Ben Bova - Wędrowcy
Здесь есть возможность читать онлайн «Ben Bova - Wędrowcy» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Город: Warszawa, Год выпуска: 1994, Издательство: Orion, Жанр: Фантастика и фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.
- Название:Wędrowcy
- Автор:
- Издательство:Orion
- Жанр:
- Год:1994
- Город:Warszawa
- ISBN:нет данных
- Рейтинг книги:3 / 5. Голосов: 1
-
Избранное:Добавить в избранное
- Отзывы:
-
Ваша оценка:
- 60
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
Wędrowcy: краткое содержание, описание и аннотация
Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Wędrowcy»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.
Lee Dubridge
Wędrowcy — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком
Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Wędrowcy», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.
Интервал:
Закладка:
— Popatrz na siebie — warknęła Maria. — Bo już masz erekcję!
Potrząsnął głową.
— Ach, Mario, niczego nie rozumiesz — rzekł. — Ona nic dla mnie nie znaczy. To jeszcze dziecko. Nadpobudliwe dziecko.
— Które zawsze ściągnie majtki, gdy je o to poprosisz?
Markow westchnął głęboko.
— Znasz mnie dobrze, Mario — powiedział. — Wiesz, że nie potrafię się oprzeć. Ona rzucała się wprost na mnie. Jest żywa i raczej niebrzydka.
„I młoda” — dodała od siebie w duchu Maria. Przeniosła wzrok na wiszące na ścianie po drugiej stronie pokoju lustro i przyjrzała się sobie. Spoglądała na nią zza szkła niska, przysadzista kobieta o cerze koloru ciasta i twarzy podobnej do ziemniaka. Potem oczyma wyobraźni zobaczyła swego męża z piersiastą młodą pięknością, którą zastała w jego łóżku w Ośrodku.
— Nie będziesz się już musiał jej opierać — rzekła niskim, jadowitym głosem. — Już nigdy nie wróci na uniwersytet. Jest teraz w drodze do jednej z fabryk na Ukrainie. Będzie się tam uczyła naprawiać traktory.
Markow otworzył z wrażenia usta.
— Co ty…? — wybąkał.
— A ty jedziesz ze mną na Kwajalein — dokończyła.
Poczuł, że krew napływa mu do twarzy.
— Kobieto, posunęłaś się zbyt daleko! — ryknął i podbiegł do niej z wyciągniętą do uderzenia ręką.
Udała, że nic nie widzi.
— Jest już za późno, żebyś mógł coś zrobić w tej sprawie — powiedziała. — Już wszystko jest zrobione. A od tej chwili nie znikniesz już nawet na moment z mego pola widzenia.
Markow stał obok niej z poczerwieniałą od gniewu twarzą, czując, jak pot spływa mu po szyi i zwilża kołnierzyk koszuli.
— Ty… ją tam wysłałaś? — odezwał się wreszcie. — Odebrałaś jej szansę zostania naukowcem. Ot, tak sobie.
Maria nic nie odpowiedziała. Odwróciła się od niego i skierowała w stronę kuchni. A on stał jeszcze długo w środku salonu. Zdał sobie po raz pierwszy sprawę, że jest bezsilny wobec swojej żony.
ROZDZIAŁ XIX
Wyspy Marshalla są najbardziej wysuniętą na wschód grupą wysp w Mikronezji i wschodnią częścią amerykańskiego terytorium powierniczego na Pacyfiku. Dwa wchodzące w ich skład atole — Kwajalein i Eniwetok — były podczas II wojny światowej sceną krwawych walk. Potem Bikini i Eniwetok stały się poligonami, gdzie przeprowadzano próby z bronią jądrową… Wyspy rozciągają się na północ od równika, z grubsza biorąc między szerokością geograficzną 3° i 15° oraz długością 161° i 172° na wschód od południka zerowego.
Powierzchnia samych wysp wynosi 61 mil kwadratowych, a powierzchnia lagun 4500 mil kwadratowych. Jeśli chodzi o Kwajalein, rafa koralowa o długości 70 mil otacza lagunę o powierzchni 840 mil kwadratowych, co sprawia, że jest to największy atol na świecie.
Encyklopedia Britannica Wydanie z 1965 rokuKeith Stoner siedział w gorących promieniach zawieszonego w zenicie słońca i obserwował białą piaszczystą plażę. Atol wyglądał stąd jak klasyczny, podzwrotnikowy raj: wdzięczne palmy, kołyszące się pod wpływem morskiej bryzy, białe grzebienie fal na tle odległej rafy, niewiarygodnie niebieskozielona laguna — spokojna i zapraszająca do kąpieli, krystalicznie czyste niebo, upstrzone pękatymi obłokami, pędzonymi przez wiejący stale od północnego wschodu wiatr.
„Brak tylko wahine w przepasce z trawy” — pomyślał.
Z tyłu za nim, od strony lądu, widać było jednak wyraźnie, że cywilizacja wycisnęła swe piętno również na Kwajalein. W odległości niewielu metrów od plaży, w przecince zrobionej wśród palm, śliw, a nawet tutejszych sosen, będących odmianą zwykłej sosny, przycupnęły niskie szare budynki z pustaków. Nieco dalej, wzdłuż długiej, płaskiej wyspy, ciągnął się pas startowy lotniska, garaże, budynki konserwatorów, warsztaty rozbrzmiewające stukotem narzędzi. Jedyną na wyspie drogą — traktem ze zmielonej skały koralowej, prowadzącym z doków na północnym skraju wyspy do osiedla na południu — co chwila przemykały ciężarówki i łaziki. A nad tym wszystkim górowały wielkie czasze raditeleskopów. Było ich sześć, a wszystkie patrzyły swymi srebrnymi oczyma w jeden punkt na niebie — zbliżający się statek pozaziemski.
— Poszukiwania muszli?
Stoner odwrócił głowę i ujrzał zbliżającą się doń Jo Cameratę. Szła boso po piasku, ubrana w dżinsy, które dzięki uciętym nogawkom ukazywały smukłość jej nóg. Skąpy stanik ledwie przykrywał jej pełne piersi. Była już opalona na oliwkowy kolor.
W ciągu kilku dni, jakie minęły od ich przyjazdu na wyspę, Stonerowi udało się uniknąć z nią spotkania. Wiedział jednak, że prędzej czy później musi do niego dojść.
— Coś w tym rodzaju — odparł wymijająco.
— Jesteś w sam raz ubrany na taką okazję — powiedziała z uśmiechem.
Stoner miał na sobie stare szorty do biegania i cienką koszulę z rękawami podwiniętymi wyżej łokci. Była cała rozpięta i zwisała mu luźno na biodrach. Pomny na ostrzeżenia Marynarki, aby strzec się infekcji, nie rozstawał się z butami i skarpetkami.
— Co słychać? — spytał po chwili.
Przez moment nie odpowiadała. Wreszcie rzekła:
— Naprawdę chcesz wiedzieć, Keith?
W jej przepaścistych oczach czaiło się coś, czego nie mógł odgadnąć.
— Wielki Mac traktuje cię dobrze? — zapytał.
Zacisnęła wargi.
— Sypiasz z nim teraz — mówił oschle. — Wszyscy o tym wiedzą.
— Traktuje mnie lepiej, niż ty to robiłeś — rzekła powoli, kiwając głową.
— Lepiej niż ja? — spytał, naprawdę zaskoczony. — A cóż ja ci takiego zrobiłem.
— Nic. W ogóle nic — rzekła, błyskając oczyma. — Traktowałeś mnie jak papier toaletowy, który wyrzuca się po użyciu.
— Do diabła! To nie jest uczciwe z twojej strony!
— Ale jest prawdziwe, Keith.
— I dlatego odeszłaś, by związać się z McDermottem. Zaproponował ci lepszy interes.
— Och, ty frajerze! Faktycznie zaproponował mi lepszy interes, ale i dla ciebie.
— Co to ma oznaczać?
Zaczęła mówić, ale zaraz przerwała i odwróciła się doń tyłem. Chwycił ją za ramię i obrócił twarzą ku sobie.
— O czym ty mówisz? — zawołał. — Jaki lepszy interes?
Sądził, że ona płacze, lecz jej oczy były suche. Panowała w pełni nad sobą.
— Jaki lepszy interes? — powtórzyła z przekąsem. — Zostawiłam cię samego, tak abyś mógł się poświęcić bez reszty pracy. Swoim zdjęciom Jowisza i wydrukom komputerowym. Tylko to było ci zawsze potrzebne, prawda? Trochę fizjologicznej wygody i żadnych więzów uczuciowych, które mogłyby przeszkadzać.
Chwiejąc się nieco na nogach, cofnął się o krok i stanął dalej od niej.
— Jezu Chryste — powiedział wzdychając — zdaje mi się, że słyszę Doris.
— Doris? Twoją byłą żonę?
Skinął głową.
Jo opadły ramiona, a z oczu zniknął ogień.
— Ja cię nie opuściłam, Keith — powiedziała cicho. — Ja nigdy nie byłam częścią twego życia. Nigdy mi nie pozwoliłeś, abym nią mogła być.
Odwrócił się od niej i przez chwilę obserwował horyzont, wodząc oczyma za grzbietami fal. Z wolna zaczął mu powracać spokój. „Muszę ją zostawić w spokoju — przemknęło mu przez myśl. — Jest zbyt młoda, by się ze mną wiązać. Nie jestem dla niej odpowiednią partią.”
— Słuchaj, Jo — rzekł, zwracając się znowu ku niej — to jest diabelnie mała wyspa, a my się będziemy spotykać prawie codziennie. Zawrzyjmy więc rozejm i zapomnijmy o wszystkim, co się między nami wydarzyło. W porządku?
Читать дальшеИнтервал:
Закладка:
Похожие книги на «Wędrowcy»
Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Wędrowcy» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.
Обсуждение, отзывы о книге «Wędrowcy» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.
