Orson Card - Czerwony Prorok

Здесь есть возможность читать онлайн «Orson Card - Czerwony Prorok» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Город: Warszawa, Год выпуска: 1996, ISBN: 1996, Издательство: Prószyński i S-ka, Жанр: Фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Czerwony Prorok: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Czerwony Prorok»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Od tego dnia Indianin Lolla-Wossiki stał się żałosnym pijakiem. Jego brat, Ta-Kumsaw, chciałby przepędzić białych z kontynentu. Ale gubernator Bill Harrison snuje o wiele okrutniejsze plany wobec Indian. Kiedy zaczyna je realizować, mimowolnie doprowadza do spotkania Alvina Millera — wyjątkowego białego chłopca, obdarzonego potężną mocą magiczną — z Lollą-Wossiky i Ta-Kumsawem. I tak rozpoczyna się kolejny etap edukacji Alvina.

Czerwony Prorok — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Czerwony Prorok», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Gilbert raz jeszcze przeczytał najważniejszy akapit listu.

De Maurepas jak echo powtarza tylko moje słowa, co jest wygodne, choć nieco nużące. Drżę na myśl o tym, co by się stało, gdyby właśnie on dowodził. Jego pomysł na sojusz z Czerwonymi to ubrać ich w mundury i ustawić w rzędach jak kręgle. Cóż za głupota! Jak król Karol może się uważać za kogoś więcej niż półgłówka, jeśli zmusza mnie do słuchania rozkazów takiego idioty jak Freddie? Jednak Karolowi Freddie bez wątpienia wydaje się wcieleniem bystrości — zna się przecież na balecie. W Hiszpanii odniosłem dla Karola zwycięstwo, które mu się nie należało, a jednak okazał się tak miękki, że pozwolił swoim zazdrosnym dworakom wysłać mnie do Kanady. Moimi sprzymierzeńcami są tutaj dzikusy, a moi oficerowie to durnie. Karolek nie zasługuje na zwycięstwo, które mu przyniosę. Ale cóż, drogi Gilbercie, królewska krew rozrzedziła się i osłabła przez te lata, które minęły od czasów Ludwika XIV. Prosiłbym cię o spalenie tego listu, ale Karolek tak mnie uwielbia, że mógłby go chyba przeczytać co do słowa i jeszcze się nie obrazić! A gdyby nawet, czy ośmieliłby się mnie ukarać? Jaką miałby pozycję w Europie, gdybym temu staremu Zakutemu Łbu nie pomógł zapaść na dyzenterię i nie wygrał wojny hiszpańskiej, zamiast ją przegrać, co beze mnie nastąpiłoby niezawodnie?

Próżność Napoleona była nie do zniesienia, ale głównie z tego powodu, że była całkowicie usprawiedliwiona. W swoim liście nie przesadził ani trochę, choć napisał go może nieco pochopnie. Jednak Gilbert przemyślnie zachęcał Napoleona do tak szczerych wypowiedzi. Mały generał wyraźnie marzył o kimś, kto podziwiałby go szczerze, bez wymuszonej miłości. Znalazł tylko jedną taka osobę… naprawdę znalazł… w Gilbercie, jedynym przyjacielu, jakiego będzie miał w życiu. A jednak… A jednak.

Gilbert starannie złożył list Napoleona i dołączył do niego swój, zwykłą notatkę. Napisał w niej:

Wasza Wysokość raczy łagodnie potraktować tego utalentowanego młodego człowieka. Jest arogancki, jak wszyscy młodzi; mogę wszakże ręczyć, że w jego sercu nie ma zdrady. Jak zawsze jednak polegał będę na wskazówkach Waszej Wysokości, nieodmiennie znajdującej właściwą proporcję między sprawiedliwością a łaską.

Waszej Królewskiej Mości uniżony sługa, Gilbert.

Król będzie wściekły, naturalnie. Nawet gdyby Napoleon miał rację i Karolek okazał się tolerancyjny, dworacy nigdy nie przepuszczą takiej okazji. Taki podniesie się krzyk o głowę Bonapartego, że nawet król Karol nie powstrzyma się — przynajmniej od jego degradacji.

Kolejny list, najbardziej bolesny, Gilbert wypisał własną ręką i zaadresował do Frederica, hrabiego de Maurepas. Przygotował go już dawno, prawie zaraz po przybyciu Napoleona do Kanady. Już wkrótce nadejdzie pora, by go wysłać.

W wigilię tak ważkich zdarzeń, drogi Freddie, przesyłam ci ten amulet. Otrzymałem go od świątobliwego męża i ma za zadanie chronić od kłamstw i podstępów Szatana. Noś go przez cały czas, przyjacielu, sądzę bowiem, że bardziej tobie niż mnie będzie potrzebny.

Freddie nie musiał wiedzieć, że ten „świątobliwy mąż” to Robespierre — od niego nic by nie przyjął. Gilbert wyjął amulet spod koszuli, gdzie od tak dawna wisiał na złotym łańcuszku. Co zrobi de Maurepas, gdy urok Napoleona przestanie działać? No cóż, znowu zacznie się zachowywać normalnie.

Gilbert siedział tak przez pół godziny. Wiedział, że nadeszła chwila decyzji. Nie pośle jeszcze amuletu — dopiero w kluczowym momencie Napoleon straci na Freddiego wszelki wpływ. Za to list do króla trzeba wysłać już teraz, żeby odpowiedź zdążyła dotrzeć z Wersalu do Kanady przed wiosenną bitwą z Amerykanami.

Czy jestem zdrajcą, przyczyniając się do klęski mojego króla i mojej ojczyzny? Nie, z pewnością nie. Gdybym bowiem sądził, że uczyni to Francji choćby odrobinę dobra, pomógłbym Napoleonowi zwyciężyć Amerykanów, choćby nawet oznaczało to porażkę sprawy wolności tego nowego kraju. Bo chociaż jestem Feuillantem, demokratą, w głębi serca nawet jakobinem, i choć moja miłość do Ameryki większa jest niż do któregokolwiek z ludzi, z wyjątkiem może Franklina i Washingtona, którzy nie żyją, i Jeffersona wśród żyjących — mimo to jestem przede wszystkim Francuzem. Cóż mnie obchodzi wolność w tym zakątku bożego świata, jeśli nie mamy jej we Francji?

Nie. Czynię to, gdyż Francji najbardziej teraz trzeba straszliwej, haniebnej klęski, zwłaszcza jeśli z pozoru nastąpi w wyniku bezpośredniej interwencji króla Karola. Na przykład wskutek odebrania w wigilię bitwy dowództwa popularnemu, utalentowanemu Bonapartemu i zastąpienia go takim osłem jak de Maurepas. I to jedynie dla zaspokojenia monarszej próżności.

Na samym spodzie leżał bowiem jeszcze jeden list, pisany szyfrem — pozornie bezsensowna paplanina o polowaniach i nudnym życiu w Niagarze. Jednak wśród potoku słów Gilbert ukrył pełną treść listów Freddiego i Napoleona. Wywrą porażający efekt, gdy zostaną opublikowane, ledwie wieści o klęsce dotrą do Paryża. Rezultat będzie wstrząsający. List Napoleona znajdzie się w rękach króla, a prawie równocześnie jego zaszyfrowana wersja trafi do Robespierre'a.

Ale co z moją przysięgą wierności? Jakież teraz układam intrygi? Powinienem być albo generałem i prowadzić wojska do bitwy, albo gubernatorem i kierować machiną państwa dla dobra mieszkańców. A zamiast tego muszę spiskować, uderzać w plecy, oszukiwać… Jestem Brutusem, który popełnia zdradę dla dobra ludu. A jednak… Modlę się, aby historia łagodnie mnie oceniła. Aby było wiadomo, że gdyby nie ja, król Karol nazwałby się Karolem Wielkim II i wykorzystał Napoleona, by podbić całą Europę i stworzyć nowe imperium. Dzięki mnie, z bożą pomocą, Francja stanie się dla całego świata przykładem pokoju i swobody.

Zapalił świecę, zalał woskiem zamknięte listy do króla i do swego zaufanego sąsiada, do obu przycisnął swój sygnet. Przywołał adiutanta, który wrzucił listy do worka z pocztą i wyszedł, by zanieść je na statek — ostatni, który przed zimą spłynie rzeką w dół i dotrze do Francji.

Na biurku pozostał tylko list do de Maurepasa. List i amulet. Jak żałuję, że cię dostałem, westchnął Gilbert, zwracając się do przedmiotu na złotym łańcuszku. Gdybym mógł także ulec Napoleonowi, cieszyć się, że w chwale wkracza do historii… A ja zniszczę mu karierę, cóż bowiem wódz — choćby na miarę Cezara — pocznie w demokracji, którą wraz z Robespierre'em stworzymy we Francji?

Ziarno zostało zasiane, wszystkie pułapki czekają…

Przez następną godzinę Gilbert de La Fayette siedział drżący w fotelu. Potem wstał, włożył najelegantsze ubranie i spędził wieczór, oglądając nędzną farsę w wykonaniu pięciorzędnej trupy, najlepszej, jaką biedna Niagara mogła sprowadzić z Matki Francji. Na końcu wstał i klaskał głośno, a że był gubernatorem, gwarantowało to trupie sukcesy w Kanadzie. Klaskał długo i mocno, zaś cała publiczność musiała bić brawo wraz z nim; klaskał, aż rozbolały go ramiona, aż amulet na piersi stał się śliski od potu, aż poczuł żar tego wysiłku płonący w mięśniach ramion i grzbietu, aż nie mógł dłużej.

ROZDZIAŁ 17

KROSNO BEKKI

Alvin miał wrażenie, że zima trwa już połowę jego życia. Kiedyś lubił śnieżne dni. Wyglądał wtedy przez oszronione okno albo patrzył na oślepiające promienie słońca odbite w gładkim, bezkresnym morzu bieli. Ale wtedy, w tamtych czasach, zawsze mógł wrócić do domu, do ciepła, zjeść maminą kolację, wyspać się w miękkim łóżku. Nie znaczy to, że teraz szczególnie cierpiał. Nauczył się sposobów Czerwonych i całkiem nieźle sobie radził.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Czerwony Prorok»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Czerwony Prorok» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Czerwony Prorok»

Обсуждение, отзывы о книге «Czerwony Prorok» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x