Krystyna Siesicka - Zapałka Na Zakręcie

Здесь есть возможность читать онлайн «Krystyna Siesicka - Zapałka Na Zakręcie» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Детская проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Zapałka Na Zakręcie: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Zapałka Na Zakręcie»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Mada poznaje chłopaka innego od wszystkich dotychczas jej znanych: jest nieufny, samotny, tajemniczy, niechętnie opowiada o sobie, szczególnie o przeszłości… "Zapałka na zakręcie" to książka o sprawach ważnych i niełatwych – o skomplikowanym języku uczuć, o tym, jak trudno o miłości mówić, jak trudno spełniać czyjeś oczekiwania, nie zawieść zaufania najbliższych. Ta debiutancka powieść Krystyny Siesickiej chętnie czytana jest do dziś przez dorastające dziewczyny ciekawe książek o miłości, szczególnie tej pierwszej, najbardziej emocjonującej i niepewnej.

Zapałka Na Zakręcie — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Zapałka Na Zakręcie», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Dlaczego mówisz o tym tak cierpko?

– Bo jest mi cierpko, mamo! Czy ci to wystarczy? Jeżeli powiesz mi teraz: "A nie mówiłam?", pęknę jak zimna szklanka, do której ktoś nalał wrzątku!

Mama zestawiła talerze.

– Więc… zaczynamy życie od nowa?

– Można to tak nazwać.

– Od czego je zaczniemy?

– Od małej formalności, którą muszę załatwić na poczcie…

– Proszę cię bardzo. Załatw, co tam chcesz, i wracając kup puszkę marago.

– Stypa? – zapytałam twardo.

– Nie, znużenie… – odparła spokojnie.

Poszłam do swojego pokoju, który w czasie nieobecności Ali był moim królestwem. Ciągle nie mogłam płakać, byłam zbyt dotknięta, zbyt ogłuszona. Zapakowałam łańcuch w to samo pudełeczko, w którym go dostałam i zawinęłam starannie. Nie dołączyłam żadnego listu. Nie było nic, co mogłabym napisać Marcinowi. Po mojej głowie kołatało się tylko nikłe echo słów babci Emilii:… "ona się pomyliła… moja wnuczka się pomyliła…"

"Tak, pomyliłam się dwa razy, babciu Emilio!" – pomyślałam zawiązując paczkę sznurkiem. I nagle – zawahałam się. Przecież Marcin mógł spotkać jakąś starą znajomą! Mógł z nią iść na kawę! I co z tego? A ja zaraz robię taką tragedię, takie dramatyczne gesty! Wojtek powiedział przecież wyraźnie, że Marcin się gryzie, że jest mu ciężko – a ja chcę się teraz odwrócić od niego, o spotkaną przypadkiem dziewczynę? Tak! Ale jak ona go szarpnęła! Jakby był jej własnością, którą ma prawo tarmosić jak tobół z pościelą! Nie, nie! Dość tego ciągłego rozgrzeszania, niech Marcin nie mydli mi oczu! Przyzwyczajony do innych dziewcząt znajdzie sobie łatwiejszą… tak to zdaje się zostało powiedziane? Dziewczęta w życiu Marcina i pośród nich ja – składnik okrągłej sumki! Nieco inna, bo trudna, trudna – więc niewystarczająca! Dziękuję, monsieur Martin, dojechaliśmy już do ostatniego przystanku, teraz ja wysiadam, a pan? Obojętne! W końcu to obojętne, co pan ze sobą zrobi! Są jeszcze na świecie dziewczęta, które staną jak wryte przed nie istniejącą zapałką, trzeba tylko znaleźć zakręt i zawołać magiczne zdanko! A ja? Ja poczekam jeszcze na swoją miłość. Może

przyjedzie następnym pociągiem? Albo jeszcze późniejszym? A może nie przyjedzie wcale? Nie szkodzi, mam już wprawę w oczekiwaniu na pociągi, które nie przywożą nikogo. Udali nam się mężczyźni! I mamie, i mnie. Boże, daj więcej szczęścia Alce, niech chociaż ona znajdzie w życiu jakiś ekwiwalent za swoje harcerskie sprawności! Jeszcze jeden supeł na sznurku, jeszcze jeden supeł – i oto jest już gotowa przesyłka dla pana, monsieur Martin!

Usiadłam przy biurku, żeby zaadresować paczkę. Znowu ogarnęła mnie niepewność i żal. Bo przecież naprawdę nie wiedziałam, kim była ta dziewczyna! A to, co mówiła mama? Mogłam się spodziewać, że takie, a nie inne rzeczy ma mi do powiedzenia. Ale czy mama wie wszystko? Czy to jest cała prawda o Marcinie? A jak jest teraz? Czy ta dziewczyna…

Ktoś zadzwonił i usłyszałam głos Ola w przedpokoju. Po chwili zajrzał do mnie przez uchylone drzwi,

– Schodzę po marago dla twojej mamy! Wyciągaj matmę!

– Dobra!

Nieba zsyłały mi Ola. Kiedy po chwili zjawił się z dwoma filiżankami kawy, powiedziałam twardo:

– Nici z matmy, przegadamy to popołudnie, Olu!

– A co się stało?

– Nie wiem… sama nie wiem, czy w ogóle coś się stało. Przygotuj się jednak na to, że dziś będę twarda i nieustępliwa! Będziesz mi musiał odpowiedzieć na każde pytanie, które ci zadam!

– Jeżeli potrafię…

– Potrafisz! Posłuchaj…

Opowiedziałam Olowi o swoich spotkaniach. O tym w pociągu, z obcym mężczyzną. I o tym dzisiejszym. Wysłuchał z wyraźnym niepokojem. Nie musiałam pytać. Zaczął mówić sam wszystko to, co wiedział, a wiedział niemało.

Siedziałam na tapczanie na wprost Ola i byłam jak tarcza, w którą wbijał ostre strzały. Wszystkie trafiały w środek, wszystkie co do jednej!

– Reasumując… – powiedziałam w końcu nieswoim głosem – rąbnął skuter dla swojej cizi i właściwie wymigał się z tego psim swędem! Dostał kuratora i dla świętego spokoju będzie trzymał twarz jeszcze przez rok. A potem…

– Mada – powstrzymał mnie Olo – może być zupełnie inaczej… Może to go zmieni?

– Inaczej? Więc dlaczego spotyka się z tą… z tą idiotką?

– Może to wcale nie była ona?

– Jestem pewna, że ona!

– Nie możesz mieć pewności!

– Olu… dlaczego nie powiedziałeś mi tego wszystkiego wcześniej?

– Bo myślałem, że on się zmieni, naprawdę tak myślałem! Wyglądało na to, musisz przyznać? – Olo zastanowił się nad czymś przez chwilę. – Słuchaj, Hieronim ma fotografię tej dziewczyny. Tamten eks kolega Marcina, do którego dotarliśmy, miał przypadkowo jej zdjęcie. Hieronim wziął je. Poznałabyś?

– Na pewno! Gdzie mieszka Hieronim?

– Niedaleko, pięć minut stąd!

– Olu, błagam cię!

– Dobra, pójdę!

Nie wracał całe wieki. Leżałam na tapczanie i nie miałam siły żyć. I ochoty na życie nie miałam także. Przynosiło mi zawód po zawodzie, nic więcej. Nie ruszyłam się, kiedy Olo zadzwonił do drzwi. Otworzyła mu mama i przez chwilę trzymała go w korytarzu tłumacząc, dlaczego nie kupiła nasion, o które prosiła ją pani Ewa. Wreszcie Oló wszedł. Zapalił małą lampkę przy moim tapczanie i podsunął mi zdjęcie przed oczy.

Odwróciłam głowę.

– Więc ona ma na imię Mariola? – zapytałam.

– Mariola…

– Jest śliczna, prawda?

Olo usiadł obok mnie. Zrozumiał.

– Mada… Hieronim powiedział mi, że Marcin już nie jest starostą!

– Jednak zrezygnował! Chociaż prosiłam! Chociaż wiedział, jak mi na tym zależy! Może to było głupie, może dziecinne, śmieszne, ale wiedział i pomimo wszystko…

– Musiał zrezygnować, Mada! Okazuje się, że Hieronim wygarnął wszystko na godzinie wychowawczej już pod koniec stycznia!

– Dwa miesiące temu? I przez te dwa miesiące Marcin nie znalazł chwili czasu na to, żeby mi powiedzieć po prostu: musiałem zrezygnować? Owszem, kiedyś bąknął coś na ten temat, że chyba zrezygnuje, że chyba nie da rady! A wtedy było już po wszystkim! To wszystko, co robił, jest zwyczajnym, ordynarnym świństwem! Zwyczajnym, ordynarnym świństwem! Olu! Pomyśl tylko… Jest na świecie dwóch mężczyzn, którzy naprawdę coś dla mnie znaczą – ojciec i Marcin! Obydwaj robią wszystko, żebym w końcu musiała ich znienawidzić!

Olo nie odzywał się. Pozwolił mi mówić. Więc mówiłam. Najgorsze, najbardziej cierpkie słowa, jakie przychodziły mi na myśl.

– Może zrobić ci jeszcze kawy? – zapytał, kiedy umilkłam.

– Nie, Olu! Muszę wyjść.

– Dokąd?

– Na pocztę.

– To idź! Nie pójdę z tobą, Mada! Zostanę i zrobię sam te zadania z matmy. Przepiszesz tylko i cześć!

Kiedy szykowałam się do wyjścia, siedział już nad moim brulionem.

"To jest przyjaźń…" – pomyślałam i w tej chwili coś przełamało się we mnie. Już w czapce i w płaszczu usiadłam na brzegu tapczana, zaczęłam płakać, sama zakłopotana własnymi łzami, których nawet nie potrafiłam zachować na chwilę samotności. Mój niepohamowany szloch wypełnił ciszę, na próżno starałam się bezgłośnie wytrzeć nos. Kątem oka spojrzałam na Ola. Przerwał pisanie i tylko w rogu zeszytu zarysowywał długopisem kartkę po kartce. Ale nie odwrócił się ani razu. Tak. To była przyjaźń.

***

Hieronim zawiesił głos i cała klasa zamarła w oczekiwaniu. Wiedziałem, co powie. Wojtek zorientował się i także. Trącił mnie łokciem i syknął:

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Zapałka Na Zakręcie»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Zapałka Na Zakręcie» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Robert Jordan - Ścieżka Sztyletów
Robert Jordan
Marek Krajewski - Widma W Mieście Breslau
Marek Krajewski
Marion Lennox - Ostry zakręt
Marion Lennox
Matthew Pearl - Cień Poego
Matthew Pearl
Larry Niven - Pierścień
Larry Niven
Arthur Conan Doyle - Groźny cień
Arthur Conan Doyle
Eliza Orzeszkowa - Gdzie szczęście?
Eliza Orzeszkowa
Guillaume Apollinaire - L'hérésiarque et Cie
Guillaume Apollinaire
Отзывы о книге «Zapałka Na Zakręcie»

Обсуждение, отзывы о книге «Zapałka Na Zakręcie» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x