Frank Herbert - Diuna

Здесь есть возможность читать онлайн «Frank Herbert - Diuna» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Город: Warszawa, Год выпуска: 1985, ISBN: 1985, Издательство: Iskry, Жанр: Фантастика и фэнтези, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Diuna: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Diuna»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Arrakis, zwana Diuną, to jedyne we wszechświecie źródło melanżu — substancji przedłużającej życie, umożliwiającej odbywanie podróży kosmicznych i przewidywanie przyszłości. Z rozkazu Padyszacha Imperatora Szaddama IV rządzący Diuną Harkonnenowie opuszczają planetę, swe największe źródło dochodów. Diunę otrzymują w lenno Atrydzi, ich zaciekli wrogowie. Zwycięstwo księcia Leto Atrydy jest jednak pozorne — przejęcie planety ukartowano. W odpowiedzi na atak połączonych sił Imperium i Harkonnenów dziedzic rodu Atrydów, Paul —końcowe ogniwo planu eugenicznego Bene Gesserit — staje na czele rdzennych mieszkańców Diuny i wyciąga rękę po imperialny tron.
Nagroda Nebula 1965.
Nagroda Hugo 1966.

Diuna — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Diuna», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

— Aaaaach — baron osunął się na oparcie, popadając w zadumę. — Jesteś pewny? Czy to na pewno lady Jessika budzi jego gniew?

— Powiedział tak w mojej obecności, mój panie.

— Niech więc myśli, że ona żyje.

— Ale, mój panie…

— Cicho bądź. Chcę, by Hawata potraktowano łaskawie. Nie wolno mu powiedzieć ani słowa o świętej pamięci doktorze Yuem, jego prawdziwym zdrajcy. Należy twierdzić, że doktor Yueh zginął w obronie swego księcia. Poniekąd to może nawet i prawda. W zamian umocnimy w nim podejrzenia wobec lady Jessiki.

— Mój panie, ja nie…

— Droga do rządzenia i kierowania mentatem, Nefud, prowadzi przez udzielanie mu informacji. Dajesz fałszywe informacje — masz fałszywe wyniki.

— Tak, mój panie, ale…

— Czy Hawat jest głodny? Spragniony?

— Panie mój! Hawat jest ciągle w rękach sardaukarów!

— Tak, tak, oczywiście. Lecz sardaukarzy podobnie jak ja będą wychodzić ze skóry, żeby wyciągnąć od Hawata informacje. Zauważyłem pewną rzecz u naszych sojuszników, Nefud. Nie są oni zbytnio wyrobieni… politycznie. Sądzę, że to celowe; Imperator chce, aby tak było. Tak. Tak sądzę. Wspomnisz dowódcy sardaukarów o mojej renomie specjalisty od wyciągania informacji z opornych osobników.

Nefud wyglądał na nieszczęśliwego.

— Tak, mój panie.

— Powiesz dowódcy sardaukarów, że pragnę przesłuchać ich obu, Hawata i tego Kynesa jednocześnie, wygrywając jednego przeciwko drugiemu. Tyle potrafi, jak sądzę, zrozumieć.

— Tak, mój panie.

— A jak już będziemy ich mieli w ręku… — baron pokiwał głową.

— Mój panie, sardaukarzy zażądają obecności obserwatora przy każdym… przesłuchaniu.

— Jestem przekonany, że potrafimy stworzyć nagłą potrzebę odwołania wszelkich niepożądanych obserwatorów, Nefud.

— Rozumiem, mój panie. Wtedy to Kynes może mieć swój wypadek.

— Obaj, Kynes i Hawat ulegną wypadkom, Nefud. Ale tylko wypadek Kynesa będzie prawdziwy. Hawata chcę dla siebie. Tak. O, tak.

Nefud zamrugał powiekami, przełknął ślinę. Wyglądał, jakby właśnie chciał o coś zapytać, ale zachował milczenie.

— Hawata nakarmić i napoić — powiedział baron. — Traktować z życzliwością. W wodzie podasz mu truciznę śladową, wynalezioną przez błogosławionej pamięci Pitera de Vries. I sam dopilnujesz,żeby od owej chwili antidotum weszło na stałe do jadłospisu Hawata… aż do odwołania.

— Antidotum, tak jest — Nefud pokręcił głową. — Ale…

— Nie bądź tępy, Nefud. Książę omal mnie nie zabił tą kapsułą trującą w zębie. Gaz, jaki wydmuchnął w mojej obecności, pozbawił mnie mego bezcennego mentata, Pitera. Potrzebuję zastępcy.

— Hawat?

— Hawat.

— Ale…

— Chcesz powiedzieć, że Hawat jest bez reszty oddany Atrydom. Prawda, ale Atrydzi nie żyją. Przekabacimy go. Musi dojść do przekonania, że nie ponosi winy za zgon księcia. Że to wszystko jest sprawką czarownicy Bene Gesserit. Że miał marnego pana, któremu uczucia zaćmiewały rozum. Mentaci żywią kult dla zdolności wnioskowania w oderwaniu od uczuć, Nefud. Przekabacimy wielkiego Thufira Hawata.

— Przekabacimy go. Tak jest, mój panie.

— Hawat miał niestety pana z mizerną kiesą, który nie mógł wydźwignąć mentata na najwyższe szczyty logicznego myślenia, jakie mentatowi przysługują. Hawat dostrzeże w tym jakieś ziarno prawdy. Księcia nie było stać na najsprawniejszych szpiegów, żeby mógł dostarczyć swojemu mentatowi niezbędnych informacji.

Baron wlepił spojrzenie w Nefuda.

— Nie oszukujmy się, Nefud. Prawda to potężny oręż. Wiemy, jak pobiliśmy Atrydów. Hawat też to wie. Dokonaliśmy tego za pomocą bogactwa.

— Bogactwa. Tak, mój panie.

— Przekabacimy Hawata — powtórzył baron. — Ukryjemy go przed sardaukarami. I będziemy trzymać w zanadrzu… odstawienie antidotum na truciznę. Nie ma sposobu usunięcia trucizny śladowej. Poza tym, Nefud, Hawat wcale nie musi niczego podejrzewać. Wykrywacz trucizny nie wykaże obecności antidotum. Hawat może badać do woli swe pożywienie i nie znajdzie ani śladu trucizny.

Oczy Nefuda rozszerzyły się w przypływie zrozumienia.

— Nieobecność czegoś — rzekł baron — ona może być równie zabójcza jak obecność. Nieobecność powietrza, co? Nieobecność wody? Nieobecność czegokolwiek innego, od czego jesteśmy uzależnieni. — Baron pokiwał głową. — Rozumiesz mnie, Nefud?

Nefud przełknął.

— Tak, mój panie.

— Więc bierz się do roboty. Znajdź dowódcę sardaukarów i nadaj bieg sprawie.

— Tak jest, mój panie.

Nefud skłonił się i odszedł w pośpiechu.

Hawat u mego boku! — myślał baron. — Sardaukarzy mi go dadzą. Jeśli w ogóle będą coś podejrzewać, to jedynie, że chcę zabić mentata. I ja te podejrzenia potwierdzę! Głupcy! Jeden z najwspanialszych mentatów, jakich zna historia, mentat wyszkolony w zabijaniu, zaś oni rzucają go mi niczym błahą zabawkę przeznaczoną do zepsucia. Pokażę im, do czego można wykorzystać taką zabawkę.

Baron sięgnął za draperię przy swoim łóżku dryfowym i nacisnął guzik wzywając swego starszego bratanka, Rabbana. Opadł wygodnie na wznak, uśmiechając się.

I wszyscy Atrydzi w grobie!

Głupi kapitan straży miał oczywiście rację. Z pewnością nic nie pozostało przy życiu na drodze samumu Arrakis. Żaden ornitopter… ani jego pasażerowie. Ta kobieta i chłopiec nie żyją. Łapówki we właściwe ręce, niewiarygodny wydatek na sprowadzenie przeważających wojsk na pewną planetę… wszelkie poufne raporty wysmażone wyłącznie dla uszu Imperatora, wszystkie ostrożne knowania wreszcie zaowocowały tutaj w pełni.

Siła i strach — strach i siła!

Baron widział drogę przed sobą. Pewnego dnia pewien Harkonnen zostanie Imperatorem. Nie on sam i nie nasienie z jego lędźwi. Ale Harkonnen. Rzecz jasna nie Rabban, którego wezwał. Lecz młodszy brat Rabbana. Młodziutki Feyd-Rautha. Była w tym chłopcu jakaś świeżość radująca barona… jakaś drapieżność. Cudny chłopiec — pomyślał baron. — Rok jeszcze lub dwa, powiedzmy do czasu, kiedy skończy siedemnaście lat i będę miał pewność, czy jest on narzędziem potrzebnym rodowi Harkonnen do zdobycia tronu.

— Jaśnie panie baronie.

Mężczyzna stojący przed polem wejściowym do sypialni barona był niski, otyły na twarzy i ciele, z wąskim rozstawem oczu cechującym męską linię Harkonnenów, i zwalistymi ramionami. Zachował jeszcze niejaką prężność pod sadłem, ale na oko widać było, że pewnego dnia dorobi się przenośnych dryfów dźwigających jego nadwagę.

Zakuty łeb i góra mięsa — pomyślał baron. — Mentatem to on nie jest, ten mój bratanek…to nie Piter de Vries, za to być może coś lepiej nadającego się do najbliższego zadania… Jeśli dam mu wolną rękę w działaniu, zetrze wszystko na swej drodze. Och, jakże go tutaj znienawidzą na Arrakis!

— Mój drogi Rabbanie — powiedział baron.

Zwolnił pole wejścia, lecz ostentacyjnie pozostawił własną tarczę nastawioną na pełną moc wiedząc, że jej migotanie będzie widoczne ponad nocną kulą świętojańską.

— Wezwałeś mnie — rzekł Rabban.

Wsunął się na krok do sypialni, prześliznął wzrokiem po zaburzeniu powietrza od tarczy barona, rozejrzał się za krzesłem nie znajdując żadnego.

— Stań bliżej, abym cię lepiej widział — powiedział baron.

Rabban zrobił drugi krok, myśląc, że przeklęty staruch celowo usunął wszystkie krzesła, żeby zmusić gości do stania.

— Atrydzi nie żyją — oznajmił baron. — Wszyscy co do jednego. Dlatego właśnie sprowadziłem cię tutaj na Arrakis. Ta planeta znowu jest twoja.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Diuna»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Diuna» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Frank Herbert - The Godmakers
Frank Herbert
Frank Herbert - Les enfants de Dune
Frank Herbert
Frank Herbert - Dune
Frank Herbert
Frank Herbert - Dune (Tome 1)
Frank Herbert
Frank Herbert - Children of Dune
Frank Herbert
Frank Herbert - Dune Messiah
Frank Herbert
Frank Herbert - Oczy Heisenberga
Frank Herbert
libcat.ru: книга без обложки
Frank Herbert
libcat.ru: книга без обложки
Frank Herbert
libcat.ru: книга без обложки
Frank Herbert
libcat.ru: книга без обложки
Frank Herbert
libcat.ru: книга без обложки
Frank Herbert
Отзывы о книге «Diuna»

Обсуждение, отзывы о книге «Diuna» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.