Tymczasem sklep zaludniał się stopniowo subiektami. Wchodzili czerwoni od wczesnego żaru, omijając z daleka biurko ojca, ku któremu zerkali trwożliwie, pełni złego sumienia.
Pełni zmazy i słabości, czuli na sobie ciężar jego milczącej dezaprobaty, której nic przeciwstawić nie mogli. Nic nie mogło przebłagać tego zamkniętego w swych troskach szefa, żadną gorliwością nie można go było udobruchać, zaczajonego jak skorpion za biurkiem, znad którego błyszczał jadowicie szkłami okularów, szeleszcząc jak mysz wśród papierów. Podniecenie jego rosło, nieokreślona pasja wzmagała się, w miarę jak żar słońca nasilał się coraz bardziej. Czworobok blasku na podłodze pałał. Metaliczne i lśniące muchy polne przecinały błyskawicami wejście do sklepu, stawały na chwilę na szpaletach 20 20 szpalety – drewniana boazeria wokół drzwi. [przypis edytorski]
drzwi, jakby wydmuchane ze szkła metalicznego – bańki szklane wytchnięte z gorącej fajeczki słońca, z huty szklanej tego dnia płomiennego, stawały z rozszerzonymi skrzydełkami, pełne lotu i chyżości, i wymieniały swe miejsca we wściekłych gzygzakach 21 21 gzygzak – dziś popr.: zygzak. [przypis edytorski]
. W jasnym czworoboku drzwi omdlewały w blasku dalekie lipy parku miejskiego, odległa sygnaturka kościoła majaczyła całkiem blisko w tym przejrzystym i drgającym powietrzu jak w soczewce lunety. Blaszane dachy pałały. Nad światem wzdymała się ogromna, złota bania upału.
Rozdrażnienie ojca rosło. Rozglądał się bezradnie, skurczony boleśnie, wycieńczony diareą 22 22 diarea (daw.) – biegunka. [przypis edytorski]
. W ustach miał smak bardziej gorzki od piołunu.
Upał wzmagał się, wyostrzał wściekłość much, wyiskrzał świetliste punkty na ich metalicznych odwłokach. Czworobok światła doszedł do biurka i papiery płonęły jak Apokalipsa. Oczy oświetlone nadmiarem światła nie mogły już utrzymać jego białej jednolitości. Przez swe grube szkła chromatyczne widzi ojciec wszystkie przedmioty obrzeżone purpurą, w fioletowo-zielonych obwódkach, i ogarnia go rozpacz nad tą eksplozją kolorów, nad tą anarchią barw, szalejącą nad światłem w świetlanych orgiach. Ręce jego drżą. Podniebienie jest gorzkie i suche jak przed atakiem. W szparach zmarszczek zaczajone oczy śledzą z uwagą rozwój wypadków w głębi.
Конец ознакомительного фрагмента.
Текст предоставлен ООО «ЛитРес».
Прочитайте эту книгу целиком, на ЛитРес.
Безопасно оплатить книгу можно банковской картой Visa, MasterCard, Maestro, со счета мобильного телефона, с платежного терминала, в салоне МТС или Связной, через PayPal, WebMoney, Яндекс.Деньги, QIWI Кошелек, бонусными картами или другим удобным Вам способом.
story – zasłony. [przypis edytorski]
smagły – (o cerze, skórze) ciemny, oliwkowy. [przypis edytorski]
zniwelowany – tu: wyrównany. [przypis edytorski]
sztukateria – ornamenty na ścianach lub na sklepieniu wykonane z gipsu bądź stiuku. [przypis edytorski]
framuga – rama, do której przymocowane jest okno lub skrzydło drzwi. [przypis edytorski]
piędź – dawna miara długości. [przypis edytorski]
niezróżniczkowana – dziś popr.: niezróżnicowana. [przypis edytorski]
szewiot – rodzaj tkaniny wełnianej. [przypis edytorski]
kort – ciężka tkanina wełniana. [przypis edytorski]
kadłub – ciało, tułów. [przypis edytorski]
ordynek (daw.) – szyk, porządek. [przypis edytorski]
subiekt (daw.) – sprzedawca w sklepie. [przypis edytorski]
płochy – lekkomyślny. [przypis edytorski]
gruntować – tu: zgłębiać. [przypis edytorski]
rad (daw.) – zadowolony. [przypis edytorski]
cugle – wodze. [przypis edytorski]
kupiec bławatny (daw.) – kupiec handlujący tkaninami. [przypis edytorski]
umizgi (daw.) – zaloty. [przypis edytorski]
replika – tu: odpowiedź. [przypis edytorski]
szpalety – drewniana boazeria wokół drzwi. [przypis edytorski]
gzygzak – dziś popr.: zygzak. [przypis edytorski]
diarea (daw.) – biegunka. [przypis edytorski]