Martin Kat - Diabelska wygrana

Здесь есть возможность читать онлайн «Martin Kat - Diabelska wygrana» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Diabelska wygrana: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Diabelska wygrana»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Romans, którego nigdy nie zapomnisz! Szukając zemsty za śmierć brata, Damien Falon zastawia pułapkę na piękną Alexę Garrick. Wygrywa od niej fortunę przy karcianym stole, nie żąda jednak pieniędzy, lecz tego, by Alexa spędziła z nim noc. Wbrew jego oczekiwaniom Alexa okazuje się delikatną i miłą dziewczyną i Damien wkrótce przyłapuje się na tym, że pragnie nie tylko jej ciała. Tymczasem niespodziewane komplikacje powodują, że musi bronić honoru Alexy, proponuje jej więc małżeństwo…

Diabelska wygrana — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Diabelska wygrana», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать
* * *

Szkoda, że wciąż starał się ją zniechęcić.

– Na co czekamy? – pytała Aleksa. – Dlaczego po prostu nie włamiemy się do gabinetu tego pro¬jektanta i nie wykradniemy planów?

– Bo to zbyt niebezpieczne. Musimy wybrać sto¬sowny moment. – Damien chodził po wyłożonym klinkierem tarasie i każdy krok jego czarnych bu¬tów roznosił się echem po ogrodzie. Miał nieprze¬niknione oblicze, niezmiennie od tamtej nocy nad brzegiem Sekwany.

– A jeśli będziemy zbyt długo zwlekać, to wszyst¬ko będzie nieważne. Nie wiemy, ile tych okrętów już zbudowano, ale mogą być gotowe do wodowa¬nia lada chwila.

– Już ci mówiłem, że musimy zaczekać. Każdy szczegół należy perfekcyjnie dopracować, łącznie z drogą naszej ucieczki. Nie możemy sobie pozwo¬lić na najmniejszy błąd.

– Ale…

– Koniec dyskusji, Alekso. I do diabła, nie zaczynaj jej już więcej, bo nie wiemy, kto nas może słuchać.

Miała świadomość, że tak może być rzeczywi¬ście. Ale czuła także, że ma rację. O ile mogła się zorientować, Damien nie poczynił żadnych kro¬ków mających na celu zorganizowanie ich powrotu do Anglii. A gdyby nawet~ nic o tym nie wiedzia¬ła, bo odmawiał wszelkich rozmów na ten temat.

Między innymi dlatego nie wspomniała ani sło¬wem o St. Owenie. W tej śmiertelnie niebezpiecz¬nej grze Jules był jej ukrytym w rękawie asem. W momencie "gdy nieustannie nachodziły ją wątp¬liwości, stanowił jej przepustkę do świata zdrowego rozsądku. Jeśli wszystko inne zawiedzie, zawsze będzie mogła wrócić do Owena.

Przygryzła wargę. Ciekawe, co Jules by zrobił, gdyby wiedział o planach, które znalazła w biurku generała? Czy byłby w stanie pomóc jej je zdobyć? Tak samo jak ona przeciwstawiał się przelewowi krwi. Współpracował z Bewickiem i Wilcoksem, aby zorganizować jej powrót do domu, no i miał tę łódź, która wypływała z Francji pod koniec następ¬nego tygodnia.

Stojąc przed oknem w swojej sypialni, zastana¬wiała się, czy powinna powiedzieć mężowi o pro¬pozycji St. Owena, o łodzi, która mogła zawieźć ich z powrotem do Anglii. Gdyby znał prawdę, mo¬gliby po prostu wykraść plany i razem uciec przez kanał.

Lecz jeśli dzięki jakiemuś zbiegowi okoliczności okazałoby się, że Jules miał rację, tak samo jak Be¬wicke i Wilcox – zaś ona się myli?

Damien nigdy by nie dopuścił, żeby dokumenty opuściły Francję

Ta sprawa nie dawała jej spokoju, nie pozwalała zasnąć, zmuszała do myślenia…

No i jeszcze sam Damien. Pozostawił ją w spo¬koju od tamtego wieczoru, gdy pospiesznie wyje¬chali z pałacu, starannie unikając jakiegokolwiek zbliżenia. Nie wiedziała, co myśli, nie wiedziała, czy żałuje wypowiedzianych naprędce słów.

Nie miała pewności, czy jego wyznanie było szczere.

"Kocham cię" mogło przejść mu przez gardło ła¬twiej, niż sądziła. W końcu był przecież aktorem, kameleonem, człowiekiem o tysiącu twarzy.

Prawda była taka: mogła zaryzykować wszystko i zaufać Damienowi, oddając w jego ręce los ojczyzny i swoje własne życie, albo mogła sama odna¬leźć projektanta okrętów, włamać się i wykraść plany, a potem przekazać je Sto Owenowi, a on już by się postarał przekazać je generałowi Wilcokso¬wio Wtedy miałaby pewność, że bezpiecznie znala¬złyby się w kraju.

Jules mógłby jej pomóc… gdyby wciąż darzyła go zaufaniem…

Boże, wszystko zawsze sprowadzało się do jed¬nego. Kochała Damiena, lecz musiała z goryCZ,! przyznać, że wciąż mu nie ufa. Jules był Francu¬zem, lecz współpracował z Anglikami i od samego początku okazał się szczery i bezpośredni.

Bez względu na to, jaką decyzję zamierzała pod¬jąć, pierwszym krokiem było zdobycie planów. Po¬stanowiła, że tym się zajmie w pierwszej kolejności.

* * *

– Bonjour, Jean-Paul. – Damien wszedł do przed¬sionka. – Widziałeś madame Falon?

– Qui, monsieur. Madame wyszła na spacer. Po¬wiedziała, że niedługo wróci.

Zacisnął szczęki. Nie lubił, jak sama wychodziła z domu. Do diabła, przecież rozmawiali o tym już wiele razy. Teraz powinni zachować szczególną ostrożność, gdyż najmniejszy błąd mógł się okazać fatalny w skutkach. A on wciąż miał obawy, że coś się nie uda.

Przeniósł wzrok z Jeana-Paula za okno, na ulicę.

Na chodniku grupa chłopców kopała małą skórza¬ną piłkę. Aleksy nie było widać, lecz gdy ponownie odwrócił głowę, ujrzał, jak zbliża się w ich kierun¬ku.

– Dzień dobry – zawołała z miłym uśmiechem.

Zastanawiałem się, gdzie jesteś. Nie powinnaś wychodzić sama. – Od tamtej nocy, gdy rozmawia¬li nad Sekwaną, trzymał się od niej z daleka. Teraz na jej widok poczuł ucisk w piersi.

– Wiem, ale dziś jest tak pięknie! – Miała zaró¬żowione policzki i lekko potargane włosy od spa¬ceru na świeżym powietrzu. – A o czym to debato¬waliście, gdy mnie nie było?

Jean-Paul spojrzał w kierunku bawiących się za oknem chłopców.

Patrzyłem na moich kolegów. Szkoda, że nie mogę z nimi zagrać.

– To dlaczego nie spróbujesz? – spytała. – Ma¬ma na pewno nie miałaby nic przeciwko temu.

Pokręcił głową

Oni mi nie pozwolą. Mówią, że z koślawą nogą nie będę umiał.

Damien westchnął.

– Dzieci potrafią być okrutne. Nie rozumieją, jak bardzo ich słowa mogą kogoś zranić.

Niech sobie mówią. Ja tylko żałuję, że nie mogę kopać piłki tak jak oni.

Aleksa przyklękła obok chłopca.

– A może jednak potrafisz? – Przyjrzała się jego zwichniętej stopie. – Jak myślisz, Damien? Jean¬-Paul jest silny i zwinny. Może mógłby się nauczyć grać w piłkę?

Dziś była ubrana na zielono w miękką, muślino¬wą, haftowaną suknię, która podkreślała kolor jej oczu. Z twarzy emanowało ciepło, ale także rezer¬wa. Na ten widok Damiena ogarnął żal, dopadło go uczucie jakiejś wielkiej pustki.

Dlaczego jej powiedział, że ją kocha? To było głupie, zważywszy na ich niepewną przyszłość. Lecz nawet jeśli to była prawda, Aleksa stała się jeszcze ostrożniejsza. Od tamtej pory zachowywał dystans, za co wydawała się wdzięczna. Szkoda, że nie wiedział, co ona myśli.

Skupił uwagę na nie naturalnie skrzywionej sto¬pie chłopca. Stwierdził, że Aleksa ma rację. Gdyby Jean-Paul nauczył się poruszać nią w odpowiedni sposób, mógłby kopać piłkę boczną krawędzią sto¬py, co nawet dałoby nawet lepszy kąt uderzenia nie w przypadku czubka buta.

– Tak, myślę, że mógłbyś spróbować, Jean-Paul, gdyby ktoś cię nauczył.

– To pan mógłby mnie nauczyć! – Malec rozpro¬mienił się. -: Wiem o tym. A ja bardzo szybko się uczę

Aleksa roześmiała się, zaś Damien poczuł ucisk w piersi, słysząc jej głos. Kiedy ostatnio się śmiała? Dawno. Bardzo dawno. Przecież była młoda, nie¬winna, zasługiwała na to, żeby śmiać się znacznie częściej. Wojenna zawierucha to nie miejsce dla niej.

– Damien? – głos Aleksy wyrwał go z zamyśle¬ma.

Zmusił się do uśmiechu.

– Co ty na to, Jean-Paul? Najpierw musiałbyś się przebrać, bo w przeciwnym razie twoja mama skróci mnie o głowę.

– Qui, monsieur, zrobię wszystko, co pan każe. Zaraz wracam, niech pan tu na mnie zaczeka. – Chłopiec pognał w kierunku schodów, zostawiając ich samych.

Kiedy podniosła na niego wzrok, ujrzał tę samą niepewność, którą spostrzegł w jej oczach już wcześniej: było w nich zatroskanie, rezerwa, lec także czułość i coś jeszcze, czego nie potrafił na¬zwać.

– Uszczęśliwiłeś go – powiedziała cicho.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Diabelska wygrana»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Diabelska wygrana» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Diabelska wygrana»

Обсуждение, отзывы о книге «Diabelska wygrana» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.