Martin Kat - Diabelska wygrana

Здесь есть возможность читать онлайн «Martin Kat - Diabelska wygrana» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Diabelska wygrana: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Diabelska wygrana»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Romans, którego nigdy nie zapomnisz! Szukając zemsty za śmierć brata, Damien Falon zastawia pułapkę na piękną Alexę Garrick. Wygrywa od niej fortunę przy karcianym stole, nie żąda jednak pieniędzy, lecz tego, by Alexa spędziła z nim noc. Wbrew jego oczekiwaniom Alexa okazuje się delikatną i miłą dziewczyną i Damien wkrótce przyłapuje się na tym, że pragnie nie tylko jej ciała. Tymczasem niespodziewane komplikacje powodują, że musi bronić honoru Alexy, proponuje jej więc małżeństwo…

Diabelska wygrana — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Diabelska wygrana», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Mile czy niemile widziana – powiedziała – je¬stem jednakże wdzięczna za niemal komfortowe warunki, w jakich przebywałam.

– A towarzystwo? Może też nie było tak do koń¬ca niemiłe.

Tym razem uśmiechnęła się naprawdę szczerze.

Trudno się było gniewać na takiego człowieka jak Gaudin, ze współczuciem odnoszącego się do jej sytuacji, chociaż jego sympatie niewątpliwie leżały po stronie Francji. Jego spokój działał na nią koją¬co, delikatność przynosiła ogromną ulgę, gdyż bar¬dziej spodziewała się brutalności. Od początku obiecał jej, że będzie dobrze traktowana i prędzej czy później wróci do Anglii, zaś jej mąż zostanie sprowadzony do Francji.

– Będzie ci go brakowało? – spytał ją któregoś dnia, gdy zobaczył, jak spoglądała przez okno swojego pokoju. Między odległymi wzgórzami góru¬jącymi nad Boulogne wznosił się stary zamek o murach obronnych mocno nadgryzionych zębem czasu.

– Mój mąż jest zdrajcą. Powinnam się cieszyć, że jest w więzieniu, ale…

– Ale?

– Ale…no właśnie, będzie mi go brakowało. Wiem, że nie powinnam za nim tęsknić, lecz będę.

– Może gdy skończy się wojna, przyjedziesz do niego do Francji.

– Nie, proszę pana, to niemożliwe. – Nie wróci¬łaby tutaj, nawet gdyby Damien tego pragnął. Zresztą, po tym, co zrobiła, on na pewno nie wyra¬zi takiej chęci.

Francuz westchnął, ściągając białe brwi, aż na czole pojawiła się zmarszczka o niezwykłej linii.

– Wojna to smutna rzecz, n'est ce pas?

– Oui, monsieur, w rzeczy samej, bardzo smutna. Teraz, stojąc w wejściu, przypomniała sobie tamte słowa. Miała na sobie tę samą brązową weł¬nianą suknię, którą nosiła, gdy została porwa¬na z plaży. Jednakże ubranie było uprane, upraso¬wane, podobnie jak gruba wełniana peleryna.

Gaudin lekko uścisnął jej dłoń.

– Może jeszcze kiedyś się spotkamy.

– Chętnie – odparła z uśmiechem.

– Niech Bóg ma cię w opiece.

– Merci, monsieur. Gdyby wszyscy Francuzi byli tacy mili jak pan, wojna wcale nie byłaby potrzebna.

Te słowa chyba sprawiły mu przyjemność, gdyż z pogodnym obliczem otworzył przed nią drzwi. W progu już stał pułkownik Lafon, w promieniach słońca połyskiwały mosiężne guziki jego granato¬wo-białego munduru Grenadieres de Cheval – ta¬kiego samego, jaki nosiłby jej mąż. Siwe włosy na skroniach pułkownika mocno kontrastowały z jego gęstymi, ciemnobrązowymi włosami.

– Łodzie już czekają, madame. Mam nadzieję, że jest pani gotowa.

– Zapewniam pana, pułkowniku, że jestem wię¬cej niż gotowa.

Rozdział 12

Damien rozprostował zesztywniałe mięsme, choć przychodziło mu to z trudem. Miał związane z przodu ręce, podarta koszula wisiała na nim w strzępach, spodnie miał zakurzone i uwalane zie¬mią, włosy spadały na czoło w grubych strąkach.

Jednak szedł wzdłuż plaży przed pułkownikiem Bewickiem i jego żołnierzami, z nadzieją czekając, aż znajdą się u celu, gdzie nastąpi wymiana jeńców, dzięki czemu Aleksa bezpiecznie wróci do domu. Chociaż nie wątpił, że była pod dobrą opieką, to jednak z własnego doświadczenia wie¬dział, jaka potrafi być impulsywna. Czyż sam kilka razy nie wykorzystywał jej porywczego charakteru dla własnych niecnych celów?

Chociaż modlił się, by zachowywała się wstrze¬mięźliwie i by nie nastąpiły jakieś nieprzewidziane wypadki, to i tak zamartwiał się o nią w każdej chwili swojego pobytu w celi. Przeklinał i ją, i sie¬bie za to, że wciągnął ją w tę sprawę.

Teraz spojrzał na granatowy horyzont, szukając jej wzrokiem, a przynajmniej łodzi, którą przypły¬nie. Tuż poza linią brzegu słała się mgła, której macki wysuwały się, by ukryć ich ruchy. Była już prawie dziesiąta, godzina, na którą ustalili spotka¬nie. Lafon był bardzo skrupulatny. Potrafił zapo¬biegać wszelkim nieprzewidzianym okoliczno¬ściom, więc z pewnością przybędzie na czas.

Bewicke powiedział coś do jednego ze swoich ludzi, po czym zwrócił się do Damiena.

– Szczęściarz z ciebie, Falon. Nie odpowiedziałeś na moje pytania, a teraz wracasz sobie do Francji. – Zapominasz, pułkowniku, że moim domem jest zamek Falon.

– W rzeczy samej. Czy mam rozumieć, że będziesz za nim tęsknił?

– Możesz być pewny, że bardzo.

– Za żoną też będziesz tęsknił, Falon?

Coś ścisnęło go w piersi.

– Tak – odburknął.

Bewicke uśmiechnął się z wyraźną satysfakcją. – Bez obaw, milordzie, dopilnuję, żeby twojej żonie niczego nie brakowało. Może znajdę sposób, żeby ją pocieszyć po bolesnej stracie męża. Być może hrabina znajdzie ukojenie w moim łożu.

Damien rzucił się na niego, lecz pilnujący go żołnierze natychmiast złapali go za ramiona i osa¬dzili na miejscu.

– Lepiej uważaj, Falon, bo otrzymasz jeszcze jedną lekcję dobrych manier"zanim przybędą twoi przyjaciele.

Damien nie odezwał się. Widział już ciemne trójkąty żagli w miejscu, gazie kończyła się mgła. Za kilka minut łodzie dopłyną do brzegu.

Tak też się stało – osiadły na plaży, szorując dnem po mokrym piachu. Lafon i jego ludzie zeskoczyli na płyciznę, ich buty zachlupotały głośno w wodzie. Kiedy pułkownik wyciągnął ręce, 'żeby pomóc Alek¬sie zejść z łodzi, Damien odetchnął z ulgą.

A więc wróciła do ojczyzny i jest już bezpieczna.

W tym momencie tylko to się liczy.

Mężczyźni znajdowali się jeszcze w pewnej od¬ległości. Bewicke popchnął Damiena w ich kie¬runku, a ten stracił równowagę i z trudem utrzy¬mał się na nogach. Wiatr zerwał kaptur z głowy Aleksy, i wtedy po raz pierwszy naprawdę dobrze ją zobaczył. Miała blade policzki, ciemnorniedzia¬ne, wilgotne włosy przylegały do szyi i ramion, ale piękna twarz była tak samo zniewalająca jak wte¬dy, przy pierwszym spotkaniu. Poczuł ucisk w żo¬łądku, suchość w ustach. Zap:r:agnął ją przytulić, a potem kochać się z nią całymi godzinami, bez wytchnienia. Zaczął się zastanawiać,,co bez niej poczme.

– Czas do domu, wasza lordowska mość. – Bewicke znowu go popchnął. Damien szedł dalej, jego bu¬ty skrzypiały cicho po piasku. Odszukał spojrzeniem Aleksę, jakby chciał się dowiedzieć, co sobie o nim pomyślała. I czy mu kiedykolwiek wybaczy.

Aleksa patrzyła, jak Damien idzie powoli w jej kierunku. Nie spuszczała wzroku z jego twarzy. Miał podbite oko i tak mocno opuchnięte, że po¬została tylko wąska szparka. Z ust ciągnęła się strużka zakrzepłej krwi. Miał rozerwaną koszulę, pod którą nawet w słabym blasku księżyca zoba¬czyła mocno posiniaczone żebra.

Damien, na Boga, co oni ci zrobili?!

Mimo wszystko poruszał się ze swoją zwykłą ko¬cią gracją. Zauważyła u niego pewną sztywność, lecz najwyraźniej nie miał połamanych kości. Był pobity i posiniaczony, lecz nie sprawiał wrażenia pokonanego. Głowę trzymał wysoko, plecy i ra¬miona miał wyprostowane. Cząstką swojej duszy zapragnęła rzucić mu się w objęcia, lecz inna, bardziej racjonalna część mówiła jej, że to zdrajca, że nie powinien już jej obchodzić.

Stanęli twarzą w twarz na wąskim odcinku plaży, po jednej stronie Bewicke z żołnierzami, po drll giej Lafon i jego ludzie.

– Przykro mi, madame – odezwał się francusk i pułkownik – ale nie będzie pani miała możliwości pożegnać się z mężem.

Wyprostowała się, zbierając w sobie całą odwagę, ignorując poczucie porażki.

– To nieważne. Nie mam mu nic do powiedzenia.

– Przepraszam, madame.

Na znak Lafona ruszyła przed siebie, podobnie jak Damien. Spoglądali sobie prosto w oczy, lec on starannie skrywał emocje. Ledwie zdążyła zro¬bić dwa kroki, gdy rozległ się huk wystrzału z muszkietu. Odwróciła się gwałtownie w tamtym kierunku, to samo zrobił Damien. Mężczyźni za¬częli wykrzykiwać po angielsku i francusku, wyma¬chując rękami. Po chwili usłyszała biegnących po piasku ludzi.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Diabelska wygrana»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Diabelska wygrana» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Diabelska wygrana»

Обсуждение, отзывы о книге «Diabelska wygrana» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.