Adam Mickiewicz - Pan Tadeusz

Здесь есть возможность читать онлайн «Adam Mickiewicz - Pan Tadeusz» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Старинная литература, pol. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Pan Tadeusz: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Pan Tadeusz»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Pan Tadeusz — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Pan Tadeusz», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Na której się zrodzili, którą krwawą pracą

Zdobyli, z której wszystkich żywią i bogacą.

Lecz muszę ciebie ostrzec, że tych ziem nadanie

Zmniejszy nasz dochod; w miernym musimy żyć stanie.

Ja przywykłem do życia oszczędnego z młodu;

Lecz ty, Zofijo, jesteś z wysokiego rodu,

W stolicy przepędziłaś twoje młode lata;

Czyż zgodzisz się żyć na wsi? z daleka od świata!

Jak ziemianka!"

A na to Zosia rzekła skromnie:

"Jestem kobietą, rządy nie należą do mnie.

Wszakże Pan będziesz mężem; ja do rady młoda.

Co Pan urządzisz, na to całym sercem zgoda!

Jeśli włość uwalniając, zostaniesz uboższy,

To, Tadeuszu, będziesz sercu memu droższy.

O moim rodzie mało wiem i nie dbam o to;

Tyle pomnę, że byłam ubogą, sierotą,

Że od Sopliców byłam za córkę przybrana,

W ich domu hodowana i za mąż wydana.

Wsi nie lękam się; jeśli w wielkim mieście żyłam,

To dawno; zapomniałam, wieś zawsze lubiłam;

I wierz mi, że mnie moje kogutki i kurki

Więcej bawiły niżli owe Peterburki;

Jeśli czasem tęskniłam do zabaw, do ludzi,

To z dzieciństwa; wiem teraz, że mnie miasto nudzi;

Przekonałam się zimą po krótkim pobycie

W Wilnie, że ja na wiejskie urodzona życie;

Pośród zabaw tęskniłam znów do Soplicowa.

Pracy też nie lękam się, bom młoda i zdrowa,

Umiem chodzić około domu, nosić klucze;

Gospodarstwa, obaczysz, jak ja się wyuczę!"

Gdy Zosia domawiała ostatnie wyrazy,

Podszedł ku niej zdziwiony i kwaśny Gerwazy:

"Już wiem! - rzekł. - Sędzia mówił już o tej wolności!

Lecz nie pojmuję, co to ściąga się do włości!

Boję się, żeby to coś nie było z niemiecka!

Wszak wolność nie jest chłopska rzecz, ale szlachecka!

Prawda, że się wywodzim wszyscy od Adama,

Alem słyszał, że chłopi pochodzą od Chama,

Żydowie od Jafeta, my szlachta od Sema,

A więc panujem jako starsi nad obiema.

Jużci pleban inaczej uczy na ambonie...

Powiada, że to było tak w Starym Zakonie,

Ale skoro Chrystus Pan, choć z krolów pochodził,

Między Żydami w chłopskiej stajni się urodził,

Odtąd więc wszystkie stany porównał i zgodził.

Niech i tak będzie, kiedy inaczej nie można!

Zwłaszcza że, jako słyszę, i Jaśnie Wielmożna

Pani moja, Zofija, na wszystko się zgadza;

Jej rozkazać, mnie słuchać; jużci przy niej władza.

Tylko ostrzegam, byśmy wolności nie dali

Pustej i słownej tylko, jako za Moskali,

Kiedy pan Karp nieboszczyk włościan wyswobodził,

A Moskal ich podatkiem potrójnym ogłodził.

Radzę więc, aby chłopów starym obyczajem

Uszlachcić i ogłosić, że im herb nasz dajem,

Pani udzieli jednym wioskom Półkozica,

Drugim niech swą Leliwę nada Pan Soplica.

Natenczas i Rębajło uzna chłopa rownym,

Gdy go ujrzy szlachcicem wielmożnym, herbownym,

Sejm potwierdzi.

A niech się mąż Pani nie trwoży,

Iż oddanie ziem Państwo tak bardzo zuboży;

Nie da Bóg, abym rączki córy dygnitarskiej

Widział umozolone w pracy gospodarskiej.

Jest na to sposób. - W zamku wiem ja pewną skrzynię,

W której jest Horeszkowskie stołowe naczynie,

Przytem różne sygnety, kanaki, manele,

Kity bogate, rzędy, cudne karabele,

Skarbczyk Stolnika, w ziemi skryty od grabieży;

Pani Zofiji jako dziedziczce należy;

Pilnowałem go w zamku jako oka w głowie

Od Moskalów i od was, Państwo Soplicowie.

Mam także spory worek mych własnych talarów,

Uzbieranych z wysługi tudzież z pańskich darów.

Myśliłem, gdy nam zamek wróconym zostanie,

Obrócić grosz na murów wyreperowanie;

Nowemu gospodarstwu dziś zda się w potrzebie;

A więc, Panie Soplico, wnoszę się do ciebie,

Będę żył u mej Pani na łaskawym chlebie

I kołysząc Horeszków pokolenie trzecie,

Wprawiać do Scyzoryka Pani mojej dziecię,

Jeśli syn - a syn będzie, bo wojny nadchodzą,

A w czasie wojny zawżdy synowie się rodzą".

Ledwie ostatnie słowa domówił Gerwazy,

Gdy poważnemi kroki przystąpił Protazy,

Skłonił się i wydobył z zanadrza kontusza

Panegiryk ogromny w półtrzecia arkusza.

Skomponował go rymem podoficer młody,

Który niegdyś w stolicy sławne pisał ody,

Potem wdział mundur, lecz i w wojsku beletrysta,

Wiersze rabiał. - Już Woźny przeczytał ich trzysta,

Aż gdy przyszedł do miejsca: "O ty, której wdzięki

Budzą bolesną radość i rozkoszne męki!

Która na szyk Bellony gdy zwrócisz twarz piękną,

Złamią się wnet oszczepy i tarcze rozpękną,

Zwalcz dziś Marsa Hymenem; srogiej niezgod hydrze

Niech dłoń twoja syczące z czoła zmije wydrze!" -

Tadeusz i Zofija ustawnie klaskali,

Niby chwaląc, w istocie nie chcąc słuchać daléj.

Już z rozkazu Sędziego pleban stał na stole

I ogłaszał włościanom Tadeusza wolę.

Zaledwie usłyszeli nowinę poddani,

Skoczyli do panicza, padli do nóg pani,

"Zdrowie Państwu naszemu!" - ze łzami krzyknęli;

Tadeusz krzyknął: "Zdrowie Spółobywateli,

Wolnych, równych, Polaków!"

"Wnoszę Ludu zdrowie!" -

Rzekł Dąbrowski; lud krzyknął: "Niech żyją Wodzowie,

Wiwat Wojsko!" "Wiwat Lud, wiwat wszystkie Stany!"

Tysiącem głosów zdrowia grzmiały na przemiany.

Tylko Buchman radości podzielać nie raczył,

Pochwalał projekt, lecz go rad by przeinaczył,

A naprzód komisyją legalną wyznaczył,

Która by... Krótkość czasu była na zawadzie,

Że nie stało się zadość Buchmanowej radzie.

Bo na dziedzińcu zamku już stali parami

Oficery z damami, wiara z wieśniaczkami:

"Poloneza!" - krzyknęli wszyscy w jedno słowo.

Oficerowie wiodą muzykę wojskową;

Ale pan Sędzia w ucho rzekł do Jenerała:

"Każ Pan, żeby się jeszcze kapela wstrzymała;

Wiesz, że dzisiaj synowca mego zaręczyny,

A dawnym obyczajem jest naszej rodziny

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Pan Tadeusz»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Pan Tadeusz» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Adam Mickiewicz - Grażyna
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Chłop i żmija
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Stepy akermańskie
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Mogiły haremu
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Góra Kikineis
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Czatyrdah
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Cisza morska
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Bakczysaraj w nocy
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Sonety Adama Mickiewicza
Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz - Moja Pierwsza Bitwa
Adam Mickiewicz
Отзывы о книге «Pan Tadeusz»

Обсуждение, отзывы о книге «Pan Tadeusz» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x