Martin Kat - Diabelska wygrana

Здесь есть возможность читать онлайн «Martin Kat - Diabelska wygrana» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Diabelska wygrana: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Diabelska wygrana»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Romans, którego nigdy nie zapomnisz! Szukając zemsty za śmierć brata, Damien Falon zastawia pułapkę na piękną Alexę Garrick. Wygrywa od niej fortunę przy karcianym stole, nie żąda jednak pieniędzy, lecz tego, by Alexa spędziła z nim noc. Wbrew jego oczekiwaniom Alexa okazuje się delikatną i miłą dziewczyną i Damien wkrótce przyłapuje się na tym, że pragnie nie tylko jej ciała. Tymczasem niespodziewane komplikacje powodują, że musi bronić honoru Alexy, proponuje jej więc małżeństwo…

Diabelska wygrana — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Diabelska wygrana», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

W zachodnim skrzydle, które zajmowała rodzi¬na gospodarzy, zlokalizowa~a generalski gabinet. Drzwi było otwarte, lecz nie śmiała wejść do środ¬ka, gdyż wokół kręciło się dużo ludzi. Zobaczyła jednak ogromne biurko, na którym leżały różne papiery sprawiające wrażenie oficjalnych doku¬mentów. Jednak bardziej interesujące było samo biurko, ponieważ już kiedyś widziała identyczne – w gabinecie Rayne'a w Stoneleigh. Kiedyś, gdy była małą dziewczynką, ojciec pokazał jej tajny schowek w meblu. Powiedział wtedy, że podob¬nych biurek jest niewiele. Wszystkie wyszły z pra¬cowni Farriera, jednego z najznamienitszych pro¬ducentów mebli we Francji.

Tak, pamiętała je doskonale – a to w gabinecie Moreau wyglądało identycznie. W tajnej skrytce Rayne przechowywał swoje najważniejsze doku¬menty.

A co mógł tam ukrywać generał?

Warto byłoby sprawdzić, pomyślała, szykując się do kolacji i wystawnego balu zaplanowanego na wieczór. Damien w końcu wrócił i teraz prze¬bierał się w swoim pokoju. Niewiele się odzywał, wydawał się dziwnie przygaszony. Może wcale nie hył zadowolony z tego, co się wydarzyło, lecz mąż, który rzadko dzielił się swoimi myślami, pozosta¬wiał jej duże pole do domysłów.

Usłyszała, jak wchodził, zanim jeszcze go zobaczy¬ła. Gdy skierowała głowę w stronę drzwi, stał już ubrany w znakomicie skrojony szary frak. Nieprzy¬zwoicie obcisłe czarne spodnie przywodziły jej na myśl jego męskie atrybuty, a to z kolei wywołało falę gorąca, która rozeszła się po całym ciele Aleksy.

– Gotowa? – spytał, patrząc na nią z aprobatą. – Slicznie wyglądasz… ale przecież tak jest zawsze.

Podeszła, przyjmując jego nadstawione ramię.

– Dziękuję

– Jeśli chodzi o wczorajszy wieczór – powiedział nagle, zupełnie ją zaskakując – to… przepraszam. W ogóle chciałem cię przeprosić za wiele rzeczy. Nie powinienem był stracić kontroli nad sobą.

Podniosła wzrok na jego twarz, z biciem serca obserwując twarde rysy.

– Więc dlaczego straciłeś?

Milczał chwilę.

– Byłem zazdrosny. – Starał się być nonszalancki, lecz jego szyja poczerwieniała, nadając ciemniejszy odcień skórze nad fularem. Jeszcze nigdy nie wi¬działa go w takim stanie. – Sto Owen to przystojny chłopak, a ty najwyraźniej wpadłaś mu w oko.

Mimowolnie odczula. przyjemność, że jednak mu zależy na niej.

– Wtedy powiedziałam ci prawdę. Jules St. Owen nic dla mnie nie znaczy.

– A ja? – Spojrzał na nią niebieskimi oczami. – Co ja znaczę dla ciebie?

Nerwowo oblizała wargi. Tak naprawdę znaczy I wszystko i nic. Bo nie mogła sobie pozwolić, żeby dać mu swoje uczucia. Lecz sama myśl o tym była¬by już kłamstwem.

– Jesteś moim mężem.

Skinął głową, wciąż z kamienną twarzą, chociaż przez moment dojrzała na niej lekkie rozczarowanie.

– Czas, abyśmy dołączyli do reszty towarzystwa – powiedział.

– Tak, oczywiście. – Boże, czego on od niej oczekiwał?

Wszystko jedno, i tak nie mógł tego od niej otrzymać.

Zjedli kolację, uśmiechając się i prowadząc zdawkowe rozmowy, niemal uprzedzająco uprzej¬mi. Jak to możliwe, że umiał tak wiele powiedzieć oczami, a tak mało używając słów? Jak to możliwe, że spojrzenie Damiena mówiło jedno, zaś jego uczynki coś zupełnie innego?

Miała wielką ochotę uciec od stołu do swojego pokoju. Chciałaby strzelić palcami i znaleźć się z powrotem w Anglii, klasnąć w dłonie i wrócić do czasów, zanim go poznała, zanim umarł Peter, zanim nastały miesiące okropnych wyrzutów su¬mienia – gdy była niewinną, beztroską, niefrasobli¬wą dziewczyną o rozmarzonych oczach.

Powiedziała sobie, że to tylko zmęczenie. Tak długo tkwi w tych intrygach, że sama straciła roze¬znanie, w którą stronę pójść dalej. Jednak dobrze wiedziała, co ma robić.

Wreszcie po kilku godzinach nadarzyła się ide¬alna sposobność. Damien był zajęty rozmową z ge¬nerałem i grupką mężczyzn, podczas gdy Aleksa prowadziła niezobowiązującą konwersację z pa¬niami. Po chwili udało jej się wymknąć. Uniósłszy lekko spódnicę, obeszła salon i skierowała się do zachodniego skrzydła. Nie było tam nikogo prócz kilku nadgorliwych służących kręcących się tu i tam, lecz korytarz przed gabinetem generała był pusty.

Pozostając ostrożnie w cieniu, z bijącym sercem tlchyliła drzwi i zajrzała. Nie zauważywszy nikogo, wślizgnęła się do środka i zamknęła drzwi za sobą.

Wysokie pomieszczenie pogrążone było w ciem¬ności. Potknęła się na krawędzi dywanu, niemal tracąc równowagę, lecz w końcu utrzymała się na nogach i przeszła na drugą stronę pokoju. Ze strachu czuła w skroniach gwałtowne pulsowanie. Boże, gdyby ją tutaj znaleźli…

Drżącymi dłońmi rozsunęła ciężkie adamaszko¬we zasłony za biurkiem, aby wpuścić do środka trochę księżycowego światła. Odsunąwszy na bok kałamarze i pojemniki z piaskiem, zaczęła przeglą¬dać papiery znajdujące się w zielonej teczce. Nic ciekawego, głównie zamówienia dla wojska ora sterta rozkazów dziennych. Sięgnęła pod biurko, szukając po omacku małej drewnianej dźwigni, która otwierała drzwiczki do skrytki.

Jednak nie znalazła jej w spodziewanym miejscu.

Sięgnęła kilka cali w lewo, potem w prawo, cały czas nasłuchując dźwięków od strony drzwi, czując, że serce lada chwila wyskoczy jej z piersi. Zniechę¬cona miała już zrezygnować, gdy palcem wymacała małą szczelinę w drewnie.

Uśmiechnęła się triumfalnie. To biurko było jeszcze lepiej wykonane niż mebel brata, a dźwi¬gnia ukryta tak znakomicie, że niemal niemożliwa do odnalezienia. Poruszyła ją delikatnie, usłyszała odgłos zwalniającego się mosiężnego zaczepu, a wtedy cofnęła rękę, jednocześnie pociągając znajdującą się w środku szufladę. Przesunęła pal¬cem po tylnej krawędzi, nacisnęła i skrytka otwo¬rzyła się.

Aleksa sięgnęła do środka. Ścianki były gładkie, przegródka wydawała się pusta. Jednak w pewnym momencie zaszeleścił jakiś papier zwinięty w ru¬lon. Okazało się, że to kilka kartek sporego forma¬tu. Szybko wyjęła je i położyła na biurku.

Zdjęła cienką złotą wstążkę, którą były obwiąza¬ne, rozwinęła kartki i zrozumiała, że ma przed ocza¬mi jakieś plany. Oglądając pospiesznie dokumenty, czuła jeszcze potężniejsze łomotanie serca.

Boże przenajświętszy! Zaczęła szaleńczo przekła¬dać karki, gdy od strony drzwi dobiegł jakiś dźwięk.

– Damien… – Zastygła, gdy cicho zamknął za so¬bą drzwi. Kiedy zaczął iść w jej kierunku zdecydo¬wanym krokiem, nie potrafiła opanować drżenia rąk. W świetle smugi księżycowego blasku widziała jego twarde rysy pociemniałej z gniewu twarzy.

– Ty mała kretynko! – warknął. Obszedłszy biur¬ko, chwycił leżące na blacie dokumenty. W tym momencie drzwi za jego plecami ponownie się otworzyły, rozległ się głuchy odgłos kroków, roz¬błysło światło lampy. Damien jednym płynnym ru¬chem uderzył Aleksę w twarz, aż przewróciła się na dywan.

– Co ty sobie wyobrażasz? – krzyknął, stając nad nią z zaciśniętymi mocno pięściami. Odwró¬ciwszy się do generała, podał mu zwinięte plany. – Przepraszam, generale Moreau. Nie wiem, co powiedzieć. Służący powiedział mi, że ona tu jest. Kiedy wszedłem, szperała w pańskim biurku. – Westchnął, kręcąc głową. – Obaj wiemy, że mo¬ja żona jest patriotką. Niestety, jest lojalna wobec naszych wrogów.

Generał wziął plany, tymczasem Aleksa niepew¬nie stanęła na nogi.

– Mais oui, na to wygląda – stwierdził generał przez zaciśnięte usta. Drgający mięsień na policzku świadczył o tym, że ledwie nad sobą panował. Pogładził się po bokobrodach. – Ponadto wydaje się, że znowu jej nie doceniliśmy.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Diabelska wygrana»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Diabelska wygrana» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Diabelska wygrana»

Обсуждение, отзывы о книге «Diabelska wygrana» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.