Jennifer Greene - Kobieta z wyspy

Здесь есть возможность читать онлайн «Jennifer Greene - Kobieta z wyspy» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современные любовные романы, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Kobieta z wyspy: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Kobieta z wyspy»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

To miały być zwykłe wakacje nad jeziorem. Problemy pojawiły się, gdy Jarl postanowił zwiedzić pobliską wyspę i sprawdzić, kto tam mieszka. Okazało się, że to kobieta; jego wizyta bardzo ją zaniepokoił…

Kobieta z wyspy — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Kobieta z wyspy», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Mam jeszcze dwa tygodnie urlopu, kissa i zamierzam spędzić je z tobą.

Trudno jej było się skoncentrować, kiedy Jarl znajdował się tak blisko i patrzył na nią. Czuła się zupełnie naga pod jego spojrzeniem.

– Byłoby rozsądniej, gdyby… – spróbowała.

– Byłoby rozsądniej, gdybyś nie sprzeczała się ze mną. Dwa tygodnie to niewiele czasu. Zbyt mało. Nie ma mowy, żebym zgodził się na jeszcze mniej. – Jarl spojrzał w bok i dodał cicho: – Nie pozbawiaj nas tych dwóch tygodni, Saro.

Chciała. Miała to wypisane na twarzy. A on wiedział, że już za dwa tygodnie wróci do domu i będzie próbował o niej zapomnieć. Dla nich obojga byłoby lepiej zakończyć sprawę teraz. Mniej boleśnie. Wiedział też, że Sara nie chciała go ranić i że dwa tygodnie nie mogą wystarczyć, chociaż będą musiały.

– Saro?

– Dobrze – odpowiedziała powoli. – Tak. – Spojrzała na niego, – Musisz zrozumieć, że to niczego nie zmienia. Po upływie tych dni…

– Rozumiem – zapewnił ją.

– Idzie! Idzie!

Sara wyprostowała się i odgarnęła włosy. Wiał gorący, sierpniowy wiatr. Było zbyt upalnie, by zebrać resztę brzoskwiń z ogrodu. Czuła się wyczerpana i obolała, ale widok zbliżającego się Jarla spowodował u niej nagły przypływ energii. Podszedł i cmoknął ją w policzek.

– Tęskniłem za tobą – powiedział.

– Przecież nie było cię tu tylko przez kilka godzin!

– Jednak tęskniłem za tobą. – Ja też – przyznała się.

Jarl uśmiechnął się lekko, po czym natychmiast ją zganił.

– Nie było mnie przez chwilę i co zastaję po powrocie? Kip, przecież ci mówiłem, żebyś nie pozwalał mamie ciężko pracować.

– Nie pracowaliśmy, Jarl. Zbieraliśmy tylko brzoskwinie.

– Widzę. Co teraz mamy zrobić z tymi wiadrami owoców?

Zaniósł je na przystań, skąd Maks miał je zabrać następnego ranka. W tym czasie Sara zbierała brzoskwinie z ostatniego drzewka.

Nadszedł czas na kąpiel przed obiadem. Lodowata woda chłodziła rozpalone ciało Sary, jednak po kilku minutach zrobiło się jej zdecydowanie za zimno…

W drodze do domu objęła Jarla.

– Po obiedzie czeka cię mała niespodzianka. Na razie nie zbliżaj się do dużego pokoju.

– O co chodzi?

– Żadnych zgadywanek!

Jarl odwrócił się błyskawicznie.

– Kip?

– Nie próbuj wykorzystywać dziecka, draniu. Gdzie są twoje zasady?

Popędziła ich do domu, posadziła i zaczęła przygotowywać fińskie dania według przepisów z książki, którą wyszukał dla niej Maks. Robiła wszystko, aby przetrwać ten dzień. Wiedziała, że tak naprawdę nigdy nie pogodzi się z jego odejściem. Jednak teraz była zdecydowana, aby uczynić ten wieczór pogodnym i szczęśliwym.

Jarl wcale jej nie pomagał w przygotowaniach. Wpadł do kuchni i zaczął próbować potraw.

– Wcale nie musiałaś tego robić – powiedział. Widziała jednak, że sprawia mu to przyjemność.

– Będziesz żałował, że to zrobiłam – ofuknęła go. – Wszystko się spali, jeżeli nie usiądziesz spokojnie.

– Pomogę ci.

Wolałaby, żeby tego nie robił. Jarl był doskonałym kucharzem, ale zostawiał po sobie okropny nieporządek. Poza tym jego bliskość rozpraszała ją. Przechodząc obok za każdym razem całował ją w szyję lub głaskał jej pośladek.

– Boże! Jaki z tobą kłopot! Nie mógłbyś iść z Kipem nakarmić gołębie?

– Kip nie potrzebuje mojej pomocy, a ty tak. Poza tym nie wolno mi wchodzić do dużego pokoju. Co tam jest?

– Prezent.

– Jaki prezent?

Pocałowała go, gdyż był to jedyny sposób, aby zamknąć mu usta. Oczy Jarla zalśniły niebezpiecznie.

– Zachowuj się przyzwoicie – upomniała go.

– Zrobiłem coś?

– Myślałeś o tym.

– Wyjaśnij mi dokładnie, o czym to rzekomo myślałem. – Wyglądał, jak urażona niewinność. Zaczerwieniła się.

– Później, kissa – zachichotał – później ci pokażę, o czym myślałem. Bardzo dokładnie ci to pokażę.

Podczas obiadu Sara myślała o tym wszystkim, co już było lub miało być ostatnie. Ostatnia wspólna kąpiel, ostatni wspólny obiad. Ostatnia wspólna noc.

Nie tylko ona będzie za nim tęskniła. Kip już wiedział, że od jutra Jarl przestanie być częścią ich życia. Chłopiec nie mógł tego zrozumieć ani w to uwierzyć. Rozstanie zaboli go, ale Kip był już uleczony dzięki związkowi, który połączył go z Jarlem.

Gromadzące się w niej napięcie stawało się nie do zniesienia, Niemalże chciała, aby jutrzejszy dzień już nadszedł. Najgorsze było oczekiwanie.

Jarl zachowywał się zupełnie zwyczajnie, jak gdyby był to jeden z wielu wspólnych dni, które mają przed sobą. Kiedy obiad dobiegł końca, spojrzał na nią pytająco.

– Czy możemy iść już do dużego pokoju? Zmusiła się do uśmiechu.

– Boże, czy ty nigdy dotąd nie dostałeś prezentu? Jesteś bardziej niecierpliwy niż Kip pod choinką.

– Poczekaj aż zobaczysz, Jarl – wyrwało się Kipowi.

– Cicho!

– Nie mogę ci powiedzieć – pisnął żałośnie Kip.

– Twoja matka z premedytacją doprowadza mnie do szaleństwa.

– Słyszałaś, mamo? Jarl powiedział…

– Słyszałam. Siedźcie spokojnie, dopóki nie zjemy deseru.

Na deser Sara upiekła placek brzoskwiniowy. Jarl rzucił się na niego z apetytem, a Kip ze smutkiem dziobał swoją porcję widelcem, nic nie jedząc.

– Kochanie, przecież uwielbiasz placek z brzoskwiniami.

– Tak – skinął głową – ale tatuś go nie lubi. Kiedyś dostaliśmy taki sam placek i on rzucił nim o ścianę. Spadł na te wszystkie srebrne rzeczy babci. Zacząłem się śmiać, ale wtedy… – Odłożył widelec.

– Chyba nie chcę placka.

Sara zamarła. Po raz pierwszy Kip wspomniał o swoim ojcu. Dotychczas wydawało się jej, że chłopiec za wszelką cenę chce go wyrzucić z pamięci. Nieraz próbowała powiedzieć Kipowi o chorobie psychicznej Dereka. Wyjaśnić mu, że ojciec go kochał, ale nie potrafił zachowywać się inaczej. Jednak Kip nie słuchał, zamykał się w sobie – aż do dzisiejszego dnia.

– Znasz mojego tatę? – zapyta! chłopiec Jarla.

– Nie – swobodnie odparł Jarl.

– A babcię i dziadka? Jarl potrząsnął głową.

– Są mili, tylko musisz być cicho. A babcie wszędzie trzyma rzeczy, których nie wolno mi dotykać. Ona bardzo ładnie pachnie, – Kip zerknął na Jarla.

– Naprawdę nie znasz taty, babci i dziadka? – spytał takim tonem, jakby to było wyjątkowo nieprawdopodobne. – Ale musisz znać wujka Johna i ciocię Susie.

– Moje rodzeństwo – wyjaśniła Sara.

– Tęsknię za nimi. Wujek John ma konia, trzy psy i króliki, a ciocia Susie ciągle się śmieje. Na pewno ich znasz, Jarl.

– Nie, maluchu. Przecież poznaliśmy się tego lata.

– Ale to było tak dawno temu. Nieważne. Jak następnym razem pojedziemy do Wujka, możesz pójść z na… ojej! – Kip zerknął na matkę. – Nie możemy już nigdy tam pójść, zapomniałem.

Sara wstała i w pośpiechu zgarnęła naczynia. Cały ten dzień przypominał otwieranie drzwi w wielkim domu. Za każdymi drzwiami krył się ból. Jej syn.potrzebował rodziny, ludzi, którzy go kochali. Posiadał ich wcześniej. To jej decyzja spowodowała rozłąkę. Ale chociaż musiała tak postąpić, to sposób, w jaki patrzył na nią teraz Jarl, budził niepokój, poczucie bezradności i niepewności. Nie rób mi tego dziś wieczorem, błagały jej oczy. Podeszła do zlewu i zaczęła zmywać. Myślała o Jarlu.

Przez ostatnie dwa tygodnie nieustannie z nią walczył, stosował różne metody. Ani razu nie podniósł głosu, nigdy się nie rozzłościł. Od czasu do czasu rzucał jakąś uwagę, najczęściej wtedy, gdy była na to zupełnie nie przygotowana. Mówił: „Kochanie, do której szkoły poślemy Kipa?" lub „Kochanie, masz więcej odwagi niż dziesięć innych kobiet". Albo „Myślisz, że pozwolę, żeby ci się coś stało? Będę przy tobie. Razem znajdziemy wyjście. Zawsze jest jakieś wyjście". Mówił rozsądnie i zmieniał temat, zanim zdołała odpowiedzieć. Coraz wyraźniej zdawała sobie sprawę, że jej wybór prowadzi donikąd. Ale Jarl nie miał pojęcia, przez co ona musiała przejść. Szarpiąca nerwy panika pojawiała się za każdym razem, kiedy dotykał tego tematu. Jeszcze raz zaryzykować utratę Kipa? Nigdy. Nigdy. Dzisiejszej nocy nie chciała o tym myśleć.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Kobieta z wyspy»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Kobieta z wyspy» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Jennifer Greene - Ruchome Piaski
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Wintergreen
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Un regalo sorpresa
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Toda una dama
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Sunburst
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Pink Satin
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Orgullo y seducción
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Man From Tennessee
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Dziecko, on i ta trzecia
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Blame It on Chocolate
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Lucky
Jennifer Greene
Jennifer Greene - Prince Charming's Child
Jennifer Greene
Отзывы о книге «Kobieta z wyspy»

Обсуждение, отзывы о книге «Kobieta z wyspy» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x