Siergiej Łukjanienko: Ostatni Patrol

Здесь есть возможность читать онлайн «Siergiej Łukjanienko: Ostatni Patrol» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию). В некоторых случаях присутствует краткое содержание. категория: Фэнтези / на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале. Библиотека «Либ Кат» — LibCat.ru создана для любителей полистать хорошую книжку и предлагает широкий выбор жанров:

любовные романы фантастика и фэнтези приключения детективы и триллеры эротика документальные научные юмористические анекдоты о бизнесе проза детские сказки о религиии новинки православные старинные про компьютеры программирование на английском домоводство поэзия

Выбрав категорию по душе Вы сможете найти действительно стоящие книги и насладиться погружением в мир воображения, прочувствовать переживания героев или узнать для себя что-то новое, совершить внутреннее открытие. Подробная информация для ознакомления по текущему запросу представлена ниже:

Siergiej Łukjanienko Ostatni Patrol
  • Название:
    Ostatni Patrol
  • Автор:
  • Жанр:
    Фэнтези / на польском языке
  • Язык:
    Польский
  • Рейтинг книги:
    5 / 5
  • Ваша оценка:
    • 100
    • 1
    • 2
    • 3
    • 4
    • 5
  • Избранное:
    Добавить книгу в закладки

Ostatni Patrol: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Ostatni Patrol»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Młodzi Rosjanie, dwudziestokilkuletni Witold i jego dziewiętnastoletnia dziewczyna o imieniu Waleria kryją się przed nadspodziewanie palącym wrześniowym edynburskim słońcem w „Podziemiach Szkocji” – atrakcji turystycznej, stylizowanej na prawdziwe średniowieczne podziemia z „salami tortur”, labiryntem luster, „zamkiem wampirów” i „krwawą rzeką”. Witold i Lera podchodzą do tych rozrywek z przymrużeniem oka, uśmiechając się kpiąco na widok sztucznych pajęczyn, czerwonych żarówek i nazbyt teatralnego przewodnika. Dopiero gdy wsiadając do łódki, która ma ich zawieźć do „zamku wampirów” Lera zaczyna się niespodziewanie bać. Witold potęguje jej przerażenie – mówi, że ktoś gryzie go w szyję i wypija z niego krew. Lera bierze to za idiotyczny żart i wpada w złość, Witold jednak nie reaguje na jej docinki, opiera się o nią, nieruchomieje i milczy (czyżby spał?) aż do końca „podróży” w łódce. Tu już farsa przemienia się w dramat: okazuje się, że Witold nie żyje – na jego szyi widnieją dwie głębokie rany, z których powoli sączy się krew… Czyżby mówiąc o „gryzieniu i piciu krwi” Witold nie żartował i u wrót „zamku wampirów” wyssał z niego krew… prawdziwy wampir? Nocny Patrol Edynburga nie ma co do tego wątpliwości i jego szef, stary przyjaciel Hesera, prosi moskiewski Nocny Patrol o pomoc. Heser wysyła do Szkocji Antona Gorodeckiego, który obecnie jest już… Wyższym magiem. Badając całą sprawę na miejscu, rozmawiając z edynburskimi Innymi, z nieszczęsną Walerią, odwiedzając „Podziemia Szkocji” Anton zyskuje pewność, że nie jest to banalne wampirze kłusownictwo, lecz coś znacznie poważniejszego… Już wkrótce podróżując między Moskwą, Uzbekistanem i Szkocją Anton odkrywa, że to spisek, spisek na niewiarygodną skalę – powołanie do życia nowej siły, mieniącej się Ostatnim Patrolem…

Siergiej Łukjanienko: другие книги автора


Кто написал Ostatni Patrol? Узнайте фамилию, как зовут автора книги и список всех его произведений по сериям.

Ostatni Patrol — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система автоматического сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Ostatni Patrol», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Не бойтесь закрыть страницу, как только Вы зайдёте на неё снова — увидите то же место, на котором закончили чтение.

Nie wiem. I Arina mi tego nie powie. Podobnie jak nie powie mi, czy Heser i Zawulon znali wcześniej jej plany, prowadząc swoją grę i pozwalając Ostatniemu Patrolowi wyciągnąć rękę po spadek Medina.

– A jak się skontaktowałaś z Edgarem? Jeśli to nie tajemnica?

Edgar nie zareagował. Coś szeptał… pewnie leczył swój uraz.

– Jaka tam tajemnica… – Arina popatrzyła na swojego towarzysza i chyba kochanka. – Edgar mnie mimo wszystko odnalazł, dla samej zasady. Odnalazł, ale wtedy już nie chodziło mu o to, żeby się zasłużyć. Jego żona zginęła, dowiedział się o ostatnim artefakcie Medina i chciał go zdobyć. A najprostszą drogą było zostanie Wyższym, a jeszcze lepiej zerowym, takim jak Merlin. Edgar sądził, że zdołam odtworzyć Fuaran, ale trochę mnie przecenił. Mnie jednak opowieść o Wieńcu Wszystkiego się spodobała i zawarliśmy porozumienie.

Skinąłem głową. Bardzo możliwe, że tak właśnie było. Pochłonięty obsesją artefaktu Edgar znalazł Arinę, razem przyłączyli się do Ostatniego Patrolu łaknącego zemsty Sauszkina i zaczęli działać. Mający dostęp do największego składu amuletów magicznych Inkwizytor, bardzo mądra wiedźma, która stała się Jasną, i Wyższy wampir, który chodził po ścianach z tęsknoty za żoną i synem…

Smutny to był zespół.

I straszny.

– Nie boisz się, Arino, że Wieniec stanie się twoim błędem? Podobnie jak Mordred stał się błędem Medina?

– Boję się – przyznała. – Boję… Ale powiedz mi coś innego. Czy popełniliśmy błąd, biorąc cię do spółki? Wymyśliłeś, jak zdobyć Wieniec Wszystkiego?

– Tak – powiedziałem. – Medin mydlił nam oczy tą siódmą warstwą. Żaden żywy Inny, jeśli nie jest zerowy, nie wejdzie do królestwa umarłych.

– Tych, którzy odeszli – poprawił bez złości Giennadij. – Tych, którzy odeszli, nie umarłych.

Czemu tak mu to przeszkadza? Dlatego że sam nie jest żywy?

– Jestem tego samego zdania. – Arina skinęła głową. – Gdybyśmy mieli Fuaran, zdołałabym podciągnąć Edgara do zerowego. Bez książki jest znacznie trudniej. Co nieco sobie przypomniałam, coś niecoś udało mi się napisać na nowo i jakoś podciągnęłam go do Wyższego. Brak mi zdolności, żeby rywalizować z samą Fuaran… I co wymyśliłeś?

– Wieniec Wszystkiego jest na piątej warstwie – odparłem. Mogliście go zdobyć już dwa tygodnie temu!

Arina zmrużyła oczy, patrząc na mnie. A ja zacząłem powtarzać to wszystko, co już plotłem Edgarowi i Giennadijowi w samolocie. O kroku w tył. O głowie i ogonie, o golemie.

– Czy ty czasem nie kłamiesz? – powiedziała w zadumie Arina. – Tak ci to składnie wychodzi… Tylko jakieś to za proste, jak na Merlina. Co ty na to?

– Ja też myślę, że kłamie. – Giennadij poparł ją niespodziewanie, choć w samolocie nie przejawiał nieufności. – Trzeba było wziąć córkę…

– Giena, nie próbuj nawet myśleć o tym, żeby tknąć dziewczynkę… – powiedziała półgłosem Arina. – Czy to jasne?

– Jasne. – Giennadij natychmiast spokorniał.

– No to jak, czarodzieju? Mówisz prawdę czy nie? – Arina patrzyła mi prosto w oczy. – Co?

– Prawdę? – Pochyliłem się. Teraz mogła mnie uratować tylko wściekłość… i szczerość. – Co ja jestem? Merlin? Skąd miałbym znać prawdę? Powiesili mi na szyi to draństwo, grozili, że wysadzą w powietrze pół Moskwy razem z moją żoną i córką, a potem kazali myśleć, jak wydostać artefakt. Skąd mogę wiedzieć, czy mam rację? Myślałem, myślałem i wydaje mi się, że to może być dobra odpowiedź… Ale nikt ci tego nie zagwarantuje, ja też nie!

– Co wy ode mnie chcecie, moi wy bandyci kochani… Może mam wam jeszcze Murkę zagrać? – powiedział niespodziewanie Edgar.

Nie od razu zrozumiałem, że żartuje; tak rzadko mu się to zdarzało.

– Moim zdaniem w tej wersji coś jest… – dodał były Inkwizytor, zerkając na mnie nieprzyjaźnie. – Może to i prawda…

Arina westchnęła i rozłożyła ręce.

– No cóż, nie pozostaje nam nic innego jak sprawdzić. Ruszamy.

– Stop – powiedziałem. – Edgar obiecał, że zdejmie ze mnie Kota!

– Skoro obiecał, to niech zdejmie – zadysponowała Arina po chwili zastanowienia. – Ale bierz pod uwagę, Anton, że choć jesteś silny, to nas jest troje i wcale nie jesteśmy od ciebie słabsi. Nie próbuj żadnych sztuczek.

ROZDZIAŁ 6

Za kierownicą usiadł Giennadij, widocznie Edgar i Arina uznali, że łatwiej sobie ze mną poradzą, gdybym próbował ich zaatakować albo uciec. Siedziałem z tyłu, Edgar po mojej lewej stronie, Arina po prawej.

Nie próbowałem ani uciekać, ani atakować, oni mieli zbyt dużo asów w rękawie. Ale przynajmniej zdjęli Kota z mojej szyi – skóra pod futrzaną taśmą była podrapana i swędziała.

– Wieniec jest teraz znacznie pilniej strzeżony – zauważyłem. – Nie obawiasz się ofiar, Arino? A co na to twoje sumienie?

– Ofiar prawie nie będzie – odparła Arina. – W takim stopniu, w jakim to możliwe.

Bardzo wątpiłem, żeby to było możliwe, ale się nie spierałem. W milczeniu patrzyłem na przedmieścia Edynburga, jakbym liczył, że zobaczę Lermonta lub jego czarnoskórego pomocnika i zdołam ich ostrzec gestem czy spojrzeniem.

Gdybym spróbował teraz uciekać, złapaliby mnie od razu… Muszę zaczekać.

Dzień chylił się ku wieczorowi, nadchodziła najbardziej „turystyczna” pora dnia, ale dziś Edynburg wydawał się inny, nie taki jak dwa tygodnie temu. Przechodnie byli cichsi, nie tak karnawałowo radośni, niebo zasnuwała mgiełka, nad miastem niespokojne krążyły ptaki.

Widocznie i ludzie, i ptaki wyczuwali nadciągający kataklizm…

W mojej kieszeni zadzwonił telefon. Edgar drgnął i spiął się; zerknąłem pytająco na Arinę.

– Odbierz, ale bądź rozsądny – powiedziała. Spojrzałem na telefon. Świetlana.

– Tak?

Jak na złość, słyszalność była doskonała i nic nie świadczyło o tym, że dzielą nas tysiące kilometrów.

– Jeszcze jesteś w pracy, Anton?

– Tak – powiedziałem. – W samochodzie.

Arina patrzyła na mnie uważnie. Na pewno słyszała każde słowo Świetlany.

– Specjalnie nie dzwoniłam. Powiedzieli, że coś się wydarzyło… jacyś terroryści naszpikowani magią… To cię zatrzymało?

W mojej piersi zatlił się płomyk nadziei. Było jeszcze wcześnie, Świetlana nie powinna się spodziewać, że o tej porze wrócę z pracy.

– Właśnie to.

No, domyśl się! Użyj magii! Przecież możesz się dowiedzieć, gdzie teraz jestem! Podnieść alarm, uprzedzić Hesera! Heser skontaktuje się z Lermontem… Jeśli Nocny Patrol Edynburga będzie się spodziewał ataku, nastąpi koniec Ostatniego Patrolu!

– Wróć w miarę szybko – poprosiła Świetlana. – Mało masz podwładnych? Nie bierz wszystkiego na siebie. Dobrze?

– Oczywiście.

– Jesteś z Siemionem? – spytała od niechcenia Świetlana. Zanim zdążyłem odpowiedzieć, Arina pokręciła głową. No tak, jeśli Świetlana zaczęła coś podejrzewać, a ja potwierdzę, że jestem z Siemionem, ona do niego zadzwoni.

– Nie – odparłem. – Sam. Zadanie specjalne.

– Pomogę ci, chcesz? Znudziło mi się siedzenie w domu. – Świetlana zaśmiała się.

Arina się spięła.

– Daj spokój, to drobiazg – powiedziałem. – Zwykła inspekcja. – Aha… Gdybyś miał wrócić dużo później, zadzwoń. Oho, Nadia coś marudzi. Na razie.

Читать дальше

Похожие книги на «Ostatni Patrol»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Ostatni Patrol» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё не прочитанные произведения.


Witold Gombrowicz: Kosmos
Kosmos
Witold Gombrowicz
Witold Gombrowicz: Opętani
Opętani
Witold Gombrowicz
Witold Gombrowicz: Pornografia
Pornografia
Witold Gombrowicz
Siergiej Łukjanienko: Nocny Patrol
Nocny Patrol
Siergiej Łukjanienko
Siergiej Łukjanienko: Patrol Zmroku
Patrol Zmroku
Siergiej Łukjanienko
Отзывы о книге «Ostatni Patrol»

Обсуждение, отзывы о книге «Ostatni Patrol» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.