Ryszard Kapuściński - Heban

Здесь есть возможность читать онлайн «Ryszard Kapuściński - Heban» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Heban: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Heban»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Kolejna książka Ryszarda Kapuścińskiego przekraczająca tradycyjne gatunki reportażu. Heban to złożona z wielu wątków fascynująca, nowoczesna powieść-relacja z 'ekspedycji' w głąb Czarnego Kontynentu, ukazująca Afrykę u progu XXI wieku, Afrykę rozdzieraną wojnami, głodem, epidemiami, korupcją… Znakomite pióro, bogata warstwa faktograficzna, przenikliwa analiza przemian ekonomicznych, cywilizacyjnych, kulturowych i głęboka, osobista refleksja nad kondycją ludzką tworzą niepowtarzalny klimat pisarstwa Kapuścińskiego

Heban — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Heban», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Karamodżong są hodowcami krów i żywią się głównie ich mlekiem. Spokrewnieni z Iteso też uważają krowy za największy skarb i za istoty mistyczne. Wierzą, że Bóg dał im wszystkie krowy świata i że ich misją dziejową jest odzyskanie tych krów W tym celu permanentnie urządzają zbrojne wyprawy przeciwko sąsiednim ludom. Najazdy te (po angielsku – cattle-raiding) to połączenie wyprawy łupieżczej, misji patriotycznej i obowiązku religijnego. Młody człowiek, aby zdobyć status mężczyzny, musi wziąć udział w cattle-raiding. Wyprawy te są głównym tematem rodzimych legend, opowieści, mitów. Mają one swoich bohaterów, swoją historię i mistykę.

Ksiądz Albert opowiada, jak wygląda taka wyprawa. Karamodżong idą gęsiego, równym krokiem, w zwartym szyku. Posuwają się znanymi sobie ścieżkami wojny. Każdy oddział liczy dwustu – trzystu ludzi. Śpiewaj ą pieśni albo rytmicznie wznoszą głośne okrzyki. Ich wywiad przed tym ustalił już, gdzie pasą się stada krów należące do innego ludu. Ich celem jest porwanie tych stad. Kiedy docieraj ą na miejsce, dochodzi do bitwy. Karamodżong to wyszkoleni, nieustraszeni wojownicy, dlatego zwykle zwyciężają i uprowadzają swoją zdobycz.

– Rzecz w tym – mówi ksiądz Albert – że dawniej te kolumny były uzbrojone w dzidy i w łuki. Kiedy dochodziło do potyczki, ginęło w niej kilka osób, reszta poddawała się lub uciekała. A dzisiaj? Dalej są to kolumny nagich mężczyzn, ale już uzbrojonych po zęby w broń maszynową. Natychmiast otwierają ogień, masakrują okoliczną ludność, granatami burzą ich wioski, sieją śmierć. Tradycyjne konflikty plemienne trwają nadal, te same od wieków, ale dziś pociągają za sobą nieporównanie większą liczbę ofiar. – Z nowoczesnej cywilizacji – kończy – nie ma tu nic, ani światła elektrycznego, ani telefonu czy telewizora. Jedyne, co z niej dotarło, to broń maszynowa.

Pytam misjonarzy, jak wygląda ich praca, jakie maj ą problemy.

– To bardzo trudny teren – przyznaje ksiądz Johan. – Ci ludzie pytają nas, ilu jest bogów w naszej religii i czy mamy specjalnego boga od krów. Tłumaczymy im, że Bóg jest tylko jeden. Są tym rozczarowani. Nasza religia jest lepsza, mówią, mamy specjalnego boga, który opiekuje się krowami. Krowy przecież są najważniejsze!

Ruszyliśmy na pomoc przed południem, nasz wóz jako ostatni w kolumnie, ale nie ujechaliśmy daleko, kiedy usłyszałem wybuch, strzały, a potem przeraźliwe krzyki. Znajdowaliśmy się na wąskiej, pełnej dziur i kolein laterytowej drodze, która biegła między dwoma ścianami gęstej, wysokiej na dwa metry trawy słoniowej.

Najwyraźniej wpadliśmy w zasadzkę.

Siedzieliśmy skuleni wewnątrz samochodu, nie wiedząc, jak się zachować. Zostać wewnątrz? Wyskoczyć?

Zasadzka to najczęściej stosowana w Afryce forma walki. Ma ona dla tych, którzy ją organizują, wiele zalet. Zasadzający się wykorzystuj ą przede wszystkim moment zaskoczenia: ludzie jadący drogą nie są w stanie przez cały dzień zachować uwagi i gotowości, w tym klimacie, na tych drogach, szybko męczą się i przysypiają. Po drugie – ci, którzy urządzają zasadzkę, są dla zbliżających się niewidoczni, a tym samym bezpieczni. Po trzecie – zasadzka to nie tylko pokonanie przeciwnika: przynosi ona również drogocenne zdobycze materialne – samochody, mundury, żywność, broń. Forma zasadzki odpowiada też tym, którym upał, głód i pragnienie (permanentny stan, w jakim żyją rebelianci i żołnierze) utrudniają dalekie marsze i szybkie przegrupowania. Natomiast w tym wypadku grupa uzbrojonych ludzi może zająć w buszu ocienione, wygodne miejsce i wylegiwać się spokojnie, aż ofiara sama wpadnie im w ręce.

Stosują oni dwie różne taktyki – pierwsza nazywa się po angielsku hit and run (uderz i zwiej). Ta jeszcze daje zaskoczonym jakieś szansę oprzytomnienia i nawiązania walki oraz druga – hit and hit (uderz i uderz, tj. strzel i pójdź za strzałem), ta zwykle kończy się dla napadniętych zagładą.

W końcu wyskoczyliśmy z samochodu i pobiegliśmy do przodu. Napastnicy trafili rakietą w ciężarówkę. Na platformie leżał martwy żołnierz, dwóch było rannych. Przednia szyba została wybita, z rękawa munduru jednego z konwojentów ciekła krew. Panował chaos, bałagan, bieganie ludzi wzdłuż kolumny tu i tam, bez ładu i sensu. Nikt nie wiedział, co stanie się za chwilę, za sekundę. Może nasi przeciwnicy stój ą tuż obok, ukryci za gęstą, dwumetrową trawą, patrzą na naszą histeryczną bieganinę, mierzą w nas, biorą spokojnie na cel? Przecież nie mieliśmy pojęcia, co nas czeka, w czyich jesteśmy rękach. Odruchowo zacząłem wypatrywać, czy spomiędzy tej trawy nie widać skierowanych w naszą stronę luf.

Ciężarówka, na tylnym biegu, bo było tak wąsko, że nawet nie miała gdzie zawrócić, cofała się z powrotem do Soroti. My, po jakimś czasie, ruszyliśmy do przodu. Ale nasi oficerowie zdecydowali, że nie będziemy jechać samochodami, tylko posuwać się wolno, idąc za żołnierzami, którzy z bronią gotową do strzału otwierali naszą kolumnę.

Będzie święto

Uprosiłem Godwina, dziennikarza z Kampali, aby zabrał mnie do swojej rodzinnej wioski. Leży ona stosunkowo blisko – pięćdziesiąt kilometrów od miasta. Połowę tej trasy jedzie się główną szosą, która prowadzi na wschód, brzegiem Jeziora Wiktorii, do Kenii. Całe życie kraju toczy się po obu stronach takiej drogi – miejscami pełno tu sklepów, barów i hotelików otwartych dzień i noc. Zwykle rojno jest i gwarno, nawet w południe ruch nie całkiem ustaje. Na werandach, w podcieniach albo pod parasolami siedzą pochyleni nad swoimi maszynami krawcy, szewcy naprawiaj ą buty i sandały, fryzjerzy strzygą i czeszą. Kobiety godzinami ubijaj ą maniok, inne, obok, pieką na ruszcie banany albo sprzedaj ą rozłożone na straganach suszone ryby, soczyste papaje czy zrobione z popiołu i baraniego tłuszczu domowe mydło. Co kilka kilometrów stoi warsztat naprawy samochodów czy rowerów, zakład wulkanizacyjny lub punkt sprzedaży paliw (w zależności od koniunktury jest to stacja z pompą albo po prostu stół, na którym czeka na klienta benzyna w butelkach lub w słoikach).

Wystarczy, żeby jadąc, zatrzymać się gdzieś na chwilę. Od razu samochód otoczy tłum dzieci, a także inny tłum -miejscowych sprzedawczyń wszystkiego, czego może potrzebować podróżny: butelek coca-coli i tutejszego bimbru zwanego waragi, herbatników i biszkoptów (w paczkach i na sztuki), gotowanego ryżu i placków z sorghum (rodzaj prosa). Te sprzedawczynie to konkurentki swoich koleżanek, które stoją daleko, nie mogąc się ruszyć od straganów – muszą ich pilnować, bo wszędzie pełno złodziei.

Drogi te to również miejsca ekumenicznej różnorodności i tolerancji. Oto mijamy ozdobny meczet, bogaty, bo jego budowę finansowała Arabia Saudyjska, a oto, dalej, znacznie skromniejszy kościółek, a jeszcze dalej – kilka namiotów Adwentystów Dnia Siódmego, którzy wędrując przez kontynent, ostrzegają o zbliżającym się końcu świata. A ta budowla ze stożkowatym dachem uplecionym z ryżowej słomy? To świątynia Najwyższego Boga Gandów – Katondy.

Podróżując tymi drogami, co jakiś czas natkniemy się na szlaban (może to być wręcz kawałek drutu czy sznurka) i posterunek policji lub wojska. Zachowanie tych ludzi powie nam o aktualnej sytuacji w kraju, nawet jeżeli jesteśmy daleko od stolicy i nie słuchamy radia (gazeta tu nie dociera, a telewizji nie ma). Jeżeli żołnierze i policjanci od razu, ledwie się zatrzymamy, nie pytając o nic, krzyczą i biją -oznacza to, że w kraju zapanowała dyktatura albo toczy się wojna, jeżeli natomiast podchodzą do nas, uśmiechają się, podają rękę i mówią grzecznie: „Na pewno wiecie, że zarabiamy bardzo mało" – oznacza to, że jedziemy przez kraj ustabilizowany, demokratyczny, w którym odbywają się wolne wybory i przestrzegane są prawa człowieka.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Heban»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Heban» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Ryszard Kapuscinski - The Shadow of the Sun
Ryszard Kapuscinski
Ryszard Kapuściński - Another Day of Life
Ryszard Kapuściński
Ryszard Kapuscinski - The Soccer War
Ryszard Kapuscinski
Ryszard KAPUSCINSKI - Szachinszach
Ryszard KAPUSCINSKI
Richard Montanari - The skin Gods
Richard Montanari
Ryszard Kapuściński - Cesarz
Ryszard Kapuściński
Ryszard Kapuściński - Chrystus z karabinem na ramieniu
Ryszard Kapuściński
Ryszard Kapuściński - Imperium
Ryszard Kapuściński
Ryszard Kapuściński - Busz po polsku
Ryszard Kapuściński
libcat.ru: книга без обложки
Ryszard Kapuściński
Ryszard Kapuściński - Podróże z Herodotem
Ryszard Kapuściński
libcat.ru: книга без обложки
Ryszard Kapuściński
Отзывы о книге «Heban»

Обсуждение, отзывы о книге «Heban» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.