Thomas Harris - Czerwony Smok

Здесь есть возможность читать онлайн «Thomas Harris - Czerwony Smok» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Триллер, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Czerwony Smok: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Czerwony Smok»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Były pracownik FBI Will Graham, znany ze swoich sukcesów w tropieniu seryjnych morderców, powraca do czynnej służby, aby dopomóc policji schwytać maniakalnego zabójcę kilku rodzin. Tymczasem tajemniczy zbrodniarz, pewny swojej bezkarności, wysyła prowadzącym śledztwo listy podpisane "Czerwony smok"…
Książka jest napisana bardzo ciekawie, gdyż Harris nie dąży do opisywania krwawych scen tylko zagłębia się nad psychiką ludzką, nad tym co nami kieruje, jaki wpływ na nasze życie ma dzieciństwo. Jak bardzo ludzie mogą być pozbawieni wyrzutów sumienia, skrupułów. Czy jeśli ktoś wyciągnie do nas pomocną dłoń to się opanujemy? nawrócimy? a może już jest za późno. Dzięki tej książce możemy poznać zło: wyrafinowane, brutalne, piekielnie inteligentne i okrutne. A postać Doktora smakuje wybitnie – fascynuje, zadziwia.

Czerwony Smok — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Czerwony Smok», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Na toaletce, w pudełku wyściełanym bordowym aksamitem, leżał dziennik pani Leeds. Do wieczka przytwierdzono plastrem kluczyk i kwitek z policyjnego magazynu.

Graham usiadł na wąskim białym krześle i otworzył dziennik na chybił trafił:

23 grudnia, wtorek, w domu mamy. Dzieci jeszcze śpią. Kiedy mama oszkliła taras, to byłam na nią zła, bo zmienił się wygląd domu, ale teraz z przyjemnością siedzę w cieple i spoglądam na śnieg. Ile jeszcze świąt Bożego Narodzenia spędzimy w tym domu pełnym wnuków? Mam nadzieję, że wiele.

Wczoraj mieliśmy trudną podróż z Atlanty, od Raleigh padał śnieg. Wlekliśmy się noga za nogą. Ja i tak byłam wykończona pakowaniem. Za Chapel Hill Charlie zatrzymał samochód i wysiadł. Odłamał kilka sopli z gałązki, żeby przyrządzić mi martini. Szedł z powrotem do samochodu, wyciągając długie nogi że śniegu, a we włosach i na brwiach miał śnieg, i wtedy poczułam, że bardzo go kocham. Zupełnie jakby coś bolesnego rozbijało się we mnie, a potem rozlewało się ciepłem.

Mam nadzieję, że kurtka będzie na niego dobra. Jak on mi kupił ten wstrętny wielki pierścień, to chyba umrę. Oh, jakże chętnie kopnęłabym Madelyn w ten jej wielki tyłek, kiedy obnosiła się że swoim pierścieniem i trajkotała jak najęta. Cztery przesadnie wielkie diamenty koloru zabrudzonego lodu. A lód w soplach jest taki czysty. Słońce zajrzało przez szybę samochodu i w miejscu, w którym sopel został odłamany i wystawał że szklanki, mienił się wszystkimi barwami tęczy. Czerwona i zielona plamka zastygła na mojej dłoni że szklanką. Niemal czułam kolor na dłoni. Spytał, co bym chciała pod choinkę, a ja przez zwinięte dłonie wyszeptałam mu do ucha: „Twojego wielkiego członka, głuptasie, głęboko, głęboko we mnie".

Łysina z tyłu jego głowy cała poczerwieniała. Zawsze się boi, że dzieci usłyszą. Mężczyźni nie ufają szeptom.

Na kartce widniały plamy popiołu z cygara detektywa.

Graham czytał aż do zmroku i dowiedział się o wycięciu migdałków córce i o strachu, kiedy w czerwcu pani Leeds namacała sobie małego guza w piersi. (Boże Święty, dzieci są jeszcze takie małe.)

Trzy strony dalej przeczytał, że guzek został z łatwością usunięty i okazał się tylko zwykłą cystą.

Doktor Janovich wypuścił mnie dzisiaj po południu. Wyjechaliśmy że szpitala i skręciliśmy nad staw. Dawno tam nie byliśmy. Nigdy nie starcza czasu. Charlie zabrał dwie butelki zmrożonego szampana i wypiliśmy je karmiąc kaczki w zachodzącym słońcu. Przez chwilę stał nad brzegiem wody odwrócony do mnie plecami i wydawało mi się, że trochę płakał.

Susan powiedziała nam, że bała się cały czas, bo myślała, że wracamy że szpitala z następnym braciszkiem. Dom!

Zadzwonił telefon w sypialni. Sygnał i szum automatycznej sekretarki: „Halo, tu Valerie Leeds. Przykro mi, ale nie mogę teraz podejść do telefonu, proszę tylko zostawić nazwisko i swój numer, a wkrótce oddzwonimy, Dziękuję".

Graham był niemal pewien, że usłyszy głos Crawforda, ale rozległ się tylko sygnał. Rozmówca się wyłączył.

Usłyszał zatem jej głos, chciał ją teraz zobaczyć. Poszedł do sutereny.

W kieszeni trzymał taśmę filmową typu Super Eight, należącą do Charlesa Leedsa. Trzy tygodnie przed śmiercią Leeds oddał film do wywołania w drogerii, skąd przesłano go do laboratorium. Nie zdążył go odebrać. Policja znalazła kwitek w jego portfelu i wzięła film z drogerii. Detektywi wyświetlili go porównując że zdjęciami zrobionymi mniej więcej w tym samym czasie, ale nic ciekawego nie zauważyli.

Graham chciał zobaczyć Leedsów żywych. Na posterunku detektywi chcieli udostępnić mu projektor. On jednak pragnął obejrzeć film w ich domu. Niechętnie wypożyczyli mu go z magazynu.

Odszukał ekran i projektor w szafie w suterenie, ustawił aparaturę i usadowił się w skórzanym fotelu Charlesa Leedsa. Na oparciu fotela poczuł pod dłonią coś nieprzyjemnego – to lepkie palce dziecka zostawiły ślady, do których przylepiły się kłaczki. Dłoń Grahama pachniała cukierkami.

Całkiem dobry amatorski niemy film, lepszy od wielu innych. Zaczynał się ujęciem psa, szarego teriera, śpiącego na dywaniku w suterenie. Psa niepokoi szum kamery i na chwilę podnosi głowę, by spojrzeć w obiektyw. Potem znowu zasypia. Następne cięcie – znów śpiący pies. Nagle terier nastawia uszu. Podnosi się i szczeka, a kamera śledzi go aż do kuchni, jak podbiega do drzwi i wyczekuje w napięciu, merdając krótkim ogonkiem.

Graham przygryzł dolną wargę i również czekał. Na ekranie otworzyły się drzwi i weszła pani Leeds z zakupami. Zmrużyła oczy, roześmiała się zaskoczona i poprawiła wolną ręką zmierzwione włosy. Poruszyła wargami, wychodząc poza kadr, a za nią weszły dzieci niosąc mniejsze sprawunki. Dziewczynka miała sześć lat, chłopcy osiem i dziesięć.

Młodszy chłopak, wyraźnie zaznajomiony z kręceniem filmów, wskazał na swoje uszy i poruszył nimi. Film kręcony był że stosunkowo wysokiej pozycji. Według sprawozdania koronera Leeds miał metr dziewięćdziesiąt wzrostu.

Graham sądził, że ta część filmu została nakręcona wczesną wiosną. Dzieci miały na sobie ocieplane kurtki, a pani Leeds wyglądała blado. W kostnicy na jej ciele widniała porządna opalenizna i ślady po kostiumie kąpielowym.

Po tym następowały krótkie ujęcia; chłopcy grają w ping-ponga w suterenie i dziewczynka, Susan – język podwinięty z emocji aż nad górną wargę, niesforny kosmyk opada na czoło – pakuje prezent w swoim pokoju. Podobnie jak matka w kuchni, odgarnia włosy tłuściutką rączką.

W następnej scenie Susan przykucnięta jak żabka w kąpieli z pianą. Na głowie ma duży czepek kąpielowy. Tym razem kąt kamery jest niższy i ostrość nieczysta, co sugeruje robotę braciszka. Scena kończy się bezgłośnymi krzykami w stronę kamery i zakrywaniem sześcioletnich piersi. Tymczasem czepek opada dziewczynce na oczy.

Aby nie być gorszym, Leeds zaskakuje żonę pod prysznicem. Zasłona wybrzusza się, zupełnie jak kurtyna przed szkolnym przedstawieniem. Ręka pani Leeds pojawia się z boku zasłony, trzymając dużą gąbkę. Po czym piana zasłania ekran.

Film kończy się urywkiem przemówienia telewizyjnego Normana Vincenta Peale'a i dowcipnym ujęciem Leedsa chrapiącego w tym samym krześle, w którym teraz siedział Graham.

Graham wpatrywał się w plamę świetlną na ekranie. Czuł sympatię do Leedsów. Żałował, że widział ich w kostnicy. Pomyślał sobie, że może szaleniec, który ich odwiedził, też ich lubił. Ale szaleńcowi podobali się bardziej w swym obecnym stanie.

Graham odczuwał pustkę w głowie. Pływał w hotelowym basenie, aż nogi miał jak z gumy, i wychodząc z wody myślał o dwóch rzeczach jednocześnie – tanqueray martini i smaku ust Molly.

Przyrządził sobie martini w plastikowej szklance i zadzwonił do Molly.

– Cześć, seksbombo!

– Cześć, kochanie. Gdzie jesteś?

– W tym przeklętym hotelu w Atlancie.

– I co porabiasz?

– Nic szczególnego. Tęskno mi.

– Mnie też.

– Pokochałbym się.

– Ja także.

– Powiedz mi, co u ciebie?

– Wiesz, pokłóciłam się dzisiaj z panią Holper. Wyobraź sobie, że chciała zwrócić suknię z olbrzymią plamą po whisky na siedzeniu. Na pewno włożyła ją na to przyjęcie w Jaycee.

– I co ty jej na to?

– Powiedziałam, że sprzedałam jej czystą.

– A ona?

– Powiedziała, że dotąd zawsze zwracała suknie bez kłopotów i dlatego zawsze kupowała u mnie, a nie gdzie indziej.

– No i co ty na to?

– Powiedziałam, że się martwię, bo Will plecie bzdury przez telefon.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Czerwony Smok»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Czerwony Smok» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Czerwony Smok»

Обсуждение, отзывы о книге «Czerwony Smok» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x