Pierre Boulle - Most Na Rzece Kwai

Здесь есть возможность читать онлайн «Pierre Boulle - Most Na Rzece Kwai» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Most Na Rzece Kwai: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Most Na Rzece Kwai»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Historia angielskich jeńców wojennych i budowanego przez nich w 1943 roku mostu w środku birmańskiej dżungli. Japoński pułkownik Saito, nadzorujący pracę jeńców musi szybko wybudować most. Gardzi żołnierzami, którzy wbrew zasadom kodeksu honorowego samurajów po klęsce oddali się do niewoli, zamiast popełnić samobójstwo. Angielski pułkownik Nicholson przesiąknięty duchem imperialnego ładu próbuje przeciwstawić się Saito. Brytyjskie dowództwo zrobi wszystko by zburzyć ważny, strategiczny obiekt… Dzieło to, nieprawdopodobnie prawdziwe, stało się klasyką naszych czasów. Zainspirowało powstanie jednego z hitów współczesnego kina. Film Davida Leana zdobył siedem Oskarów i ogromną popularność.

Most Na Rzece Kwai — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Most Na Rzece Kwai», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Shears poruszył wtedy sprawę, która leżała mu na sercu i która istotnie była ważna.

– Czy potrafiłby pan użyć tej broni? – zapytał. Podsunął mu pod oczy ostry sztylet. Sztylet ten stanowił część ekwipunku, jaki członkowie Oddziału 316 zabierali z sobą na misje specjalne. Joyce nie zmieszał się. Odpowiedział, że nauczono go władania tą bronią i że kurs w szkole obejmował ćwiczenia na manekinach. Ale Shears nalegał:

– Sens mojego pytania był inny. Chcę powiedzieć: czy jest pan pewien, że istotnie „potrafi pan” posłużyć się tym z zimną krwią? Wielu ludzi wie, jak to się robi, ale nie potrafią tego.

Joyce zrozumiał. Pomyślał chwilę w milczeniu i odpowiedział poważnie:

– Sir, to pytanie zadawałem sobie już sam.

– Sam pan już zadawał sobie to pytanie? – powtórzył Shears przyglądając mu się ciekawie.

– Naprawdę, Sir. Muszę wyznać, że samego mnie to prześladowało. Próbowałem wyobrazić sobie…

– A więc?

Joyce wahał się tylko przez kilka sekund.

– Mówiąc całkiem szczerze, Sir, spodziewam się nie zawieść pod tym względem, jeśli to będzie konieczne. Mam nadzieję, Sir, ale nie mogę na to pytanie odpowiedzieć z całkowitą pewnością. Zrobię wszystko, co będę mógł, Sir.

– Nie było okazji wypróbować tego w praktyce, prawda?

– Nigdy, Sir. Mój zawód nie sprzyjał takiej praktyce – odpowiedział Joyce, jakby szukając usprawiedliwienia.

W spojrzeniu jego było tyle ubolewania, że Shears nie mógł powstrzymać uśmiechu. Warden wmieszał się nagle do rozmowy:

– Dzieciak prawdopodobnie przypuszcza, Shears, że to mój zawód przygotowuje specjalnie do zajęć tego rodzaju. Profesor orientalistyki! Albo pański: oficera kawalerii!

– Niezupełnie to właśnie chciałem powiedzieć, Sir – wyjąkał Joyce czerwieniąc się.

– Jestem pewien – filozoficznie zakończył Shears – że tylko u nas to zajęcie, jak pan mówi, może być czasem wykonywane przez absolwenta Oksfordu i przez byłego kawalerzystę… A zatem, czemu nie przez inżyniera konstruktora?

„Niech pan go weźmie” – była to jedyna, lakoniczna rada Wardena po zakończeniu rozmowy. Shears zastosował się do niej. Sam, po namyśle, był raczej zadowolony z jego odpowiedzi. W równej mierze nie ufał ludziom, którzy się przeceniali, jak i tym, którzy się nie doceniali. Cenił tych, którzy umieli z góry wykryć wrażliwy punkt jakiegoś przedsięwzięcia, którzy byli dość przezorni, by się do niego przygotować, i posiadali dość wyobraźni, by móc go przemyśleć – pod warunkiem, że nie dadzą się nim zahipnotyzować. Wyruszając w drogę był więc zadowolony ze swego zespołu. Co do Wardena, znał go od dawna i bardzo dokładnie wiedział, co on „potrafi” zrobić.

Ślęczeli nad mapą przez dłuższą chwilę, podczas gdy Joyce wskazywał linią mosty i opisywał szczególne cechy każdego z nich. Shears i Warden słuchali z pełną napięcia ciekawością, jakkolwiek znali już na pamięć raport podchorążego. Mosty wzbudzały zawsze ogromne zainteresowanie u wszystkich członków „Plastic & Destructions Co. Ltd.”, zainteresowanie nieomal mistyczne.

– To, co pan nam tutaj opisuje, Joyce, to zwykłe kładki – powiedział Shears. – Niech pan pamięta, że my chcemy dokonać wielkiej akcji.

– Toteż wymieniłem je, Sir, tylko tak dla porządku. W gruncie rzeczy mamy tu zaledwie trzy naprawdę interesujące budowle.

Nie wszystkie mosty były dla Oddziału 316 równie godne uwagi. „Number one” podzielał opinię pułkownika Greena, że nie należy przed ukończeniem linii kolejowej budzić czujności Japończyków akcjami o małym znaczeniu. Postanowił więc, że grupa nie będzie na razie się udzielać na zewnątrz i zadowoli się zbieraniem informacji od tubylczych agentów.

– Głupio byłoby zepsuć wszystko wysadzając dla rozrywki dwie lub trzy ciężarówki – mówił czasem, aby swych towarzyszy skłonić do cierpliwości. – Na początek musimy dokonać jakiejś wielkiej akcji. Potrzebne nam to, by wzbudzić dla siebie szacunek w tym kraju wśród Syjamczyków. Zaczekajmy, aż po torach zaczną kursować pociągi.

Ponieważ zdecydował się rozpocząć od wielkiej akcji, było rzeczą jasną, że mosty o mniejszym znaczeniu nie wchodziły w rachubę. Wynik owej pierwszej interwencji musiał wynagrodzić bezczynny okres długich przygotowań i – w jego własnych oczach – uwieńczyć sukcesem całą misję, gdyby nawet okoliczności zechciały, że nie nastąpiłaby po niej żadna inna akcja. Shears wiedział, że nigdy nie można przewidzieć, czy po jednej akcji nastąpi druga. Nie mówił o tym, ale jego dwaj towarzysze zrozumieli go; nie wzruszyło to wcale eks – profesora Wardena, którego racjonalny umysł pochwalał ten sposób patrzenia i przewidywania.

Nie wydawało się też, by myśl ta zaniepokoiła Joyce'a lub ochłodziła zapał, jaki opanował go wobec perspektywy wielkiej akcji. Przeciwnie, wydawało się, że go podnieciła i skoncentrowała wszystkie siły jego młodości na tej, być może, jedynej w życiu okazji; na tym niespodziewanym celu, który zapalił się nagle przed nim jak latarnia, rzucająca oślepiające blaski sukcesu na przeszłość i na przyszłość, rozpraszająca magicznym światłem szary półmrok, który dotąd przesłaniał koleje jego życia.

– Joyce ma słuszność – zauważył Warden, zawsze oszczędny w słowach. – Tylko trzy mosty mogą nas interesować. Jeden z nich znajduje się przy obozie numer 3.

– Myślę, że ten definitywnie odpada – powiedział Shears. – Odkryty teren nie nadaje się do akcji. Co więcej, most znajduje się na równinie. Brzegi są niskie. Odbudowa byłaby zbyt łatwa.

– Drugi znajduje się przy obozie numer 10.

– Ten można by wziąć pod uwagę, ale on znajduje się w Burmie, gdzie nie mamy poparcia tubylczych partyzantów. Poza tym…

– Trzeci, Sir – powiedział z ożywieniem Joyce, nie zwracając uwagi na to, że przerywa swemu dowódcy – trzeci to most na rzece Kwai. Tutaj nie natkniemy się na tego rodzaju trudności. Rzeka ma czterysta stóp szerokości i wysokie, strome brzegi. Znajduje się o dwa do trzech dni drogi od naszej wioski. Teren jest właściwie nie zamieszkany i pokryty dżunglą. Można podejść nie będąc zauważonym i obserwować go z gór, u stóp których rozciąga się widok na całą dolinę. Most jest bardzo oddalony od jakiegokolwiek większego ośrodka. Japończycy przywiązują specjalną wagę do jego budowy. Jest większy niż wszystkie pozostałe mosty i posiada cztery rzędy filarów. To najważniejszy i najlepiej usytuowany obiekt na całej linii.

– Wydaje się, że pan dokładnie przestudiował raporty naszych agentów – zauważył Shears.

– Są bardzo jasne, Sir. Sądzę, że ten most…

– Przyznaję, że most na rzece Kwai jest godny uwagi – powiedział Shears pochylając się nad mapą. – Jak na debiutanta, nieźle pan rozumuje. Pułkownik Green i ja zwróciliśmy już uwagę na to miejsce. Ale informacje, które posiadamy, nie są jeszcze dość dokładne i może istnieją inne punkty, w których byłoby korzystniej przeprowadzić akcję… A jak daleko zaszły prace, Joyce, przy tym słynnym moście, o którym mówił pan tak, jakby go pan widział?

VI

Prace szły dobrze. Żołnierz angielski jest z natury pracowity i bez szemrania poddaje się surowej dyscyplinie pod warunkiem, że ma zaufanie do swych dowódców i że rozpoczyna dzień z perspektywą wysiłku fizycznego, który wystarczy do zachowania jego równowagi umysłowej.

W obozie nad rzeką Kwai żołnierze darzyli pułkownika Nicholsona ogromnym szacunkiem. Każdy czułby to samo po jego heroicznym wyczynie. Z drugiej strony, nałożona norma zapewniała im zachowanie równowagi psychicznej. Toteż po krótkim okresie wahań, kiedy to próbowali zgłębić prawdziwe intencje dowódcy, zabrali się poważnie do pracy, z równą ochotą ujawniając teraz swoją zręczność przy budowie, jak przedtem wykazywali swą pomysłowość w dziedzinie sabotażu. Pułkownik Nicholson zapobiegł zresztą wszelkim możliwym nieporozumieniom, wygłaszając – po pierwsze – mowę, w której dokładnie wyjaśnił, czego od nich oczekuje, a po drugie – wymierzając surowe kary kilku opornym, którzy niezupełnie go zrozumieli. Ci, których to spotkało, nie mieli do niego urazy, przyznając, że kara jest uzasadniona.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Most Na Rzece Kwai»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Most Na Rzece Kwai» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Most Na Rzece Kwai»

Обсуждение, отзывы о книге «Most Na Rzece Kwai» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x