Sławomir Mrożek - Tango
Здесь есть возможность читать онлайн «Sławomir Mrożek - Tango» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Драматургия, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.
- Название:Tango
- Автор:
- Жанр:
- Год:неизвестен
- ISBN:нет данных
- Рейтинг книги:4 / 5. Голосов: 1
-
Избранное:Добавить в избранное
- Отзывы:
-
Ваша оценка:
- 80
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
Tango: краткое содержание, описание и аннотация
Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Tango»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.
Tango to już klasyka, najbardziej znany i najważniejszy utwór Sławomira Mrożka o społecznych zagrożeniach.
Tango — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком
Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Tango», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.
Интервал:
Закладка:
ARTUR – (nieśmiało) Nie gniewaj się.
ALA – A bo co? (pauza)
ARTUR – Nie jest ci za gorąco?… W tym pledzie…
ALA – Nie. (pauza)
ARTUR – To melonik wuja Eugeniusza. Wcale ci w nim nie do twarzy.
ALA – Niech sobie będzie.
ARTUR – Jak chcesz. O czym to mówiliśmy? Aha, system wartości… (przysuwa się z krzesłem do Ali)
…Więc z ogólnego punktu widzenia stworzenie systemu wartości jest niezbędne dla należytego funkcjonowania tak jednostki, jak i społeczeństwa… (bierze ją za rękę) Bez odpowiednich norm nigdy nie uda się nam stworzyć harmonijnej jedności ani też należytej równowagi elementów zazwyczaj określanych jako dobro i zło, w szerokim sensie oczywiście, nie tylko moralnie. W związku z tym… primo: należy przywrócić znaczenie praktyczne tym pojęciom, secundo: stworzyć reguły postępowania, które… (rzuca się na Alę i usiłuje ją pocałować. Ala wyrywa się co sił, następuje bezładne szamotanie. Wchodzi Edek w ręczniku narzuconym na szyję i w siatce na głowie)
EDEK – (z pretensjonalną dykcją, właściwą półinteligentom) O, przepraszam!
ARTUR – (uwalniając Alę udaje, ze nic się nie działo. Ala poprawia melonik i przesadnie rozciera sobie ramię) Co Edek tu robi?
EDEK – Właśnie szedłem do kuchni napić się wody. Przepraszam, nie wiedziałem, że państwo tu sobie rozmawiają.
ARTUR – Wody? Jakiej wody, po co wody?
EDEK – (dostojnie) Mam pragnienie, proszę pana.
ARTUR – Teraz? W nocy?
EDEK – (urażony) Mogę nie pić, jeżeli panu to nie odpowiada.
ARTUR – (wściekły) Pić i wynosić się!
EDEK – Jak pan sobie życzy, (majestatycznie idzie ku drzwiom w ścianie środkowej, na lewo)
ARTUR – Chwileczkę!
EDEK – Słucham pana?
ARTUR – Kuchnia jest na prawo.
EDEK – Niemożliwe!
ARTUR – Chyba wiem, gdzie jest kuchnia w moim własnym domu!
EDEK – W dzisiejszych czasach nic nie wiadomo. (zmienia kierunek i wychodzi drzwiami w ścianie na wprost, po prawej)
ARTUR – Dureń. Powinienem z nim skończyć.
ALA – (lodowato) Czy już skończyłeś ze mną?
ARTUR – To wszystko przez niego.
ALA – Czy przez niego chciałeś mi wykręcić rękę?
ARTUR – Bardzo cię boli?
ALA – Co cię to obchodzi? (wydaje sztuczny okrzyk bólu. Artur, zaniepokojony, chce obejrzeć jej ramię)
ARTUR – Gdzie? W którym miejscu? (dotyka jej ramienia, już bez dotychczasowych intencji)
ALA – (odsłania ramię) Tu…
ARTUR -Bardzo mi przykro.
ALA – (odsłania dekolt na plecach)…I tu…
ARTUR – (szczerze zmartwiony) Doprawdy, nie chciałem…
ALA – (podnosi nogę)…I tu…
ARTUR – Nie wiem, jak cię przeprosić.
ALA – (przykładając palec wskazujący do jakiegoś zebra)…I tu…
ARTUR – Wybacz mi, ja nie chciałem…
ALA – Zdemaskowałeś się: zwyczajny brutal. Najpierw przemowy, a potem wiadomo co. (opada tragicznie na fotel) Ach, my, kobiety… Co my jesteśmy winne, że mamy to ciało? Gdyby je można gdzieś zostawić na przechowanie, jak w szatni. Byłybyśmy bezpieczne od napaści byle kuzyna. Przyznam się, że nie spodziewałam się tego po tobie. Ty, z twoją umysłowością…
ARTUR – (zupełnie zmieszany) Kiedy ja naprawdę…
ALA – Nie wykręcaj się! Czy myślisz, że ja nie odczuwam potrzeby porozmawiania na tematy poważne? Ale spokojnie, bez obawy, że jakiś filozof mnie będzie szarpał za nogę. No, ale mniejsza z tym. O czym to więc mówiliśmy? Przerwałeś w najciekawszym miejscu, (za drzwiami, gdzie zniknął Edek, słychać szum wody płynącej z odkręconego kurka i gulgoty)
ARTUR – A to dobre! Czy myślisz, że ja naprawdę chciałem cię zgwałcić?
ALA – (zaniepokojona) A co, nie?
ARTUR – Nic podobnego. To była tylko lekcja.
ALA – Dziękuję, ja to już umiem.
ARTUR – Znowu tylko jedno ci w głowie. Powiedz, dlaczego się broniłaś?
ALA – Jesteś nieprzyzwoity!
ARTUR – Nauka nie zna wstydu. Dlaczego?
ALA – A dlaczego się na mnie rzuciłeś?
ARTUR – Poświęciłem się.
ALA – Co takiego?
ARTUR – Tak, poświęciłem się. Chciałem ci w ten sposób jaśniej przedstawić pewne sprawy. Rodzaj praktycznych ćwiczeń z pragmatyki płci.
ALA – Świnia. I w dodatku naukowa. Z pragmatyki? Nigdy o tym nie słyszałam. To jakieś nowe zboczenie?
ARTUR – Nic w tym nowego. Jestem pewien, że zostaniemy przyjaciółmi. Kobiety pójdą za mną.
ALA – Jakie kobiety?
ARTUR – Wszystkie. Kobiety całego świata będą moimi sojusznikami. Kobiety trzeba zaagitować przede wszystkim, a kiedy one zrozumieją, mężczyźni nie będą już mieli innego wyboru.
ALA – Co za kobiety? Czy ja je znam? A zresztą rób sobie z nimi, co ci się podoba. Wcale mi nie zależy.
ARTUR – Posłuchaj, historia świata jest historią brutalnego ucisku kobiet, dzieci i artystów przez mężczyzn.
ALA – Przecież nie lubisz artystów.
ARTUR – To nie ma nic do rzeczy. Mężczyźni nie lubią artystów, bo artyści nie są mężczyznami. To właśnie zawsze zbliżało ich do kobiet, niestety. Przeważnie obce są im pojęcia honoru, logiki i postępu, wszystko, co wymyślili mężczyźni. Dopiero bardzo późno i z wielkim trudem ludzkość męska zaczęła podejrzewać, że istnieje wieloznaczność, względność, zapominanie. Migotliwość świata. Akurat odwrotnie niż to, co swoją twardą czaszką zapaśnika zdołał na początku wymyślić mężczyzna i co wypisał na swoich sztandarach, i co przez wieki usiłował narzucić kobietom, dzieciom i artystom: jedność, bezwzględność, konsekwencję. Wymyślił świat na obraz i podobieństwo swoje. W jaskini, w zagrodzie, w przedsiębiorstwie wynalazł logikę. Ale uważając się za pana-żywiciela, z pychy swojej nie chciał nawet dopuścić myśli, że jego światopogląd miałby nie zapanować. Ulegając swojej agresywnej naturze obwieścił swoje pojęcie jako jedyne, powszechne i obowiązkowe i, jako najsilniejszy, zawsze próbował je narzucić słabszym. A kiedy okazało się, że kobiety myślą inaczej, obraził się i nazwał je głupimi albo nielogicznymi, co w nomenklaturze męskiej oznacza to samo.
ALA – A ty? Czy nie jesteś mężczyzną?
ARTUR – Ja wznoszę się ponad siebie. Jestem obiektywny. Inaczej nie mogę wykonać swojego planu.
ALA – Czy mogę ci zaufać?
ARTUR -…Żeby jakoś dorobić ideologię do swojego braku wyobraźni, mężczyźni wymyślili pojęcie honoru. Wymyślili także negatywne pojęcie "zniewie-ściałości". Oba te pojęcia służą im do zabezpieczenia ich męskiej wspólnoty przed dezercją, do utrzymania w ryzach solidarności męskiej pod grozą napiętnowania każdego mężczyzny, któremu by przyszły do głowy jakieś wątpliwości. Nic dziwnego, że po przeciwnej stronie utworzyła się, naturalnym odruchem samoobrony, wspólnota kobiet, dzieci i artystów. Na ogół mężczyźni nie wychowują dzieci. W najlepszym wypadku oddają raz na miesiąc pewną ilość pieniędzy na ten cel. Nic dziwnego, że potem masakra wydaje im się zajęciem nie tylko chwalebnym i lubym, ale także pożytecznym. Przepraszam, (wciąż, słychać gulgoty w kuchni, Artur przerywa orację i zbliża się do drzwi kuchennych) Co on tam robi tak długo?
ALA – Może się myje.
ARTUR – On? Wykluczone, (wraca) Wróćmy do tematu.
ALA – Ja ci nie wierzę. Wiem dobrze, o co ci chodzi. Mnie nie oszukasz.
ARTUR – Chodzi mi tylko o to, żebyś zrozumiała, na czym polega twoja racja stanu jako kobiety. Chcę ci otworzyć oczy.
ALA – Aha, to pewnie znaczy, że mam się zaraz rozebrać.
ARTUR – Nie bądź nudna. Kiedy się przekonasz, że nasze interesy są zgodne, zostaniesz moją wspólniczką. O czym marzą mężczyźni? O braku konwencji w sprawach erotycznych. Żeby nie trzeba było zabiegać, przebywać jakiejś drogi pośredniej między pragnieniem a osiągnięciem. Wszystko, co jest pośrodku, tylko ich irytuje.
Читать дальшеИнтервал:
Закладка:
Похожие книги на «Tango»
Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Tango» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.
Обсуждение, отзывы о книге «Tango» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.