Karin Slaughter - Fatum

Здесь есть возможность читать онлайн «Karin Slaughter - Fatum» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Триллер, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Fatum: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Fatum»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Historia zaczyna się wręcz banalnie, ale to wszystko pozory. W strzelaninie na posterunku dwóch zamaskowanych bandytów zabija policjanta, rani komendanta Jeffreya Tollivera i bierze zakładników, wśród których jest lekarka Sara Linton, jego była żona. Bezwzględni napastnicy nie zgłaszają żadnych roszczeń. Pozostali w mieście koledzy po fachu – Lena i Frank – usiłują gorączkowo ustalić tożsamość zabójców…

Fatum — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Fatum», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Jeffrey zaczął pospiesznie smarować koniec rury topnikiem, podczas gdy ona włożyła okulary ochronne. Z obojętną miną nasunął kolanko na rurę, czekając, aż Sara zapali palnik.

– A skąd wiesz, że zginęła w młodym wieku?

Sara wyregulowała płomień i skierowała go na łączenie, czekając, aż topnik zacznie wrzeć.

– Też po miednicy, której przednie części schodzą się przy kości łonowej. Jeśli ich krawędzie są pomarszczone i nierówne, oznacza to, że mamy do czynienia ze szkieletem młodej osoby. U ludzi starszych krawędzie są wygładzone.

Zgasiła palnik i przytknęła do rozgrzanej rury lut, obserwując, jak się topi i wypełnia łączenie.

– Poza tym, w przedniej części miednicy jest zagłębienie. U kobiety, która urodziła dziecko, pozostaje wyraźna szczelina w miejscu, gdzie kości się rozsunęły, by główka dziecka mogła się między nimi przecisnąć.

Odniosła wrażenie, że Jeffrey na chwilę wstrzymał oddech. Nie doczekawszy się na dalsze wyjaśnienia, zapytał:

– A ona miała dziecko?

– Tak. Na pewno rodziła.

Wyciągnął trzymany kawałek rury przed siebie.

– Kim jest Julia? – zapytała. Westchnął ciężko.

– Neli ci nie powiedziała?

– Kazała zapytać ciebie. Przesunął się, oparł plecami o szafkę, ułożył łokcie na kolanach i zapatrzył się w podłogę.

– To stara historia.

– Jak stara?

– Sprzed dziesięciu lat. Może nawet starsza.

– I co?

– Julia była… Sam nie wiem. Może zabrzmi to głupio, ale była tutejszą ladacznicą. – Otarł dłonią usta. – Robiła różne rzeczy. No, wiesz… dotykała chłopców. – Zerknął na nią i szybko odwrócił wzrok. – Wszyscy gadali, że bierze w usta, jeśli kupi się jej coś fajnego. Jakiś ciuch, lunch czy coś innego. Była bardzo biedna, więc…

– Ile miała lat?

– Była w naszym wieku. Chodziła ze mną i Robertem do jednej klasy.

Sara zaczęła się domyślać, co będzie dalej.

– Kupiłeś jej kiedyś coś ładnego? Spojrzał na nią z obrażoną miną.

– Nie. Nigdy nie musiałem płacić za takie rzeczy.

– No tak, jasne.

– Chcesz usłyszeć coś więcej, czy nie?

– Chcę usłyszeć, co się z nią stało.

– Po prostu pewnego dnia zniknęła – odparł, wzruszając ramionami. – Kręciła się po ulicach i nagle przepadła.

– Ale na tym nie koniec, prawda?

– Nie mogę… – urwał, a po chwili dodał: – Znalazłem to wczoraj w jaskini. – Sięgnął do kieszeni i wyciągnął złoty łańcuszek z wisiorkiem.

– Dlaczego od razu mi nie powiedziałeś? Otworzył wisiorek w kształcie serduszka i spojrzał na jego zawartość.

– Nie wiem. Po prostu… – zawahał się. – Nie chciałem, żebyś dowiedziała się o mnie jeszcze jednej złej rzeczy.

– Jakiej?

– To tylko plotki – bąknął, patrząc jej w oczy. – Zwykłe plotki, Saro. Takie same bzdury, jakich mnóstwo wygadywano o mnie w tym mieście. Wystarczy, że raz się coś przeskrobie, a wszyscy obarczają cię winą za wszystko inne.

– Za co obarczają cię tu winą? Zacisnął łańcuszek w garści.

– Pokazałem go Hossowi, ale nawet nie chciał o tym słyszeć.

Sara popatrzyła na tandetne pozłacane serduszko i wklejone w środku dwie fotografie. Przedstawiały małe dzieci, jeszcze niemowlęta mające najwyżej po kilka tygodni.

– Zawsze nosiła ten łańcuszek – ciągnął Jeffrey. – Wszyscy go widzieli na jej szyi, nie tylko ja. – Zaśmiał się chrapliwie. – Tyle że nikt nie miał pojęcia, co zrobiła, żeby go zdobyć. Na pewno go nie ukradła, bo i skąd. Gdy któregoś dnia przyszła do szkoły w nowej sukience, zaczęliśmy wymyślać najgorsze rzeczy: kto jej kupił i za co. A tym… – Uniósł nieco wyżej wisiorek -…przed wszystkimi się chwaliła. To był jej największy skarb. Myślała, że jest sporo wart. A to przecież nawet nie jest złoto, tylko pozłacana blaszka. – Przygarbił się i znowu wbił spojrzenie w ziemię. – Aż nie chce mi się myśleć, co zrobiła, żeby to zdobyć.

– Wygląda dość staro. Może to jeszcze nie antyk, ale ma dużo lat.

Wzruszył ramionami.

– Na zdjęciach to jej dzieci?

Obrócił wisiorek do siebie i popatrzył na fotografie.

– Nie wiem.

– Zatem już wczoraj w jaskini wiedziałeś, że to jej szkielet? – zapytała, nadal zachodząc w głowę, czemu od razu jej nie powiedział.

– Aż bałem się tak myśleć – odparł. – Przez całe życie dręczyło mnie poczucie winy za coś, czego nie powinienem się wstydzić i na co nie miałem żadnego wpływu. – Jeszcze raz westchnął ciężko. – Za swoich rodziców, dom, w którym się wychowywałem, moje ubrania. Przez ten wstyd za wszelką cenę chciałem wszystkim udowodnić, że jestem lepszy, niż na to wyglądam. – Odwrócił głowę w bok. – Właśnie dlatego wyjechałem, chciałem uciec stąd jak najdalej i nigdy nie wracać. Miałem dość bycia synem Jimmy’ego Tollivera. Miałem dość świdrujących spojrzeń ludzi, którzy obserwowali mnie na każdym kroku, czekając tylko, aż mi się noga powinie.

Sara milczała.

– Ty postrzegasz mnie tylko z tej dobrej strony – dodał.

Przytaknęła ruchem głowy, bo nie mogła zaprzeczyć, choć zdrowy rozsądek podpowiadał jej co innego.

– Dlaczego? – zapytał z naciskiem, jakby nie potrafił tego zrozumieć.

– Bo nie chcę… – urwała i wzruszyła ramionami. – Właściwie to sama nie wiem. Logika podpowiada mi tyle różnych rzeczy, jednak… – Postanowiła wyrazić to jak najprościej. – Czuję to tutaj. – Postukała się palcem w piersi. – Uczucia, które we mnie wzbudzasz, kiedy się kochamy, kiedy starannie zawiązujesz mi buty na kokardkę, żeby się nie rozwiązały, kiedy mnie słuchasz… choćby tak, jak teraz, jak gdybyś cały zamieniał się w słuch, bo naprawdę chcesz wiedzieć, co myślę… – Przypomniała sobie o liście żołnierza, który jej przeczytał dwa dni temu, chociaż miała wrażenie, że od tamtej pory minęły lata. Uznała jednak, że to dobry odnośnik i dodała: – Przecież ty również postrzegasz we mnie tylko to, co dobre.

Chwycił ją za rękę.

– Ta historia ze szkieletem… Pewnie rozpęta tutaj istną burzę.

– Dlaczego?

– Z powodu… Julii – rzekł z ociąganiem, jakby imię dziewczyny nie chciało mu przejść przez gardło. – Jesteś mi potrzebna, Saro. Bardzo pragnę, żeby ktoś widział mnie takim, jakim jestem naprawdę.

– Wyjaśnij mi, o co w tym wszystkim chodzi.

– Nie mogę – rzucił. Wydało jej się, że dostrzega łzy w jego oczach, ale szybko odwrócił głowę i mruknął: – To nazbyt skomplikowane. Myślałem, że może Robert…

– A co on ma z tym wspólnego? Z trudem przełknął ślinę.

– Przyznał się, że ją zamordował.

Sara mimowolnie przytknęła dłoń do piersi.

– Co takiego?

– Powiedział mi to wczoraj.

– Rano?

– Nie, już po tym, jak znaleźliśmy szkielet. – Otworzyła usta, chcąc wyjaśnić, że to nie ma żadnego sensu, lecz dodał szybko: – Pokazałem mu łańcuszek, a on powiedział, że ją zabił, uderzył kamieniem w głowę.

Odchyliła się na oparcie krzesła, zastanawiając się gorączkowo nad tym, co usłyszała.

– Powiedziałeś mu wcześniej, że czaszka jest pęknięta?

– Nie.

– To skąd miałby o tym wiedzieć?

– Może dowiedział się od Hossa. Czemu pytasz?

– Bo to pęknięcie wcale nie było przyczyną jej śmierci. Powstało co najmniej trzy tygodnie wcześniej.

– Jesteś tego pewna?

– Jak najbardziej. Kość to także żywa tkanka. Pęknięcie zaczynało się już zrastać, kiedy zginęła.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Fatum»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Fatum» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Karin Slaughter - The Kept Woman
Karin Slaughter
Karin Slaughter - Temor Frío
Karin Slaughter
Karin Slaughter - Snatched
Karin Slaughter
Karin Slaughter - Martin Misunderstood
Karin Slaughter
Karin Slaughter - Like A Charm
Karin Slaughter
Karin Slaughter - Blindsighted
Karin Slaughter
Karin Slaughter - Faithless
Karin Slaughter
Karin Slaughter - Fractured
Karin Slaughter
Karin Slaughter - Kisscut
Karin Slaughter
Karin Slaughter - Triptych
Karin Slaughter
Karin Slaughter - The Last Widow
Karin Slaughter
Отзывы о книге «Fatum»

Обсуждение, отзывы о книге «Fatum» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.