Martin Kat - Diabelska wygrana

Здесь есть возможность читать онлайн «Martin Kat - Diabelska wygrana» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Diabelska wygrana: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Diabelska wygrana»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Romans, którego nigdy nie zapomnisz! Szukając zemsty za śmierć brata, Damien Falon zastawia pułapkę na piękną Alexę Garrick. Wygrywa od niej fortunę przy karcianym stole, nie żąda jednak pieniędzy, lecz tego, by Alexa spędziła z nim noc. Wbrew jego oczekiwaniom Alexa okazuje się delikatną i miłą dziewczyną i Damien wkrótce przyłapuje się na tym, że pragnie nie tylko jej ciała. Tymczasem niespodziewane komplikacje powodują, że musi bronić honoru Alexy, proponuje jej więc małżeństwo…

Diabelska wygrana — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Diabelska wygrana», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– To pułapka! – krzyknął Lafon. Aleksa przera¬ziła się.

Zanim zdążyła pomyśleć, co ma zrobić, jeden z Francuzów wykręcił jej rękę na plecach, po czym szybko zawrócił i pchnął ją w.kierunku morza.

– Nie! Nie chcę z wami! – krzyczała, usiłując się wyswobodzić się, lecz znaleźli się tuż przy ło¬dziach, a mężczyzna bezceremonialnie ciągnął ją przez płyciznę Moment później przerzucił ją po¬nad nadburciem i wpadła do łódki, mocząc sobie suknię w słonej wodzie pokrywającej dno. Rzuciła się do dziobu, wzywając pomocy, szukając gorącz¬kowo Damiena, gdy tymczasem łódź powoli scho¬dziła na morze.

Zobaczyła, jak walczył z dwoma angielskimi żołnierzami – powalił jednego ciosem wciąż skrępo¬wanych rąk, kopnął drugiego i zaczął biec w kierunku wody. Rozległ się wystrzał z pistoletu. Zrozumiała, że to Lafon, który znajdował się w drugiej lodzi, powalił drugiego angielskiego żołnierza. Jej serce waliło jak młot, a tymczasem Damien walczył z kolejnymi dwoma żołnierzami, nie ustając w biegu, aby dotrzeć do łodzi, będących ostatnią szansą ucieczki.

Szeptała modlitwę, żeby mu się udało, tak strasznie chciała mu pomóc, a łzy płynęły nieprze¬rwanym strumieniem po jej policzkach. Traciła na¬dzieję, bo jej własna łódka powoli wychodziła w morze, rozbijając dziobem fale. Damien prze¬dzierał się przez spienioną wodę w kierunku łodzi Lafona.

Boże, proszę, pomóż mu! Zadała sobie zupełnie niedorzeczne pytanie, czy Bóg jest Anglikiem, czy nie zamknie oczu na niebezpieczeństwo, w jakim znajduje się Francuz.

Nie dowiedziała się jednak, czy Damien zdołał uciec, gdyż po kolejnej salwie z muszkietu poczuła ból w piersi. Krzyknęła z rozdzierającego bólu, za¬lewając się krwią, a cały świat zawirował jej przed oczami.

– Mon Dieu – powiedział jeden z mężczyzn w łódce. – Mała Angielka została trafiona.

– Dobrze jej tak. To suka – rzucił muskularny Francuz, na którego wcześniej wołali Rouget.

– Damien… – wyszeptała tylko, żałując, że nie może zobaczyć, co się z nim dzieje. Przeszywał ją coraz ostrzejszy ból. Palcami przytrzymywała okropną ranę tuż nad sercem. U siłowała odnaleźć wzrokiem drugą łódź, lecz tymczasem znaleźli się w objęciach mgły. Zdawało się jej, że słyszy, jak wiosła zanurzają się w wodzie, lecz pewności nie miała.

– Musimy zatrzymać krwawienie – powiedział pierwszy mężczyzna. – Przyłóż coś do rany.

– Niby dlaczego? Major Falon jest bezpieczny, a ona nie ma dla nas żadnej wartości. Po tym, co zrobiła, jeśli pozwolimy jej umrzeć, on pewnie bę¬dzie nam wdzięczny.

Pierwszy z mężczyzn chwilę zastanawiał się nad słowami towarzysza.

– Ja też nie kocham Anglików i nie wierzę, by ma¬jor chciał mieć żqnę, która go zdradziła. – Uśmiech¬nął się drapieżnie i zimno. – Ale dla pięknej kobie¬ty jest lepsze miejsce niż dno morza.

– Nie rozumiem, co masz na myśli – stwierdził Rouget.

– To proste. Jeśli wyżyje, gdy dojedziemy do Pa¬ryża, zabierzemy ją do madame Dumaine w Le Monde du Plaisir. Niech dołączy do jej cór Koryn¬tu. Dostaniemy za nią sowitą nagrodę. W pienią¬dzach i zapewne w naturze.

– A jeśli major się dowie?

– Nie zabawi we Francji długo, wyślą go z jakąś szpiegowską misją gdzie indziej. A on nie jest typem mężczyzny, który odwiedza Le Monde.

Rouget kiwnął głową.

– Słyszałem, że ma kochankę.

– Podobno niejedną.

– A jeśli ona umrze? – spytał Rouget, przyciskając jej do piersi brudną szmatę.

– Jeśli umrze… – Pierwszy z mężczyzn tylko wzruszył ramionami. Jego ordynarny śmiech był ostatnią rzeczą, jaką usłyszała, gdyż nieznośny ból pogrążył ją w zupełnej ciemności.

* * *

Damien szedł po plaży na południe od Boulo¬gne. Chociaż słońce już wzeszło, grube chmury za¬kryły horyzont, wiał zimny, nieprzyjemny wiatr.

– Nom de Dieu, gdzie oni są? – powiedział po francusku bardziej do siebie niż do stojącego tuż obok mężczyzny.

Victor Lafon podążył za jego spojrzeniem. Tego ranka zapadnięte, wychudłe policzki Falona były jeszcze bardziej widoczne.

– W walce na plaży zginęło dwóch ludzi. Więc na drugiej łodzi zostali tylko Rouget i Monnard. W tym sztormie na pewno zniosło ich z kursu. J e¬śli rzeczywiście musieli zacumować w innym miej¬scu, to i tak mieli wyraźny rozkaz, żeby jak najszyb¬ciej dotrzeć do Paryża.

– Zajmie im to trochę czasu.

Pułkownik skinął głową

– No właśnie. Jeśli w ciągu następnych dwóch godzin nie znajdziemy ich łodzi, to proponuję, że¬byśmy szykowali się do drogi.

Dwie godziny. To wydawało się dłużej niż dwa dni. Czy Aleksie nic się nie stało? Tym razem nie było przy niej Lafona, który mógłby zapewnić jej bezpieczeństwo. Damien nie znał tych dwóch Francuzów, z którymi była w łodzi. Wiedział o nich tylko tyle, że zostali wybrani ze względu na swoje umiejętności żeglarskie. Trudno było ocenić, jak potraktują Angielkę. Mógł się tylko modlić, żeby status jego żony zapewnił jej jakąś ochronę

Po raz tysięczny przeklinał w myślach Douglasa Bewicke'a.

Mijały godziny, lecz nie robiło się widniej, nie było też widać żadnych śladów łodzi.

– Lepiej jedźmy już. – Lafon podszedł do stoją¬cego nad samą wodą Damiena. – Droga do Paryża zajmie nam kilka dni. Chyba chcesz tam być, kiedy oni tam dotrą, n' est ce pas?

Damien w milczeniu pokiwał głową. Bał się o Aleksę, ale nie chciał, by Lafon domyślał się jak bardzo. W grze intryg odkrywanie swoich emocji nie było mądre. U czucie do Aleksy było jego piętą achillesową Taką wiedzę można by wykorzystać przeciwko niemu. A takiego błędu nie wolno mu było popełnić.

– Jak się czujesz? – spytał pułkownik, gdy szli w kierunku powozu.

– Tak jakbym przeszedł przez ręce tłumu sztur¬mującego Bastylię.

– Poczujesz się lepiej, gdy wrócisz do Paryża, a twoja żoneczka wróci do twojego łoża. Chociaż w tej ostatniej kwestii to chyba wcale ci nie za¬zdroszczę

Damien uśmiechnął się półgębkiem, przybiera¬jąc pozę twardego, bezwzględnego człowieka, tak jak oczekiwali. Pozbawionego skrupułów drania, jakim kiedyś był.

– Jest bardzo lojalna wobec swojej ojczyzny. To wada, którą powinienem był zająć się wcześniej. Może gdybym to zrobił, nie doszłoby do tej sytu¬acji. – Zerknął na stojącego obok niezwykle by¬strego mężczyznę. – Rzecz ję,dnak w tym, że to mo¬ja żona. I przede wszystkim mnie jest winna lojal¬ność, o czym wkrótce sama się przekona. A co do powrotu do mojego łoża… Tę jej powinność na pewno wyegzekwuję.

Z pewnym zdumieniem uświadomił sobie, że te ostatnie słowa powiedział zupełnie szczerze.

* * *

– Przyszedł pułkownik Lafon, monsieur.

– W otwartych drzwiach stanął niski, ciemnowłosy ochmistrz. Damien siedział za biurkiem w swoim gabinecie w domu zwanym przez Francuzów hotel przy rue Sto Philippe, Faubourg St. Honore. Dwa dni temu przyjechali do Paryża.

Dwa dni. I jak dotąd żadnych wieści o Aleksie. N a widok Lafona Damien poczuł przyspieszone bicie serca.

– Merci, Pierre – powiedział do służącego. – Poproś go do mnie, natychmiast.

Mężczyzna skinął głową i wyszedł. Jego gładko przyczesane, posmarowane grubą warstwą brylan¬tyny włosy przylegały nieruchomo do głowy. Po kilku minutach otworzył ciężkie dębowe drzwi, przez które do gabinetu wkroczył Lafon. Jedno spojrzenie na przygnębioną minę przybysza wy¬starczyło, by Damien gwałtownie wstał, zaciskając mocno dłonie na poręczy fotela.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Diabelska wygrana»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Diabelska wygrana» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Diabelska wygrana»

Обсуждение, отзывы о книге «Diabelska wygrana» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.