Clive Cussler - Podwodny Zabójca

Здесь есть возможность читать онлайн «Clive Cussler - Podwodny Zabójca» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современная проза, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Podwodny Zabójca: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Podwodny Zabójca»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Kolejne przygody Kurta Austina z NUMA. Próba wyjaśnienia zagadkowej kolizji statku ekologów i duńskiego krążownika prowadzi do odkrycia tajnej bazy międzynarodowej korporacji i szokującego projektu, który może oznaczać zagładę oceanów…

Podwodny Zabójca — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Podwodny Zabójca», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Pan Gleason wyjaśnił mi, że to nie człowiek, lecz zły duch – dodał Austin.

Barker przyjrzał mu się przez ciemne szkła.

– To trochę bardziej skomplikowane. W kulturze Innuitów Toonook jest uważany za zło. Ale, jak w innych regionach na przestrzeni wieków, ludzie Północy czczą to, czego się najbardziej boją.

– Więc Toonook jest bogiem?

– Czasami. Jednak zapewniam pana, że szef Oceanusa to człowiek z krwi i kości.

– Więc jak się naprawdę nazywa?

– Woli zachować swoją tożsamość w tajemnicy. Jeśli chce go pan nazywać Toonookiem, proszę bardzo. Konkurenci nazywali go już gorzej. Trzyma się na uboczu i powierza personelowi reprezentowanie swoich interesów. Ja pracuję w firmie Aurora, należącej do Oceanusa.

– Czym się pan zajmuje w Aurorze?

– Genetyką.

Austin rozejrzał się po sali.

– Ten pokaz nie ma z nią wiele wspólnego.

– Lubię pewną odmianę. To ja zasugerowałem Oceanusowi sponsorowanie tej wystawy. Jestem osobiście zainteresowany Kiolya. Mój prapradziadek z Nowej Anglii był kapitanem statku wielorybniczego. Próbował powstrzymać polowania na morsy, co doprowadziło do wyginięcia Kiolya.

– Pan Gleason mówił mi, że inni Eskimosi wypędzili Kiolya, bo członkowie tego plemienia byli złodziejami i mordercami.

– Musieli tak postępować, żeby przetrwać – odparł Barker.

– Chętnie kontynuowałbym tę dyskusję – wtrącił się Gleason – ale widzę, że jeden z asystentów potrzebuje mojej pomocy. Proszę do mnie kiedyś zadzwonić, panie Austin, to porozmawiamy dłużej.

Po odejściu Gleasona Austin zapytał:

– Jakie interesy prowadzi Oceanus, że potrzebuje usług genetyka?

Lodowaty uśmiech zniknął z twarzy Barkera.

– Daj spokój, Austin. Jesteśmy teraz sami, więc już nie musimy udawać. Dobrze wiesz, co robi Oceanus. Wdarłeś się na nasz teren na Wyspach Owczych, narobiłeś mnóstwo szkód i zabiłeś jednego z moich ludzi. Nie zapomnę ci tego.

– Nic z tego nie rozumiem – odrzekł Austin. – Musiał mnie pan z kimś pomylić.

– Wątpię. Prasa duńska wszędzie publikowała twoje zdjęcie. Jesteś bohaterem. Uratowałeś ich marynarzy po tamtej kolizji.

– Po kolizji, którą zaaranżowała twoja firma.

– Wszystko poszłoby dobrze, gdybyś się nie wmieszał. – Cichy dotąd, kulturalny głos stał się opryskliwy. – Ale na tym koniec. Ostatni raz wtrąciłeś się do mojego interesu.

– Twojego interesu? Myślałem, że jesteś skromnym pracownikiem Oceanusa, doktorze Barker. A może powinienem nazywać cię Toonookiem?

Barker zdjął okulary i popatrzył na Austina bladoszarymi oczami. Kolorowe światła pląsały po jego białej twarzy jak po ekranie.

– Nieważne, kim jestem. Ale to, czym jestem, ma bezpośredni związek z twoją przyszłością. Jestem narzędziem twojej śmierci. Obejrzyj się.

Austin zerknął przez ramię. Za jego plecami stali dwaj śniadzi mężczyźni. Blokowali mu drogę. Zamknęli drzwi, żeby nikt nie wszedł do sali. Austin zastanawiał się, co zrobić: pchnąć Barkera na szybę czy przebić się między jego ludźmi do wyjścia. Nie spodobała mu się żadna z tych możliwości i zaczął rozważać jeszcze inną, gdy ktoś zapukał i do sali zajrzał MacDougal.

– Hej, Kurt! – zawołał. – Szukam Charliego Gleasona. Przepraszam, że przeszkadzam.

– Wcale nie – zapewnił Austin. MacDougal nie był wprawdzie komandosem, ale musiał wystarczyć.

Goryle spojrzeli pytająco na swojego szefa. Barker z powrotem włożył ciemne okulary i uśmiechnął się do Austina lodowato.

– Do następnego spotkania – powiedział.

Jego ludzie odsunęli się na bok, żeby go przepuścić i po chwili wszyscy trzej zniknęli w tłumie.

Austin zdążył zamienić z MacDougalem zaledwie kilka słów. Mac zauważył senatora zaprzyjaźnionego ze Smithsonian Institution i popędził, żeby prosić go o dodatkowe fundusze. Austin kręcił się wśród gości, dopóki nie usłyszał komunikatu, że zaraz zacznie się wyścig psich zaprzęgów. Kiedy wracał do rotundy, dostrzegł kasztanowe włosy opadające na nagie ramiona. Therri musiała wyczuć jego spojrzenie. Odwróciła się.

– Kurt, co za miła niespodzianka – powiedziała z uśmiechem. Uścisnęli sobie ręce. – W smokingu jesteś całkiem przystojny.

Austin nie spodziewał się tak miłego powitania po ich burzliwym rozstaniu na Roosevelt Island.

– Dzięki – odrzekł. – Mam nadzieję, że nie pachnie zbyt mocno naftaliną.

Poprawiła mu klapę niczym jego partnerka na balu.

– Pachniesz całkiem przyjemnie.

– Ty też. Czy ta kwiecista wymiana komplementów oznacza, że znów jesteśmy przyjaciółmi?

– Nie byłam na ciebie zła. No, może trochę. – Boczyła się, ale je oczy błyszczały zmysłowo.

– Więc zawrzyjmy rozejm i zacznijmy wszystko od początku.

– Bardzo chętnie. – Therri rozejrzała się wokół. – Ciekawa jestem, co cię tu sprowadza.

– To samo, co ciebie. Na pewno nie uszło twojej uwagi, że te eksponaty są własnością Oceanusa.

– Tak, dlatego tu jesteśmy.

Therri zerknęła w bok, gdzie pod ścianą rotundy stał Ben Nighthawk Czuł się niepewnie w czarnym smokingu. Nie wiedział, co zrobić z rękami i przestępował z nogi na nogę. Przywołała go gestem.

– Pamiętasz Bena – zwróciła się do Kurta.

– Miło znów cię widzieć, Ben – powiedział Austin i uścisnęli sobie dłonie. – Ładny smoking.

– Dzięki – odrzekł bez entuzjazmu Nighthawk. – Wypożyczony. – Zerknął dookoła na innych gości. – Nie jestem tu w swoim żywiole.

– Nie przejmuj się – pocieszył go Austin. – Większość ludzi przychodzi na takie imprezy, żeby coś zjeść i poplotkować.

– Marcus uznał, że Ben może tu zobaczyć coś, co odświeży mu pamięć – wyjaśniła Therri.

– I zobaczył?

– Jeszcze nie – odrzekła Therri. – A ty? Dowiedziałeś się czegoś?

– Owszem – przytaknął Austin z lekkim uśmiechem. – Przekonałem się, że nie słuchasz ostrzeżeń o potencjalnym niebezpieczeństwie.

– To zamierzchła historia – odparła Therri takim tonem, jakby mówiła do niegrzecznego dziecka.

Austin uznał, że przekonywanie jej to strata czasu.

– Wychodzę na zewnątrz, żeby zobaczyć wyścig psich zaprzęgów – oznajmił. – Przyłączycie się?

– Owszem – odpowiedziała Therri i wzięła Nighthawka pod rękę. – Też się tam wybieraliśmy.

Hostessa wskazała im drogę. Zatrzymano ruch na Madison Drive, żeby widzowie mogli przejść na drugą stronę do National Mall. Wieczór był piękny. Reflektory oświetlały wieżyczki z czerwonego piaskowca, wieńczące Smithsonian Castle za trawnikiem o szerokości dwustu pięćdziesięciu metrów. W kierunku Potomacu na tle nocnego nieba widać było biały obelisk Waszyngtona.

Dużą część trawnika odgrodzono żółtymi taśmami policyjnymi i oświetlono mocnymi reflektorami. Wewnątrz zrobiono czworokąt z pomarańczowych słupków. Wzdłuż taśm zebrały się setki gości w strojach wieczorowych i przechodniów, zwabionych światłami i tłumem. Widać było mundury Narodowej Służby Parkowej. Z drugiej strony toru wyścigowego, gdzie stało rzędem kilka ciężarówek, dochodziła wrzawa jak podczas karmienia psów. Potem podekscytowane okrzyki i szczekanie zagłuszył męski głos, płynący z głośników.

– Panie i panowie, witamy na wystawie Mieszkańcy mroźnej północy . Za chwilę zobaczą państwo najbardziej ekscytującą część dzisiejszego pokazu – zawody psich zaprzęgów. To więcej niż wyścig. Zawodnicy z dwóch różnych wspólnot Innuitów w Kanadzie zademonstrują umiejętności potrzebne do przetrwania w Arktyce. Myśliwy musi dogonić zwierzynę i celnie rzucić harpunem. Jak państwo wiedzą, o tej porze roku nie mamy w Waszyngtonie zbyt dużych opadów śniegu. – Konferansjer urwał, żeby przeczekać śmiechy. – Toteż sanie, zamiast płóz, będą miały koła. Dobrej zabawy!

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Podwodny Zabójca»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Podwodny Zabójca» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Clive Cussler - Atlantis Found
Clive Cussler
Clive Cussler - The Mayan Secrets
Clive Cussler
Clive Cussler - Plague Ship
Clive Cussler
Clive Cussler - Serpent
Clive Cussler
Clive Cussler - Golden Buddha
Clive Cussler
Clive Cussler - Crescent Dawn
Clive Cussler
Clive Cussler - Arctic Drift
Clive Cussler
Clive Cussler - Czarny Wiatr
Clive Cussler
Robert Sheckley - Jeśli czerwony zabójca
Robert Sheckley
Clive Cussler - Blue Gold
Clive Cussler
Daniel Silva - Angielski Zabójca
Daniel Silva
Krzysztof Kochański - Zabójca Czarownic
Krzysztof Kochański
Отзывы о книге «Podwodny Zabójca»

Обсуждение, отзывы о книге «Podwodny Zabójca» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.