Martin Kat - Diabelska wygrana

Здесь есть возможность читать онлайн «Martin Kat - Diabelska wygrana» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Diabelska wygrana: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Diabelska wygrana»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Romans, którego nigdy nie zapomnisz! Szukając zemsty za śmierć brata, Damien Falon zastawia pułapkę na piękną Alexę Garrick. Wygrywa od niej fortunę przy karcianym stole, nie żąda jednak pieniędzy, lecz tego, by Alexa spędziła z nim noc. Wbrew jego oczekiwaniom Alexa okazuje się delikatną i miłą dziewczyną i Damien wkrótce przyłapuje się na tym, że pragnie nie tylko jej ciała. Tymczasem niespodziewane komplikacje powodują, że musi bronić honoru Alexy, proponuje jej więc małżeństwo…

Diabelska wygrana — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Diabelska wygrana», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Nie! To ty mnie posłuchaj! Kradzież planów to był mój pomysł i nie pozwolę, żeby on wziął całą winę na siebie!

– Gdybyśmy ich nie zabrali, on sam by je wy¬kradł.

– Zapewne. Co dowodzi, że cały czas mówił prawdę

– Generał Moreau myśli inaczej.

– Jak to?

– Uważa, że twój mąż chciał sprzedać plany temu, kto najwięcej zapłaci. Armia Napoleona sta¬nowi zagrożenie dla wielu krajów. Każdy chętnie kupiłby tak cenne informacje.

– Ja… nie interesuje mnie, po co chciał je zdobyć i komu sprzedać. To nie ma już naj mniejszego znaczenia. Ja go kocham, Jules, i pomogę mu. Nic, co powiesz, mnie nie powstrzyma.

St. Owen cicho zaklął.

– Wypuść mnie, Jules. Wynajmę dorożkę i sama tam pojadę. Nie ma powodu, żebyś się w to anga¬żował. I tak zrobiłeś bardzo dużo. Ale od tej chwi¬li to już wyłącznie moja sprawa.

Jules mocno pociągnął lejce i mały powóz gwał¬townie się zatrzymał.

– Naprawdę myślisz, że pozwolę ci jechać tam samej?

– Jules, proszę cię. Muszę to zrobić.

Jasnowłosy mężczyzna spojrzał na nią twar¬do i westchnął.

Wyznanie im prawdy niczego nie załatwi, bo pewnie stracą was oboje, aby mieć pewność, że in¬formacj a nie przedostanie się dalej.

– A co innego mogę zrobić?

– Spróbować go stamtąd wydostać.

Nadzieja wstąpiła w serce Aleksy.

Czy istnieje choćby cień szansy, że się uda? – Właśnie cień, ale to lepsze niż nic.

– Więc… jak mielibyśmy to zrobić?

Jules zawrócił konia w boczną uliczkę, oddalając się od hotelu Marboeuf.

Na placu Denfert-Rocherau, w pobliżu północnego końca rue de la Tombe-Issoire, jest wej¬ście db katakumb. Miejsce nie jest pilnie strzeżo¬ne, gdyż zwykle nie ma takiej potrzeby. Możemy dostać się do tunelu, który przecina się z koryta¬rzem pod prefekturą

– Byłeś tam kiedyś?

Raz. Oni korzystają z tego tunelu dość często, a my kilka miesięcy temu próbowaliśmy wyciągnąć z lochu jednego z naszych.

– Udało się?

Nie. Usłyszeli nas. Jeden z moich przyjaciół został pojmany, jeden zabity. Dwaj uciekli.

Nerwowo oblizała wargi.

– Przykro mi.

Wzruszył ramionami.

Może tym razem będziemy mieli więcej szczęścia.

Tak… musimy w to wierzyć. – Pomyślała jednak z niepokojem, co się stanie, czy katakumby staną się miejscem wiecznego spoczynku dla trzech nowych ciał obok tysięcy innych.

* * *

Victor Lafon stał za drzwiami u szczytu scho¬dów.

– Nie ma jej – powiedział porucznik Colbert.

– Uciekła z Jules'em St. Owenem.

– Sacre bleu! – Victor uderzył pięścią w drzwi.

– Musiał się dowiedzieć, że już po nią jedziemy!

– Może to zwykły zbieg okoliczności. A może wysłała kochankowi wiadomość, że mąż został we¬zwany, i wykorzystali sposobność, żeby uciec.

– Możliwe, ale wątpię. Postawcie blokady na drogach wyjazdowych z miasta. Nie wypuszczać nikogo, kto w najmniejszym stopniu wyda się po¬dejrzany.

– A co z Falonem? Mamy go dalej naciskać w sprawie planów?

– Jeszcze nie. On nie wie, że próba kradzieży się powiodła, a ja nie chcę mu na razie dawać tej sa¬tysfakcji. Poza tym są inne pytania, które wymaga¬ją odpowiedzi. – Zacisnął szczęki, lecz po chwili rozluźnił się. – Być może dostaliśmy do ręki wyma¬rzoną broń. Kiedy skończy pan swoje zadania, niech pan wraca do mnie i wtedy zobaczymy…

Porucznik zasalutował.

– Tak jest. Niebawem będę z powrotem. Tymczasem Victor wrócił na dół. Falon był nie- przytomny, krępujące go liny wbijały mu się w pierś, głowa zwisała do przodu, kosmyki czar¬nych włosów opadały na twarz.

– Ocuć go – powiedział Victor do sierżanta. Osiłek chrząknął i sięgnął po blaszane wiadro z wodą, którą chlusnął na pokrwawioną twarz ma¬jora i hałaśliwie odrzucił puste naczynie na bok. Falon jęknął i otworzył oczy.

– A więc nadal jesteś wśród żywych. To dobrze, majorze, bo mam dla ciebie interesujące wiado¬mości.

– Nic, co powiesz, nie jest w stanie mnie zainte¬resować, Victor. – Popatrzył na swoich oprawców przez opadające powieki. Bolały go wszystkie ko¬ści, żebra, mięśnie i stawy. Nie chciał patrzyć na ściany, bo wiedział, co tam jest. Gdyby to zro¬bił, przerażenie pomogłoby go złamać. To wszyst¬ko było częścią ich gry.

A w kwestii pozyskiwania informacji… Sierżant doskonale znał się na sW9jej robocie.

– Więc uważasz, że nie wiem nic interesującego

– rzekł Lafon. – Ale może zaciekawi cię informacja, że gdy ty byłeś… zajęty tutaj, twoja żoneczka uciekła z kochankiem.

Damien uniósł brwi.

– Naprawdę? A któryż to kochanek?

– Jules St. Owen. – Lafon dał mu chwilę, żeby to sobie rozważył. – N a pewno go sobie przypominasz: przystojny blondyn, bardzo bogaty i wpływowy. Wi¬dywała się z nim regularnie od pewnego czasu.

– Chyba zwariowałeś, jeśli myślisz, że w to uwierzę.

– Tak? St. Owena widziano kilka razy przed waszym domem, a nasi ludzie śledzili twoją żonę, któ¬ra dwukrotnie wybrała się z nim na randkę do Cafe de Valois. – Pułkownik wszedł w krąg światła, pa¬dającego z pochodni. – Pomyśl o tym, Falon. Mo¬że przypomnisz sobie, jak z nią tańczył na cesar¬skim balu… jak zawsze umiał ją wypatrzyć z pała¬cu generała Moreau. Skoro ja to zauważyłem, to ty na pewno też. Przypomnij sobie… a może dostrze¬żesz ziarno prawdy w moich słowach.

Coś się w nim poruszyło. Z początku może nie¬wielkie, niedające podstaw do niepokoju ziarenko wątpliwości. Przynajmniej część z tego, co mówił Lafon, było prawdą. Sto Owen był wyraźnie zainte¬resowany Aleksą, a w pewnym okresie Damien są¬dził, że ona to zainteresowanie odwzajemnia.

Wątpliwości wciąż rosły, nabierały groźnych roz¬miarów, nie pozwalały się zignorować.

– Po co mi to mówisz? Nawet gdyby to była prawda, jaką ty miałbyś z tego korzyść?

– Odpowiedzi na kilka naszych pytań. Teraz, gdy już wiesz, jak lojalna jest twoja żona, może powiesz nam prawdę na temat swojej własnej lojalności. Chcemy wiedzieć, od kiedy nas szpiegujesz.

– Pracuję dla ciebie, Victor. Od ośmiu lat. Jeśli nie wiesz tego, to jesteś głupcem.

– Jesteśmy skłonni pójść na ugodę. Ta kobieta zdradziła cię już drugi raz. Zapomnij o niej i za¬cznij myśleć o sobie. Odpowiedz na nasze pytania, a wtedy zastanowimy się, czy cię wypuścić.

Damien splunął Lafonowi pod nogi.

– Idź do diabła!

– Sierżancie, może ty przekonasz majora, żeby odpowiedział na nasze pytania?

Lecz Damien nie myślał już o serii brutalnych ciosów, które zaraz otrzyma. Myślał o Aleksie i o tym, że Victor Lafon mówił prawdę. Znał go od ośmiu lat. Francuz nie był kłamcą, a przynaj¬mniej nie umiał kłamać w przekonujący ~posób. Aleksa wyjechała ze?t. Owenem. Pozostawało jednak pytanie: dlaczego?

Dostał pierwszy cios w żołądek i poczuł w głowie przyprawiający o mdłości ból. Lecz nadal potrafił myśleć tylko o żonie i Sto Owenie. A może Jules dowiedział się o aresztowaniu, zrozumiał, co grozi Aleksie, i pojechał, żeby jej pomóc? To całkiem możliwe, chociaż wydawało się mało prawdopodobne, aby tak szybko dotarła do niego ta alarmu¬jąca wiadomość. A nawet gdyby chciał pomóc, dla¬czego miałby to robić? Dlaczego ryzykowałby ży¬cie dla kobiety, którą ledwie zna?

Pozostawała kwestia spotkań, o których wspo¬mniał Lafon. Dlaczego jeździła do tej kawiarni? Czy był jeszcze jakiś inny powód oprócz tego, co wydedukował Lafon?

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Diabelska wygrana»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Diabelska wygrana» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Diabelska wygrana»

Обсуждение, отзывы о книге «Diabelska wygrana» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.