John Grisham - Wspólnik

Здесь есть возможность читать онлайн «John Grisham - Wspólnik» весь текст электронной книги совершенно бесплатно (целиком полную версию без сокращений). В некоторых случаях можно слушать аудио, скачать через торрент в формате fb2 и присутствует краткое содержание. Жанр: Триллер, на польском языке. Описание произведения, (предисловие) а так же отзывы посетителей доступны на портале библиотеки ЛибКат.

Wspólnik: краткое содержание, описание и аннотация

Предлагаем к чтению аннотацию, описание, краткое содержание или предисловие (зависит от того, что написал сам автор книги «Wspólnik»). Если вы не нашли необходимую информацию о книге — напишите в комментариях, мы постараемся отыскать её.

Sfingował własną śmierć i zniknął z 90 milionami z konta swojej firmy prawniczej. Patrick Lanigan, błyskotliwy, znakomity adwokat, dokonał mistrzowskiego przekrętu, którego nie wybaczą mu jego wspólnicy. Po latach dopadną go. Będą torturowali, zanim postawią przed sądem: oni, żona i wymiar sprawiedliwości – wszyscy chcą głowy Patricka… za wszelką cenę. Ale Lanigan przewidział wszystko. Lub prawie wszystko…

Wspólnik — читать онлайн бесплатно полную книгу (весь текст) целиком

Ниже представлен текст книги, разбитый по страницам. Система сохранения места последней прочитанной страницы, позволяет с удобством читать онлайн бесплатно книгу «Wspólnik», без необходимости каждый раз заново искать на чём Вы остановились. Поставьте закладку, и сможете в любой момент перейти на страницу, на которой закончили чтение.

Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

– Pojechaliście do Blumenau?

– Ma się rozumieć. I to natychmiast. Tam również podjęliśmy obserwację, ale po dwóch miesiącach kazałem wycofać ludzi. Minęła początkowa ekscytacja, znów zaczęło się żmudne sprawdzanie hoteli, obserwowanie targowisk, pokazywanie ludziom portretów pamięciowych i proponowanie nagrody pieniężnej.

– A co na to chłopcy z Plutona, jak ich ochrzciliście?

– Wyraźnie wzięli na wstrzymanie. Próbowałem ich trochę przycisnąć, lecz w ogóle nie chcieli rozmawiać. Doszedłem do wniosku, że albo ich klient się przestraszył, albo też całkowicie go usatysfakcjonowało owe pięćdziesiąt tysięcy. W każdym razie przez pół roku nie mieliśmy żadnej informacji z Pluto Group. I oto pod koniec stycznia tego roku znów dali o sobie znać. Widocznie ich klient potrzebował forsy i zdecydował się dokończyć pertraktacji. Wstępne rozmowy trwały przez kilka dni, aż w końcu ujawnili bombę, że za milion dolarów dostaniemy aktualny adres faceta. Początkowo się nie zgodziłem. Nawet nie chodziło już o pieniądze, ale o to, że transakcja wydawała mi się zbyt ryzykowna. Ich klient w ogóle nie chciał rozmawiać, dopóki nie dostanie forsy, a ja nie zamierzałem płacić w ciemno. Zresztą nie było wcale pewne, czy i te informacje okażą się prawdziwe. W dodatku podejrzewałem, iż w rzeczywistości nie istnieje żaden tajemniczy klient. Dlatego też pertraktacje zostały zerwane.

– Ostatecznie jednak doszliście do porozumienia?

– Tak. Nie było innego wyjścia. Ich klientowi zależało na forsie, my chcieliśmy dopaść Lanigana. Zaproponowali nam kolejną transakcję, ujawnienie kolejnego miejsca pobytu zbiega po wyjeździe z Itajaí, za następne pięćdziesiąt tysięcy dolarów. Przystaliśmy na to ze względu na niską cenę, a poza tym mieliśmy nadzieję, że tym razem natrafimy na jakiś konkretny trop. Oni natomiast chcieli w ten sposób udowodnić wiarygodność swojego klienta. Co zrozumiałe, pragnęli krok po kroku zbliżyć się do miliona dolarów. Chłopcy z Plutona rozgrywali sprawę po mistrzowsku, wykorzystując naszą desperację. Byłem gotów wypłacić im ten milion, pragnąłem jedynie zdobyć jakiekolwiek zabezpieczenie.

– Do którego miasta się przenieśliście?

– Do São Mateus w stanie Espírito Santo, na wybrzeżu, na północ od Rio. To urocze, sześćdziesięciotysięczne miasteczko. Ludzie są tam nadzwyczaj życzliwi. Przez miesiąc kręciliśmy się w kółko, pokazując portrety pamięciowe. Lanigan wynajmował mieszkanie na podobnych warunkach jak w Itajaí: zapłacił gotówką za dwa miesiące z góry i zameldował się jako Derrick Boone, Brytyjczyk. Nawet bez łapówki dozorca bloku od razu rozpoznał go na portrecie. Miał z nim mały zatarg, gdyż Boone pozostał w mieszkaniu o tydzień dłużej i ociągał się z dodatkową zapłatą. Zachowywał się zresztą zupełnie inaczej niż w Itajaí, był tajemniczy i małomówny, toteż dozorca niewiele umiał o nim powiedzieć. Nie trafiliśmy na żaden inny ślad, toteż na początku marca wyjechaliśmy z São Mateus, wróciliśmy do Rio oraz São Paulo i zaczęliśmy snuć dalsze plany.

– Jakie?

– Postanowiliśmy wycofać ludzi z północy Brazylii i skoncentrować się na mniejszych miasteczkach w okolicach Rio i São Paulo. Tu, w Waszyngtonie, zacząłem coraz bardziej naciskać chłopców z Plutona. Twardo obstawali przy milionie dolarów. Mój klient nie chciał wyłożyć forsy bez zabezpieczenia. Powstała sytuacja patowa, chociaż obu stronom zależało na dobiciu targu.

– Czy zdołaliście się dowiedzieć, skąd klient Pluto Group tak dobrze znał posunięcia Lanigana?

– Nie. Godzinami łamaliśmy sobie nad tym głowę. Według jednej hipotezy miał to być detektyw, który z jakichś powodów na własną rękę ścigał zbiega. Podejrzewaliśmy nawet, że chodzi o agenta FBI mającego dostęp do waszych materiałów, pragnącego uszczknąć coś dla siebie. Hipoteza była szyta grubymi nićmi, ale szukaliśmy wszelkich możliwych wyjaśnień. Oczywiście najbardziej prawdopodobne wydawało się to, że ktoś z najbliższych znajomych i zaufanych Lanigana postanowił go sprzedać. W każdym razie doszliśmy razem z moim klientem do wniosku, iż nie wolno przepuścić takiej okazji. Poszukiwania ciągnęły się już cztery lata i końca nadal nie było widać. Przekonaliśmy się aż nadto dobitnie, że w Brazylii są wręcz miliony wymarzonych kryjówek, a Lanigan doskonale wie, jak to wykorzystać.

– Ale sytuacja patowa w negocjacjach została w końcu przełamana?

– Owszem. W sierpniu dostaliśmy kolejną propozycję, kupno aktualnych zdjęć Lanigana za następne pięćdziesiąt tysięcy. Natychmiast się zgodziliśmy. Chłopcy z Plutona przekazali fotografie w moim waszyngtońskim biurze. Były to trzy czarno-białe odbitki…

– Czy mógłbym je zobaczyć?

– Oczywiście.

Stephano błyskawicznie odnalazł zdjęcia w teczce z dokumentami i pchnął je po stole. Pierwsze ukazywało Patricka na zatłoczonym targowisku, zostało zrobione z dość dużej odległości. Nosił ciemne okulary i trzymał w dłoni coś okrągłego, zapewne pomidora. Drugie wykonano prawdopodobnie kilka minut później, gdyż Lanigan szedł po chodniku, niosąc siatkę z zakupami. Był w bawełnianej koszulce i dżinsach, nie odróżniał się specjalnie wyglądem od Brazylijczyków. Trzecie zdjęcie okazało się najciekawsze. Patrick, w podkoszulku i szortach, mył czerwonego volkswagena „garbusa”. Niestety, nie dało się odczytać numerów rejestracyjnych. Z sąsiedniego domu został uchwycony jedynie sam narożnik. Za to Lanigan nie nosił okularów, fotografia przedstawiała bardzo wyraźnie rysy jego twarzy.

– Nie widać ani tabliczki z nazwą ulicy, ani numerów rejestracyjnych – mruknął Oliver.

– No właśnie. Oglądaliśmy te zdjęcia godzinami, lecz i to nic nie dało. Jak już mówiłem, ktoś perfekcyjnie obmyślił całą sprawę.

– Co zatem zdecydowaliście?

– Zapłacić ten milion dolarów.

– Kiedy to było?

– We wrześniu. Zgodnie z instrukcjami przelaliśmy pieniądze na konto funduszu powierniczego w Genewie, robiąc jednocześnie zastrzeżenie, że mogą zostać wycofane jedynie za naszą zgodą. Według spisanej umowy ich klient miał w ciągu piętnastu dni dostarczyć aktualny adres oraz nazwę miasta, gdzie obecnie mieszka Lanigan. No i przez piętnaście dni nerwowo obgryzaliśmy paznokcie, dopiero szesnastego dnia, po naszym ponagleniu, nadeszły obiecane informacje. Zgodnie z nimi Lanigan mieszkał przy Rua Tiradentes w Ponta Porã. Ekipa poszukiwawcza natychmiast się tam udała. Żywiliśmy olbrzymi respekt dla zbiega, postanowiliśmy więc podjąć kilkudniową obserwację. Wiadomości okazały się prawdziwe, Lanigan osiedlił się w Ponta Porã jako Danilo Silva. Przez tydzień zapoznawaliśmy się z jego trybem życia.

– Przez tydzień?

– Musieliśmy być cierpliwi, wszak istniał jakiś powód, dla którego wybrał Ponta Porã. Dowiedzieliśmy się, że tamtejsi urzędnicy chętnie idą ludziom na rękę, jeśli dostaną swoją dolę. Po wojnie w Ponta Porã zamieszkało sporo Niemców. Istniały zatem obawy, że gdyby Lanigan nas zauważył i powiadomił policję, znaleźlibyśmy się w nie lada kłopotach. Dlatego też ułożyliśmy szczegółowy plan i po cichu zgarnęliśmy Lanigana za miastem, na bocznej drodze, bez świadków. Wszystko poszło jak z płatka. Wywieźliśmy go na wynajęte ranczo w Paragwaju, po drugiej stronie granicy.

– I tam poddaliście torturom?

Stephano skrzywił się niechętnie, pociągnął łyk kawy, po czym odparł:

– Można to i tak nazwać.

ROZDZIAŁ 27

Patrick chodził nerwowo wzdłuż ściany udostępnionej im salki konferencyjnej, ćwicząc jednocześnie wymachy ramion. Sandy czekał cierpliwie, przygotowany do sporządzania notatek. Kilka rodzajów ciast, które pielęgniarka przyniosła im na tacy, wciąż stało nie ruszonych pośrodku stołu. Patrząc na nie, McDermott mimowolnie się zastanawiał, ilu aresztantom oskarżonym o morderstwo z premedytacją dostarczano tak smakowite wypieki. Ilu z nich mogło się spokojnie wylegiwać w szpitalnej izolatce strzeżonej przez funkcjonariuszy z biura szeryfa? Do ilu wpadał w odwiedziny sędzia okręgowy, zamawiając po drodze pizzę z najlepszej restauracji?

Читать дальше
Тёмная тема
Сбросить

Интервал:

Закладка:

Сделать

Похожие книги на «Wspólnik»

Представляем Вашему вниманию похожие книги на «Wspólnik» списком для выбора. Мы отобрали схожую по названию и смыслу литературу в надежде предоставить читателям больше вариантов отыскать новые, интересные, ещё непрочитанные произведения.


John Grisham - Camino Island
John Grisham
John Grisham - The Client
John Grisham
John Grisham - The Whistler
John Grisham
John Grisham - Partners
John Grisham
John Grisham - The Last Juror
John Grisham
John Grisham - The Broker
John Grisham
John Grisham - The Activist
John Grisham
John Grisham - The Racketeer
John Grisham
libcat.ru: книга без обложки
John Grisham
libcat.ru: книга без обложки
John Grisham
John Grisham - El profesional
John Grisham
John Grisham - The Brethren
John Grisham
Отзывы о книге «Wspólnik»

Обсуждение, отзывы о книге «Wspólnik» и просто собственные мнения читателей. Оставьте ваши комментарии, напишите, что Вы думаете о произведении, его смысле или главных героях. Укажите что конкретно понравилось, а что нет, и почему Вы так считаете.

x