Martin Kat - Diabelska wygrana

Здесь есть возможность читать онлайн «Martin Kat - Diabelska wygrana» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Diabelska wygrana: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Diabelska wygrana»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Romans, którego nigdy nie zapomnisz! Szukając zemsty za śmierć brata, Damien Falon zastawia pułapkę na piękną Alexę Garrick. Wygrywa od niej fortunę przy karcianym stole, nie żąda jednak pieniędzy, lecz tego, by Alexa spędziła z nim noc. Wbrew jego oczekiwaniom Alexa okazuje się delikatną i miłą dziewczyną i Damien wkrótce przyłapuje się na tym, że pragnie nie tylko jej ciała. Tymczasem niespodziewane komplikacje powodują, że musi bronić honoru Alexy, proponuje jej więc małżeństwo…

Diabelska wygrana — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Diabelska wygrana», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Starannie okrył Aleksę, po raz pierwszy zauwa¬żając, że ma podkrążone oczy i woskową cerę. By¬ła wyczerpana, osłabiona ciągłym napięciem i lę¬kiem o przyszłość, wymęczona walką.

Pozwolił jej spać, chociaż najbardziej chciałby teraz położyć się przy niej, wejść w nią tak jak przed chwilą w karecie, posiąść jako przynależną tylko do niego. Jednak zostawił ją w spokoju i zszedł na dół, gdzie w gabinecie czekał Claude-Louis. Wysłał gońca do opery z przeprosinami za swoją nieobecność, po czym nalał sobie koniaku i usiadł w fotelu naprzeciwko przyjaciela.

– Spi? – spytał Claude-Louis.

Damien przytaknął.

– Nigdy nie znajdę dość słów, żeby ci podzięko¬wać.

– Między prawdziwymi przyjaciółmi podzięko¬wania nie są potrzebne.

To była prawda, więc Damien nie powiedział nic więcej, tylko dopił trunek i wrócił na górę.

Lecz nadal nie położył się obok żony. Wiedział, że to by ją obudziło, a ona potrzebowała odpo¬czynku. Usiadł.przy łóżku i patrzył tylko, jak spokojnie oddycha, bardziej wdzięczny za jej powrót, niż kiedykolwiek był wdzięczny za jakikolwiek podarunek.

Rozdział 14

Aleksa poruszyła się, stwierdziła, że jest naga i gwałtownie otworzyła oczy. Boże, gdzie ja jestem? Pokój, w którym się znajdowała, wcale nie był spłowiały i obskurny, lecz urządzony z wielkim przepychem. Leżała w złocisto-zielonym, okrytym jedwabiem łożu z baldachimem, na grubym pucho¬wym materacu. Ciężkie, obite brokatem jedwabne zasłony w tych samych barwach wisiały w oknach o podłużnych szybach, na lśniącej drewnianej pod¬łodze leżał gruby, ciepły perski dywan.

Usiadła na łóżku, podciągając pościel pod bro¬dę. Powoli wracała jej pamięć. Bewicke i Anglicy, strzał z muszkietu i okropny ból w piersi, straszne dni spędzone w Le Monde, Celeste Dumaine i li¬cytacja, Damien…

Jej serce zabiło gwałtownie. Rozejrzała się po pokoju w nadziei, a zarazem z pewnym niepo¬kojem, że zobaczy męża. Jednak Damiena nie by¬ło, w powietrzu unosił się tylko jego delikatny mę¬ski zapach piżma. Przypomniała sobie, jak wkro¬czył zamaszystym krokiem do pokoju, wyglądając niczym wcielony diabeł. Przypomniała sobie dzi¬kość jego wzroku, spojrzenie niebieskich oczu, którym przekazał jej część swojej siły. Widziała w nich czułość połączoną z ulgą oraz zwierzęcą de¬terminację

Ze wstydem wspomniała, jak ją całował, pieścił jej półnagie ciało w obecności madame Dumaine. Było to grzeszne, lecz zareagowała na niego tak jak zawsze, bo jak zawsze rozpalił w niej płomień namiętności. Pragnęła go tak jak wysuszony słoń¬cem kwiat pragnie deszczu.

Pomyślała o podróży karetą, o tym, jak końskie kopyta rytmicznie postukiwały o wybrukowane uli¬ce, a on w tym samym szaleńczym tempie wbijał się w nią. Zaczerwieniła się na wspomnienie swojego rozpustnego zachowania – oddała mu się bez resz¬ty, zupełnie zapominając o przeszłości.

Zapomniała o jego bezwzględności, nikczemnej grze i kłamstwach.

I w najmniejszym stopniu nie przejmowała się tym, że jej mąż jest zdrajcą!

Poczuła ucisk w żołądku. Zawdzięczała mu ży¬cie, lecz do tego doprowadziła jego podła zdrada. To on był temu winny, lecz ostatniej nocy puściła to w niepamięć.

Rozległo się ciche pukanie w drzwi. Gdy powie¬działa "proszę", do pokoju weszła ładna, ciemno¬włosa, niewysoka kobieta o obfitym biuście. Chyba nie jest to jedna z kochanek Damiena, pomyślała w panice Aleksa, po raz pierwszy przypominając sobie żołnierzy w łodzi i ich okrutne, drwiące sło¬wa. Ogarnęła ją fala zazdrości.

– Bonjour, madame – powiedziała kobieta. – J estem Marie Claire, tutejsza gospodyni, a zarazem żona Claude' a-Louisa, pokojowego pani męża.

Aleksa poczuła tak ogromną ulgę, że aż lekko zaszumiało jej w głowie.

– Dzień dobry. – Zarumieniła się delikatnie. Było jej głupio z powodu swojego wybuchu zazdrości. Niemile dotknęła ją świadomość, że niewierność męża potrafi tak bardzo wyprowadzić ją z równo¬wagI.

– Nie wiedzieliśmy, że pani przyjedzie, więc nie mamy dla pani służby. Pomyślałam, że może ze¬chce pani skorzystać z moich usług, dopóki pani mąż nie załatwi innej osoby.

– D'accord. Dziękuję ci, Marie Claire. – Aleksa wstała z łóżka i pozwoliła, by czarnowłosa kobieta jej pomogła, zamówiła jej do pokoju kąpiel, umyła i wysuszyła włosy, wreszcie ubrała ją w pożyczoną dzienną suknię z muślinu. Miała dość stylowy fa¬son, podniesioną talię i lamówki z wyhaftowanymi różyczkami. Była nieco zbyt krótka, przyciasna w biuście, lecz i tak o niebo elegantsza niż wszystko to, co nosiła przez ostatnie tygodnie. Gdy wreszcie skończyła toaletę, poczuła się znacznie lepiej.

– Pani mąż będzie zadowolony – powiedziała Marie Claire z miłym uśmiechem, spoglądając na jej ubranie i rozpuszczone kasztanowe włosy. Obie odwróciły się jednocześnie na dźwięk otwie¬rających się gwałtownie drzwi. Marie Claire unio¬sła brwi, lecz Aleksa jedynie uśmiechnęła się na widok małego, ciemnowłosego chłopca, który z szeroko otwartymi oczami wpadł do pokoju.

– Jean-Paul, na Boga, co ty wyprawiasz? Prze¬cież wiesz, że nie wolno wchodzić do pokoju damy bez pukania.

– Przepraszam, mamo. Nie wiedziałem, że tu jest dama.

– Nic nie szkodzi – powiedziała łagodnie Alek¬sa. – Przyjechałam dopiero wczoraj w nocy. Nie mogłeś o tym wiedzieć.

– Kim jesteś? – spytał chłopczyk, cofając się nie¬pewpie do drzwi. Dopiero teraz zauważyła, że nie¬naturalnie pociąga nogą, a jego bucik był przekrzy¬wiony pod dziwnym kątem. Matka chłopca poszła za jej wzrokiem, a następnie sama zbliżyła się do niego i opiekuńczo przytuliła.

– Nie bądź niegrzeczny, Jean-Paul- powiedzia¬ła. – Ta pani wcale nie musi ci odpowiadać.

Aleksa nie spuszczała wzroku z malca.

– Nic się nie stało. I tak spotkalibyśmy się prę¬dzej czy później. Jestem… żoną monsieur Falo¬na – dodała z pewną dozą niechęci.

Chłopiec zaskoczył ją uśmiechem.

– C'est bon! No to na pewno zostaniemy przyjaciółmi!

Poczuła, jak coś nieoczekiwanie ściska ją za serce.

– Chętnie. Nawet bardzo chętnie.

– Skoro jesteś tu z monsieur Damienem, czy to oznacza, że też kochasz ptaki?

Uśmiechnęła się.

– Lubię

– To pokażę ci mojego. Nazywa się Charlemagne. To najpiękniejszy ptak na świecie. – Z radością go obejrzę.

– Ale nie dzisiaj – wtrąciła się matka chłopca. Porzuciła już obronną nutę. – A teraz uciekaj, mon chou. Madame Falon ma ważniejsze rzeczy na gło¬wie niż pogawędki z tobą. – Jednak w jej głosie nie było krytyki. Piękne, ciemne dczy kobiety przepeł¬niało głębokie uczucie do dziecka.

– Świetny chłopak – powiedziała Aleksa, gdy kuśtykający malec oddalił się korytarzem. Nie mo¬gła uciec od myśli, co mu się stało w nogę, od smutku, że taka tragedia dotknęła dziecko.

– Pani mąż zawsze bardzo go lubił. Można by powiedzieć, że ma wręcz bzika na jego punkcie.

Damien miał bzika na punkcie dziecka? Nie mogła w to uwierzyć. A ten ptak chłopca to chyba prezent od Damiena.

– A gdzie on jest? – Starała się, by to zabrzmia¬la rzeczowo, lecz oczami duszy ujrzała ich ostatnią wspólną noc, więc wcale nie była w nastroju do za¬dawania rzeczowych pytań.

– Jeśli to mnie szukasz – padła odpowiedź od strony drzwi – to z radością zawiadamiam cię, że właśnie mnie znalazłaś! – Jego przystojną, śnia¬dą twarz zdobił uśmiech, a niebieskie oczy spoglą¬dały na nią z podziwem. Wydawał się wypoczęty, w dobrej formie i wyglądał stanowczo zbyt atrak¬cyjnie. Poczuła, że coś ciągnie ją do niego, lecz tym razem postanowiła, że zignoruje ten zew.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Diabelska wygrana»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Diabelska wygrana» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Diabelska wygrana»

Обсуждение, отзывы о книге «Diabelska wygrana» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.