Waldemar Łysiak - Lider
Здесь есть возможность читать онлайн «Waldemar Łysiak - Lider» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.
- Название:Lider
- Автор:
- Жанр:
- Год:неизвестен
- ISBN:нет данных
- Рейтинг книги:3 / 5. Голосов: 1
-
Избранное:Добавить в избранное
- Отзывы:
-
Ваша оценка:
- 60
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
Lider: краткое содержание, описание и аннотация
Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Lider»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.
Lider — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком
Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Lider», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.
Интервал:
Закладка:
Gdy Smiersza rozwiązano, kremlowskie komando zabójców stało się niezależnym V Departamentem I Zarządu Głównego KGB, wchłoniętym następnie (1970) przez Dyrekcję S („Nielegałowie”) i przekształconym w Departament VIII. Stiepan Kudrimow robił tam błyskotliwą karierę do roku 1964, to jest do chwili zdymisjonowania Chruszczowa. Za Breżniewa przestał awansować, lecz nie przestał szpiegować i zabijać, bo jako mistrza „mokrych operacji” ceniono go niezmiennie. Wyznawał prostą dewizę: „Człowiek umiera kiedy przyjdzie jego pora , lub kiedy się doigra” , a credo Stiopy brzmiało: „Dwoje oczu za oko, i trzy zęby za ząb jeden!” . Sowieckie specsłużby odnosiły wtedy wiele sukcesów, dlatego Kudrimow i koledzy mieli prawo uważać, że Chruszczow mylił się, gdy roześmiany rzucił Nixonowi:
– Tak Waszyngton, jak i Moskwa, marnują furę pieniędzy rozbudowując swoje siatki szpiegowskie, ponieważ zazwyczaj płacą tym samym ludziom.
Dopiero kiedy Związek Sowiecki, mimo ciągłych triumfów KGB i GRU nad CIA, przegrał kilkudziesięcioletnią „zimną wojnę” z Ameryką, i kiedy ujawniono ilu funkcjonariuszy sowieckich tajnych służb zdradziło, pracując cichcem dla „zachodnich imperialistów”- pułkownik Stiepan Kudrimow musiał oddać Chruszczowowi sprawiedliwość: ten stary, rubaszny baryń, walący butem trefnisia pulpit mównicy ONZ, miał rację.
Uniform generała nie był widać Stiopie pisany (rangę pułkownika dostał od generała Andropowa w 1983), ale Stiopa pocieszał się, wierząc gorąco, że syn, Wasia, dopnie generalskich szlifów. Profesja kagiebowskiego egzekutora była szóstym dziedzictwem, jakie zostawił synowi. Siódmym zaś – pogarda dla „zboków” , wszelakich pedałów i innego modernistycznego gówna. Kpili obaj (nawiązując do stalinowskiego Kominternu), że wkrótce powstanie Hornintem – międzynarodówka pederastów.
Ów problem, ino mający bardzo pomniejszoną skalę – chodziło o więzienną międzycelówkę i międzypiętrówkę „pedryli”- dopadł „Blankieta” w Grabianach zupełnie niespodziewanie: spadł mu na głowę niczym dachówka lub upuszczony przez dekarza młot.
Być może „Blankiet” sam sobie upichcił ten ambaras, przyczynowym prawem metafizyki, mówiącym o prowokowaniu kłopotów ( „Kto sieje wiatr, zbiera burzę” ). Interesował się bowiem ochoczo slangiem więziennym, i wręcz trafił do raju, kiedy załatwił sobie u naczelnika funkcję pomagiera bibliotekarza więziennego. Bibliotekarz, Zbigniew „Zyga” Tokryń, okazał się hobbystą tej gwary, jej kolekcjonerem-kodyfikatorem. Siedział już cztery łata (za recydywę paserską), i zdążył spisać setki grypserskich terminów używanych „pod celą” od półwiecza. Swój „słownik” , zestawiony alfabetycznie, dał Mariuszowi do wglądu. Co było prawdziwym wniebowstąpieniem dla wielbiciela „kminy” .
Nieprzebrane bogactwo osobliwych, szyderczych, dwuznacznych wyrażeń i wyrażonek pieściło wzrok czytelnika-degustatora na cokolwiek spojrzał. Głupi zegarek zwał się „bokówką” , „busolą” , „ciukcią” , „cymą” , „klekotem” , „kompasem” , „sikorem” , „traktorem” , „zajgerem” , i miał jeszcze kilkanaście innych smacznych grypsoterminów. Pałka milicyjna to był(a) „banan” , „blondyna” , „dyktatura” , „dyscyplina” , „harap” , „świeca” , plus drugie tyle innych cymesików. I tak ze wszystkim. Ale bezkonkurencyjne były terminy erotyczne – obscena. Damskie majtki to był „nacipnik” . Pierś kobieca to był „giewont” . Striptiz kobiecy to było „łyskanie dziurą” , onanizm męski to był „napad pięciu na jednego” , a dama uprawiająca seks oralny to była „telefonistka” . Bardzo bogato prezentowała się leksyka zbiorowej orgii seksualnej: „derby” , „jajcymbał” , „lotnik” , „msza” , „narciarstwo” , „nawa leta” , „odlotowiec” , „piździraczek” , „popis” , „rozbryzg” , „seks-parada” , „szołbiznes” , „spirometr” , „supergwiazda” , „szwanc-parada” , „śpiewogra” , „układ” , „wagoneta” , „wibrator” i „wirus” , plus kilka dwuwyrazówek, jak „szwedzka prywatka” , „odstawianie walca” , i in. Stosunek seksualny był jeszcze zasobniejszy: „akcja” , „babranko” , „bzyk” , „centrowanie” , „darcie” , „dłubanko” , „dziobanie” , „grzmocenie” , „heblowanie” , „hula-hop” , „huśtanie” , „jebankowanie” , „kinderbal” , „kindybalenie” , „kitanie” , „kiziorzenie” , „korek” , „koszenie” , „kotłowanie” , „koziołki” , „ładunek” , „okroczenie” , „orka” , „otupywanie” , „paćkowanie” , „parowanie” , „pitegrzanie” , „popychanko” , „popierdółka” , „popukanko” , „porypek” , „posuwka” , „prucie” , „prykowanie” , „pychówka” , „rozkołys” , „rureczka” , „sztos” , „tyranko” , „wecowanie” i „wtryskanie” , tudzież kilkanaście innych prostych, nie licząc złożonych (jak „grzanie kichy” , „maczanie ogóra” , „pociąganie ojcem” , „tango z bolcem” , „wrzucanie pałki” czy „zabawa dla małego” ).
Wyżej od kopulowania (pod względem liczby terminów) stał żeński narząd płciowy: „brocha” , „cipa” , „harmonia” , „kapciora” , „kapeć” , „kudłata” , „kukuła” , „mała” , „migdał” , „mona” , „oczko” , „odgniot” , „oklapicha” , „pachnidło” , „pagór” , „pakownia” , „pampuch” , „paskuda” , „patelnia” , „pejsachówa” , „piec” , „pizderko” , „podstrzesze” , „podszycie” , „popielnica” , „portfel” , „psica” , „psiuta” , „pudernica” , „rozbuchana” , „rozczłapa” , „rozkłapicha” , „rozkudłana” , „rura” , „szpara” , „śpiocha” , „wideo” , „wtryskarka” , „zocha” i „zośka” , oraz dwa razy tyle innych, mniej wdzięcznych ksywek, plus złożone, które się Bochenkowi szczególnie podobały ( „centrum bermudzkie” , „mindzia mała” , „smutne oko” , „złoty szponder” itd.). Lecz damski organ wciąż nie był rekordzistą.
Rekordzistą był organ męski. Wyobraźnia i rynsztokowa erudycja joyce'owskiej Molly Bloom przegrywały druzgocąco z kompendium „Zygi” Tokrynia, bibliotekarza więziennego, który zanotował m.in. takie grypserskie synonimy penisa-fallusa-kutasa, zwanego też potocznie chujem, siurkiem, ptaszkiem i klejnotem: „alf” , „chabalbuch” , „czoł” , „czul” , „drut” , „dyszel” , „dzieciorób” , „fajfus” , „flet” , „gładzik” , „głowa” , „gnyp” , „hejnał” , „jatagan” , „kabel” , „kiełbaska” , „kijek” , „kindybał” , „koniec” , „koń” , „krępel” , „lacha” , „laga” , „lanca” , „laska” , „lolek” , „lufa” , „luj” , „lutownica” , „łachudra” , „ładny” , „łeb” , „łysy” , „mały” , „nabob” , „naganiacz” , „nasączak” , „obdzwonek” , „obrzympas” , „odfilut” , „odświezacz” , „ostojak” , „pal” , „palmus” , „pała” , „pejsachowiec” , „piczkopis” , „pieściwy” , „pit” , „pizdocewka” , „pizdoczop” , „pizdognat” , „piździgrzmot” , „popychacz” , „przewód” , „puzon” , „rębajło” , „rympał” , „siąpawiec” , „skóra” , „smyk” , „spiczny” , „szpic” , „szpikulec” , „sztywniak” , „szyja” , „taktomierz” , „terminal” , „termometr” , „trzonek” , „wacek” , „wajcha” , „wtryniacz” , „wtryskacz” , „zaganiacz” , „zamerdacz” , „zaparzacz” , „zapchajcipek” , „zapieprzyk” , „zbytnik” i „żyźniak” . Łącznie było tego w „słowniku” Tokrynia dwa razy więcej, ku uciesze Bochenka, którego obscena bardziej rajcowały niźli perełki nieerotyczne, choć i tam nie brakowało cymesów (jak krew zwana „barszczem” , pokerowa trójka króli zwana „betlejem” , czy fraza „pies z reksem” o gliniarzu z psem milicyjnym). Przestały „Blankieta” rajcować obscena, kiedy „Zyga” mu zakapował krótko o „Znajdzie”:
Читать дальшеИнтервал:
Закладка:
Похожие книги на «Lider»
Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Lider» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.
Обсуждение, отзывы о книге «Lider» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.