Clive Cussler - Podwodny Zabójca
Здесь есть возможность читать онлайн «Clive Cussler - Podwodny Zabójca» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.
- Название:Podwodny Zabójca
- Автор:
- Жанр:
- Год:неизвестен
- ISBN:нет данных
- Рейтинг книги:4 / 5. Голосов: 1
-
Избранное:Добавить в избранное
- Отзывы:
-
Ваша оценка:
- 80
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
Podwodny Zabójca: краткое содержание, описание и аннотация
Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Podwodny Zabójca»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.
Podwodny Zabójca — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком
Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Podwodny Zabójca», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.
Интервал:
Закладка:
Cała scena – nieudana ucieczka i zabójstwo – trwała zaledwie kilka sekund. Nighthawk obserwował ją nieruchomo, teraz rzucił się naprzód i wypadł z ukrycia. Green próbował go zatrzymać, ale Ben wyrwał mu się i podbiegł do zabitego kuzyna.
Green dogonił młodego Indianina, złapał wpół i powalił na ziemię. Byli wyraźnie widoczni w jasnym świetle reflektorów. Nighthawk zobaczył lufy wycelowane w ich kierunku i jego instynkt zwyciężył.
Dali nura między drzewa. Huknęły strzały i Green upadł. Nighthawk zatrzymał się i wrócił po przyjaciela, ale pocisk roztrzaskał Joshowi czaszkę. Nighthawk pobiegł dalej, spod jego stóp wytryskiwały fontanny ziemi. Zagłębiał się w las. Na głowę sypały mu się gałęzie ścinane kulami. Przedzierał się między drzewami, dopóki nie dotarł do jeziora. Jego kroki zadudniły na pomoście.
Szkoda, że Green nie zachował jednego kluczyka zapłonowego skuterów wodnych. Wydobył z pochwy nóż myśliwski i przeciął cumy. Odepchnął łodzie jak najdalej od nabrzeża. Zerwał brezent z kanu, odbił od pomostu i zaczął szaleńczo wiosłować. Był na jeziorze, gdy zobaczył błyski z luf i usłyszał terkot broni automatycznej. Ochroniarze strzelali na ślepo i pociski trafiały w wodę daleko od łodzi.
Kanu mknęło po jeziorze, dopóki nie znalazło się poza zasięgiem ognia. Nighthawk nadal wiosłował z całych sił. Na drugim brzegu mógł zniknąć w gęstym lesie. Na wodzie nigdy nie jest zupełnie ciemno, jej powierzchnia odbija i powiększa nawet najmniejszą plamkę światła. Ale teraz jezioro wokół Bena rozjarzyło się jak po dodaniu chemicznego środka luminescencyjnego. Odwrócił się i przekonał, co to takiego.
Z tyłu bił w niebo szeroki snop światła. Otwierała się kopuła. Sterowiec unosił się wolno. Kiedy był kilkadziesiąt metrów nad wierzchołkami drzew, skierował się w stronę jeziora. Oświetlony z dołu upiornym blaskiem, przypominał jakiegoś mitycznego potwora. Skręcił ostro i poleciał wzdłuż brzegu. Pod jego brzuchem rozbłysły reflektory i zaczęły badać wodę.
Po pierwszym przelocie statek powietrzny zawrócił równoległym kursem. Nie kręcił się nad jeziorem na chybił trafił, lecz prowadził metodyczne poszukiwania, poruszając się tam i z powrotem jak kosiarka do trawy. Nighthawk wiosłował co sił, ale wiedział, że za kilka minut światła pląsające po powierzchni wody wyłowią z mroku jego łódź.
Sterowiec znów zawrócił i leciał teraz prosto na kanu. Po wykryciu łódź byłaby łatwym celem. Nighthawk wiedział, że ma tylko jedno wyjście.
Wyciągnął nóż myśliwski i przebił dno kanu. Do wnętrza wtargnęła zimna woda i zalała go do pasa. Sięgała mu do szyi, kiedy statek powietrzny przesłonił niebo niemal dokładnie nad nim. Warkot silników zagłuszył wszystkie inne dźwięki.
Nighthawk schylił głowę i przytrzymał pod powierzchnią tonącą łódź. Woda w górze zrobiła się biała od światła szperaczy, potem znów zapadła ciemność. Ben nie wynurzał się, dopóki starczyło mu tlenu. Wreszcie wystawił głowę nad wodę, łapiąc gwałtownie powietrze.
Sterowiec znów zawracał. Nighthawk usłyszał nowy dźwięk, zmieszany z odgłosem silników – wycie skuterów wodnych. Musieli mieć zapasowe kluczyki zapłonowe. Popłynął na skos, żeby oddalić się od wioski.
Kilka minut później zobaczył na jeziorze reflektory pędzących skuterów. Kierowały się prosto do opuszczonej wioski. Nighthawk płynął, dopóki nie poczuł pod stopami miękkiego mułu. Wypełzł na brzeg. Był wykończony, ale odpoczywał tylko przez chwilę, kiedy wyżymał mokrą koszulę.
Wzdłuż plaży zbliżały się do niego światła.
Nighthawk po raz ostatni spojrzał smutno na drugą stronę jeziora, a potem wtopił się w las jak widmo.
20
Na opalonej twarzy Austina pojawił się szeroki uśmiech, kiedy pod oponami taksówki zachrzęścił żwir na długim podjeździe w Fairfax w Wirginii. Austin zapłacił za kurs z lotniska Dullesa i wbiegł po stopniach do starej wiktoriańskiej przystani z widokiem na Potomac. Wrzucił worek marynarski za próg, rozejrzał się po mieszkaniu-pracowni i przypomniał mu się znajomy fragment wiersza Roberta Louisa Stevensona: Żeglarz powrócił do domu, powrócił z morza.
Pełen kontrastów dom przypominał swojego właściciela. Austin był człowiekiem czynu – silnym, odważnym i szybkim – z którym należało się liczyć. Jednocześnie jednak potrafił wyważyć każdą sprawę i często inspirowały go wielkie umysły przeszłości. W pracy używał najnowszych zdobyczy techniki, ale jego szacunek dla historii symbolizowała para pistoletów pojedynkowych, wiszących nad kominkiem. Miał ponad dwieście kompletów i stale powiększał kolekcję, mimo ograniczonych możliwości finansowych.
Jego podwójną osobowość odzwierciedlały wygodne, kolonialne meble z ciemnego drewna, kontrastujące z gładkimi białymi ścianami, jak w nowojorskiej galerii sztuki, ozdobionymi oryginałami współczesnego malarstwa. Długie półki uginały się pod ciężarem setek książek, wśród których były pierwsze wydania Josepha Conrada i Hermana Melville’a oraz dzieła wielkich filozofów. Austin potrafił godzinami studiować Platona i Kanta, natomiast w jego obszernej kolekcji muzycznej dominował nowoczesny jazz. Niewiele wskazywało na to, że niemal cały czas spędza na morzu i pod wodą. Wyjątkiem był obraz klipra i kilku innych żaglowców, zdjęcie jachtu Austina pod pełnymi żaglami i model jego wyścigowego hydroplanu w szklanej gablotce.
Kurt włożył dużo serca w przebudowę przystani na dom mieszkalny. Wiele rzeczy zrobił sam. Pracując w NUMA, a przedtem w CIA, podróżował po całym świecie. Jednak po wykonaniu zadania zawsze wracał do swojego zacisznego portu, gdzie mógł opuścić żagle i rzucić kotwicę. Pomyślał, że do pełnej analogii z zakończeniem rejsu brakuje tylko grogu.
Wszedł do kuchni i wlał do szklanki ciemny rum jamajski i piwo imbirowe. Lód przyjemnie dźwięczał o szkło, gdy Austin otwierał wszystkie drzwi, żeby pozbyć się zapachu stęchlizny. Wyszedł na pomost, odetchnął głęboko świeżym powietrzem znad rzeki i popatrzył na wolno płynący Potomac w ostatnim blasku dnia. Nic się nie zmieniło. Rzeka była piękna i spokojna jak zawsze.
Wyciągnął się na drewnianym leżaku i wpatrzył w niebo, jakby szukał w gwiazdach odpowiedzi na to, co kryje się za wydarzeniami ostatnich kilku dni. Niemiłe przygody na Wyspach Owczych i w Kopenhadze byłyby jak sen, gdyby nie swędzenie gojącej się rany po dźgnięciu nożem w pierś i boląca przy dotyku opuchlizna na głowie po uderzeniu kijem baseballowym. Sabotaż na statku SOS niewątpliwie miał bezpośredni związek z napadem w cichej kopenhaskiej uliczce. Ktoś zorganizował dywersję, żeby uziemić Strażników Morza. Komuś zależało, żeby ta organizacja zniknęła ze sceny. Kiedy Austin zaczął węszyć, stał się celem. Najpierw w Skaalshavn, potem w Kopenhadze.
Sytuację można było podsumować krótko: ilekroć ktoś zbliży się za bardzo do firmy Oceanus, skutki są fatalne. Austin wrócił myślami do hodowli ryb na Wyspach Owczych i stworzenia w zbiorniku, które go tak cholernie wystraszyło. Nad działaniami Oceanusa wydawały się unosić opary samego zła. Jak to określił Jorgensen? Coś niesamowitego. Jest jeszcze baskijski potentat Balthazar Aguirrez i jego donkiszotowskie poszukiwania. O co w tym wszystkim chodzi?
Austin rozmyślał o wydarzeniach ostatnich kilku dni, dopóki nie zaczęły mu opadać powieki. Dopił drinka, wspiął się po schodach do sypialni w wieżyczce wieńczącej mansardowy dach i położył się do łóżka. Dobrze się wyspał i wczesnym rankiem wstał wypoczęty. Ubrał się i na pobudzenie wypił mocną kawę Kona. Zatelefonował do starego przyjaciela w CIA, żeby go uprzedzić o swojej wizycie. Potem zadzwonił do swojego biura w NUMA, że się spóźni.
Читать дальшеИнтервал:
Закладка:
Похожие книги на «Podwodny Zabójca»
Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Podwodny Zabójca» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.
Обсуждение, отзывы о книге «Podwodny Zabójca» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.