John Grisham - Raport “Pelikana”

Здесь есть возможность читать онлайн «John Grisham - Raport “Pelikana”» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Детектив, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Raport “Pelikana”: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Raport “Pelikana”»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Zabójstwa sędziów Sądu Najwyższego. FBI i CIA są bezradne. Śledztwo stoi w miejscu. Na trop sprawców wpada studentka prawa. Swoje podejrzenia przedstawia w specjalnym raporcie. I staje się celem płatnych morderców i służb specjalnych.

Raport “Pelikana” — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Raport “Pelikana”», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Dziewczyna obdarzyła przelotnym uśmiechem siedzącego obok niej studenta i przez chwilę wszyscy zapomnieli o Callahanie i sprawie Nasha.

Profesor nie zwrócił uwagi na jej wejście. Gdyby była przestraszoną studentką pierwszego roku, zapewne dobrałby się jej do skóry i wrzasnął: “Nie wolno spóźniać się na wykład!” Ale Callahan nie był dziś w nastroju do wrzasków, a Darby Shaw nie bała się go ani trochę. Przez ułamek sekundy Thomas zastanawiał się, czy ktoś wie, że on i Darby sypiają ze sobą. Chyba nie. Darby nalegała na utrzymanie związku w tajemnicy.

– Czy ktoś przeczytał uzasadnienie Rosenberga w sprawie Nasha przeciwko stanowi New Jersey?

Callahan był znów głównym obiektem zainteresowania. W sali panowała cisza. Studenci wiedzieli już, że dobrowolne zgłoszenie się do odpowiedzi oznaczało przypiekanie żywym ogniem przez następne trzydzieści minut. Żadnych ochotników. Palacze siedzący w ostatnich rzędach zapalili papierosy. Większość udawała, że pilnie coś notuje. Przeglądanie kodeksu i szukanie teraz opisu sprawy Nasha było zbyt ryzykowne, gdyż oznaczałoby przyznanie się do niewiedzy. Za późno na ściąganie. Każdy podejrzany ruch mógł zwrócić uwagę profesora, który i tak w końcu kogoś przygwoździ.

W istocie przypadek Nasha nie był opisany w kodeksach. Należał do kilkudziesięciu drobnych spraw, o których Callahan wspomniał mimochodem przed tygodniem, a teraz domagał się od słuchaczy pełnej wiedzy na ten temat. Słynął zresztą z tego. Na egzaminie końcowym trzeba się było wykazać znajomością tysiąca dwustu spraw, z czego tysiąc nie było skodyfikowanych. Egzamin stanowił koszmar, choć Callahan oceniał sprawiedliwie i oblewał tylko prawdziwych matołów.

W tej chwili nie był jednak w najlepszym nastroju. Rozejrzał się po sali w poszukiwaniu ofiary.

– Panie Sallinger, jakie jest pańskie zdanie w tej sprawie? Czy potrafi pan wyjaśnić sprzeciw Rosenberga?

Siedzący w czwartym rzędzie Sallinger odparł natychmiast:

– Nie, panie profesorze.

– Rozumiem. Czy mogę to przypisać temu, iż nie przeczytał pan sprzeciwu Rosenberga?

– Tak, panie profesorze.

Callahan spiorunował go wzrokiem. Przekrwione oczy nadawały jego gniewnemu spojrzeniu złowrogi wyraz. Dostrzegł to jedynie Sallinger, ponieważ pozostali studenci spuścili nisko głowy.

– A czemuż to?

– Bo staram się nie czytać sprzeciwów. Szczególnie Rosenberga.

Idiota. Idiota do szóstej potęgi! Sallinger zdecydował się na walkę, choć jego składy z amunicją świeciły pustkami.

– Czy ma pan coś przeciwko Rosenbergowi, panie Sallinger?

Callahan szanował i podziwiał Rosenberga. Czcił go. Przeczytał o nim wszystko i pamiętał każdy wyrok przez niego orzeczony, wraz z uzasadnieniem. Pisał o nim prace naukowe. Kiedyś nawet zjadł z nim obiad.

Sallinger zaczął się nerwowo wiercić.

– Och nie, panie profesorze. Ja… po prostu w ogóle nie lubię sprzeciwów.

Odpowiedź Sallingera była nawet dowcipna, ale nikt nie odważył się uśmiechnąć. Później, przy piwie, Sallinger i jego kumple będą tarzać się ze śmiechu, wspominając tę chwilę. Teraz jednak nikomu nie było wesoło.

– Rozumiem. A czy w takim razie czytuje pan uzasadnienia większości?

Chwila wahania. Zdaje się, że wyzwanie, jakie rzucił Sallinger Callahanowi, źle się dla śmiałka skończy.

– Tak, panie profesorze. Czytam uzasadnienia.

– Wspaniale. W takim razie zechce pan zreferować, jeśli łaska, uzasadnienie większości w sprawie Nasha przeciwko New Jersey.

Sallinger w życiu nie słyszał o Nashu, ale zapamięta go do końca życia.

– Tego chyba nie czytałem.

– A więc nie czytuje pan uzasadnień sprzeciwów, panie Sallinger, a teraz dowiadujemy się, że zaniedbuje pan także większość. To co pan, u licha, czyta? Romanse? Brukowce?

Z czwartego rzędu rozległ się cichy śmiech studentów, którzy czuli się w obowiązku wyrazić uznanie dla dowcipu Callahana, jednocześnie nie zwracając na siebie jego uwagi.

Twarz Sallingera nabiegła krwią i biedak wpatrywał się jak oniemiały w swego prześladowcę.

– Dlaczego nie przeczytał pan tej sprawy, drogi panie? – drążył bezlitośnie Callahan.

– Nie wiem. Ja… no… chyba zapomniałem.

Callahan przyjął to ze zrozumieniem.

– Nie dziwi mnie to. Wspomniałem o tej sprawie w zeszłym tygodniu. W zeszłą środę, mówiąc ściśle. Jest to jedna ze spraw, których znajomości będę wymagał podczas egzaminu końcowego. I właśnie dlatego nie pojmuję, dlaczego nie zapoznał się pan z uzasadnieniem, od którego zależy pańskie być albo nie być. – Callahan przechadzał się wolnym krokiem przed katedrą i przyglądał się swym słuchaczom. – Czy ktoś zadał sobie trud i przeczytał to, o co pytam?

Cisza. Callahan wbił wzrok w podłogę i sycił się milczeniem studentów. Wszystkie oczy spoglądały w dół, zawisły nieruchomo wszystkie ołówki i pióra. Nad ostatnim rzędem unosił się obłok dymu.

W końcu z miejsca w trzecim rzędzie uniosła się nieśmiało ręka Darby Shaw, a salę wypełniło westchnienie ulgi. Znów ich uratowała! Zresztą na to właśnie liczyli.

Darby zajmowała na wydziale drugą pozycję pod względem ocen i tylko kilka punktów dzieliło ją od pierwszego miejsca. Potrafiła wyrecytować wszystkie odroczenia, wyroki jednomyślne, głosy sprzeciwu i uzasadnienia większości w każdej sprawie omawianej przez Callahana na wykładzie. Znała je wszystkie. Miała już dyplom magna cum laude z biologii i zamierzała uzyskać dyplom z wyróżnieniem z prawa, a potem zarabiać na życie wytaczaniem procesów wielkim firmom chemicznym za zatruwanie środowiska.

Callahan spojrzał na nią ze zdziwieniem. Wyszła od niego przed trzema godzinami, po długiej nocy spędzonej przy winie i prawniczych dysputach. Nie rozmawiali jednak o Nashu.

– Patrzcie państwo, panna Shaw ma nam coś do powiedzenia! A więc co nie spodobało się Rosenbergowi?

– Sędzia Rosenberg uważa, że kodeks karny New Jersey narusza Drugą Poprawkę do Konstytucji [3]. – Mówiąc to nie patrzyła na Callahana.

– Świetnie. A może zechciałaby pani poinformować swoich szanownych kolegów i koleżanki, co stwierdza kodeks karny New Jersey.

– Zabrania między innymi posiadania broni półautomatycznej.

– Cudownie! Panno Shaw, zabawmy się w zgadywankę i odpowiedzmy sobie na pytanie, jaką bronią dysponował pan Nash podczas aresztowania.

– Karabinem automatycznym AK-47.

– I co przydarzyło się temu nieszczęśnikowi?

– Został skazany na trzy lata, ale złożył apelację. – Znała wszystkie szczegóły.

– Czym się zajmował pan Nash?

– W uzasadnieniu nie wspomniano o tym, ale z innych źródeł wiadomo, że postawiono mu dodatkowy zarzut handlu narkotykami. Trzeba dodać, że Nash w przeszłości nie był karany.

– A więc pan Nash handlował trawką z kałasznikowem na ramieniu. I znalazł prawdziwego przyjaciela w osobie sędziego Rosenberga, czy tak?

– Właśnie tak. – Spojrzała na Callahana. Napięcie opadło.

Wszystkie oczy śledziły profesora wolno przemierzającego salę i rozglądającego się w poszukiwaniu kolejnej ofiary. Darby Shaw często była jedyną osobą zabierającą głos podczas wykładów, a Callahan życzył sobie udziału i reszty studentów.

– Jak sądzicie, dlaczego Rosenberg wykazał zrozumienie dla nieszczęsnego pana Nasha? – zwrócił się teraz do wszystkich.

– Bo przepada za handlarzami trawką – odezwał się Sallinger, który, zraniony w swej dumie, próbował odzyskać dobre imię.

Callahan kładł duży nacisk na dyskusje podczas wykładów. Uśmiechnął się do swojej ofiary, jakby witając ją z powrotem na polu bitwy.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Raport “Pelikana”»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Raport “Pelikana”» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


John Grisham - Camino Island
John Grisham
John Grisham - The Client
John Grisham
John Grisham - The Whistler
John Grisham
John Grisham - Partners
John Grisham
John Grisham - The Last Juror
John Grisham
John Grisham - The Broker
John Grisham
John Grisham - The Activist
John Grisham
John Grisham - The Racketeer
John Grisham
libcat.ru: книга без обложки
John Grisham
libcat.ru: книга без обложки
John Grisham
John Grisham - El profesional
John Grisham
John Grisham - The Brethren
John Grisham
Отзывы о книге «Raport “Pelikana”»

Обсуждение, отзывы о книге «Raport “Pelikana”» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x