Karin Slaughter - Fatum

Здесь есть возможность читать онлайн «Karin Slaughter - Fatum» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Триллер, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Fatum: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Fatum»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Historia zaczyna się wręcz banalnie, ale to wszystko pozory. W strzelaninie na posterunku dwóch zamaskowanych bandytów zabija policjanta, rani komendanta Jeffreya Tollivera i bierze zakładników, wśród których jest lekarka Sara Linton, jego była żona. Bezwzględni napastnicy nie zgłaszają żadnych roszczeń. Pozostali w mieście koledzy po fachu – Lena i Frank – usiłują gorączkowo ustalić tożsamość zabójców…

Fatum — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Fatum», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Lepiej natychmiast kładź się z powrotem, zanim ją poproszę, żeby ci zmierzyła gorączkę.

Sara zwróciła uwagę na dziwnie znaną jej reakcję chłopaka – pogardliwe wygięcie ust i błyski irytacji w oczach. Aż przyłapała się na tym, że gapi się na niego z rozwartymi ustami.

– O co chodzi? – zapytał, zerkając na nią podejrzliwie.

Pokręciła głową, nie mogąc dobyć z siebie głosu. Jego podobieństwo do Jeffreya było uderzające.

Neli spostrzegła jej osłupienie i pospiesznie zagnała syna z powrotem do domu:

– No, już, zmykaj stąd. I zabierz siekierę. Podreptał do kuchennych drzwi, wlokąc za sobą ciężką siekierę. Sara przygryzła wargi, żeby nie wyskoczyć z cisnącym jej się na usta pytaniem.

Neli cmoknęła głośno i szarpnęła smyczami. Psy natychmiast się uspokoiły i wlepiły w nią ślepia.

– Masz taką minę, jakbyś chciała coś powiedzieć.

– To nie moja sprawa.

– Mnie to nigdy nie powstrzymywało – odparła Neli, prowadząc oba boksery przed fronton domu. – Jeffrey o niczym nie wie.

Sara pokiwała głową, chcąc dać do zrozumienia, że słyszała, bo nadal nie ufała swoim możliwościom powstrzymania się od komentarza.

Neli odwróciła się przed drzwiami i z głośnym westchnieniem usiadła na schodkach werandy.

– Wzięliśmy z Oposem ślub parę tygodni po wyjeździe Jeffreya do Auburn.

– I nic mu nie powiedziałaś?

– Żeby rzucił studia i ożenił się ze mną? – zapytała, klepiąc psa po łbie. – Nic by z tego nie wyszło. Już po tygodniu skoczylibyśmy sobie do oczu. Ja mu działałam na nerwy, bo zawsze skwapliwie wytykałam wszystkie błędy, a on mnie, bo nigdy nie chciał przyznać, że mam rację.

Sara wpatrywała się w nią w milczeniu.

– Na pewno postąpiłby jak należy – ciągnęła Neli. – A ja nie chciałam, żeby ktoś się ze mną żenił tylko dlatego, że tak należy. – Bokser położył się na grzbiecie, zaczęła go więc drapać po brzuchu. – Poza tym, kocham Oposa. Lubiłam go od początku. A gdy Jeffrey wyjechał, od razu zaczął się do mnie przystawiać. Później urodziłam Jareda, krótko potem Jen… – Uśmiechnęła się niewyraźnie. – Bardzo krótko. No i teraz jesteśmy rodziną, mamy wspólne życie. Opos to dobry człowiek. Jeśli musi zostać choćby na pięć minut po zamknięciu sklepu, zawsze dzwoni i uprzedza, że się spóźni. Nie wstydzi się, gdy kupuje dla mnie podpaski albo tampony w supermarkecie i ani razu nie powiedział, że jestem gruba albo źle w czymś wyglądam, nawet jak przez trzy lata po urodzeniu Jen chodziłam tylko w luźnych dresach. Wiem, gdzie jest o każdej porze dnia, i mogę być pewna, że jak puszczę bąka w kościele, weźmie za to winę na siebie. – Zmierzyła Sarę uważnym spojrzeniem i dodała: – Lubię swoje życie takim, jakie jest.

– Nie sądzisz, że Jeffrey ma prawo znać prawdę?

– Po co? To Opos jest ojcem Jareda, to on zmieniał mu pieluchy i nosił na rękach po całym pokoju, gdy ja padałam już z nóg. On podpisuje uwagi w szkolnym dzienniczku i wozi go na treningi ligi juniorów. Na pewno żaden z nich nie chciałby robić burzy w szklance wody, więc nie widzę ku temu żadnego powodu.

– Rozumiem.

– Czyżby?

– W każdym razie ja mu tego nie powiem – zapewniła Sara, nie mając pojęcia, czy zdoła utrzymać coś takiego w sekrecie.

– Źle się złożyło, że Jeffrey wrócił akurat teraz – mówiła dalej Neli. – Bóg jeden wie, jak bardzo się na niego wściekałam, że tak długo się nie pokazuje, ale to już historia. Zbyt wiele się wydarzyło od tamtej pory. – Zrzuciła kapeć i zaczęła palcami stopy drapać po brzuchu drugiego psa, który też domagał się pieszczot. – Jeffrey wyrósł na porządnego faceta. Naprawdę. Jest w nim sporo dobrego, jak u Oposa, tyle że trzeba zedrzeć to, co jest na wierzchu, by się do tego dobrać. Nawet nie wiem, jak to określić, ale moim zdaniem, wyrósł na kogoś, kogo zawsze w nim widziałam, pod warunkiem, że zdoła wyrwać się z… – zamilkła i ruchem głowy wskazała ulicę -…z tej zapadłej dziury, gdzie wszyscy myślą, że znają cię na wylot, i nie wahają się ani przez chwilę przed mówieniem głośno, co o tobie sądzą.

– Reggie Ray dał mi tego zasmakować.

– Nie słuchaj tego prostackiego durnia – mruknęła. – To jeden z najgorszych typków. Wciąż powtarza, że urodził się na nowo, ale taki musiałby się rodzić na nowo ze sto razy, zanim zmieniłby się w porządnego faceta.

– Na mnie zrobił całkiem niezłe wrażenie.

– W takim razie za mało jeszcze słyszałaś – ostrzegła Neli. – Są dwie podstawowe rzeczy, które powinnaś wiedzieć o tutejszych mieszkańcach, Saro: Rayowie sądzą, że ich gówno śmierdzi inaczej, a Kendallowie to zwykła hołota. – Skinęła głową w kierunku własnego podwórka i dodała: – Pewnie nie powinnam się za bardzo wymądrzać, biorąc pod uwagę te śmieci, którymi Opos ozdobił nasz dom, ale przynajmniej moje dzieciaki nie chodzą do szkoły w brudnych ciuchach.

– Kim są Kendallowie?

– Prowadzą warzywniak na końcu miasta. To bezwzględne łotry, co do jednego. Nie zrozum mnie źle, nie mam nic przeciwko biedzie, w końcu sami z Oposem zrobiliśmy z niej dzieło sztuki, ale to przecież nie oznacza, że można puszczać dzieci z karkami zarośniętymi brudem i błotem pod paznokciami. Gdybyś spotkała któreś z nich w sklepie, musiałabyś wstrzymać oddech, tak śmierdzą. – Z dezaprobatą pokręciła głową. – Kilka lat temu któreś przywlokło wszy do szkoły, zaraziło nimi całą dziewiątą klasę.

– Nikt nie powiadomił opieki społecznej? Neli prychnęła pogardliwie.

– Hoss przez lata próbował wygryźć całą tę rodzinkę z miasta. Stary budził przerażenie, wyżywał się na żonie, bił dzieci, katował psy. Najlepszą rzeczą, jaką w życiu osiągnął, był atak serca, który powalił go trupem, gdy kosił trawę na placu za sklepem ogrodniczym. – Jeszcze raz pokręciła głową. – Niemniej zostawił żonę w ciąży i właśnie to najmłodsze okazało się najgorsze. Dzięki Bogu, że nie chodzi do jednej klasy z Jaredem. Nie ma dnia, żeby go nie wyrzucili ze szkoły za bójki, kradzieże i Bóg wie, co jeszcze. W ubiegłym tygodniu rzucił się z pięściami na dziewczynkę. Cholerny szczeniak idzie w ślady ojca.

– To rzeczywiście straszne – przyznała Sara, choć w głębi ducha żal jej było chłopaka. Często się zastanawiała, czy takie dzieci miałyby szansę wyrosnąć na porządnych ludzi pod opieką innych rodziców. Nigdy nie wierzyła w teorię „złych genów”, lecz wyglądało na to, że Neli, podobnie jak wszyscy tutaj, jest gorącą zwolenniczką zasady, iż niedaleko pada jabłko od jabłoni.

– Późno wczoraj wróciliście – powiedziała gospodyni, najwyraźniej chcąc zmienić temat.

– Mam nadzieję, że was nie obudziliśmy.

– Ja i Opos byliśmy już na nogach. Ten głupiec walnął wczoraj szczęką o ladę w sklepie. Tylko nie pytaj mnie, jak to zrobił. W każdym razie przez całą noc bolał go ząb. Przewracał się w łóżku, aż miałam ochotę go udusić.

Na ulicy przed domem pojawił się wolno sunący samochód, którym jechała kobieta z dzieckiem. Trzymała na kierownicy rozpostartą kartkę papieru, chyba z planem drogi.

– Jeffrey trochę za dużo wypił – mruknęła Sara. Neli popatrzyła na nią w zdumieniu.

– Jeszcze nigdy nie widziałam go pijanego.

– Przy mnie też mu się to dotąd nie zdarzyło.

Neli utkwiła w niej świdrujące spojrzenie, jakby chciała przeniknąć na wylot jej myśli.

– Poszło o Julię?

– Jaką Julię?

Gospodyni szybko odwróciła głowę i popatrzyła na ulicę. Samochód, który dopiero co zniknął im z oczu, podjechał tyłem i zatrzymał się na wysokości podjazdu.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Fatum»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Fatum» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Karin Slaughter - The Kept Woman
Karin Slaughter
Karin Slaughter - Temor Frío
Karin Slaughter
Karin Slaughter - Snatched
Karin Slaughter
Karin Slaughter - Martin Misunderstood
Karin Slaughter
Karin Slaughter - Like A Charm
Karin Slaughter
Karin Slaughter - Blindsighted
Karin Slaughter
Karin Slaughter - Faithless
Karin Slaughter
Karin Slaughter - Fractured
Karin Slaughter
Karin Slaughter - Kisscut
Karin Slaughter
Karin Slaughter - Triptych
Karin Slaughter
Karin Slaughter - The Last Widow
Karin Slaughter
Отзывы о книге «Fatum»

Обсуждение, отзывы о книге «Fatum» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.