Adam Mickiewicz - Pan Tadeusz

Здесь есть возможность читать онлайн «Adam Mickiewicz - Pan Tadeusz» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Старинная литература, pol. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Pan Tadeusz: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Pan Tadeusz»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Pan Tadeusz — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Pan Tadeusz», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

O którym mnie Pan Wojski tyle prawił cudów,

Jakby o jednym z owych dawnych wielkoludów".

"Scyzoryk - rzecze Wojski - choć nie egzulował,

Ale bojąc się śledztwa, przed Moskwą się schował;

Całą zimę nieborak tułał się po lasach,

Teraz dopiero wyszedł; w tych wojennych czasach

Mógłby się na co przydać, jest rycerskim człekiem,

Szkoda tylko, że trochę przyciśniony wiekiem.

Lecz owóż on!..."

Tu Wojski palcem wskazał w sieni,

Gdzie czeladź i wieśniacy stali natłoczeni,

A nad wszystkich głowami łysina błyszcząca

Ukazała się nagle jak pełnia miesiąca,

Trzykroć weszła i trzykroć znikła w głów obłoku;

Klucznik idąc kłaniał się, aż dobył się z tłoku

I rzekł :

"Jaśnie Wielmożny Koronny Hetmanie

Czy Jenerale, mniejsza o tytułowanie,

Jam jest Rębajło, staję na twe zawołanie

Z tym moim Scyzorykiem, który nie z oprawy

Ani z napisów, ale z hartu nabył sławy,

Że nawet o nim Jaśnie Wielmożny Pan wiedział.

Gdyby on gadać umiał, może by powiedział

Cokolwiek na pochwałę i tej starej ręki,

Która służyła długo, wiernie, Bogu dzięki,

Ojczyźnie tudzież panów Horeszków rodzinie,

Czego pamięć dotychczas między ludźmi słynie.

Mopanku! rzadko który pisarz prowentowy

Tak zręcznie temperuje pióra, jak on głowy.

Długo liczyć! A nosów i uszu bez liku!

A nie ma żadnej szczerby na tym Scyzoryku

I żaden go nie splamił zbojecki uczynek,

Tylko otwarta wojna albo pojedynek.

Raz tylko! Panie, daj mu wieczny odpoczynek,

Bezbronnego człowieka, niestety, sprzątniono!

A i to, Bóg mi świadkiem, pro publico bono".

"Pokaż no - rzekł śmiejąc się jenerał Dąbrowski -

A to piękny scyzoryk, istny miecz katowski!"

I z zadziwieniem wielki rapier opatrywał,

I innym oficerom w kolej pokazywał;

Probowali go wszyscy, ale ledwie który

Z oficerów mógł podnieść ten rapier do góry.

Mówiono, że Dembiński, sławny ręki siłą,

Podźwignąłby szablicę, lecz go tam nie było.

Z obecnych zaś tylko szef szwadronu, Dwernicki,

I dowódca plutonu, porucznik Różycki,

Potrafili obracać tym żelaznym drągiem;

I tak rapier na probę szedł z rąk do rąk ciągiem.

Lecz jenerał Kniaziewicz, wzrostem najsłuszniejszy,

Pokazało się, iż był w ręku najsilniejszy.

Ująwszy rapier, lekko jakby szpadę dźwignął

I nad głowami gości błyskawicą mignął,

Przypominając polskie fechtarskie wykręty:

K r z y ż o w ą s z t u k ę, m ł y ń c a,

c i o s k r z y w y, r a z c i ę t y,

C i o s k r a d z i o n y i t e m p y

k o n t r p u n k t ó w, t e r c e t ó w,

Które też umiał, bo był ze Szkoły Kadetów.

Gdy śmiejąc się fechtował, Rębajło już klęczał,

Objął go za kolana i ze łzami jęczał

Za każdym zwrotem miecza: "Pięknie! Jenerale,

Czyś był konfederatem? Pięknie, doskonale!

To sztych Puławskich! Tak się Dzierżanowski składał!

To sztych Sawy! Któż Panu tak rękę układał?

Chyba Maciej Dobrzyński! A to, Jenerale,

Mój wynalazek, dalbóg mój, ja się nie chwalę,

To cięcie znane tylko w Rębajłów zaścianku,

Od mojego imienia zwane c i o s m o p a n k u.

Któż to Pana nauczył? To jest moje cięcie,

Moje!"

Wstał, Jenerała porwawszy w objęcie.

"Teraz umrę spokojnie! Jest przecie na świecie

Człowiek, który przytuli moje drogie dziecię;

Bo wszak nad tem od dawna dzień i noc boleję,

Czy po śmierci ten rapier mój nie zerdzewieje!

Otóż nie zerdzewieje! Mój Jaśnie Wielmożny

Jenerale, wybacz mi, porzućcie te rożny,

Niemieckie szpadki, to wstyd szlacheckiemu dziecku

Nosić ten kijek; weźmij szablę po szlachecku!

Oto ten mój Scyzoryk u nóg Twoich składam,

To jest, co najdroższego na świecie posiadam.

Nie miałem nigdy żony, nie miałem dziecięcia,

On był żoną i dzieckiem; z mojego objęcia

Nigdy on nie wychodził; od rana do mroku

Pieściłem go, on w nocy sypiał przy mym boku!

A kiedym się zestarzał, nad łóżkiem na ścianie

Wisiał, jako nad Żydem Boże przykazanie!

Myśliłem zakopać go razem z ręką w grobie,

Lecz znalazłem dziedzica! - Niechaj służy Tobie!"

Jenerał wpół śmiejąc się, a na wpół wzruszony:

"Kolego - rzekł - jeżeli ustąpisz mnie żony

I dziecka, to zostaniesz przez resztę żywota

Bardzo samotny, stary, wdowiec i sierota!

Powiedz, czem ci ten drogi dar mam wynagrodzić

I czem twoje sieroctwo i wdowstwo osłodzić?"

"Czy ja Cybulski? - rzecze na to Klucznik z żalem -

Co żonę przegrał, grając w mariasza z Moskalem,

Jak o tem pieśń powiada? - Ja mam dosyć na tem,

Że mój Scyzoryk jeszcze zabłyśnie przed światem

W takim ręku! - Niech tylko Jenerał pamięta,

Aby tasiemka była długa, rozciągnięta,

Bo to długie; a zawsze od lewego ucha

Ciąć oburącz, to przetniesz od głowy do brzucha".

Jenerał wziął Scyzoryk, lecz że bardzo długi,

Nie mógł nosić, w furgonie schowały go sługi.

Co się z nim stało, różnie powiadają o tem,

Lecz nikt pewnie nie wiedziało, ni wtenczas, ni potem.

Dąbrowski rzekł do Maćka: "A ty co, Kolego?

Zdaje się, żeś ty nierad z przybycia naszego?

Milczysz kwaśny? I jakże, serce ci nie skacze,

Gdy widzisz orły złote, srebrne? gdy trębacze

Pobudkę Kościuszkowską trąbią ci nad uchem?

Maćku, myśliłem, że ty większym jesteś zuchem;

Jeśli szabli nie weźmiesz i na koń nie siędziesz,

Przynajmniej z kolegami wesoło pić będziesz

Zdrowie Napoleona i Polski nadzieje!"

"Ha! - rzekł Maciej - słyszałem, widzę, co się dzieje!

Ale, Panie, dwóch orłów razem się nie gnieździ!

Łaska pańska, Hetmanie, na pstrym koniu jeździł

Cesarz wielki bohater! gadać o tem wiele!

Pamiętam, że Puławscy, moi przyjaciele,

Mawiali, poglądając na Dymuryjera,

Że dla Polski polskiego trzeba bohatera,

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Pan Tadeusz»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Pan Tadeusz» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Adam Mickiewicz - Grażyna
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Chłop i żmija
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Stepy akermańskie
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Mogiły haremu
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Góra Kikineis
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Czatyrdah
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Cisza morska
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Bakczysaraj w nocy
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Sonety Adama Mickiewicza
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Moja Pierwsza Bitwa
Adam Mickiewicz
Отзывы о книге «Pan Tadeusz»

Обсуждение, отзывы о книге «Pan Tadeusz» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x