George Martin - Taniec ze smokami
Здесь есть возможность читать онлайн «George Martin - Taniec ze smokami» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Город: Poznań, Год выпуска: 2011, Издательство: Zysk i S-ka, Жанр: Фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.
- Название:Taniec ze smokami
- Автор:
- Издательство:Zysk i S-ka
- Жанр:
- Год:2011
- Город:Poznań
- ISBN:нет данных
- Рейтинг книги:5 / 5. Голосов: 1
-
Избранное:Добавить в избранное
- Отзывы:
-
Ваша оценка:
- 100
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
Taniec ze smokami: краткое содержание, описание и аннотация
Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Taniec ze smokami»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.
Taniec ze smokami — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком
Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Taniec ze smokami», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.
Интервал:
Закладка:
Zauważył, że grzybów jest siedem. Być może bogowie próbowali mu coś powiedzieć.
Zerwał wszystkie, zdjął ze sznurka rękawiczkę, owinął je w nią starannie i wepchnął do kieszeni. Zakręciło mu się w głowie z wysiłku, wrócił więc na ławkę, położył się na niej i zamknął oczy.
Kiedy się obudził, był z powrotem w sypialni i tonął w piernacie. Młoda blondynka potrząsała go za ramię.
– Panie, kąpiel czeka – powiedziała. – Za godzinę magister Illyrio oczekuje cię przy stole.
Tyrion wsparł się na poduszkach, kryjąc twarz w dłoniach.
– Czy mi się śni, czy mówisz w języku powszechnym?
– Mówię, panie. Kupiono mnie po to, bym sprawiała przyjemność królowi.
Była młoda, smukła, miała jasną cerę i niebieskie oczy.
– Jestem pewien, że ci się udało. Muszę się napić wina.
Nalała mu.
– Magister Illyrio powiedział, że mam ci szorować plecy i grzać łoże. Mam na imię...
– To mnie nie interesuje. Czy wiesz, dokąd odsyła się kurwy?
Zaczerwieniła się.
– Kurwy sprzedają się za pieniądze.
– Albo za klejnoty, suknie czy zamki. Ale dokąd się je odsyła?
Dziewczyna nie potrafiła go zrozumieć.
– Czy to zagadka, panie? Nie jestem dobra w zagadkach. Zdradzisz mi odpowiedź?
Nie – pomyślał. – Nie znoszę zagadek .
– Nic ci nie powiem. Odwdzięcz mi się tym samym. – Interesuje mnie u ciebie tylko to, co masz między nogami . O mały włos nie powiedział tego na głos. Miał już te słowa na języku, ale nie wyszły mu z ust. To nie jest Shae , powiedział sobie. To tylko głupiutka dziewczyna, która myśli, że bawię się w zagadki . Prawdę mówiąc, nawet jej pizda nie interesowała go zbytnio. Na pewno jestem chory. Albo umarłem. – Mówiłaś coś o kąpieli? Zaprowadź mnie tam. Nie możemy nadużywać cierpliwości wielkiego handlarza sera.
Podczas kąpieli dziewczyna wymyła mu stopy, wyszorowała plecy i uczesała włosy.
Potem wysmarowała mu łydki pachnącą maścią, żeby złagodzić ból, i ponownie ubrała go w chłopięcy strój – zalatującą stęchlizną parę burgundowych spodni oraz wams z niebieskiego aksamitu obszyty złotogłowiem.
– Czy będziesz mnie chciał po wieczerzy, panie? – zapytała, zawiązując mu buty.
– Nie. Skończyłem już z kobietami.
Z kurwami .
Dziewczyna przyjęła to rozczarowanie stanowczo za dobrze, jak na jego gust.
– Jeśli wielmożny pan wolałby chłopca, mogę mu go przysłać.
Wielmożny pan wolałby swoją żonę. Wolałby dziewczynę imieniem Tysha .
– Tylko jeśli wie, dokąd odsyła się kurwy.
Dziewczyna zacisnęła usta.
Gardzi mną – uświadomił sobie karzeł. – Ale ja gardzę sobą jeszcze bardziej .
Tyrion Lannister nie wątpił, że wiele kobiet, z których usług korzystał, brzydziło się jego widokiem, ale przynajmniej zdobywały się na udawanie. Odrobina szczerej odrazy może mieć odświeżające działanie, jak cierpkie wino po zbyt słodkim deserze .
– Chyba zmieniłem zdanie – oznajmił. – Czekaj na mnie w łożu. Naga, jeśli łaska.
Spodziewam się, że będę zbyt pijany, żeby ściągać z ciebie szaty. Trzymaj usta zamknięte, a uda rozchylone i z pewnością ułoży się nam świetnie. – Uśmiechnął się do niej lubieżnie, licząc na to, że ujrzy strach, lecz na jej twarzy malowała się jedynie odraza. Nikt nie boi się karłów . Nawet lord Tywin się nie bał, choć Tyrion trzymał w rękach kuszę. – Jęczysz podczas pierdolenia? – zapytał nałożnicę.
– Jeśli sprawi ci to przyjemność, panie.
– Może sprawi mi przyjemność, jeśli cię uduszę. Tak właśnie potraktowałem swoją ostatnią kurwę. Myślisz, że twój pan by się gniewał? Z pewnością nie. Ma z setkę takich jak ty, ale mnie ma tylko jednego.
Uśmiechnął się i tym razem zobaczył strach, którego pragnął.
Illyrio spoczywał, półleżąc, na wyściełanej sofie, jedząc ostrą paprykę i małe cebulki z drewnianej miski. Czoło perlił mu pot, a świńskie oczka błyszczały w dołkach nad policzkami. Kiedy poruszał dłońmi, zdobiące je klejnoty rozpoczynały taniec: onyks i opal, tygrysie oczko i turmalin, rubin, ametyst, szafir, szmaragd, gagat i nefryt, czarny diament i zielona perła. Mógłbym przeżyć łata za te pierścienie – pomyślał Tyrion. –
Ale potrzebowałbym tasaka, żeby je zdjąć .
– Usiądź, proszę, mój mały przyjacielu.
Illyrio przywołał go skinieniem dłoni.
Karzeł wdrapał się na krzesło. Było dla niego stanowczo za duże – wyściełany tron przeznaczony dla potężnych pośladków magistra i grube mocne nogi mające utrzymać jego ciężar. Tyrion Lannister całe swe życie spędził w świecie za dużym dla siebie, ale w posiadłości Illyrio Mopatisa ta dysproporcja nabrała groteskowych rozmiarów. Jestem myszą w legowisku mamuta – pomyślał. – Ale przynajmniej ten mamut ma dobrą piwnicę . Na tę myśl zachciało mu się pić. Zażądał wina.
– Przypadła ci do gustu dziewczyna, którą ci przysłałem? – zapytał Illyrio.
– Gdybym pragnął dziewczyny, poprosiłbym o nią.
– Jeśli nie zdołała cię zadowolić...
– Zrobiła wszystko, czego od niej wymagano.
– Mam taką nadzieję. Szkolono ją w Lys, gdzie miłość jest sztuką. I mówi też w waszym języku powszechnym. Król był z niej bardzo zadowolony.
– Ja zabijam królów. Nie słyszałeś o tym? – Tyrion uśmiechnął się złowieszczo, spoglądając nad brzegiem kielicha. – Nie chcę resztek po nich.
– Jak sobie życzysz. Bierzmy się za jedzenie.
Illyrio klasnął w dłonie i natychmiast przybiegli służący.
Zaczęli posiłek od rosołu z krabów i żabnicy, a do tego chłodnej zupy limonowej z jajami. Potem podano przepiórki w miodzie, barani comber, gęsie wątróbki w winie, pasternaki w maśle i pieczone prosię. Na widok tego wszystkiego Tyrionowi zrobiło się niedobrze, zmusił się jednak z uprzejmości do przełknięcia łyżki zupy, a gdy tylko poczuł jej smak, był zgubiony. Kucharki mogły być stare i grube, ale znały się na rzeczy. Nigdy jeszcze nie jadł tak dobrze, nawet na królewskim dworze.
Ogryzając przepiórcze kości, zapytał Illyria o sesję rady. Grubas wzruszył ramionami.
– Na wschodzie doszło do zaburzeń. Astapor upadł i Meereen również. Ghiscarskie miasta niewolnicze były już stare, gdy reszta świata była jeszcze młoda.
Pokrojono prosię. Illyrio sięgnął po chrupiącą skórkę, umaczał ją w śliwkowym sosie i zaczął jeść palcami.
– Zatoka Niewolnicza leży daleko od Pentos – zauważył Tyrion, nadziewając gęsią wątróbkę na czubek noża. Nikt nie jest przeklęty bardziej niż zabójca krewnych, ale to piekło potrafiłbym polubić .
– W rzeczy samej – zgodził się Illyrio. – Świat jest jednak wielką pajęczyną i strach dotknąć choć jednej jej nitki, by wszystkie pozostałe nie zadrżały. Jeszcze wina? –
Włożył sobie paprykę do ust. – Nie, coś lepszego. – Klasnął w dłonie. Pojawił się sługa niosący nakryty półmisek. Postawił go przed Tyrionem. Illyrio pochylił się nad stołem, by zdjąć pokrywę. – Grzyby – oznajmił magister. W powietrzu uniósł się zapach. –
Pocałowane czosnkiem i wykąpane w maśle. Ponoć są wyśmienite. Zjedz jednego, przyjacielu. Albo i dwa.
Tyrion unosił już wielkiego czarnego grzyba do ust, ale coś w głosie magistra sprawiło, że zatrzymał się nagle.
– Ty pierwszy, panie.
– Nie, nie. – Magister Illyrio ponownie przesunął grzyby w stronę gościa. Przez moment zdawało się, że z wnętrza cielska handlarza sera wygląda psotny chłopiec. – Ty spróbuj pierwszy. Nalegam. Kucharka przygotowała je specjalnie dla ciebie.
Читать дальшеИнтервал:
Закладка:
Похожие книги на «Taniec ze smokami»
Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Taniec ze smokami» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.
Обсуждение, отзывы о книге «Taniec ze smokami» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.