Valérie Tasso - Dziennik Nimfomanki
Здесь есть возможность читать онлайн «Valérie Tasso - Dziennik Nimfomanki» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.
- Название:Dziennik Nimfomanki
- Автор:
- Жанр:
- Год:неизвестен
- ISBN:нет данных
- Рейтинг книги:3 / 5. Голосов: 1
-
Избранное:Добавить в избранное
- Отзывы:
-
Ваша оценка:
- 60
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
Dziennik Nimfomanki: краткое содержание, описание и аннотация
Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Dziennik Nimfomanki»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.
Dziennik Nimfomanki — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком
Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Dziennik Nimfomanki», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.
Интервал:
Закладка:
Jest jedenasta w nocy. Kiedy wychodzę z kąpieli, na komórce znajduję SMS – a od Cristiána.
„Deszcz, szampan, twoje ciało… dlaczego czuję się tak podniecony?”.
Bez wątpienia Cristián umie prowokować za pośrednictwem sugestywnych wiadomości.
„Mam niezachwiane pragnienie dowiedzenia się wszystkiego o wielokropkach, kiedy się spotkamy”, piszę mu w odpowiedzi.
„Dobranoc…”, odpowiada, używając znów wielokropka, żeby dać mi do myślenia.
To sprytny facet, bez wątpienia.
Kładę się i znów mam problemy z zaśnięciem. Jego wiadomości pobudziły wszystkie moje hormony i nie wiem czy wystarczy mi cierpliwości do jutra.
3 kwietnia 1997
Umówiłam się na wieczór z Cristiánem w barze, wiedząc już, że do niczego nie dojdzie, bo mam okres. Cholera. Zaczął się tego ranka, bez żadnych wcześniejszych sygnałów. Do tego przed terminem, jakby ciało chciało dać mi do zrozumienia, że potrzebuje odrobiny odpoczynku. Powinnam była odwołać nasze spotkanie z samego rana, ale nie mogłam tego zrobić. Zbyt mocno pragnę go zobaczyć.
Po interesującej dyskusji na temat francuskiego czerwonego wina i przekąsek Cristián zaprasza mnie do bardzo modnej dyskoteki. Kiedy widzę kogoś tańczącego, w ciągu minuty wyciągam wniosek, czy jest namiętny, czy nie. W przypadku Cristiána nie ma miejsca na wątpliwości. Świetnie tańczy I… Deszcz, szampan, twoje ciało… I znikam.
Znikam w podobnym miejscu, huit – clos bez snu, w którym moje ciało na wieki rozpuszcza się w okryciu trzeciej skóry, tam gdzie przyjemność przekracza granice tego co znośne i przekształca się w diamentowe kropelki w kącikach oczu. W miejscu, w którym dotyk jego rąk jest taki sam jak dotyk skrzydełek motyla, w którym wskazówki zegarka obracają się przez dwadzieścia cztery godziny do tyłu, a ja zostaję zawieszona między nimi.
Wszystko zaczyna się frenetycznym tańcem w towarzystwie przyjaciół, których spotkaliśmy w dyskotece. Drinki z rumu z coca – colą lub cytryną są mocniejsze niż muzyka wydobywająca się z głośników w lokalu. Tańczę na cienkiej jedwabnej nitce, jak maleńki linoskoczek, złapana pomiędzy ocierającą się o mnie męskość Cristiána, ukrytą pod majtkami i spodniami o włoskim kroju, a spojrzenie nieznajomego, przyglądającego się mojemu zbyt prowokującemu tańcowi. I padam. Tracę kontrolę nad sobą. Chcę czuć, że żyję.
„Zabierz mnie do domu!” – daję mu znak oczyma.
Ja, o ironio, poszukuję jakiejś specjalnej osoby, mężczyzny zdolnego okazać uczucia poprzez akt seksualny. W jego domu, przed wypiciem wywaru z tropikalnych roślin, tracę zmysły i kończę z rozwartymi nogami w obliczu jego członka, zbyt wielkiego jak na moje możliwości, ale znakomitego. Trzy długie godziny trzymam w ustach, poruszając się wzdłuż i wszerz, ten cielesny wibrator. Zamieniona w ducha komika, z prześcieradłami okrywającymi całe moje ciało, pozwalam mu mówić, że szaleje na moim punkcie, że sprawiam mu przyjemność i zjadam go, aż do momentu, gdy czuję, jak mnie kąpie każdy z jego wytrysków, które kolekcjonuję od dzieciństwa.
Moja ukryta namiętność ma dwie zasłony. Jedną usuwam momentalnie, zawstydzona, siedząc na bidecie, a drugą on zakłada mi swoją dłonią eksperta. Pozwalam mu robić ze sobą wszystko, jak niema lalka w obliczu wyższej siły, zbyt mocno podniecona.
Nie przeszkadza mi szorstkość jego zarostu, kiedy zsuwa się – w akcie łaski – do centrum grawitacji kobiecej przyjemności, zapominając, że intymność należy zdobyć, że nie można jej ukraść. Jednakże on posiada dar supernamiętności, co sprawia, że jest niebezpieczny, a ja mogę tylko to obserwować i pochwalać.
Jemu też nie przeszkadza moja niedoskonała depilacja, świadectwo tego, że nic nie zostało zaplanowane, że było spontaniczne. Zapachu, który wyczuwam w całym mieszkaniu, nie da się porównać z żadnym innym.
– To esencja różana – mówi Cristián, czytając w moich myślach.
Wszystko się miesza. Rum z poprzedniej nocy, wywar nad ranem, róże o świcie, czarna butelka Armaniego przy każdej mojej wizycie w łazience, próbka bagnoschiuma z hotelu we włoskiej Melii, którą przesiąknęło moje ciało podczas błyskawicznie wziętego prysznica, żeby nie stracić ani chwili jego obecności. Wszystkie te smaki – zapachy – mieszają się, płyną w moich żyłach i w tym samym czasie, z piekielną szybkością, rozmnażają się złośliwie leukocyty w mojej krwi.
Cristián, całując mnie, gryzie moje wargi, pozostawiając małą rankę po wewnętrznej stronie ust. Ssie je jak pies, który chce uczcić swojego właściciela, po tym jak go odnalazł i stwierdził, że jego pan o nim nie zapomniał. Gryzie mnie w szyję jak kot w rui, który wie tylko, że trzeba przedłużyć zwierzęcy gatunek poprzez ten rytualny koci akt. A ja mam gęsią skórkę. Mierzwione przez wiele godzin włosy są pogniecione przy samych cebulkach.
Rano budzę się wtulona w jego włosy, kontrastujące z bladością mojego ciała.
Cristián szybko odwiózł mnie do domu. Weszłam na górę jak zombi i nagle wszystko się zmieniło, mimowolnie stałam się zaimprowizowaną Duras, ogarniętą obsesją na temat życia z mężczyzną, który doprowadził ją do szaleństwa, gdy miała piętnaście lat. Została skazana na opisanie tej namiętności, i naznaczyła ją ona na zawsze, nawet gdy była już dorosła.
Wyjeżdżam
4 kwietnia 1997
Kochana Mami,
piszę ten list, żeby powiedzieć Ci, że wczoraj w nocy widziałam gwiazdy. Z bliska. Z bardzo bliska. Jednej nawet prawie dotknęłam ręką, ale to była spadająca gwiazda i odleciała. Wczoraj, Mami, miałam jeden z najfantastyczniejszych stosunków w moim życiu. Myślę, że chciałabyś o tym wiedzieć. Poszłam do łóżka z facetem, którego widziałam zaledwie dwa razy w życiu, a którego przypadkowo spotkałam w pewnym banku. Było cudownie. Za pierwszym razem do niczego nie doszło. Chyba dlatego, że żadne z nas tego nie chciało. I wreszcie zrobiliśmy to. Poszliśmy się czegoś napić, a potem się włóczyliśmy. Później zabrał mnie do swojego domu. Ma wspaniałe mieszkanie, attykę, z ogromnym otaczającym je tarasem. Brakowało tylko dobrze wypasionego kota, który przechadzałby się po pokojach, jak Bigudí. Uprzedziłam go, że nie jestem na to przygotowana tej nocy, ponieważ akurat mam miesiączkę. Było wszystko, poza higieną… Co za wstyd! Ale on powiedział mi, że czasami podniecenie jest silniejsze od okoliczności i należy dać mu się ponieść. No i zgodziłam się. Czy w czasach Twojej młodości też wyczynialiście takie świństwa? Złamał moje zasady. I od tamtej chwili nie mogę przestać o nim myśleć. Przy mojej frywolności, czy nie zakochuję się w facecie tylko dlatego, że cudownie się pieprzy? Tak naprawdę, Mami, nie podoba mi się ten pomysł. Co mam zrobić? A jeśli do mnie zadzwoni, to sądzisz, że powinnam się z nim znów zobaczyć? Podpowiedz mi coś, proszę. Potrzebuję Twojej rady.
Przesyłam gorącego buziaka. Uważaj na siebie
Twoja wnuczka
PS W przyszłym tygodniu wyjeżdżam do Peru. Prześlę Ci faks z moimi danymi, jeśli chciałabyś do mnie napisać. Wyślę Ci również pocztówkę z Machu Picchu, bo wiem, że sprawi Ci ona dużą przyjemność.
6 kwietnia 1997
Jest czwarta po południu, a Cristián ani do mnie nie zadzwonił, ani nie przesłał żadnej wiadomości. Szlag by to trafił! Przez cały dzień nie mogę przestać o nim myśleć. Zakochuję się? Dlaczego on tak się zachowuje wobec mnie? I dlaczego powiedział, że było wspaniale? To tylko słowa…?
Mój mózg pracuje z prędkością tysiąca obrotów na godzinę i nie przestaję myśleć o tym, co on może robić w tak słoneczny dzień. Może jest na plaży w towarzystwie tych samych przyjaciół, których spotkaliśmy w dyskotece, wyśmiewając się ze sposobu, w jaki rozsuwam palce u nóg kiedy mam orgazm? Jak tylko o tym pomyślałam, mój szacunek do siebie legł w gruzach. Mógł do mnie zadzwonić, żeby jeszcze raz powiedzieć, że spędzona ze mną noc bardzo mu się podobała. Kobiety chcą, żeby takie rzeczy powtarzano im do znudzenia. A ja jestem kobietą. Cristián w ogóle nie zna się na psychologii i obraża mnie. Przecież nie proszę, żeby został ojcem moich dzieci, ale przynajmniej niech się wykaże i da znać. Zresztą nieważne. Skoro nie dzwoni, to znaczy, że nie było warto zawracać sobie nim głowy.
Читать дальшеИнтервал:
Закладка:
Похожие книги на «Dziennik Nimfomanki»
Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Dziennik Nimfomanki» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.
Обсуждение, отзывы о книге «Dziennik Nimfomanki» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.