Martin Kat - Diabelska wygrana

Здесь есть возможность читать онлайн «Martin Kat - Diabelska wygrana» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Diabelska wygrana: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Diabelska wygrana»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Romans, którego nigdy nie zapomnisz! Szukając zemsty za śmierć brata, Damien Falon zastawia pułapkę na piękną Alexę Garrick. Wygrywa od niej fortunę przy karcianym stole, nie żąda jednak pieniędzy, lecz tego, by Alexa spędziła z nim noc. Wbrew jego oczekiwaniom Alexa okazuje się delikatną i miłą dziewczyną i Damien wkrótce przyłapuje się na tym, że pragnie nie tylko jej ciała. Tymczasem niespodziewane komplikacje powodują, że musi bronić honoru Alexy, proponuje jej więc małżeństwo…

Diabelska wygrana — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Diabelska wygrana», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Nienawidziła wojny, Napoleona i jego Wielkiej Armii, bezsensownej śmierci i zniszczeń. Nienawi¬dziła Francuzów i nie zamierzała pozwolić, by jej mąż pomagał im zabijać kolejnych niewinnych młodzieńców z Brytanii.

Wytarła oczy w ozdobioną koronkami poszewkę poduszki. Nie dopuści, by mu się udało. Bez wzglę¬du na konsekwencje powstrzyma Damiena, to za¬leży tylko od niej. Lecz jak tego dokonać?

Przygryzła wargę. Rayne będzie wiedział, co ro¬bić, przecież jest pułkownikiem. Lecz teraz jest za granicą. Kiedy otrzymała od niego list, w któ¬rym zapowiadał swój i Jocelyn wyjazd do Mahoga¬ny Yale na Jamajce, ten fakt wydawał się mało ważny. Wtedy myślami i sercem była przy Damie¬nie, który swoją miłością budził w niej nowo odkry¬tą potrzebę cielesnych rozkoszy.

Damien. Mężczyzna, jej mąż, który zdradził wszystko, co było jej drogie. Znowu ją oszukał, okłamał, wyprowadził w pole. Odebrał jej niewin¬ność i zwabił w swoją sieć niczym śmiertelnie jado¬wity pająk. To on rozdawał karty, od samego początku nie miała co do tego żadnych wątpliwości.

Spojrzała na ciężki, niebieski baldachim. Da¬mi en działał bezbłędnie. Walcząc z cisnącymi się do oczu łzami, przypomniała sobie z goryczą ich wspólnie spędzone chwile. Każdego dnia darzyła go coraz większym uczuciem. Nawet teraz tęskniła za nim, za ich świetlaną przyszłością, w którą zaczy¬nała już wierzyć. Poczuła ogromny ciężar w sercu.

Damien Falon – mąż, kochanek, szpieg. Jego ro¬le były tak samo różnorodne jak kolekcja pięknych ptaków. To aktor największego kalibru. Aby go pokonać, teraz sama będzie musiała zdobyć się na doskonałe aKtorstwo.

Znieruchomiała. Robił z niej głupią od samego początku. Przechytrzył ją, wyrwał jej serce i pode¬ptał buciorami. Jak dotąd wygrał wszystkie rozda¬nia, lecz gra nie była jeszcze skończona.

Wstała z łóżka i niepewnym krokiem podeszła do okna. Chociaż na zewnątrz panowały ciemno¬ści, mgła już się uniosła. Gdzieś na klifach po¬nad morskim brzegiem zauważyła poruszające się postacie. Mężczyźni wracali ku plaży, ku łodziom, którymi zapewne tu przypłynęli. Wśród nich roz¬poznała wysoką sylwetkę Damiena.

Zamknęła oczy, dźgnięta nfl:głym bólem, który ją poraził na widok męża wśród Francuzów. Bez wzglę¬du na wszystko, tej jednej gry nie mogła przegrać.

* * *

Damien szczelniej owinął się płaszczem. Wraz z przypływem pojawił się dokuczliwy wiatr i teraz ta sama ostra bryza zabierze Lafona i jego ludzi z powrotem do Francji.

Nie oczekiwał tego spotkania i miał cichą na¬dzieję, że ten dzień nigdy nie nadejdzie, że woj¬na się skończy, a jego życie potoczy się dalej, tak jak toczyło się od dnia ślubu. Jednak w głębi serca wiedział, że prędzej czy później oni ponownie zgłoszą się do niego po pomoc.

A teraz… wszystko będzie takie jak kiedyś, zaś idylla z Aleksą dobiegnie końca.

Westchnął, zawracając do domu. Monty będzie czekał, jak zawsze niespokojny o jego bezpieczeń¬stwo – lojalny, zaufany towarzysz bez względu na życiowe okoliczności. J edna~ to nie stary przy¬jaciel zajmował myśli Damiena, lecz Aleksa. Zno¬wu będzie musiał ją okłamać. Nienawidził tego, lecz nie miał innego wyboru.

Może tak będzie lepiej. Kłamstwa stwarzały między nimi pewien dystans, którego teraz potrze¬bował. 'Poza tym nie był pewien, czy podobają mu się te nowe dziwne uczucia, które w nim wzbudza¬ła. Delikatność i troska rzadko gościły w jego ży¬ciu, zresztą podobnie jak sumienie i współczucie. To były te łagodniejsze cechy jego natury, wydoby¬wały zeń dawne tęsknoty, przez co coraz bardziej pragnął rzeczy po prostu niemożliwych.

Lafon i jego ludzie sprawili, że musiał o tym za¬pomnieć. Miał do wykonania zadanie, przy którym nie było miejsca na wyrzuty sumienia. Delikatność i troska mogły go jedynie doprowadzić do przed¬wczesnej śmierci.

W holu porozmawiał z Montym, dziękując mu za dyskrecję, za to, że go obudził i zajął się gośćmi. Kiedy wrócił na górę, zobaczył Aleksę, która spała zwinięta w kłębek na jego łóżku. Nie położył się obok niej. Dorzucił do ognia, rozdmuchał mie¬chem żarzące się węgle, z których znowu wyrosły płomienie, wreszcie usiadł w głębokim fotelu prze.d kominkiem, aby się ogrzać. Popatrzył na śpiącą Aleksę, ciesząc się tymi ostatnimi chwi¬lami, zanim będzie musiał ją opuścić.

Ciekawe, czy za nim zatęskni, czy będzie spała sama w jego wielkim łożu…

* * *

– Muszę pojechać do miasta. – Damien pociągnął łyk mocnej czarnej kawy. Piękna chińska porcela¬na zadźwięczała, gdy stawiał filiżankę na spodku. – Wrócę, gdy tylko będę mógł. – Siedzieli w małym salonie na tyłach domu, skąd mogli spoglądać na morze.

Uśmiechnęła się, opanowując wezbraną złość, która w pewnym stopniu pomagała pokonać ból.

– Oczywiście zabierzesz mnie ze sobą. – Gra już się rozpoczęła, przed kilkoma godzinami, kiedy le¬żała w szerokim małżeńskim łożu i udawała, że śpi, podczas gdy on ją obserwował. Układała sobie wszystko, o czym się dowiedziała, planowała, co ma zrobić dalej. – Wiesz, jak bardzo uwielbiam miasto.

Pokręcił głową.

– Wybacz, kochanie, ale nie tym razem. – Spojrzał przez okno, jakby myślami był. już gdzieś daleko. Pod płaskimi, szarymi chmurami krążyły mewy, wiatr smagał rosnące na klifach zarośla. – Przez większość czasu będę bardzo zajęty, a gdybym nawet nie był, skandal jeszcze nie ucichł. Nie chcę, żebyś cierpiała z powodu plotek i niewyparzonych języków.

– No a ty? Przecież też będziesz tematem plo¬tek, tak samo jak ja. A może nawet bardziej.

– Jestem do tego przyzwyczajony. Poza tym nie mam wyboru.

– A co takiego masz do zrobienia?

– Muszę rozmówić się z zarządcą majątku. Nie było mnie dość długo. – Wcześniej powiedział jej, że bawił w Italii, aby załatwić pewne sprawy swojej matki. Teraz wątpiła w prawdziwość tamtej wersji. – Sprawy nie wróciły jeszcze do normy.

Westchnęła.

– Pewnie masz rację – poddała się z właściwą, w swoim mniemaniu, dozą niechęci. – W takim ra¬zie najlepiej będzie, jeśli tu zostanę. Będę za tobą bardzo tęskniła. – Nachylił się i pocałował ją.

– A ja za tobą.

Przeniknęła ją kolejna fala złości i bólu. Poczu¬cie zdrady było tak silne, że z trudem powstrzymy¬wała się od płaczu. Ciekawe, czy będziesz za mnq tęsknił? – pomyślała, zastanawiając się, jak daleko sięgają jego kłamstwa. Z obrzydzeniem uświado¬miła sobie, jak płytkie są jego uczucia, walczyła z podejrzeniem, że może spędzić następne noce w łóżku innej kobiety. Będzie tęsknił? Mało praw¬dopodobne. Lecz nawet po tym wszystkim, co od¬kryła, nie umiała zabić w sobie pragnienia, by to była prawda.

– Kiedy wyjeżdżasz? – Miała nadzieję, że Da¬mien nie zauważy jej przyspieszonego pulsu. Tak od świtu pulsowała jej głowa.

– Jeszcze dziś rano. Jestem już spakowany. Mon¬ty szykuje dla mnie powóz.

Kiwnęła głową. Miała ściśnięte gardło, była bli¬ska płaczu. Boże, jakie to trudne, tysiąc razy trud¬niejsze, niż myślała. Lecz gdy wstał gotowy do dro¬gi, pozwoliła mu odprowadzić się do drzwi.

– Uważaj na siebie. – Zmusiła się do pełnego trwogi uśmiechu.

– Ty też – odparł lekko ochrypłym głosem. Zatrzymawszy się w wejściu, odchyliła głowę do tyłu, czekając, aż ją pocałuje. Zamiast zdawko¬wego pożegnania, jakiego się spodziewała, pocało¬wał ją gorąco i namiętnie, zostawiając bez tchu, przepełnioną smutkiem i tęsknotą.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Diabelska wygrana»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Diabelska wygrana» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Diabelska wygrana»

Обсуждение, отзывы о книге «Diabelska wygrana» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.