– Mnie również.
– Musimy pogadać z Ianem. – Stacy pochyliła się i podrapała Rangera za uchem. – Czy jest w domu?
– Z Ianem? – powtórzyła jeszcze bardziej zmieszana. Spojrzała na siostrę, a potem na McPhersona. Stacy wyraźnie czuła się zażenowana, ale jej partner miał bardzo pewną minę. – Ale o czym?
– Sprawy zawodowe. Przepraszam, Jane.
– Chodźcie, jest w kuchni. Kiedy weszli, Ian spojrzał w ich stronę.
– Dawno cię nie widziałem, Stacy – powiedział ciepło. Wytarł ręce w ścierkę, podszedł do niej i ucałował w oba policzki. – Rzadko do nas wpadasz. Brakuje nam ciebie.
Jane zauważyła, że siostra trochę się zaczerwieniła. Zrobiło jej się nieprzyjemnie, że to on ją tak powitał. Dlaczego nie uściskała Stacy? Dlaczego nie powiedziała jej czegoś miłego? Dlaczego nie cieszyła się z tej wizyty?
Być może Dave ma rację. Być może obie zachowują się wobec siebie wrogo. Trzeba przerwać ten zaklęty krąg.
– Tak, bardzo brakuje – potwierdziła Jane.
I z miejsca wyczuła fałszywą nutę w swych słowach. Nic dziwnego, że nie zrobiły żadnego wrażenia na Stacy.
Siostra spojrzała na nią, a Jane spuściła oczy. Na szczęście podszedł do niej mąż i mocno ją objął.
– Mam nadzieję, że zostaniecie na kolację. – Spojrzał na partnera Stacy. – Oczywiście oboje.
Jane zrozumiała, na czym polega pomyłka Iana. Sądził, że szwagierka wpadła do nich, by przedstawić swojego nowego faceta.
– To jest partner Stacy, Ian. Tylko razem pracują – wyjaśniła. – Mają do ciebie jakąś sprawę.
Mac skinął głową.
– Podporucznik McPherson – przedstawił się. – To wizyta służbowa, panie doktorze.
Ian ściągnął brwi, uścisnął jednak dłoń podporucznika.
– Bardzo dziwne.
Stacy uśmiechnęła się do niego, chcąc dodać mu odwagi.
– Nie musisz brać tego tak poważnie, chociaż rzeczywiście mamy do ciebie sprawę – rzuciła lekko.
– Przepraszam, że o tej porze.
Ian wskazał stół i krzesła.
– Przynajmniej usiądźcie. Może napijecie się wina albo herbaty?
– Nie, dziękujemy – powiedziała Stacy.
Cała trójka usiadła. Jane stała obok, nie bardzo wiedząc, co robić.
– Czy znasz niejaką Elle Vanmeer? – zaczęła Stacy.
– Elle? Jasne. To moja pacjentka. Skąd to pytanie? Stacy nie miała zamiaru odpowiadać.
– Jak długo?
– Niech się zastanowię. – Uderzył parę razy palcem wskazującym o blat, jakby liczył. – Po raz pierwszy operowałem ją, kiedy zacząłem pracę w Centrum Chirurgii Kosmetycznej. Czyli jakieś cztery, pięć lat temu. Mogę to sprawdzić w papierach.
– To znaczy, że robiłeś jej też następne operacje, prawda?
– Tak – potwierdził, chociaż wyraźnie się zmieszał.
– Jakie?
– Rozumiecie, że to są informacje poufne. Nie mogę…
– Ona nie żyje, Ian – rzekła bez ogródek Stacy.
– Ktoś ją zamordował.
– O Boże! – Jane zakryła usta dłonią. Spojrzała na męża. Był wstrząśnięty.
– Jak? Kiedy?
– Zeszłej nocy. Znaleziono ją dzisiaj rano.
– Mamy nadzieję, że pomoże nam pan odnaleźć mordercę, panie doktorze – dodał Mac.
– Ja? – Ian spojrzał na żonę, a potem na policjantów.
– Zakładamy, że znał ją pan dobrze. Jej obawy i tęsknoty. Najbardziej intymne sekrety.
– Byłem jej chirurgiem plastycznym, a nie psychiatrą – odpowiedział sztywno.
Poirytowana Stacy spojrzała wymownie na Maca i sama podjęła dalszą rozmowę.
– Mam wrażenie, Ian, że twoje pacjentki często ci się zwierzają. Jesteś dla nich kimś w rodzaju terapeuty. Przecież ich decyzje mają głównie emocjonalny charakter. Mężowie oglądają się za młodszymi kobietami, narzeczeni wolą duże biusty… Muszą ci o tym mówić.
– To prawda – zgodził się. – W wielu przypadkach chirurgia plastyczna nie jest konieczna. Część pacjentek podchodzi do sprawy właśnie tak, jak to ujęłaś. Zwierzają mi się… Ale to nie znaczy, że wiem, kto mógłby którąś z nich zabić.
Stacy potrząsnęła głową.
– Wcale tego nie oczekujemy. Chcemy tylko, żebyś odpowiedział na parę pytań.
– Na przykład, dlaczego pani Vanmeer zdecydowała się na te zabiegi – wtrącił Mac.
Ian zmarszczył brwi.
– Cóż, miała obsesję na punkcie swojego wyglądu i starości.
– Dlaczego?
McPherson rzucił to takim tonem, jakby oskarżał o coś Iana. Jane postanowiła stanąć w jego obronie.
– Nie potrzebowała do tego jakichś szczególnych powodów. Codziennie rozmawiam z kobietami, które mają podobne obsesje. Są często piękne i… załamane z powodu swojego wyglądu.
– Niby dlaczego? – zdziwił się Mac. – Mają chyba nie po kolei w głowie.
Jane skinęła głową.
– Słusznie, ale to nie ich wina. – Założyła ręce na piersi. – Nawala system wartości w naszym społeczeństwie. Niech pan włączy telewizję albo zajrzy do jakiegoś pisma i przyjrzy się prezentowanym tam kobietom. Wszystkie są młode, chude i piękne.
Wzruszył ramionami.
– I co z tego?
– To znak, że każda kobieta powinna tak wyglądać, jeśli chce odnieść sukces i być kochana – wyjaśniała cierpliwie Jane. – Przynajmniej w naszej kulturze.
– I dlatego decydują się na operacje plastyczne? – W jego głosie pojawiła się nuta zdziwienia.
– Założę się, że gdyby pańska samoocena zależała od tego, czy odpowiada pan wzorcom wykreowanym przez media, zrobiłby pan wszystko, co w pańskiej mocy, by sprostać tym wymaganiom. Prawda, panie poruczniku? I wpadłby pan w panikę, gdyby okazało się, że osiągnięcie tego celu jest coraz mniej możliwe. Tak się składa, że ludzie się starzeją, a nie odwrotnie.
– Przepraszam, chodzi nam o to, by jak najwięcej dowiedzieć się o Elle Vanmeer – powiedziała cicho Stacy. – To wszystko.
Ian uścisnął dłoń żony, potem spojrzał na szwagierkę i powiedział:
– Przecież wiesz, że ten temat to z kolei obsesja Jane, A nawiasem mówiąc, dosyć dokładnie opisała motywy Elle, jak i wielu innych kobiet, które do mnie przychodzą. Elle najbardziej bała się starości. Bez przerwy mówiła, że nie wygląda już jak kiedyś. Wiem, że nie na wiele wam się to przyda, ale tak rzeczywiście było.
– Kiedy widziałeś ją ostatni raz?
– Jakiś miesiąc temu. Przyszła, żeby omówić ze mną torakoplastykę.
– Co to takiego?
– Nie to, o co jej chodziło. Mówiąc w uproszczeniu, zabieg polega na odcinkowym wycięciu żeber, żeby zlikwidować ich deformację.
– A co ona myślała?
– Że żebra usuwa się po to, by mieć węższą talię.
– Żartuje pan sobie! – nie wytrzymał Mac.
– Od lat krążyły plotki, że wiele gwiazd poddało się temu zabiegowi. Cher, Jane Fonda, Pamela Anderson. I inne.
– Jak rozumiem, nie zgodziłeś się na przeprowadzenie tej operacji?
– Jasne, że nie. Torakoplastyka to nie tylko operacja kosmetyczna. Żebra chronią wiele ważnych organów. Zaproponowałem zwykłe odsysanie tłuszczu, bo to właśnie robi wiele gwiazd, na przykład Cher.
– Elle miała tylko czterdzieści dwa lata, a już przeszła tyle operacji – zauważyła Stacy. – Czy naprawdę ich potrzebowała?
– Na takie pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. Widocznie czuła, że ich potrzebuje.
– A co ty sądziłeś? – naciskała. Ian wzruszył ramionami.
– Nic. Gdybym odmówił, poszłaby do kogoś innego. Mac mruknął coś pod nosem.
Ian pochylił się ku niemu i Stacy.
– W tej chwili w chirurgii plastycznej rywalizują dwie szkoły. Jedna mówi, że należy zaczynać operacje jak najwcześniej, a potem tylko wprowadzać korekty. A druga, tradycyjna…
Читать дальше