niezależności. Stojąca po dru¬giej stronie sali Aleksa potwierdziła ruchem głowy, że prosi o to samo.

Tego wieczoru jego żona miała na sobie prostą, podniesioną w talii suknię ze srebrzystoszarego je¬dwabiu, o umiarkowanym wykończeniu pod szyją, z wąską spódnicą i krótkimi bufiastymi rękawami. Wyglądała tak, jakby uzbroiła się do walki, jednak suknia nawet w najmniejszym stopniu nie umniej¬szyła przypływu podniecenia, jaki poczuł na widok żony. Jednak będzie potrzebowała tej zbroi na to, co zaplanował.

Nalał trunki, lecz nie zaniósł ich, zmuszając ko¬biety, by dołączyły do niego przy małym rzeźbio¬nym stoliku, który stał niemal pośrodku wysoko wysklepionego salonu. Lampy…na wielorybi tłuszcz i wyłożone lustrami ściany łagodziły surowe linie ciężkich dębowych mebli.

– Skoro wszyscy mieli czas, żeby sobie przemy¬śleć zaistniałą sytuację – zaczął ostrożnie – zanim pójdziemy na kolację, chciałbym podjąć ostatnią próbę dojścia do jakiegoś porozumienia. – Damie¬nowi właściwie było wszystko jedno, czy jeszcze kiedykolwiek w życiu zobaczy swoją rodzinę, może z wyjątkiem siostry. Robił to dla Aleksy, bo czuł, że sprawa śmierci jego brata oraz przebaczenia ze strony rodziny miały dla niej olbrzymie znaczenie. – Jeśli po to nas tu zebrałeś, możesz sobie dać spokój – ucięła matka.

Damien zignorował ją.

– Wiem, że to nieprzyjemny temat. Nasza niechęć do rozmowy o śmierci Petera wydaje się jedyną rze¬czą, która nas łączy. Mimo wszystko sądzę, że aku¬rat w tym momencie powinniśmy pomówić o tym, co się stało. – Odwrócił się do żony w nadziei, że swoim spojrzeniem doda jej otuchy. – Alekso, chcę, żebyś powiedziała mojej matce, co czułaś, kiedy się dowiedziałaś, że Peter się zastrzelił.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Diabelska wygrana»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Diabelska wygrana» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Diabelska wygrana»

Обсуждение, отзывы о книге «Diabelska wygrana» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.