John Varley - Czarodziejka

Здесь есть возможность читать онлайн «John Varley - Czarodziejka» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Город: Poznań, Год выпуска: 1993, ISBN: 1993, Издательство: Rebis, Жанр: Триллер, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Czarodziejka: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Czarodziejka»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

„Czarodziejka” jest drugim tomem trylogii (tom pierwszy to „Tytan”, trzeci — „Demon”), będącej powieścią pełną wyobraźni i humoru. Sirocco Jones, Gaby Plauget oraz Robin Dziewięciopalcy odbywają obfitującą w przygody podróż po pełnym egzotycznych stworzeń świecie, rządzonym przez boginię Gaję. Wszechpotężna, lecz samotna Gaja popada w obłęd i wykorzystując swoją władzę, zabawia się istotami zamieszkującymi jej świat.

Czarodziejka — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Czarodziejka», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Przyszła mu do głowy pewna myśl i postanowił spróbować.

— Na twoim miejscu nie przejmowałbym się tak bardzo powrotem do społeczności — powiedział.

— Co to znaczy?

— Twój nowy palec. Przez wyhodowanie nowego zyskałaś mnóstwo labry.

Patrzyła przez chwilę na swoją dłoń, a potem uśmiechnęła się złośliwie.

— Wiesz, chyba masz rację.

Podszedł do okna i popatrzył w dół, gdzie obok wejścia na schody cierpliwie czekała Valiha.

— Kiedy odlatuje twój statek?

Chris uśmiechnął się, kiedy spojrzała na zegarek. On też nosił zegarek. Obydwoje cały czas musieli wiedzieć, która jest godzina.

— Za deka… za dziesięć godzin.

— Valiha przygotowała jedzenie na piknik. Zna jedno przyjemne, chłodne miejsce nad rzeką. I tak mieliśmy cię zaprosić, ale to może być przyjęcie pożegnalne. Przyjdziesz?

Uśmiechnęła się.

— Z chęcią. Tylko najpierw to wszystko spakuję.

Pomógł jej i wkrótce na podłodze stanęły rzędem trzy wypchane torby. Robin podniosła dwie i usiłowała wziąć jeszcze trzecią.

— Czy mogę ci pomóc?

— Nie, poradzę… co ja mówię? Ja wezmę te dwie, a ty schwyć trzecią. Możemy zlecić w recepcji, by odesłali je na statek.

Wyszedł razem z nią i pomógł nadać bagaż. Potem przyłączyli się do Valihy i Serpenta. Cała ich czwórka wyruszyła spacerowym krokiem spod drzewa Titantown w stronę tytanicznego łuku hyperiońskiego okna Gai. Dzień był upalny, ale od Okeanosa wiała lekka bryza, zapowiadając chłodniejszą pogodę. W powietrzu unosiła się mgiełka napływająca z odległego zakątka płaskowyżu, w którym siły powietrzne Cirocco odnalazły stworzenie wytwarzające paliwo i wspomagające rakiety. Pożar trwał przez pół kiloobrotu.

Mimo to powietrze było pachnące, wypełnione wonią nadchodzących żniw i wolne od wszelkiej groźby. Wędrowali pokrytą kurzem ścieżką wijącą się wśród łagodnych wzgórz. Z obu stron, niczym ramiona troskliwej matki, unosiły się ku niebu potężne krzywizny Gai.

Rozłożyli koc nad brzegiem Ophionu. Zaczęli jeść. Chris wpatrywał się w rzekę, zastanawiając się, ile wody przepłynęło już w tym miejscu i ile jeszcze przepłynie, zanim Gaja osiągnie kres swego długiego życia. Kiedy tytanie zaczęły śpiewać, przyłączył się do nich bez żadnych zahamowań. Po jakimś czasie zawtórowała im nawet Robin. Śmiali się, pili, trochę płakali i śpiewali, aż nadszedł czas, by wracać.

EPILOG

Semper fidelis

Koło wciąż się obracało i Gaja wciąż była samotna. Terrański statek śmierci pozostawał wciąż tam, gdzie zawsze: ukryty głęboko w studni grawitacji Saturna. Załoga zmieniała się co roku, ratując swych poprzedników od zanudzenia się na śmierć. Co dziesięć lat dokonywano przeglądu znajdującej się na pokładzie broni nuklearnej i wymieniano wadliwie działające elementy.

Nie była to czcza pogróżka, ale Gaja niezmiennie ja ignorowała. Statek nigdy jej nie zaatakował, bo nie miał po temu żadnych powodów. Gaja była całkowicie bezpieczna dopóty, dopóki Ziemia jej potrzebowała, dbała więc o to, by ten stan się nie zmieniał. Było polityczną niemożliwością podejmowanie jakichkolwiek prób zwalczania jej czy to pod rządami dyktatur, czy demokracji ziemskich. Gdyby sprawa prób dotarła do wiadomości mieszkańców Ziemi, wywołałaby oczywiście chwilowy niepokój, ale raczej niewielki. Gaja miała w zanadrzu wiele prezentów. System zabezpieczający zbudowała dla własnej rozrywki — bawiło ją, że pielgrzymi przybywają nie spodziewając się niczego.

Miarą jej pewności siebie był fakt, że niebezpieczeństwo, jakiego mogła się obawiać ze strony Ziemi oceniała nieco niżej od niebezpieczeństwa, które jej groziło ze strony zdradzieckiej Czarodziejki, a i ono było tak niewielkie, że trudno było je w ogóle brać pod uwagę. Gaja była jednak istotą ostrożną. Wysoko w piaście jej myśli wirowały szybciej niż światło w krystalicznej matrycy przestrzeni, której możliwości istnienia zaprzeczały dekrety ludzkiej fizyki. W matrycy ziały wielkie otwory, jak dziury w popsutych zębach, ale pomimo postępującego rozkładu jej umysł wciąż przyćmiewał swą mocą wszystkie ludzkie komputery razem wzięte.

Uzyskała spodziewaną odpowiedź. Cirocco rzeczywiście nie stanowiła żadnego zagrożenia.

Płaskowyże na Gai były czymś zupełnie wyjątkowym. Chociaż każdy ich kilometr był połączony z jakimś regionalnym mózgiem, kontrola jaką można było nad nimi sprawować z dalekich centrów władzy była całkowicie nieznacząca. W pewnym sensie stanowiły terytoria neutralne.

W strefie mroku dzielącej Reę od Hyperiona, na prawie niedosiężnych szczytach płaskowyżów, straż u wejścia do jaskini pełniła samotna tytania. W okolicy pieniły się miliardy krzaków kokainy. Strażniczka usłyszała wołanie i weszła do środka.

Cirocco Jones, do niedawna Czarodziejka Gai, teraz nazywana Demonem, obudziła się zlana zimnym potem. Była naga, a przez naciągniętą skórę prześwitywały żebra. Miała głęboko zapadnięte oczy. Piszczałka podszedł do niej i przytrzymywał tak długo, aż drgawki ustały. Odkryła zapas alkoholu wkrótce po wylądowaniu w Hyperionie, mimo iż Sklep z Melodiami został doszczętnie zrujnowany przez najbardziej osobliwe zjawisko, jakie kiedykolwiek oglądano na Gai: deszcz katedr. Piszczałka znalazł ją i sprowadził do jaskini.

Przytrzymywał jej głowę i przyłożył do ust kubek z wodą. Kiedy zaczęła kaszleć, ułożył ją z powrotem na posłaniu.

Wkrótce otworzyła oczy. Po raz pierwszy od wielu dni usiadła o własnych siłach. Piszczałka spojrzał jej w oczy, dostrzegł ogień, którego tak dawno już w nich nie było i przepełniła go radość.

Gaja wkrótce usłyszy o Demonie.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Czarodziejka»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Czarodziejka» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


libcat.ru: книга без обложки
John Varley
John Varley - Opzioni
John Varley
John Varley - Lo spacciatore
John Varley
libcat.ru: книга без обложки
John Varley
John Varley - Tytan
John Varley
John Varley - Titano
John Varley
John Varley - Naciśnij Enter
John Varley
libcat.ru: книга без обложки
John Varley
libcat.ru: книга без обложки
John Varley
libcat.ru: книга без обложки
John Varley
Отзывы о книге «Czarodziejka»

Обсуждение, отзывы о книге «Czarodziejka» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x