Martin Kat - Diabelska wygrana

Здесь есть возможность читать онлайн «Martin Kat - Diabelska wygrana» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Diabelska wygrana: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Diabelska wygrana»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Romans, którego nigdy nie zapomnisz! Szukając zemsty za śmierć brata, Damien Falon zastawia pułapkę na piękną Alexę Garrick. Wygrywa od niej fortunę przy karcianym stole, nie żąda jednak pieniędzy, lecz tego, by Alexa spędziła z nim noc. Wbrew jego oczekiwaniom Alexa okazuje się delikatną i miłą dziewczyną i Damien wkrótce przyłapuje się na tym, że pragnie nie tylko jej ciała. Tymczasem niespodziewane komplikacje powodują, że musi bronić honoru Alexy, proponuje jej więc małżeństwo…

Diabelska wygrana — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Diabelska wygrana», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Dziękuję ci, Marie Claire – powiedział. – To na razie byłoby wszystko. Przez resztę ranka sam zaopiekuję się moją żoną.

– Jeśli będzie pani miała jakieś życzenie, mada¬me, wystarczy, że mnie pani zawiadomi.

– Merci, Marie Claire – odpowiedziała Aleksa.

– Jak się czujesz? – Damien ruszył w jej stronę.

Miał na sobie nieskazitelny jasnoszary frak, nie¬przyzwoicie obcisłe spodnie, które przylegały do szczupłych bioder i muskularnych ud. Wciąż mówił po francusku, tego języka używał cały czas od chwili, gdy go zobaczyła. Przypomniała sobie wszystko, co się wydarzyło, i podświadomie odsu¬nęła się od niego.

– Czuję się dobrze – odpowiedziała tak samo ła¬godnie. Ten język stał się już jej drugą naturą – Dziękuję ci za ostatnią noc… to znaczy za to, że

po mnie przyszedłeś. Nie wiem, co bym zrobiła, gdyby… gdyby…

Stanął tuż obok i wziął ją w ramiona.

– Nie myśl o tym. Teraz jesteś bezpieczna. Czas spędzony w Le Monde będzie już tylko sennym koszmarem.

Uśmiechnęła się z nutą goryczy. Gdyby tylko umiała zapomnieć przeszłość, żyć tak, jakby wczo¬raj powtórnie przyszła na świat.

– Może i tak. Ale nadal jesteśmy we Francji, z którą Anglia jest w stanie wojny, a ty… ty nadal jesteś zdrajcą.

Coś zabłysło w jego oczach, może ból, a może żal, lecz zaraz znikło.

– Być może tak to wygląda dla ciebie. Wszystko zależy od punktu widzenia.

Odsunęła się.

– Damien, jak możesz to robić? Przecież jesteś Anglikiem, na litość boską. Jesteś angielskim ary¬stokratą

– Jestem także Francuzem. A może zapomniałaś?

– Chyba tak… a raczej wypadło mi to z pamięci ostatniej nocy.

– A, rozumiem… ostatniej nocy. – Patrzył tak, jakby widział wszystko przez jej ubranie. Poczuła, że się rumieni.

– Nie mówię, że nie jestem. ci wdzięczna.,

– Co więc mówisz?

– Dobrze wiem, że zawdzięczam ci życie, jednak…

– Jednak…? – Zmarszczył czoło.

– Nie znalazłabym się w tej sytuacji, gdyby nie ty. Ty, twoje szpiegowanie, twoja zdrada i oszustwa. To mi się nie mieści się w głowie. Nie mogę z tym żyć.

– Wczorajszej nocy najwyraźniej nie przeszka¬dzało ci…

– To nie powinno się było wydarzyć. I więcej do tego nie dopuszczę.

Rysy jego twarzy stwardniały. Z wyraźnym tru¬dem złagodził je.

– Wiem, że jesteś wzburzona. Wiele przeszłaś, więcej niż niejedna kobieta byłaby w stanie znieść. Jesteś w obcym, wrogim kraju z mężczyzną, które¬mu nie ufasz. Nie winię cię za to, że czujesz się zdezorien towana.

– Więc z pewnością nie bęqziesz miał nic prze¬ciwko temu, jeśli zamieszkam w osobnym pokoju.

Wbił w nią spojrzenie swoich niebieskich oczu.

Jego twarz zmieniła się w kamienną maskę.

– Ależ będę miał przeciwko. Dam ci trochę cza¬su, żebyś oswoiła się z sytuacją, ale jesteś moją żoną. Przez cały pobyt we Francji będziesz spała w moim pokoju i w moim łóżku. Zgodziłaś się na to, poślubiając mnie. Więc oczekuję, że dotrzymasz małżeńskiej przysięgi.

– Kiedy za ciebie wychodziłam, nie wiedziałam, że jesteś zdrajcą.

Wykrzywił usta w cynicznym uśmiechu.

– Pamiętaj, moja słodyczy, że zdrajca w jednym kraju jest patriotą w innym.

Zacisnęła wargi, spoglądając na niego ponuro.

Gdyby tylko mogła uwierzyć, że jest patriotą. Może wtedy zdołałaby zrozumieć… a z czasem nawet mu wybaczyć.

Próbowała wyczytać coś z jego twarzy, desperac¬ko uwierzyć, że jego motywacja była bardziej szlachetna niż wyłącznie osobiste korzyści. W głębi serca wiedziała, że tak nie jest.

Z surową, posępną miną odwrócił się i opuścił pokój. Długo po jego wyjściu patrzyła na miejsce, gdzie przed chwilą stał.

* * *

Damien wysiadł z powozu w pobliżu Ecole Mili¬taire w Faubourg Sto Germain. Miał spotkanie z generałem Moreau, jednym z najważniejszych dowódców Wielkiej Armii i adiutantem samego Napoleona.

Dzisiaj był ubrany w swój wojskowy mundur – niebiesko-białą bluzę ze stójką i obcisłe białe spodnie – strój galowy gwardii konnej. Złote na¬szywki munduru połyskiwały w ciepłym sierpnio¬wym słońcu. Nieczęsto nosił ten mundur, jedynie na wielkich uroczystościach i spotkaniach, takich jak to dzisiejsze. Jednak tym razem czuł się w tym mundurze wyjątkowo źle. Nie zastanawiał się nad tym do chwili, gdy minął w korytarzu Aleksę, której twarz na jego widok wyraźnie po¬bladła.

Przeszła obok niego bez słowa, ignorując go tak samo jak przez cały miniony tydzień, i sztywnym krokiem udała się do ogrodu. Obserwował ją z okna, widział, jak siedzi wśród hiacyntów i żonki¬li, spoglądając obojętnie gdzieś w dal. Wiedział, co sobie myślała, wiedział, że nigdy mu nie wybaczy kłamstw i oszustw, szpiegowania przeciwko jej ukochanej ojczyźnie.

Gdyby tylko mógł powiedzieć jej prawdę… Oczywiście, nie mógł. Niebezpieczeństwo ota¬czało go ze wszystkich stron. Czuł się tak, jakby znajdował się pośrodku głębokiego jeziora. Naj¬mniejsza zmarszczka na powierzchni wody mogła wessać ich oboje pod powierzchnię, gdzie znaleźli¬by swój grób.

Damien szedł korytarzem wzdłuż kolumnady, rozmyślając o Aleksie i o dystansie, jaki powstał między nimi. Dom wyglądał jak pole bitwy – każde słowo i ruch były starannie wyważone, każda moc¬na strona testowana przeciwko każdej słabości. Je¬go działania były ograniczone rolą, jaką odgrywał. Wiedział, że jest obserwowany, podobnie jak jego żona. Za żadne skarby nie chciał jej w to wciągać. Bez względu na koszty musiał ją chronić.

Każdy dzień pobytu we Francji oznaczał dla Aleksy niebezpieczeństwo.

Damien wszedł do niewielkiego westybulu o wy¬sklepionym suficie, przeszedł po podłodze ułożo¬nej w czarno-białą szachownicę i podszedł do nie¬mal czterometrowych drzwi prowadzących do po¬koi generała. Na widok Damiena siedzący w przedpokoju porucznik zerwał się i zasalutował, po czym zaprowadził go do imponującego gabine¬tu generała. Damien stanął na baczność przed gru¬bym mężczyzną, który siedział za wielkim, pozła¬canym biurkiem w stylu Ludwika XVI.

Generał Moreau odwzajemnił honory, po czym wskazał przybyszowi krzesło.

– Słyszałem dobrą wiadomość, majorze. Podob¬no pańska śliczna żona zmartwychwstała i wróciła do pana.

– Niemal dokładnie tak było, panie generale.

Teraz jest już bezpieczna w domu.

– Może być pan pewien, że odpowiedzialni za to ludzie zostali odpowiednio ukarani.

– Dziękuję, sir. – Rozmawiali chwilę o zagroże¬niu ze strony Anglii, Moreau opowiedział, co się wydarzyło w Hiszpanii i Portugalii, co miało wpływ na kampanię na Półwyspie, łącznie z nie tak daw¬nym ~cięstwem w majowej bitwie pod Tavalerą, za co dowodzący nią generał Wellesley otrzymał tytuł księcia Wellington.

– To był mało istotny sukces – przypomniał Da¬mien. – Wellington miał szczęście, że wyszedł z te¬go bez szwanku.

Moreau odchrząknął tylko, gdyż nie mógł za¬przeczyć.

– Sam Wellington powiedział: "Gdyby był tam N apoleon, zostalibyśmy pokonani".

– Nie wątpię – zgodził się Damien. Jednakże Wellingtonowi dopisało szczęście. Napoleon za¬ufał swojemu bratu Józefowi, a sam wrócił do Pa¬ryża, by rozwiązać problemy, które pojawiły się w stolicy.

Rozmawiali o pogłoskach, jakie dotarły do Mo¬reau, jakoby Brytyjczycy mieli niebawem powrócić. – Nasze źródła twierdzą, że szykują się do inwa¬zji na kontynent.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Diabelska wygrana»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Diabelska wygrana» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Diabelska wygrana»

Обсуждение, отзывы о книге «Diabelska wygrana» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.