J. Robb - Dotyk Śmierci

Здесь есть возможность читать онлайн «J. Robb - Dotyk Śmierci» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Триллер, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Dotyk Śmierci: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Dotyk Śmierci»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

W luksusowym nowojorskim apartamentowcu zostaje zastrzelona Sharon DeBlass, wnuczka wpływowego senatora. Śledztwo w tej sprawie prowadzi porucznik Eve Dallas – młoda, zdolna i energiczna policjantka z wydziału zabójstw. Pierwsze ślady prowadzą do Roarke'a – tajemniczego miliardera, o którym nie wiadomo nic, poza tym, że jest oszałamiająco bogaty, przystojny i inteligentny – i że lekceważy sobie wszelkie zasady i nakazy. Jakie skutki będzie miało spotkanie tych dwojga? Tymczasem zabójca uderza drugi raz.
Nora Roberts, mistrzyni w łączeniu wątków sensacyjnych i romansowych znowu dostarcza swoim czytelniczkom wspaniałej rozrywki.

Dotyk Śmierci — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Dotyk Śmierci», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Dużo pan wie o kolekcji broni swego ojca?

– Więcej niż bym chciał. – Richard stanął na drżących nogach. Podszedł do barku, wlał alkohol do szklaneczki. Wypił go szybko, niczym lekarstwo. – Lubi swoje rewolwery, często się nimi popisuje. Kiedy byłem młodszy, próbował mnie nimi zainteresować. Roarke może potwierdzić, że mu się to nie udało.

– Richard uważa, że broń jest niebezpiecznym symbolem nadużywania władzy. I mogę ci powiedzieć, że DeBlass czasami dokonywał zakupów na czarnym rynku.

– Dlaczego wcześniej o tym nie wspomniałeś?

– Nie pytałaś.

Na razie zostawiła ten temat w spokoju.

– Czy pana ojciec zna się na systemach bezpieczeństwa, na ich technicznych aspektach?

– Oczywiście. Jest dumny z tego, że wie, jak się chronić. To jeden z nielicznych tematów, który możemy omawiać bez kłótni.

– Czy uznałby go pan za eksperta?

– Nie – odpowiedział wolno Richard. – Za utalentowanego amatora.

– Jego stosunki z szefem policji Simpsonem. Jakby je pan opisał?

– Samoobsługa. Uważa Simpsona za głupca. Mój ojciec lubi wykorzystywać głupców. – Nagle opadł na fotel. – Przykro mi. Nie mogę tego robić. Potrzebuję trochę czasu. Chcę być z żoną.

– W porządku. Panie DeBlass, każę śledzić pana ojca. Każda próba zbliżenia się do niego zostanie zarejestrowana. Proszę tego nie robić.

Sądzi pani, że będę próbował go zabić? – Richard zaśmiał się smutno i spojrzał na swoje dłonie. – Chciałbym. Za to, co zrobił z moją córką, z moją siostrą, z moim życiem. Ale brakuje mi odwagi.

Kiedy znowu znaleźli się na dworze, Ewa poszła prosto do samochodu, nie patrząc na Roarke'a.

– Podejrzewałeś to? – spytała.

– Że DeBlass jest w to zamieszany? Owszem.

– Ale mi nie powiedziałeś.

– Nie. – Roarke zatrzymał ją, zanim otworzyła szarpnięciem drzwi. – To było przeczucie, Ewo. Nie miałem pojęcia, co przeżyła Catherine. Najmniejszego pojęcia. Podejrzewałem, że Sharon i DeBlass mieli ze sobą romans.

– To zbyt eleganckie określenie ich związku.

– Podejrzewałem to – kontynuował – ze sposobu, w jaki o nim mówiła podczas naszej jedynej wspólnej kolacji. Ale to znowu było przeczucie, nie pewnik. Przeczucia nie pomogłyby ci rozwikłać tej sprawy… poza tym – dodał obracając ją w swoją stronę – gdy cię poznałem, zachowałem swoje przeczucia dla siebie, ponieważ nie chciałem cię zranić. – Odwróciła gwałtownie głowę. Cierpliwie ujął jej twarz w dłonie i zwrócił ku sobie. – Nie masz nikogo, kto mógłby ci pomóc?

– Nie chodzi o mnie. – Głos jej zadrżał. – Nie mogę o tym myśleć, Roarke. Nie mogę. Położę sprawę, jeśli zacznę się nad tym zastanawiać. A jeśli ją położę, to on nie zostanie ukarany. Za gwałt, morderstwo, seksualne wykorzystywanie dzieci, które powinien był chronić. Nie dopuszczę do tego.

– Czyż nie powiedziałaś Catherine, że jedynym sposobem uwolnienia się od przeszłości jest opowiedzenie o niej?

– Robota na mnie czeka.

Stłumił uczucie rozczarowania.

– Domyślam się, że chcesz pojechać na lotnisko w Waszyngtonie, gdzie DeBlass trzyma swój samolot.

Tak. – Wsiadła do samochodu, a Roarke obszedł go, by zająć miejsce za kierownicą. – Możesz mnie wysadzić przy najbliższym przystanku.

– Jadę z tobą, Ewo.

– Doskonale. Muszę się zameldować.

Gdy zjeżdżał krętą uliczką, połączyła się z Feeneyem.

– Mam tu coś niesamowitego – powiedziała, zanim zdążył się odezwać. – Jestem w drodze do Wschodniego Waszyngtonu.

– Ty masz coś niesamowitego? – Feeney niemal śpiewał. – Nie musiałem długo szukać, Dallas. Wystarczyło przeczytać ostatnią stroniczkę, którą zapisała rankiem w dniu morderstwa. Bóg jeden wie, dlaczego odniosła pamiętnik do banku. Ślepy traf. Miała randkę o północy. Nigdy nie zgadniesz z kim.

– Ze swoim dziadkiem.

Feeney wytrzeszczył oczy, prychnął.

– Cholera jasna, Dallas, skąd o tym wiesz?

Ewa zamknęła na chwilę oczy.

– Powiedz mi, że masz to czarno na białym. Powiedz mi, że wymienia go z nazwiska.

– Nazywa go senatorem. Nazywa go swoim starym podłym dziadziusiem. I wesoło pisze, że liczy mu pięć tysięcy dolarów za każde rżnięcie. Cytuję: Niemal warto było pozwolić mu ślinić się nade mną – drogi stary dziadek ma w sobie jeszcze mnóstwo energii. Skurwiel. Pięć tysięcy doków co parę tygodni to nie jest taki zły układ. Do cholery, na pewno mu pokażę, że jestem warta tych pieniędzy. Nie tak jak wtedy, kiedy byłam mała i mnie wykorzystywał. Role się odwróciły. Ja nie stanę się taką wysuszoną śliwką jak biedna ciotka Catherine. Ja zrobiłam z tego kwitnący interes. A pewnego dnia, gdy mnie to znudzi, prześlę swoje pamiętniki mediom. W wielu kopiach. Ten skurwysyn oszaleje, kiedy mu powiem, co zamierzam zrobić. Może dziś wieczorem trochę go postraszę. O Boże, to cudownie mieć nad nim taką władzę, żeby móc go dręczyć po tym wszystkim, co mi zrobił.

Feeney potrząsnął głową.

– To był układ długoterminowy, Dallas. Przejrzałem kilka wpisów. Czerpała niezłe zyski z szantażu, nazwiska, nazwiska i czyny. Z tego, co pisze, wynika, że senator był w jej mieszkaniu w noc morderstwa. A to z kolei oznacza, że jego zeznania są gówno warte.

– Możesz się postarać o nakaz aresztowania?

– Komendant kazał to załatwić, gdy tylko zadzwoniłaś. Powiedział, żeby go zgarnąć. Pod zarzutem trzykrotnego morderstwa.

Wolno wypuściła powietrze.

– Gdzie go znajdę?

– Jest w siedzibie Senatu, zachwala swoją Ustawę o Moralności.

– O kurde, to świetnie. Już tam jadę. – Wyłączyła się, popatrzyła na Roarke'a. – O ile szybciej to coś może jechać?

– Zobaczymy.

Gdyby wraz z nakazem aresztowania nie dostała rozkazu Whitneya, by postępować dyskretnie, wkroczyłaby do gmachu Senatu i zakuła DeBlassa w kajdanki na oczach jego kolegów. Mimo że nie mogła tego zrobić, i tak odczuwała ogromną satysfakcję.

Poczekała, dopóki nie skończył swego płomiennego przemówienia o upadku moralnym kraju, o postępującym rozkładzie, będącym skutkiem swobody seksualnej, kontroli urodzin i inżynierii genetycznej. Potępił brak moralności wśród młodzieży, odejście od nauczania religii w domu, w szkole, w miejscu pracy. Nasz naród pod okiem Boga stał się bezbożny. Nasze konstytucyjne prawo do posiadania broni zostało zniesione przez liberalną lewicę. Zarzucił słuchaczy liczbami mówiącymi o liczbie brutalnych zbrodni, o upadku miast, o nielegalnych narkotykach, wszystko to w wyniku, jak stwierdził senator, naszej postępującej zgnilizny moralnej, łagodnego traktowania przestępców i pobłażania wolności seksualnej.

Ewa słuchała tego z obrzydzeniem.

– W roku dwa tysiące szesnastym – powiedziała cicho – pod koniec Rewolty Miejskiej, przed wprowadzeniem zakazu posiadania broni, tylko na Manhattanie dziesięć tysięcy osób zostało rannych lub zginęło w wyniku postrzelenia.

Gdy zamilkła słuchając jadowitego przemówienia DeBlassa, Roarke położył jej rękę na karku.

– Zanim zalegalizowaliśmy prostytucję, gwałt lub próba gwałtu zdarzały się przeciętnie co trzy sekundy. Oczywiście, gwałty nadal się zdarzają, gdyż wynikają raczej z agresji niż z potrzeby seksualnej, lecz statystyki spadają. Licencjonowane prostytutki nie potrzebują alfonsów, więc nie są przez nich bite, maltretowane, mordowane. I nie mogą używać narkotyków. Kiedyś kobiety z niechcianą ciążą szukały pomocy u rzeźników. Miały do wyboru ryzykować życie lub je zmarnować. Zanim inżynieria genetyczna umożliwiła operacje w łonie matki, dzieci rodziły się ślepe, głuche, kalekie. Ten świat nie jest idealny, ale słuchając DeBlassa człowiek zaczyna zdawać sobie sprawę, że mogłoby być dużo gorzej. – Wiesz, co zrobią z nim media, kiedy to wyjdzie na jaw?

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Dotyk Śmierci»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Dotyk Śmierci» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Dotyk Śmierci»

Обсуждение, отзывы о книге «Dotyk Śmierci» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x