Czy wiesz o eksperymencie Milgrama? Jeśli nie, to krótko o tym opowiem. Osławiony eksperyment Stanleya Milgrama, psychologa z Uniwersytetu Yale (USA), wywołał kiedyś szok nie tylko w środowisku naukowym, ale także wśród ludzi dalekich od nauki. Istota eksperymentu polegała na tym, że grupa osób miała możliwość wysłuchania odpowiedzi na pytania grupy kontrolnej. W tej grupie ludzie otrzymywali elektrowstrząsy za złe odpowiedzi. Poziom szoku cały czas wzrastał, wywołując u uczestników grupy kontrolnej silny niepokój. Krzyczeli, błagali o litość i na wszelkie sposoby pokazywali, że czują się bardzo źle. Ale uczestnicy nadal naciskali specjalne przyciski, które powodowały porażenie prądem.
Oczywiście uczestnicy grupy kontrolnej odpowiadający na pytania byli aktorami, którzy wyraźnie rozumieli zadanie. Ale reszta eksperymentatorów nie miała pojęcia! Byli całkowicie przekonani, że ludzie naprawdę zostali porażeni prądem.
Dlaczego większość uczestników nie przerwała swojego udziału w eksperymencie, nie odmówiła udziału w eksperymencie?
aby wykonać to okrutne zadanie? Widzieli przecież, że ludzie czują się źle, że wskaźnik wyładowań stale rośnie i wkrótce sytuacja stanie się niebezpieczna nie tylko dla ich zdrowia, ale i życia. Powód został podany wyżej: obawa przed odmową wykonania zadania przez osobę, która je wydała, przed byciem „złym” w jej oczach. Niektórzy w dalszych wywiadach stwierdzili, że po prostu „wykonują uczciwą pracę”.
Ułatwieniem było to, że w tej sytuacji znajdowali się w jednej konkretnej roli społecznej – uczestnika eksperymentu – i wszystkie ich uczucia i emocje były zgodne z tą rolą. Pozostałe role – rodzica, przyjaciela, zawodowca, kolegi, osoby – były jakby
„wyłączony” na czas trwania eksperymentu.
Ten eksperyment doskonale tłumaczy psychologię ludzi, którzy pracowali w obozach koncentracyjnych III Rzeszy. W następstwie przypisywali też swoją fatalną obsługę temu, że to była po prostu ich praca.
Dlaczego mówię ci o tak strasznych rzeczach? Oczywiście ten przykład jest jednym z najtrudniejszych. Ale dzięki temu łatwiej jest sobie uświadomić i zapamiętać, że mówienie nieprzyjemnych rzeczy innym ludziom nie jest związane tylko z byciem w jednej konkretnej roli.
Dla zobrazowania. Czy kiedykolwiek musiałeś zwrócić zakupiony produkt, który okazał się być złej jakości? Jestem pewien, że bardzo, bardzo wielu ludzi tak ma. Spróbuj
Pamiętaj: Jakie były Twoje uczucia w tej sytuacji?
Powiedzmy, że miałeś „włączoną” rolę osoby empatycznej. W tej roli można usprawiedliwić sprzedawcę i przekonać, że nie ma on nic wspólnego z jakością towaru, że nie ponosi za niego odpowiedzialności. Jeśli „włączysz” rolę kupującego i tymczasowo „zablokujesz” wszystko inne, znacznie łatwiej będzie Ci zwrócić towar do sklepu.
Ta sama zasada dotyczy związków. Osoba uzależniona jest przyzwyczajona do działania i komunikowania się w roli. Osoba uzależniona boi się utraty związku, ponieważ w roli uzależnionego nie wyobraża sobie bycia szczęśliwym pod nieobecność partnera. Co do samego partnera, to nieświadomie „czyta” takie zachowania i zachowuje się odpowiednio. Po prostu, mniej cenią i szanują „zależnych”.
Jakie dokładnie jest nasze zadanie na tym etapie? Musimy stopniowo, na początku tylko w drobnych rzeczach, uczyć się ćwiczyć mówienie o swoich uczuciach, potrzebach, pragnieniach itp. w jednej roli, roli osoby, która ma prawo zaspokajać potrzeby, o których się mówi. Trening tej umiejętności możesz zacząć nie w sytuacjach związanych z relacjami, ale np. w sklepach. Można na przykład pójść do sklepu tylko po to, żeby popatrzeć, bez kupowania czegokolwiek. I śledzić swoje uczucia i emocje.
Co należy zrobić w takiej sytuacji? Mentalnie powtarzaj sobie w tym momencie, że działasz tylko jako klient, który ma pełne prawo wejść do sklepu, zobaczyć co jest dostępne, posmakować i wybrać, ale który nie musi niczego kupować. Jeśli to zadanie jest dla Ciebie zbyt łatwe, następnym razem zapytaj sprzedawcę o szczegóły produktu, ale znów nic nie kupuj. Następnie skomplikuj sytuację: przymierz wiele rzeczy, porównaj kilka produktów z pomocą asystenta sprzedaży. Ale znowu, nie kupuj niczego! Możesz powiedzieć, że nie pasowało, że nie jesteś zadowolony z produktu, albo w ogóle nie komentować swojej niechęci do kupowania czegokolwiek.
Sytuację z zakupami podaję tu tylko jako przykład. Ale nasza psychika jest tak skonstruowana, że jeśli nauczysz się mówić „nie” jednej rzeczy, to o wiele łatwiej będzie Ci zrobić to samo w innych dziedzinach.
Załóżmy, że jest w Twoim życiu coś, o czym od dawna chciałeś porozmawiać z partnerem, przyjacielem, inną osobą. Ale nie pozwoliłeś sobie o tym mówić w obawie przed niezrozumieniem, urażeniem itp. Możesz nad tym popracować, wykonując poniższe ćwiczenie z arsenału NLP (neurolingwistycznego programowania), które może pomóc zmniejszyć niepokój przed rozmową. Jeśli czujesz, że na tym etapie nie jesteś jeszcze w stanie zdecydować się na takie rozmowy, wróć do ćwiczenia później, gdy stanie się ono dla ciebie istotne.
A więc ćwiczenie.
Instrukcje.
Weź trzy kartki papieru i rozłóż je na podłodze w rzędzie tak, aby były w jednej linii, a między nimi był jeden stopień. Stań stopami na pierwszej kartce papieru. Stanowi to dla Ciebie „dziś”, moment rozpoczęcia nieprzyjemnej rozmowy. Wsłuchaj się w to, co czujesz. Jakie uczucia towarzyszą ci, gdy stoisz na liściu? Jakie myśli kłębią się w Twojej głowie w tej chwili? Jakie obawy, zmartwienia, lęki?
Następny krok: zrobić krok do przodu. Znajdujesz się na drugiej kartce papieru. Symbolizuje rozmowę, która jest dla Ciebie nieprzyjemna (tak jakbyś już weszła w przyszłość i była w momencie rozmowy). Jakie uczucia panują teraz w twojej duszy? Czym różnią się one od tego, co przeżywaliście stojąc na pierwszej planszy? Jakie są teraz twoje myśli i uczucia?
Następnie pójdź o krok dalej i stań na trzeciej kartce, oznaczającej czas po nieprzyjemnej rozmowie. Jakich uczuć doświadczasz teraz? Jak się czujesz w swoim ciele? W jakim nastroju jesteś, jakie masz myśli?
Teraz, przypomniawszy sobie ten stan emocjonalny, wróć do pierwszego arkusza. Wracasz do „dzisiaj”. Czeka cię nieprzyjemna rozmowa. Przeanalizuj swoje uczucia – co teraz czujesz? Opisz je sobie szczegółowo i zrób kolejny krok. Kontynuuj ćwiczenie, aż twoje uczucia będą w miarę równe, jednorodne, gdy znajdziesz
na każdym z arkuszy. To już koniec ćwiczenia.
Wykonałam powyższe ćwiczenie i napisałam do mojego chłopaka o moim niezadowoleniu z jego rzadkich telefonów i maili. Szybko dostałem odpowiedź z przykładem, który znalazłem na jednym z portali społecznościowych. To historia o tym, że czyjaś córka usiadła przy stole z frazą:
„Dlaczego nie dano mi chleba?” Jej matka odpowiada, że pierwsze zdanie powinno brzmieć: „Daj mi chleb, proszę”.
W sumie można podsumować sytuację w sposób pośredni. Aktywność mojego młodego wzrosła wielokrotnie, ale jeszcze nie wiadomo jak długo to potrwa. W każdym razie jest to dla mnie mały sukces w pracy nad sobą. Nieco poprawiła mi się umiejętność natychmiastowego stwierdzenia, z czego jestem niezadowolona, zamiast znosić i cierpieć w milczeniu.
Być może nie możesz jeszcze zdecydować się na taką rozmowę. W tym przypadku pracujmy nad strachem przed byciem złym. Za tym strachem kryje się zapewne inny lęk – przed byciem pozostawionym w tyle, porzuconym, niechcianym. Często rozwija się w dzieciństwie, gdy dzieci boją się przeciwstawić rodzicom lub zostać ukarane. Tak naprawdę nie boją się kary, ale rodzicielskiego odrzucenia i niechęci. Są dzieci, które celowo prowokują rodziców, zachowując się źle, aby zostały ukarane i jednocześnie otrzymały uwagę, której nie mogą otrzymać.
Читать дальше