Fiona Grace - Śmierć i pies

Здесь есть возможность читать онлайн «Fiona Grace - Śmierć i pies» — ознакомительный отрывок электронной книги совершенно бесплатно, а после прочтения отрывка купить полную версию. В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. ISBN: , Жанр: foreign_detective, Триллер, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Śmierć i pies: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Śmierć i pies»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

ŚMIERĆ I PIES (Przytulne kryminały z Lacey Doyle – Część 2) to druga książka z serii wciągających i urzekających kryminałów autorstwa Fiony Grace.
Lacey Doyle, świeżo rozwiedziona 39-latka, postawiła wszystko na jedną kartę: zostawiła za sobą szybkie, nowojorskie życie i przeprowadziła się do uroczej, nadmorskiej miejscowości w Anglii, do Wilfordshire.
W powietrzu unosi się wiosna. Ze swoim psim przyjacielem u boku, nowym, ekscytującym związkiem z właścicielem cukierni z naprzeciwka i rozwiązaną zagadką morderstwa, Lacey czuje, że wszystko w końcu zaczyna się układać. Nie może doczekać się swojej pierwszej dużej aukcji, szczególnie, kiedy do katalogu trafia tajemnicze rękodzieło.
Wszystko wydaje się przebiegać bez zakłóceń, dopóki na aukcję nie przyjeżdża dwójka ludzi zza miasta – a jeden z nich traci życie.
Miasteczko zaczyna pogrążać się w chaosie, a reputacja jej sklepu jest poważnie zagrożona. Czy Lacey i jej zaufany psi parter rozwiążą kolejną zagadkę i oczyszczą jej imię?
Trzecia część serii – ZBRODNIA W KAWIARNI – również dostępna w przedsprzedaży!

Śmierć i pies — читать онлайн ознакомительный отрывок

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Śmierć i pies», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Gina złapała Lacey za ramię i zdegustowana wyszeptała:

–O nie. Tu jest… modnie !

Lacey, podczas jednej z wypraw w poszukiwaniu antyków do Londynu, dowiedziała się, że „modnie” niekoniecznie musi być komplementem i często może oznaczać coś pozerskiego, nadętego i nieszczerego.

–Mi się podoba – odpowiedziała. – Świetnie zaprojektowane wnętrze. Nawet Saskia by się zgodziła.

–Uważaj. Nie chcesz się nadziać – dodała Gina i wymownym ruchem ominęła dużego i groźnie wyglądającego kaktusa.

Lacey prychnęła i podeszła do baru, który lśnił na brązowo. Stał na nim stary ekspres do kawy, który musiał pełnić funkcję dekoracyjną. I mimo tego, co powiedziała Gina, za barem nie było mężczyzny, który wyglądałby na zapaśnika, a kobieta o zmierzwionych, farbowanych blond włosach, w białej bluzce na ramiączkach, która podkreślała jej opaleniznę i pokaźny biceps.

Gina spojrzała na Lacey i wskazała na jej mięśnie z miną, która mówiła „a nie mówiłam”.

–Czego się napijecie? – zapytała kobieta z najsilniejszym australijskim akcentem, jaki Lacey kiedykolwiek słyszała.

Zanim Lacey miała szansę poprosić o swoje latte, Gina szturchnęła ją w żebra.

–Tak jak ty! – oznajmiła Gina. – Amerykanka!

Lacey mimowolnie się zaśmiała.

–Nie masz racji, Gina.

–Jestem z Australii – kobieta łagodnie poprawiła Ginę.

–Z Australii? – zapytała Gina z zakłopotaniem. – Dla mnie brzmisz dokładnie jak Lacey.

Wzrok blondynki w momencie przeskoczył na Lacey.

–Lacey? – powtórzyła, jakby już słyszała jej imię. – Lacey to ty ?

–Ee… Tak… – wybełkotała Lacey ze zdziwieniem. Dlaczego kobieta znała jej imię?

–Masz sklep z antykami, prawda? – dodała kobieta. Odłożyła na blat mały notatnik, który miała w rękach, a ołówek włożyła za ucho. Wyciągnęła dłoń w kierunku Lacey.

Z rosnącym zdezorientowaniem Lacey pokiwała głową i podała jej dłoń. Kobieta mocno ją uścisnęła. Lacey zastanowiła się przez chwilę, czy w plotkach o zapasach nie było ziarna prawdy.

–Przepraszam, ale skąd to wszystko wiesz? – zapytała Lacey, kiedy kobieta energicznie potrząsała jej ręką z szerokim uśmiechem na twarzy.

–Wiem, bo każdy, kto zorientuje się, że nie jestem stąd, zaczyna mi o tobie opowiadać! Że też sama się tu przeprowadziłaś. I też zaczęłaś własny biznes. Chyba wszyscy w Wilfordshire obstawiają, że zostaniemy najlepszymi przyjaciółkami.

Dalej trzymała rękę Lacey i kiedy Lacey mówiła, jej głos drżał od wibracji.

–Więc sama przeprowadziłaś się do Anglii?

Kobieta w końcu wypuściła jej dłoń.

–Tak. Rozwiodłam się z mężem, ale to ciągle było za mało. Czułam, że muszę wynieść się na drugą stronę globu.

Lacey zaśmiała się.

–U mnie to samo. Cóż, u mnie podobnie. Może Nowy Jork nie jest tak daleko, ale w Wilfordshire czasem można mieć takie wrażenie.

Gina odchrząknęła.

–Mogę prosić o cappuccino i tosta z tuńczykiem?

Kobieta wyglądała, jakby właśnie przypomniała sobie o istnieniu Giny.

–Och, przepraszam. Trochę się zakręciłam – podała rękę Ginie. – Jestem Brooke.

Gina nawet na nią nie spojrzała. Od niechcenia uścisnęła jej dłoń. Lacey widziała, że Ginę trawi zazdrość i nie mogła powstrzymać uśmiechu.

–Gina, moja towarzyszka broni – powiedziała Lacey. – Pracuje ze mną w sklepie, pomaga w polowaniach na antyki, zajmuje się moim psem, stara się wpoić mi podstawy ogrodnictwa i generalnie tylko dzięki niej jeszcze tutaj nie zwariowałam.

Grymas zazdrości na twarzy Giny przerodził się w zawstydzony uśmiech.

Brooke uśmiechnęła się.

–Mam nadzieję, że też znajdę swoją Ginę – zażartowała. – Bardzo miło was poznać.

Wyciągnęła ołówek zza ucha, a jej blond włosy ze świstem wróciły na swoje miejsce.

–Czyli jedno cappuccino i tost z tuńczykiem – powtórzyła i zapisała zamówienie. – A dla ciebie? – spojrzała pytająco na Lacey.

–Latte – powiedziała Lacey, zerkając na menu. Szybko przejrzała całą kartę. Była spora i pełna apetycznych dań, ale tak naprawdę większość z nich była kanapkami z wyszukanymi nazwami. Tost z tuńczykiem, którego zamówiła Gina, w menu można było znaleźć pod nazwą „tost z tuńczykiem paskowanym, wędzonym cheddarem i nutą dębu”. – Ee, dla mnie bagietka z puree z awokado.

Brooke zapisała zamówienie.

–A dla waszych futrzaków? – dodała i wskazała ołówkiem na Budykę i Chestera, którzy za plecami Giny i Lacey krążyli wokół siebie, wąchając się nawzajem z ekscytacją. – Miska wody i smakołyki dla psów?

–Idealnie – powiedziała Lacey. Życzliwość Brooke jej zaimponowała.

Mogłaby prowadzić hotel, pomyślała Lacey. Może zajmowała się czymś podobnym w Australii? A może po prostu była miła. W każdym razie zrobiła na Lacey bardzo dobre wrażenie. Możliwe, że mieszkańcy Wilfordshire mieli rację i naprawdę się zaprzyjaźnią. Lacey nie miałaby nic przeciwko temu!

Razem z Giną poszły wybrać stolik. A wybór był szeroki: od drzwi przerobionych na stół, przez krzesła z pni drzew aż do zakamarka zrobionego z łódek rybackich, które wypełnione były poduszkami. Wybrały bezpieczną opcję – drewniany stolik ogrodowy.

–Wydaje się taka sympatyczna – powiedziała Lacey i zajęła miejsce przy stole.

Gina wzruszyła ramionami i opadła na ławkę naprzeciwko.

–Hm. Może być.

Na jej twarz powrócił grymas zazdrości.

–Wiesz, że ciebie lubię najbardziej – powiedziała Lacey.

–Póki co. Poczekaj, aż zaczniecie z Brooke rozmawiać o trudach życia za granicą.

–Mogę mieć więcej niż jedną przyjaciółkę.

–Wiem. Ale ciekawe, z kim chętniej będziesz spędzać czas? Z właścicielką modnej knajpy w twoim wieku czy z kobietą w wieku twojej matki, która zawsze śmierdzi owcami?

Lacey zaśmiała się, ale bez cienia złośliwości. Sięgnęła przez stół, żeby uścisnąć dłoń Giny.

–Nie kłamałam, kiedy mówiłam, że bez ciebie bym zwariowała. Naprawdę, po całej sprawie z Iris, z policją i z Taryn, która chciała pozbyć się mnie z miasta… Bez ciebie postradałabym zmysły. Jesteś świetną przyjaciółką i doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Nie zamierzam o tobie zapomnieć, bo jakaś zapaśniczka z obsesją na punkcie kaktusów przyjechała do miasta, okej?

–Zapaśniczka z obsesją na punkcie kaktusów? – powtórzyła Brooke, która właśnie pojawiła się z tacą z kawą i kanapkami. – Jest szansa, że mówicie o mnie?

Lacey poczuła, jak czerwienią się jej policzki. Plotkowanie o ludziach nie było w jej stylu. Chciała tylko poprawić humor Ginie.

–Ha! Lacey, twoja twarz! – krzyknęła Brook i poklepała ją po plecach. – Nie przejmuj się. Ja nie zamierzam. Jestem dumna z mojej przeszłości.

–Masz na myśli…

–Tak – powiedziała Brooke z uśmiechem – to prawda. Chociaż to naprawdę nic takiego. Ludzie trochę przesadzają. Uprawiałam zapasy w szkole, potem na studiach i przez rok zawodowo. Może tutaj, w małym, angielskim miasteczku, wydaje się to bardziej egzotyczne.

Lacey zrobiło się naprawdę głupio. Oczywiście, nie można całkowicie ufać plotkom przekazywanym z ust do ust w małym miasteczku. Kariera Brooke jako zapaśniczki była dla niej czymś tak samo normalnym, jak dla Lacey to, że pracowała w firmie projektującej wnętrza w Nowym Jorku – normalne dla niej, egzotyczne dla innych.

–A co do obsesji na punkcie kaktusów… – powiedziała Brook i puściła oczko do Lacey.

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Śmierć i pies»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Śmierć i pies» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Śmierć i pies»

Обсуждение, отзывы о книге «Śmierć i pies» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x