Andrzej Mularczyk - Kochaj albo rzuć
Здесь есть возможность читать онлайн «Andrzej Mularczyk - Kochaj albo rzuć» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.
- Название:Kochaj albo rzuć
- Автор:
- Жанр:
- Год:неизвестен
- ISBN:нет данных
- Рейтинг книги:3 / 5. Голосов: 1
-
Избранное:Добавить в избранное
- Отзывы:
-
Ваша оценка:
- 60
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
Kochaj albo rzuć: краткое содержание, описание и аннотация
Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Kochaj albo rzuć»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.
Kochaj albo rzuć — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком
Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Kochaj albo rzuć», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.
Интервал:
Закладка:
– Po co ich bogactwem w oczy dźgać? Oni tam w lepszych garniturach do wygódki chodzą, jak ty do kościoła. My im tam pokażemy to, czego oni nie mają! Tradycję! – Ty mnie politycznie nie kołuj, bo dość, że nam Gierek głowę zamoroczył. Galopem leć galancie się przyoblec! – Przez te łachy Krużewniki się Jaśkowi przypomną – argumentował Kargul, sam szczerze wierząc, że znalazł najlepszy sposób, by ożywić pamięć Jana Pawlaka.
– Ot, bestyjnik! Taż jemu wystarczy na ciebie spojrzeć, żeby on sobie przypomniał, przez kogo musiał z tych Krużewników do Ameryki uciekać! – Awo! I teraz będzie mi ze łzami szczęścia podziękowania składał, że całe życie w imperializmie on przeżył, zamiast w tym socjalizmie mordować sia! – bez chwili wahania odparował Kargul.
– Ot, chwost złodziejski! – Pawlak obejrzał się na Marynię.
– To może mamy na mszę dziękczynną dać, że ty nam w Krużewnikach miedzy na tyle uciął? Podreptał ku Kargulowi i podsunął mu przed oczy rozstawione na długość kota dłonie. Tamten odsunął jego ręce i wyciągnął w górę trzy złączone paluchy na dowód, że Kaźmierz łże jak zwykle, bo aby na trzy palce lemiesz Kargulowego pługa odciął pasek ziemi ze wspólnej miedzy. I chyba Pawlak sumienia nie ma, że mu to wypomina. Chyba wystarczy, że wówczas Jaśko zrobił mu kosą taką dziurę w płucach, że doktor Strassman z Trembowli,jak go do niego na furmance zawieźli, to kazał na wszelki wypadek od razu kupić garnitur do trumny. Nie darmo brat Kaźmierza nosił we wsi przezwisko Gorączka, bo prędzej kosą machał, jak rozumem ruszał. Gdyby nie sprawność doktora Strassmana i siła organizmu Kargula – zostałby Jaśko-Gorączka zabójcą! I teraz on, jako niedoszła ofiara gwałtowności Jaśka Pawlaka, nie miał żadnych wątpliwości, że otrzymał to zaproszenie do Ameryki jako zadośćuczynienie. I chyba wszyscy tu obecni przyznają, że Kargul ma większe prawo do tej Ameryki jechać niż Kaźmierz, bo Jaśko ma dług wobec niego…
– Żeby jego wilcy! Zbiesił sia, czy jak?! Kargul rozdarł swoją płócienną świtkę na piersi i obnażył widoczną na wysokości piątego żebra bliznę po kosie.
– Jadę, żeby jemu przebaczyć i żeby Jaśko, jak przyjdzie jego pora, mógł w spokojności do królestwa niebieskiego wkroczyć.
– Ludzie! Trzymajcie mnie! – krzyknął Pawlak i zakręcił się w miejscu jak nakręcany bąk.
– Ten bestyjnik przebaczać wybiera sia! – A cóż jemu oczy tak dęba stanęli?- Kargul wypinał zaznaczoną blizną pierś, jakby czekał na order za bohaterskie czyny.
– Chyba widzi, jaki mnie Jaśko ślad zostawił! – Boś miedzę nam podorał! – A kto nasze ulęgałki podebrał?! Tego już było Pawlakowi za wiele: mało że tamten szykuje się do Ameryki po nagrodę za swój złodziejski charakter, to jeszcze śmie Pawlakom jakieś ulęgałki wypominać? Już się szykował zedrzeć z sąsiada te łachy, kiedy od strony bramy rozległ się głos sołtysa Fogla: – Ludzie! Co tu się dzieje?! Wychylając głowę z okienka swojego fiacika patrzył zdziwiony na ten dziwny obraz: pod oknem, wśród malw i słoneczników tkwił nowy ciągnik C-330, nad nim odbijał promienie słońca ekran ustawionego na parapecie telewizora „Rubin”, pod oknem stały dziwnie poprzebierane Anielcia i Marynia.
– A wy co, do licytacji się szykujecie? – zdziwiony Fogiel poruszał niczym żuk siwymi wąsiskami.
– Nie słyszał pan o propagandzie sukcesu? – Zenek z rezerwą odnosił się do tych wszystkich przygotowań. Pawlak zgromił go spojrzeniem.
– Ja nie Gierek, tylko jeszcze sanacyjny patriota. A sołtysa taksówka do zdjęcia przyda sia, żeby te Amerykańce wiedzieli, że my sroce spod ogona nie wypadłszy…
– A gdzie wy się wybieracie?- Fogiel przenosił spojrzenie z twarzy Pawlaka na oblicze Kargula.
– Na odpust? -Do Ameryki! – Ania uwierzyła już teraz, że nawet bezustanne scysje dziadków nie staną na przeszkodzie jej przeznaczeniu, którego zapowiedzią był spotkany w Częstochowie mister September.
– Jak tacy porządni obywatele wyjeżdżają, to tu zostanie sam chłam – powiedział sołtys Fogiel ze szczerym smutkiem.
Rozdział 9
Kolorowe zdjęcie jako niezbity dowód ich statusu zostało wysłane do Chicago pocztą lotniczą. Teraz znajomi Johna nie będą mogli podejrzewać, że oni wybrali się do Ameryki głodni cudzych dolarów, a jedynie by spełnić prośbę najstarszego z żyjących Pawlaków. Ania liczyła, że to zdjęcie spełni inną rolę: będzie jakby ich rodzinnym portretem, który pozwoli Johnowi Pawlakowi rozpoznać swoich wśród tłumu pasażerów na lotnisku w Chicago. Ale fakt, że właśnie na lotnisku ma nastąpić spotkanie rodzinne, Ania skrzętnie ukrywała przed dziadkiem Kaźmierzem od momentu, gdy ten z góry zapowiedział, że on nie latawiec, żeby w powietrzu fruwać. Raz, jeszcze przed wojną, na odpuście w Jagielińcach wsiadł na karuzelę i tak mu się po tym w głowie kręciło, że rzygał przez całą drogę do Krużewników jakby flaszkę rycyny połknął. W ogóle ten odpust w Jagielińcach źle się w pamięci Pawlaków zapisał: mieli z matką dać zebrany za jajka grosz na mszę, by święty Erazm, biskup-męczennik, który był patronem chorych na brzuch, postarał się o poprawę zdrowia Kacpra Pawlaka. Ale zanim do zakrystii kościoła dotarli przez odpustowy plac – już z kapoty Kaźmierza wyparowały odłożone w chustce pieniądze. Jak nic Cyganki, co łapały za ręce, by szczęście wywróżyć, postarały się, by Kacper został pozbawiony opieki świętego Erazma. Odtąd to Kaźmierz do tego stopnia darzył nieufnością wszystkich o smagłej cerze, że nawet żołnierzy węgierskich, którzy przemaszerowali przez Trembowlę, zdążając bez entuzjazmu na front wschodni, nazywał „cyganami”. Skoro Kaźmierz tak źle zniósł przejażdżkę na karuzeli, to mowy nie było o locie nad Atlantykiem. Stanowczo odmówił skorzystania z polskich skrzydeł. Nie wzbije się w powietrze, bo nie jest ani orłem, ani sroką, ani Panem Bogiem, by miał ziemię z góry oglądać. Kiedy Zenek jął go nawracać na nowoczesność i powołał się na sukcesy Gagarina w dziedzinie lotów kosmicznych, Kaźmierz spojrzał na niego koso i oświadczył: – A zapomniał on, jak ten Gagarin skończył? Można jeździć i w siwki, i w kare, ale europlanem tylko jakiś pierekiniec i samobójca może telepać sia! Nie było sposobu, żeby go przekonać, jak bardzo jest zacofany. Im bardziej Kargul nastawał, żeby skorzystali z postępu technicznego, tym bardziej Kaźmierz upierał się, że woli już odbyć tę podróż drogą morską. – A ty myślisz, że na morzu mniej kiwa jak w europlanie? – Kargul nie dawał za wygraną.
– A jak ciebie zacznie w brzuchu mulić, tak ty choć przewal sia – nie wysiądziesz! – A z europlanu ty wysiądziesz, a?.
– Spadochrony są!
– Na takiego bambaryłę jak ty to jednego spadochrona mało! -uciął dyskusję Kaźmierz. Nie pozostawało nic innego, jak załatwić bilety na statek 'Batory'. Ania załatwiła bilety na podróż morską, ale tylko Zenek wiedział, że potem z Montrealu, dokąd przybijał 'Batory', do Chicago mogą się dostać tylko samolotem. Ania bała się, że Zenek może zdradzić tę informację Pawlakowi i na wszelki wypadek odebrała od Zenka przysięgę, że dochowa tajemnicy. Zgodził się pod warunkiem, że ona złoży mu przysięgę dochowania wierności małżeńskiej. – Już ci dwa razy przysięgałam: przy cywilnym ślubie i w kościele.
– Na Amerykę muszę mieć specjalne gwarancje! Zenek, choć pozornie zaakceptował plany Ani, to w gruncie rzeczy cały czas prowadził działalność dywersyjną, by odwieść Kargula i Pawlaka od zamierzonej podróży. Zdobył od weterynarza Jeżewskiego tygodnik „Enquirer” i głośno przeczytał wszystkie przepowiednie grona tak sprawdzonych jasnowidzów,jak reverende David Bubar z Memphis, Irene Hughes z Chicago, słynna Brytyjka Evy Petulengro oraz Jacquelina Eastland z Los Angeles. Przewidywali oni, że konflikt na Bliskim Wschodzie jeszcze w tym roku, doprowadzi do nuklearnej wojny światowej, a komunistyczny premier Kuby, Fidel Castro, zostanie przy pomocy Rosjan pozbawiony władzy i zgładzony… – Aj, Bożeńciu, taż wtenczas ja by uwierzył w Twoje miłosierdzie – westchnął szczerze Pawlak, unosząc oczy ku obrazowi świętej Rodziny. Zenek czytał dalej litanię faktów, które dopiero miały nastąpić, ale których wedle jasnowidzów powstrzymać już nie było można: afera Watergate będzie dziecinną zabawką wobec skandali przywódców demokratycznych, jakie będą wyciągnięte na światło dzienne; silne trzęsienie ziemi nawiedzi Kalifornię, wywołując olbrzymi wylew morza, który pochłonie San Francisco; wylądują w USA goście -pasażerowie latających talerzy – którzy wzbogacą naszą wiedzę medyczną i spowodują przełom w leczeniu raka, ale równocześnie pojawi się tajemniczy grzybek, który zatruje żywność… – Taż ja by nie wytrzymała w takiej niepewności żyć, jak oni w tym imperializmie żyją – Marynia ze zgrozą pokręciła głową.
Читать дальшеИнтервал:
Закладка:
Похожие книги на «Kochaj albo rzuć»
Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Kochaj albo rzuć» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.
Обсуждение, отзывы о книге «Kochaj albo rzuć» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.