George Martin - Taniec ze smokami

Здесь есть возможность читать онлайн «George Martin - Taniec ze smokami» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Город: Poznań, Год выпуска: 2011, Издательство: Zysk i S-ka, Жанр: Фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Taniec ze smokami: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Taniec ze smokami»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Taniec ze smokami — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Taniec ze smokami», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Zauważył, że grzybów jest siedem. Być może bogowie próbowali mu coś powiedzieć.

Zerwał wszystkie, zdjął ze sznurka rękawiczkę, owinął je w nią starannie i wepchnął do kieszeni. Zakręciło mu się w głowie z wysiłku, wrócił więc na ławkę, położył się na niej i zamknął oczy.

Kiedy się obudził, był z powrotem w sypialni i tonął w piernacie. Młoda blondynka potrząsała go za ramię.

– Panie, kąpiel czeka – powiedziała. – Za godzinę magister Illyrio oczekuje cię przy stole.

Tyrion wsparł się na poduszkach, kryjąc twarz w dłoniach.

– Czy mi się śni, czy mówisz w języku powszechnym?

– Mówię, panie. Kupiono mnie po to, bym sprawiała przyjemność królowi.

Była młoda, smukła, miała jasną cerę i niebieskie oczy.

– Jestem pewien, że ci się udało. Muszę się napić wina.

Nalała mu.

– Magister Illyrio powiedział, że mam ci szorować plecy i grzać łoże. Mam na imię...

– To mnie nie interesuje. Czy wiesz, dokąd odsyła się kurwy?

Zaczerwieniła się.

– Kurwy sprzedają się za pieniądze.

– Albo za klejnoty, suknie czy zamki. Ale dokąd się je odsyła?

Dziewczyna nie potrafiła go zrozumieć.

– Czy to zagadka, panie? Nie jestem dobra w zagadkach. Zdradzisz mi odpowiedź?

Nie – pomyślał. – Nie znoszę zagadek .

– Nic ci nie powiem. Odwdzięcz mi się tym samym. – Interesuje mnie u ciebie tylko to, co masz między nogami . O mały włos nie powiedział tego na głos. Miał już te słowa na języku, ale nie wyszły mu z ust. To nie jest Shae , powiedział sobie. To tylko głupiutka dziewczyna, która myśli, że bawię się w zagadki . Prawdę mówiąc, nawet jej pizda nie interesowała go zbytnio. Na pewno jestem chory. Albo umarłem. – Mówiłaś coś o kąpieli? Zaprowadź mnie tam. Nie możemy nadużywać cierpliwości wielkiego handlarza sera.

Podczas kąpieli dziewczyna wymyła mu stopy, wyszorowała plecy i uczesała włosy.

Potem wysmarowała mu łydki pachnącą maścią, żeby złagodzić ból, i ponownie ubrała go w chłopięcy strój – zalatującą stęchlizną parę burgundowych spodni oraz wams z niebieskiego aksamitu obszyty złotogłowiem.

– Czy będziesz mnie chciał po wieczerzy, panie? – zapytała, zawiązując mu buty.

– Nie. Skończyłem już z kobietami.

Z kurwami .

Dziewczyna przyjęła to rozczarowanie stanowczo za dobrze, jak na jego gust.

– Jeśli wielmożny pan wolałby chłopca, mogę mu go przysłać.

Wielmożny pan wolałby swoją żonę. Wolałby dziewczynę imieniem Tysha .

– Tylko jeśli wie, dokąd odsyła się kurwy.

Dziewczyna zacisnęła usta.

Gardzi mną – uświadomił sobie karzeł. – Ale ja gardzę sobą jeszcze bardziej .

Tyrion Lannister nie wątpił, że wiele kobiet, z których usług korzystał, brzydziło się jego widokiem, ale przynajmniej zdobywały się na udawanie. Odrobina szczerej odrazy może mieć odświeżające działanie, jak cierpkie wino po zbyt słodkim deserze .

– Chyba zmieniłem zdanie – oznajmił. – Czekaj na mnie w łożu. Naga, jeśli łaska.

Spodziewam się, że będę zbyt pijany, żeby ściągać z ciebie szaty. Trzymaj usta zamknięte, a uda rozchylone i z pewnością ułoży się nam świetnie. – Uśmiechnął się do niej lubieżnie, licząc na to, że ujrzy strach, lecz na jej twarzy malowała się jedynie odraza. Nikt nie boi się karłów . Nawet lord Tywin się nie bał, choć Tyrion trzymał w rękach kuszę. – Jęczysz podczas pierdolenia? – zapytał nałożnicę.

– Jeśli sprawi ci to przyjemność, panie.

– Może sprawi mi przyjemność, jeśli cię uduszę. Tak właśnie potraktowałem swoją ostatnią kurwę. Myślisz, że twój pan by się gniewał? Z pewnością nie. Ma z setkę takich jak ty, ale mnie ma tylko jednego.

Uśmiechnął się i tym razem zobaczył strach, którego pragnął.

Illyrio spoczywał, półleżąc, na wyściełanej sofie, jedząc ostrą paprykę i małe cebulki z drewnianej miski. Czoło perlił mu pot, a świńskie oczka błyszczały w dołkach nad policzkami. Kiedy poruszał dłońmi, zdobiące je klejnoty rozpoczynały taniec: onyks i opal, tygrysie oczko i turmalin, rubin, ametyst, szafir, szmaragd, gagat i nefryt, czarny diament i zielona perła. Mógłbym przeżyć łata za te pierścienie – pomyślał Tyrion. –

Ale potrzebowałbym tasaka, żeby je zdjąć .

– Usiądź, proszę, mój mały przyjacielu.

Illyrio przywołał go skinieniem dłoni.

Karzeł wdrapał się na krzesło. Było dla niego stanowczo za duże – wyściełany tron przeznaczony dla potężnych pośladków magistra i grube mocne nogi mające utrzymać jego ciężar. Tyrion Lannister całe swe życie spędził w świecie za dużym dla siebie, ale w posiadłości Illyrio Mopatisa ta dysproporcja nabrała groteskowych rozmiarów. Jestem myszą w legowisku mamuta – pomyślał. – Ale przynajmniej ten mamut ma dobrą piwnicę . Na tę myśl zachciało mu się pić. Zażądał wina.

– Przypadła ci do gustu dziewczyna, którą ci przysłałem? – zapytał Illyrio.

– Gdybym pragnął dziewczyny, poprosiłbym o nią.

– Jeśli nie zdołała cię zadowolić...

– Zrobiła wszystko, czego od niej wymagano.

– Mam taką nadzieję. Szkolono ją w Lys, gdzie miłość jest sztuką. I mówi też w waszym języku powszechnym. Król był z niej bardzo zadowolony.

– Ja zabijam królów. Nie słyszałeś o tym? – Tyrion uśmiechnął się złowieszczo, spoglądając nad brzegiem kielicha. – Nie chcę resztek po nich.

– Jak sobie życzysz. Bierzmy się za jedzenie.

Illyrio klasnął w dłonie i natychmiast przybiegli służący.

Zaczęli posiłek od rosołu z krabów i żabnicy, a do tego chłodnej zupy limonowej z jajami. Potem podano przepiórki w miodzie, barani comber, gęsie wątróbki w winie, pasternaki w maśle i pieczone prosię. Na widok tego wszystkiego Tyrionowi zrobiło się niedobrze, zmusił się jednak z uprzejmości do przełknięcia łyżki zupy, a gdy tylko poczuł jej smak, był zgubiony. Kucharki mogły być stare i grube, ale znały się na rzeczy. Nigdy jeszcze nie jadł tak dobrze, nawet na królewskim dworze.

Ogryzając przepiórcze kości, zapytał Illyria o sesję rady. Grubas wzruszył ramionami.

– Na wschodzie doszło do zaburzeń. Astapor upadł i Meereen również. Ghiscarskie miasta niewolnicze były już stare, gdy reszta świata była jeszcze młoda.

Pokrojono prosię. Illyrio sięgnął po chrupiącą skórkę, umaczał ją w śliwkowym sosie i zaczął jeść palcami.

– Zatoka Niewolnicza leży daleko od Pentos – zauważył Tyrion, nadziewając gęsią wątróbkę na czubek noża. Nikt nie jest przeklęty bardziej niż zabójca krewnych, ale to piekło potrafiłbym polubić .

– W rzeczy samej – zgodził się Illyrio. – Świat jest jednak wielką pajęczyną i strach dotknąć choć jednej jej nitki, by wszystkie pozostałe nie zadrżały. Jeszcze wina? –

Włożył sobie paprykę do ust. – Nie, coś lepszego. – Klasnął w dłonie. Pojawił się sługa niosący nakryty półmisek. Postawił go przed Tyrionem. Illyrio pochylił się nad stołem, by zdjąć pokrywę. – Grzyby – oznajmił magister. W powietrzu uniósł się zapach. –

Pocałowane czosnkiem i wykąpane w maśle. Ponoć są wyśmienite. Zjedz jednego, przyjacielu. Albo i dwa.

Tyrion unosił już wielkiego czarnego grzyba do ust, ale coś w głosie magistra sprawiło, że zatrzymał się nagle.

– Ty pierwszy, panie.

– Nie, nie. – Magister Illyrio ponownie przesunął grzyby w stronę gościa. Przez moment zdawało się, że z wnętrza cielska handlarza sera wygląda psotny chłopiec. – Ty spróbuj pierwszy. Nalegam. Kucharka przygotowała je specjalnie dla ciebie.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Taniec ze smokami»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Taniec ze smokami» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Taniec ze smokami»

Обсуждение, отзывы о книге «Taniec ze smokami» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x