Lisa Jackson - Szept

Здесь есть возможность читать онлайн «Lisa Jackson - Szept» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Современные любовные романы, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Szept: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Szept»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Hollandowie to jedna z najbogatszych i najbardziej szanowanych rodzin w Oregonie. Kiedy jednak ojciec pięknej Claire zaczyna ubiegać się o stanowisko gubernatora, na jaw wychodzi szokujący dramat sprzed lat.
Największym wrogiem Hollanda jest przystojny dziennikarz, który żywi tajemniczą nienawiść do całej rodziny. Ale to właśnie w jego objęciach musi się schronić Claire przed nadciągającym niebezpieczeństwem. I nie potrafi się oprzeć namiętności, która może ją ocalić… lub zgubić.

Szept — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Szept», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Już dobrze. Nie poddawaj się. Jestem tu, Claire. Wiedziałaś, że będę tu na ciebie czekał, prawda?

Oczywiście, że tak. Dlatego tu przyjechała. Poczucie winy smagało jej nagą duszę.

– Po prostu… za mało go kochałam. – Głośno pociągała nosem. Odchyliła głowę, żeby spojrzeć Kane’owi w oczy. – Przez ciebie.

– To nie twoja wina. – Spojrzał na jej usta. Wiedziała, że jej usta są opuchnięte, oczy mokre i czerwone, a policzki w czerwone plamy. – Nie zrobiłaś nic złego, Claire. Absolutnie nic. – Wpatrywał się w nią, znowu mocno przytulił i przywarł wargami do jej warg. Nie był już tak delikatny, całował ją namiętnie i płomiennie. Twarde, niecierpliwe usta domagały się wciąż więcej i więcej. Ściskał ją tak mocno, że ledwie mogła oddychać i myśleć. Ból z wolna ustępował miejsca pożądaniu, które w niej pulsowało. Jego język wcisnął się pomiędzy wargi. Odrzuciła na bok skrupuły i ciałem i duszą otwarła się dla niego świadoma, że niedługo wyjedzie.

Coś jej w głębi mózgu mówiło, że popełnia błąd, całując się z nim, że jest zbyt rozbita emocjonalnie, żeby podejmować właściwe decyzje, ale jego ciepło dodawało jej otuchy. Stwardniałe od pracy ręce pieściły ją, coraz bardziej rozbudzając.

Włożył dłoń pod bluzę i gładził jej plecy, w jej krwi buszowało pożądanie silniejsze niż smutek i wyrzuty sumienia, które skryły się tuż pod powierzchnią świadomości.

Jęknął, gdy odkrył, że nie ma na sobie biustonosza, a jego palce przesunęły się na jej piersi i pieściły je na przemian. Leżeli razem na śpiworze, ich nogi się przeplatały, a przez dżins i miękką bawełnę twarda wypukłość jego rozporka uciskała jej łono.

Zdjął z niej bluzę i wpatrywał się w jej piersi. Podniósł wzrok. Jego oczy płonęły pożądaniem, skroń pulsowała.

– Jesteś piękniejsza niż… niż… – Stulił jej piersi i kciukami potarł brodawki. Płomienna, dzika namiętność wzburzyła jej krew. Jęknęła, kiedy ją pocałował w usta. Przesunął się niżej, językiem zataczając kółka w zagłębieniu szyi, na napiętej skórze mostka. W końcu odnalazł jedną z piersi i delikatnie zaczął ją przygryzać.

– Kane – krzyknęła, wyginając się w łuk. Jego twarde, wygłodniałe palce chwyciły jej pośladki. – Kane…

Drzewa zaczęły wirować nad jej głową. Wilgotny żar falował w najbardziej intymnym miejscu jej kobiecości. Jego twarz była szorstka, język mokry, dłonie stanowcze. Rozchylił jej uda. Naprężony rozporek wpijał się w jej ciało. Wzbierało w niej pożądanie, pragnęła go aż do bólu.

Tak nie można! Przecież go nie kochasz. Nawet go nie znasz. Pomyśl, Claire, on cię wykorzystuje! – krzyczał głos rozsądku dobiegający z odległych zakątków mózgu. Ale go nie słuchała. Porywał ją rwący prąd namiętności. Podniosła ręce i zdjęła z niego kurtkę, a potem zaczęła zdejmować podkoszulek.

Ściągnął przez głowę znoszoną bawełnę. Jaskrawe promienie słońca rozjaśniły już wschodni grzbiet gór. Patrzyła, jak mocne mięśnie klatki piersiowej wyginają się pod jej dotykiem.

– Igrasz z ogniem, kochanie – ostrzegł, ale ona dalej patrzyła zafascynowana, jak drżał, gdy jej palec pieścił jego płaską brodawkę. – Claire… nie przestawaj… Nie mogę… – mówił ochryple. – Wiesz, czym dla mnie jesteś?

– Czym?

– Wszystkim – wyznał, a wprawne ręce zsunęły jej spodnie z bioder.

– Claire… – Całował jej brzuch, ciepłym, wilgotnym oddechem pieszcząc pępek. – Claire, powiedz mi… jeśli tego nie chcesz.

– Pragnę cię.

– Będziesz tego później żałować.

– Nie… – Chce ją odrzucić? – Potrzebuję cię. Wydał z siebie jęk.

– Jesteś pewna?

– Tak… O Boże, tak.

Zachłanne palce wślizgnęły się do majtek, odsunęły miękką bawełnę i delikatnie dotknęły niedostępnej kobiecej strefy, teraz zroszonej pożądaniem.

Powtarzała szeptem jego imię, gdy zsuwał z niej bieliznę, całując uda, liżąc kolana, rozchylając jej nogi tak wolno, że prawie umierała z pragnienia.

Oddechem muskał jej loczki pod brzuchem. Pragnienie rozsadzało ją na strzępy. Oddała się we władanie pierwotnemu instynktowi, nad którym już nie panowała. Krew się w niej gotowała, pot ją oblewał.

– Proszę – krzyknęła. Otwierał ją jak najcenniejszy prezent i całował tak głęboko, że łzy stanęły jej w oczach.

– Zawsze cię pragnąłem – wyznał, a jego słowa zagłuszał szum fal uderzających o skały na dole i bicie jej serca.

Zdjął dżinsy. Wiła się pod jego pieszczotami, niecierpliwie uniosła biodra.

– Kane… Och! Oo… Oooo…

Położył jej kolana na swoich barkach i dotknął jej głębi. Świat się zatrząsł w posadach, drzewa ponad ich głowami zachwiały się, a jej dusza wystrzeliła pod niebiosa.

– Taka dziewczyna! – wyszeptał. Twarz miał napiętą, już nie panował nad sobą. – Poddaj się cała. – Posłuchała go. Dała się ponieść rwącej rzece pragnień. Zwijała się i pojękiwała, gdy rękami i językiem dawał jej przyjemność. Kiedy wreszcie zabrakło jej tchu, a nagie ciało ociekało potem, podciągnął się wyżej.

– Cze… czego chcesz? – spytała zdyszana.

– Tylko ciebie, Claire. Tylko ciebie w życiu pragnąłem. – Silnym pchnięciem wbił się głęboko w jej ciało i chociaż była pewna, że szczyt ma już za sobą, serce biło jej coraz szybciej, a piersi nabrzmiały. Łatwo wpadła w rytm jego ruchów i falowała wraz z nim, wpijając paznokcie w jego ramiona i oplatając go udami.

– Claire, Claire, Claire… – krzyczał, wpatrując się w nią. Zastygł w bezruchu.

Jej ciało zakleszczyło się na nim i była pewna, że niebo zderzyło się z ziemią, kiedy splotły się ich ciała. Trysnęła lawa.

– Kochaj mnie – wyszeptał, opadając na nią i ciężarem ciała przygniatając jej piersi. – Dziś mnie kochaj.

– Bo wieczorem wyjedziesz.

Nie odpowiedział, tylko przewrócił się na plecy, a potem złożył głowę pomiędzy jej piersiami.

Została z nim prawie do południa, kochali się w pełnym słońcu, rozmawiali szeptem w tym świętym lesie, zapomniała o żalu po śmierci Harleya, ale ani na chwilę nie opuszczała jej bolesna pewność, że widzi Kane’a po raz ostatni.

Część trzecia 1996

1.

Claire, Claire, Claire. Kane siedział przy biurku i zgrzytał zębami. Usiłował się skupić, ale słowa na ekranie się zamazywały. Przed oczami wciąż widział Claire, przerażoną i piękną. Bez względu na to, co robił i jak bardzo usiłował się w to zaangażować, zawsze tam była, tuż pod powierzchnią świadomości, w każdej chwili gotowa się wyłonić.

To jakieś przekleństwo.

– Ty cholerny idioto – mruknął pod nosem i zamknął przenośny komputer.

Sięgnął po butelkę whisky. Jego dochodzenie w sprawie śmierci Harleya Taggerta stanęło w martwym punkcie. Miał rozproszone myśli. A wszystko przez Claire. W krew mu się wżerało to samo rozgrzewające do białości pożądanie, które opętało go szesnaście lat temu. Przez długi czas czekało w uśpieniu na kolejny atak. I oto znów nie dawało mu spokoju i odrywało od jedynego celu, który sobie wytyczył: zemsty na Dutchu Hollandzie.

Kane miał już swoje powody, żeby nienawidzić Dutcha – naprawdę głęboko uzasadnione powody. Benedict Holland skinieniem ręki zniszczył mu życie. Teraz koło fortuny się obróciło. Kane miał zamiar pozwolić Dutchowi skosztować tego piwa, którego nawarzył.

Tylko że ponowne spotkanie z Claire przyćmiło ten cel, zamuliło wodę. Jakież to żałosne! Jak można dopuścić do tego, żeby kobieta tak zdominowała myśli?

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Szept»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Szept» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


Отзывы о книге «Szept»

Обсуждение, отзывы о книге «Szept» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.