Lisa Gardner - Sąsiad

Здесь есть возможность читать онлайн «Lisa Gardner - Sąsiad» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Триллер, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Sąsiad: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Sąsiad»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Ta sprawa gwarantowała szum medialny – młoda atrakcyjna żona i matka znika bez śladu ze swego domu w Bostonie. Czteroletnia córeczka to jedyny świadek, a przystojny, tajemniczy mąż staje się głównym podejrzanym. Kiedy do niewielkiego, przytulnego domu rodziny Jones przybywa sierżant D. D. Warren, od razu wyczuwa coś niepokojącego w pozorach normalności, które para tak bardzo starała się stworzyć. Zegar tyka nieubłaganie, tymczasem Jason Jones zdaje się bardziej zaabsorbowany niszczeniem dowodów i izolowaniem swej córki niż poszukiwaniem „ukochanej” żony. Czy ten idealny mąż próbuje coś ukryć? I czy jedyny świadek zbrodni stanie się następną ofiarą zabójcy? Kolejny, nagrodzony wieloma wyróżnieniami thriller autorstwa amerykańskiej mistrzyni suspensu.

Sąsiad — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Sąsiad», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Na schodach słychać było kroki. Powolne, skradające się. Jason chwycił dwie poduszki i wepchnął

pod kołdrę, żeby wyglądały jak śpiące ciało. Następnie oparł się plecami o ścianę obok drzwi i czekał.

Miał świadomość, że zaledwie siedem metrów dalej śpi jego czteroletnia córka. I że zaledwie trzy metry dalej w szafie stoi jego ciężarna żona. To uczucie sprawiło, że czuł lodowaty, nadnaturalny spokój. Znajdował się w swojej strefie i gdyby miał broń, już pakowałby kulki w intruza.

Kroki ucichły na korytarzu, najpewniej przed zamkniętymi drzwiami pokoju Ree. Jason wstrzymał

oddech, dlatego że gdyby intruz otworzył te drzwi, obudził Ree, próbował ją chwycić…

Cichy dźwięk, gdy zrobił kolejny krok, a potem jeszcze jeden.

I znowu cisza. Jason widział w drzwiach cień, słyszał cichy, miarowy oddech.

Równie dobrze możesz już wyjść, synu powiedział przeciągle Maxwell Black. Słyszałem cię, kiedy wchodziłem po schodach, więc wiem, że nie śpisz. Zachowuj się spokojnie, a twojej córce nic się nie stanie.

Jason się nie poruszył. Przy biodrze trzymał ciężką metalową latarkę i zastanawiał się, co zrobić.

Maxwell nie znajdował się na tyle blisko, aby Jason mógł go dosięgnąć. Przebiegle zatrzymał się trzydzieści centymetrów przed otwartymi drzwiami, tak, że mógł zajrzeć do pokoju, a jednocześnie się nie narażać.

Podłoga na korytarzu cicho zatrzeszczała pod nogami cofającego się człowieka, jeden krok, dwa, trzy. Jestem teraz przed jej drzwiami, synu. Wystarczy, że przekręcę gałkę i włączę światło. Obudzi się.

Zapyta o tatusia. Co chcesz, żebym jej powiedział? Ile chcesz, żeby twoja dziewczynka o tobie wiedziała?

Jason w końcu oderwał się od ściany. Przesunął się tylko o tyle, żeby Maxwell widział jego profil, bez pokazywania się w całości. Za plecami trzymał latarkę.

Trochę późno jak na odwiedziny powiedział spokojnie.

Starszy pan zaśmiał się cicho. Stał na środku oświetlonego korytarza, tuż przed pokojem Ree. Nie blefował; jedną odzianą w rękawiczkę dłoń trzymał na gałce drzwi. W drugiej miał pistolet.

Bardzo byłeś zajęty tego wieczoru powiedział Maxwell, unosząc broń i celując gdzieś w okolice lewego ramienia Jasona. Szkoda, że musiałeś zabić młodego Brewstera. No ale większość ludzi uważa, że śmierć to zasłużona kara dla tych zboczeńców.

Nie wiem, o czym mówisz.

Policja tak nie uważa. Założę się, że przeczesują teraz jego mieszkanie. Znajdują pod jego materacem kilka starych listów miłosnych, jakie Sandy napisała przed laty. No i jeszcze porzuconą rękawiczkę, ułamaną gałąź. Daję im dwadzieścia do trzydziestu minut, nim zjawią się, żeby cię aresztować. Lepiej więc szybko to załatwmy.

Co szybko załatwmy?

Twoje samobójstwo, chłopcze. Chryste przenajświętszy, zabiłeś żonę, zastrzeliłeś jej kochanka.

Zżera cię poczucie winy, zadręczasz się wyrzutami sumienia. No więc wróciłeś do domu i się zastrzeliłeś. Detektywi znajdą twoje ciało, przeczytają twój list. Dodadzą dwa do dwóch. Potem ja zabiorę Ree z tego nieszczęsnego domu i zapewnię jej zupełnie nowe życie w Georgii. Nie martw się, dobrze jej ze mną będzie.

Jason usłyszał gwałtowne wciągnięcie powietrza, dochodzące z szafy. Zrobił krok bliżej drzwi, starając się skupić uwagę Maksa na sobie.

Rozumiem. Cóż, widzę, że masz plan, Max. Ale już dostrzegam jego wadę.

To znaczy?

Nie możesz strzelić do mnie z korytarza. Na pewno zdążyłeś się tego nauczyć ze spraw kryminalnych. Pierwsze, co demaskuje pozorowane samobójstwo, to brak pozostałości po strzale. Brak reakcji skórno galwanicznej oznacza, że nie strzeliło się do siebie samemu. Obawiam się, że jeśli chcesz, aby to było samobójstwo, będziesz to musiał zrobić z bardzo bliska.

Maxwell przyglądał mu się z korytarza.

Coś mi przyszło do głowy powiedział. No dobrze, wyjdź do światła.

Bo co, zastrzelisz mnie? Nie sądzę.

Nie. Zastrzelę Ree.

Jason zadrżał. Ale spróbował go zmusić do pokazania kart.

Nie ma mowy. Według ciebie wszystko to dzieje się po to, żebyś mógł mieć Ree. Zabicie jej byłoby zaszkodzeniem samemu sobie.

No to ją obudzę.

Nie obudzisz. Przestań, Maxwell. Chcesz mnie. No to proszę, oto jestem. Uzbrojony wyłącznie w rozum i czarujące usposobienie. Chodź i mnie sobie weź.

Jason wycofał się do ciemnego kąta sypialni. Wdzięczny był za opuszczone żaluzje, brak demaskujących cieni. Pokój nie był duży i nie uciekłby w nim przed rozpędzoną kulą, ale to była jego sypialnia, ta, po której poruszał się często w ciemnościach. Poza tym miał tajemnicę: miał Sandrę schowaną bezpiecznie w szafie.

Przez chwilę panowała cisza, a potem Jason zorientował się, że Maxwell się zbliża, dlatego że światło na korytarzu drgnęło. Przez kilka sekund starszy pan przyzwyczajał wzrok do ciemności, po czym zrobił

pierwszy ostrożny krok.

Walenie w drzwi, dokładnie pod nimi.

Policja. Otwierać. Policja!

Max zaklął pod nosem. Odwrócił się w stronę korytarza, a Jason rzucił się na niego. W trzech susach pokonał dzielącą ich odległość, chwycił intruza w pasie i obaj przewrócili się na ziemię. Jason miał

nadzieję, że usłyszy wtedy odgłos upadającej na drewnianą podłogę broni Maxwella. Nic z tego.

Jason leżał częściowo na nogach Maxa, próbując go unieruchomić, a jednocześnie próbował chwycić pistolet. Starszy pan zaskoczył go swoją siłą. Niemal udało mu się uwolnić.

Pistolet, pistolet. Cholera, gdzie jest pistolet?

Policja. Otwierać! Jasonie Jones, mamy nakaz aresztowania.

Stękał. Starał się nie robić zbyt dużego hałasu, ale wiedział, że młodość nie ma się co równać z pistoletem, i jeśli nie przejmie tej cholernej broni… Poczuł, jak lufa wbija mu się w udo. Szarpnął

biodrami w lewo, próbując przekręcić się na bok i przesuwając jednocześnie dłonie wzdłuż rąk Maxwella. Pistolet znajdował się teraz między nimi. Maxwell uniósł rękę…

Drzwi szafy otworzyły się nagle i nad nimi stanęła Sandy.

Przestań, tato, przestań! Co ty robisz? Na litość boską, puść go.

Maxwell dostrzegł swoją córkę. Na jego twarzy malowało się zdumienie. Broń wypaliła.

Jason poczuł ból w boku, na początku niezbyt silny. Pomyślał, że to draśnięcie. Tylko draśnięcie.

Wtedy klatka piersiowa eksplodowała przeszywającym bólem. O Matko Boska…

I gdzieś na dnie świadomości znowu widział Burgermana, szok na jego twarzy, kiedy w jego ramię trafiła pierwsza kula Jasona. Pod mężczyzną zaczęły uginać się nogi i w końcu padł na ziemię. A Jason wycelował ciężkiego colta.45 i strzelił po raz drugi i po raz trzeci…

A więc tak się czujesz, kiedy umierasz.

Tato, o mój Boże, co ty zrobiłeś?

Sandy? Sandy, tobie nic nie jest? Och, skarbie. Skarbie, tak dobrze cię widzieć.

Odsuń się od niego, tato. Słyszysz mnie? Odsuń się od niego.

Jason przetoczył się na bok. Musiał. Ból, ból, ból. Tak bardzo się starał uciec od tej agonii. Bok miał

cały w ogniu. Czuł, jak pieką go wnętrzności, co było zabawne, zważywszy na mokrą, mokrą krew.

Walenie na dole. Policja próbowała się wedrzeć do jego domu przez stalowe drzwi.

Ups, miał ochotę im powiedzieć. Za późno.

Podniósł się z trudem na kolana, uniósł głowę.

Maxwell siedział na podłodze. Patrzył na córkę, która trzymała w dłoni pistolet i wpatrywała się w ojca. Zaciśnięte na pistolecie dłonie mocno drżały.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Sąsiad»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Sąsiad» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Lisa Gardner - Trzecia Ofiara
Lisa Gardner
Lisa Gardner - Pożegnaj się
Lisa Gardner
Lisa Gardner - Samotna
Lisa Gardner
Lisa Gardner - The 7th Month
Lisa Gardner
Lisa Gardner - Catch Me
Lisa Gardner
Lisa Gardner - Live to Tell
Lisa Gardner
Lisa Gardner - The Survivors Club
Lisa Gardner
Lisa Gardner - Say Goodbye
Lisa Gardner
Lisa Gardner - Hide
Lisa Gardner
Lisa Gardner - Gone
Lisa Gardner
Lisa Gardner - Klub Ocalonych
Lisa Gardner
Отзывы о книге «Sąsiad»

Обсуждение, отзывы о книге «Sąsiad» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x