Clive Cussler - Podwodny Zabójca

Здесь есть возможность читать онлайн «Clive Cussler - Podwodny Zabójca» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Podwodny Zabójca: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Podwodny Zabójca»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Kolejne przygody Kurta Austina z NUMA. Próba wyjaśnienia zagadkowej kolizji statku ekologów i duńskiego krążownika prowadzi do odkrycia tajnej bazy międzynarodowej korporacji i szokującego projektu, który może oznaczać zagładę oceanów…

Podwodny Zabójca — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Podwodny Zabójca», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Jakie dziwne rzeczy?

– Podobno dzień i noc przylatywały wielkie helikoptery i wyładowywały materiały. Kiedy mężczyźni z wioski poszli to zbadać, przepędzili ich ochroniarze. Potem, pewnego dnia, zjawili się tu faceci z bronią. Rozejrzeli się, nikomu nic nie zrobili, ale matka przypuszczała, że wrócą.

– Nie lepiej zawiadomić władze? Mogliby tam wysłać samolot.

– Nie mamy czasu – odparł Nighthawk. – Jej list jest sprzed dwóch tygodni. Poza tym czuję w powietrzu niebezpieczeństwo i śmierć.

Green wzdrygnął się. Znalazł się na jakimś zadupiu, a jedyny człowiek, który może go stąd wyprowadzić, bredzi jak szaman w kiepskim filmie.

Nighthawk wyczuł zdenerwowanie przyjaciela i uśmiechnął się.

– Bez obaw, nie postradałem zmysłów. Wezwanie glin to dobry pomysł, ale poczułbym się lepiej, gdybyśmy najpierw sami to sprawdzili. Chodź.

Wrócili na wzgórze, które opuścili kilka minut wcześniej. Doszli do nawisu skalnego. Nighthawk odsunął gałęzie zasłaniające otwór. Na stojaku leżało dnem do góry kanu z kory brzozowej. Nighthawk czule przesunął dłonią po lśniącej powierzchni.

– Sam je zrobiłem. Używałem tylko tradycyjnych materiałów i technik.

– Piękne – pochwalił Green. – Takie, jak w filmie Ostatni Mohikanin.

– Lepsze. Pływam nim po całym jeziorze.

Przeciągnęli kanu na plażę i zjedli puszkę wołowiny. Potem odpoczywali w oczekiwaniu na zachód słońca.

Z nadejściem zmroku wrzucili plecaki do łodzi, zepchnęli ją na wodę i zaczęli wiosłować. Zanim zbliżyli się do drugiego brzegu, zapadła noc. Musieli się zatrzymać, gdy kanu uderzyło w coś twardego.

Nighthawk sięgnął w dół. Myślał, że wpadli na skałę.

– To jakaś metalowa klatka. Jak na przynętę. – Przyjrzał się powierzchni jeziora. – Pełno ich tutaj. Czuję zapach ryb. To musi być jakaś wylęgarnia.

Znaleźli wyłom w podwodnej barykadzie i skierowali łódź w stronę lądu. W metalowych klatkach coś się ruszało i pluskało, jakby na potwierdzenie teorii Nighthawka o wylęgarni ryb. Przybili do krańca pływającego pomostu, oświetlonego na wysokości kostek przyćmionymi lampami, które widzieli z wody. Przy odgałęzieniach nabrzeża zobaczyli kilka skuterów wodnych i motorówek. Dalej stał duży katamaran z przenośnikiem taśmowym między kadłubami. Nighthawk domyślił się, że jest używany do obsługi wylęgarni.

– Mam pomysł – powiedział Green.

Wyjął kluczyki zapłonowe z motorówek i skuterów i wrzucił do jeziora. Wpłynęli między łodzie i przykryli kanu pożyczonym brezentem.

Od nabrzeża biegła w głąb lądu asfaltowa alejka. Nighthawk i Green woleli jednak iść między drzewami. Po kilku minutach zobaczyli szeroki pas zrytej ziemi. Wyglądał tak, jakby przez las przejechał buldożer. Ruszyli wzdłuż niego i dotarli do ciężarówek i roboczych maszyn ustawionych w równych rzędach za wielkim magazynem. Wyjrzeli zza rogu budynku. Otwartą przestrzeń wykarczowaną w lesie oświetlały ustawione w krąg halogenowe reflektory. Spychacze niwelowały teren, wielkie maszyny do budowy dróg kładły nawierzchnię. Ekipy robotników z łopatami wygładzały gorący asfalt, żeby mogły go wyrównać walce drogowe.

– Co dalej, profesorze? – zapytał Nighthawk.

– Ile zostało czasu do świtu?

– Około pięciu godzin. Dobrze byłoby wrócić na jezioro przed wschodem słońca.

Green usiadł i oparł się plecami o drzewo.

– Do tego czasu popatrzymy sobie, co się tu dzieje. Będę czuwał pierwszy.

Krótko po pomocy zmienił go Ben. Green wyciągnął się na ziemi i zamknął oczy. Wykarczowany teren niemal opustoszał. Przechadzało się tam tylko kilku uzbrojonych mężczyzn. Nighthawk zamrugał powiekami i klepnął Greena w ramię.

– Josh…

Green usiadł i spojrzał na plac.

– Co za cholera?

Za polaną, gdzie przedtem były tylko drzewa, stała teraz ogromna budowla w kształcie kopuły. Pojawiła się jakby za sprawą magii. Żarzyła się niebieskawobiałym blaskiem.

– Co to jest? – szepnął Ben. – i skąd się wzięło?

– Mnie nie pytaj – odparł Green.

– Może to hotel?

– Wątpię – odrzekł Green. – Zamieszkałbyś w czymś takim?

– Wychowałem się w drewnianej chacie. Dla mnie każdy większy budynek to hotel.

– Nic nie ujmując twoim rodzinnym stronom, wyobrażasz sobie tutaj tłumy wędkarzy i myśliwych? Takie coś pasuje do Las Vegas.

– Raczej do bieguna północnego. Przypomina monstrualne igloo. Green musiał przyznać, że budowla ma kształt eskimoskich domków, które widział w “National Geographic”. Ale najwyraźniej zrobiono ją z półprzeźroczystego plastiku, zamiast z ubitego śniegu. U podstawy kopuły widać było wielkie wrota hangarowe, wychodzące na budowany plac. Znów coś zaczęło się dziać. Na placu ponownie zapanował ruch. Ekipa budowlana wróciła w towarzystwie większej liczby ochroniarzy, którzy zerkali na niebo. Wkrótce w górze rozległ się odgłos silników. W powietrzu ukazał się gigantyczny obiekt, który przesłonił gwiazdy.

– Spójrz na kopułę – odezwał się Nighthawk.

Na szczycie budowli pojawiła się pionowa linia. Rozszerzyła się do szczeliny, potem górna połowa kopuły rozłożyła się niczym cząstki obranej pomarańczy i całkowicie się otworzyła. Blask z wnętrza budowli oświetlił srebrzyste poszycie obiektu w kształcie torpedy, który wolno ustawił się dokładnie nad wielkim otworem.

– Obaj myliliśmy się – powiedział Nighthawk. – Nasz hotel z Las Vegas to hangar dla sterowca.

Green przyglądał się uważnie ogromnemu statkowi powietrznemu.

– Widziałeś kiedyś stare materiały filmowe o “Hindenburgu”, wielkim zeppelinie, który spłonął w latach trzydziestych XX wieku?

– Ale co taki sterowiec robi tutaj?

– Chyba niedługo się dowiemy – odparł Green.

Lądujący sterowiec opuścił się do wnętrza budowli, jej ruchome części wróciły na miejsce i kopuła odzyskała półkulisty kształt. Wkrótce potem rozsunęły się wrota od strony placu i pojawiła się grupa mężczyzn. Mieli czarne mundury i śniadą cerę. Otoczyli mężczyznę z dużą głową i potężnymi ramionami.

Mężczyzna podszedł do krawędzi placu i przyjrzał się postępom w budowie. Nighthawk nie zwracał wcześniej większej uwagi na robotników. Ale teraz zauważył, że w przeciwieństwie do umundurowanych mężczyzn są w dżinsach i koszulach roboczych i pilnują ich uzbrojeni ochroniarze.

– O, cholera! – szepnął.

– Co takiego? – zapytał Green.

– To ludzie z mojej wioski. Są tam mój brat i ojciec. Ale nie widzę matki ani innych kobiet.

Przywódca szedł wzdłuż krawędzi placu, kontynuując inspekcję. Ochroniarze pilnujący robotników obserwowali swojego szefa. Korzystając z ich nieuwagi, jeden z pracujących przesunął się bliżej drzew. Rzucił łopatę i zaczął uciekać. W biegu lekko utykał i jego ruchy wydały się Benowi znajome.

– To mój kuzyn! Poznaję po tym, jak biegnie. Kiedy byliśmy dziećmi, uszkodził sobie stopę.

Jeden z ochroniarzy zerknął za siebie i zobaczył uciekiniera. Uniósł broń do strzału, ale na rozkaz przywódcy opuścił lufę. Mężczyzna z dużą głową podszedł do sterty narzędzi i chwycił metalowy łom z ostrym końcem. Odchylił się do tyłu jak oszczepnik i rzucił go z całą siłą krępego, muskularnego ciała.

Pocisk poszybował w powietrzu z metalicznym błyskiem. Leciał po wysokiej, zakrzywionej trajektorii. Trafił robotnika prosto między łopatki. Uciekinier upadł, przygwożdżony do ziemi niczym motyl w albumie kolekcjonera. Przywódca zdążył się już odwrócić i nawet tego nie widział.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Podwodny Zabójca»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Podwodny Zabójca» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Clive Cussler - Atlantis Found
Clive Cussler
Clive Cussler - The Mayan Secrets
Clive Cussler
Clive Cussler - Plague Ship
Clive Cussler
Clive Cussler - Serpent
Clive Cussler
Clive Cussler - Golden Buddha
Clive Cussler
Clive Cussler - Crescent Dawn
Clive Cussler
Clive Cussler - Arctic Drift
Clive Cussler
Clive Cussler - Czarny Wiatr
Clive Cussler
Robert Sheckley - Jeśli czerwony zabójca
Robert Sheckley
Clive Cussler - Blue Gold
Clive Cussler
Daniel Silva - Angielski Zabójca
Daniel Silva
Krzysztof Kochański - Zabójca Czarownic
Krzysztof Kochański
Отзывы о книге «Podwodny Zabójca»

Обсуждение, отзывы о книге «Podwodny Zabójca» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.